Forum - Straw Hat Pirates
One Piece Straw Hat Pirates - twój najlepszy portal o one piece...

Manga - wydanie J.P.Fantastica - Tłumaczenie JPF a fani

Szczery - 2010-10-30, 18:57
Temat postu: Tłumaczenie JPF a fani
Nie wiem, czy można to nazwać "bieżącą" wieścią...
Ale z rozmów z tłumaczem z innego forum wynika, że nie będzie Białobrodego lecz Białowąsy. Jak dla mnie zagranie słuszne - Ani za młodu, ani w epoce Rogera, ani dziś - nigdy nie widzieliśmy, aby Shirohige czy jak się to pisało, miał brodę. Błędne i rozpowszechnione tłumaczenie do którego nawykliśmy wynikło w zasadzie z tego, że Japończycy nie mają chyba oddzielnego słowa na wąsy i na brodę, więc gdy po raz pierwszy padło to imię to zostało przetłumaczone według zwyczajowego pirackiego schematu "Kolor+brody" :P Moim zdaniem nie ma nic złego w oderwaniu się od złego przyzwyczajenia. Skoro nie ma brody a są wielkie, białe wąsiska, to ja spokojnie czekam aż się w mandze pojawi Białowąsy :)


Edit:
Wątek słabo mi pasował do "bieżących wieści" o polskim wydaniu OP gdyż tamten temat bardziej powinien służyć ogólnym sprawom wydania, typu kiedy, za ile, gdzie, jak zamówić, ocena tomów itd. Myślę, że przeciekami z tłumaczenia można zajmować się w oddzielnym temacie. - Szczery

Edit:
Została dodana Ankieta, po modyfikacji razy entej -_-'' - Q

Awake - 2010-10-30, 19:22

Japończycy na cały zarost mówią "hige", a Białowąsy brzmi mega imo :D I cieszę się, że zostaje diabelski owoc, dla mnie lepiej symbolizuje to potęgę tych owoców.
Rain - 2010-10-30, 19:24

Taa i będzie Czarnowąsy?Tak to pasowało Białobrody i przeciwność Czarnobrody(był taki pirat jak wiemy) a teraz będzie Białowąsy i Czarnobordy!Fuuuuuzja!Biało-Czarno Zarostowy!xD
Art - 2010-10-30, 19:38

Teraz trochę śmiać mi się chce, bo pamiętam jak u nas (nie wiem jak na innych stronach) fani OP rzucili się na Białowąsa z tłumaczeń Projekt Mangi. Teraz okazuje się, ze jak najbardziej jest to poprawne. W końcu nazywamy coś co istnieje, a nie wyimaginowane brody ^^'.
No..to ja mam białego banana w ramach uśmiechu ; )

hetman - 2010-10-30, 19:40

Szczery napisał/a:
Moim zdaniem nie ma nic złego w oderwaniu się od złego przyzwyczajenia. Skoro nie ma brody a są wielkie, białe wąsiska, to ja spokojnie czekam aż się w mandze pojawi Białowąsy :)


Wiem, że nie ma co liczyć w tej kwestii na ustępstwa ze strony p.Dybały, bo w przeciwieństwie do sprawy "demoniego owocu" moje stanowisko "Shirohige=>Białobrody" mógłby bez wysiłku obalić.
Ja tak bardzo nie cierpię zmian, że wszystkie moje tomiki będą wyglądały tak:


biela132 - 2010-10-30, 20:35

dajcie spokój, białobrody to jest zdaje się jego przydomek, tak samo z czarnobrodym! czy to,ze ma wąsy coś oznacza? NIE, oda nazwał go białobrody i nie ma co się namyślać nad tym, z powodu jego wyglądu, czy jak oda by mu zrobił białą brodę na klacie, albo białe włosy to też byście się zastanawiali nad białowłosą klatą,albo nad białogłowym? [poza tym Oda wzorował się zdaje się na prawdziwych Panach biało i czarno brodych więc nie wiem po co wymyślać :\ co z tego że ma jakiś tam taki i owaki zarost?]
culdi - 2010-10-30, 20:38

Biela, zrozum że w języku japońskim nie ma słowa oznaczającego osobno brodę i osobno wąsy. Oda dał 1 słowo oznaczające obie rzeczy, więc nie wiadomo co miał na myśli. A białowąsy jest rozsądniej bo on ma mega wąsa ok. Według mnie pan dybała doskonale to rozwiązał.
biela132 - 2010-10-30, 20:41

ale czemu do cholery nie może zostać białobrody? Nie ma okreslenia, oke,ale oda chyba doskonale wie na kim się wzorował?
Kowal - 2010-10-30, 20:46

biela132, No, i dlatego dał mu wielkie białe wąsy, co? Zresztą, nie było pirata Białobrodego. Białowąsy będzie ok.
Szczery - 2010-10-30, 20:53

Czegoś nie łapiesz Biela. Nie chodzi o to, że Oda nazwał postać Białobrody i teraz tłumacz chce to zignorować i po swojemu go nazwać. To jest tak, że sama nazwa "Białobrody" może nie odzwierciedlać tego, co Oda faktycznie miał na myśli, określając swoją postać "Shirohige". Więc dla mnie jak najbardziej decyzja tłumacza jest w porządku, a ty nie powinieneś się tak bulwersować.
biela132 - 2010-10-30, 20:54

dziwne, nawet jak nie czytałem op to zetknąłem się z białobrodym i czarnobrodym, a zresztą mam to gdzieś, dla mnie białobrody mógłby być jego przydomkiem, bo pasuje do jego postaci i ocieka przy nim epickością
Szczery - 2010-10-30, 20:56

To z kim się dotykasz jest już mało dla nas istotne.
Czarnobrody owszem. Słynny pirat z czołówki najbardziej rozpoznawalnych. Mój ulubiony, Edward Teach :)
Białobrody - Ponoć był jakiś. Ale czy Oda wszystkich musi nazywać po kimś? I zlituj się nad nowymi fanami - wystarczy, że my musieliśmy rozkminiać czemu Białobrody nie ma brody. Niech nowi mają trochę łatwiej :)
I śmiech na sali, jeśli "Białobrody" pasuje do postaci. Właśnie o to chodzi, że nie pasuje. Jedyne co tobą kieruje to siła przyzwyczajeń.

Pain - 2010-10-30, 20:58

Ale czy fakt, że wszędzie jest białobrody to znaczy, że w OP też musi być -brody? Białowąsy jest ok, bardziej pasuje do wyglądu postaci, oraz w ogóle oryginalne. Nie wiem o co się czepiasz.
Blek - 2010-10-30, 21:04

Białozorostowy ;p

Mnie zastanawia tylko jedno. Słomiany czy Słomkowy?

Szczery - 2010-10-30, 21:25

Osobiście wolałbym Słomkowego. Dziwiła mnie trochę ta wersja Słomiany i choć przywykłem do niej, to nie wiedzieć czemu wydawała mi się zawsze nieco błędna.
Może jak przyjdzie p.Dybała i zauważy temat to nas oświeci.

Odachi - 2010-10-30, 21:55

Nie wiem, ja mam tylko nadzieję, że nie będzie w załodze słomianych żadnego l'Ollonais'a albo Lorenora ZoRRo!!
Blek - 2010-10-30, 21:56

Whitehair pewnie (hair po ang. to również zarost)

Najlepiej jakby JPF zostawiło Shirohige. Fajnie brzmi i nie najgorzej wygląda.

Pawel Dybala - 2010-10-30, 22:16

Szczery napisał/a:
Może jak przyjdzie p.Dybała i zauważy temat to nas oświeci.
Przyszedł i zauważył, jak bardzo oświeci, to się okaże.

Cytat:
Mnie zastanawia tylko jedno. Słomiany czy Słomkowy?

Wg. wuja gugla przewaga jest po stronie słomkowego, a "słomkowy kapelusz" jest nawet na wikipedii, więc tak też i będzie w OP.

Bl3k napisał/a:
Najlepiej jakby JPF zostawiło Shirohige. Fajnie brzmi i nie najgorzej wygląda.

To z oczywistych powodów nie wchodzi w grę.

Pain - 2010-10-30, 22:23

Pawel Dybala napisał/a:
Wg. wuja gugla przewaga jest po stronie słomkowego, a "słomkowy kapelusz" jest nawet na wikipedii, więc tak też i będzie w OP.

No nie.... słomiany imo brzmi lepiej. Słomkowy tak mnie.,. gryzie, pamiętam, że był nazywamy słomkowym (tzn tam gdzie to ja oglądałem, z tłumaczenia) Słomiany brzmi lepiej, jest wręcz jednoznaczny, słomkowy mi się kojarzy z plastykowymi słomkami z Lidla, a do tego zrobiony z nich kapelusz... litości, dobre dla studenta, a nie dla pirata. Jeśli to robi jakieś znaczenie to jestem i proponuję wybrać "słomiany".
(co śmieszniejsze ani Demoni, ani Białowąs tak mnie nie "gryzą" jak słomkowy)

PS Mam pytania Pawle, Po pierwsze jak ci się podobała seria OP (i czy jesteś na bieżąco) oraz co zachęciło wydawnictwo do takiej nagłej decyzji na wydawanie OP?

Szczery - 2010-10-30, 22:31

A mi Słomkowy właśnie bardziej pasuje, kiedy już odstawię na bok przyzwyczajenia. Słomiany to kojarzy mi się ze słomianym zapałem :P
No i słoma a słomka to CHYBA lekka różnica jest. Zawsze jakoś w mojej wyobraźni było rozgraniczenie między słomą z pola, a słomkami, które służą właśnie do takiego rękodzielnictwa jak kapelusze.

Art - 2010-10-30, 22:39

Dla ludzi, często te wersje są najbardziej poprawne, z którymi zetknęli się jako pierwsi. Ja, zanim pojawiło się GC, czytałam mangę od PM, gdzie było właśnie SŁOMKOWY i w żaden sposób mi to określenie nie zgrzyta. Jak najbardziej za. Poza tym... to słowo, słomkowy, jest bardziej...miłe, lekkie, bardziej swojskie? Ciężko mi to dobrze określić, ale bardziej mi pasuje do Luffy'ego.

blumkers napisał/a:
A wie ktoś może jak Viz Media tłumaczy? Whitemoustache czy Whitebeard?

O ile nie dam konkretnej odpowiedzi do pytania, to jednak chcę zaznaczyć, że Viz prowadzi dziwną politykę jeśli chodzi o tłumaczenia. Np. Po tym, jak 4kids zaczęło stosować zmienione imiona postaci w anime, to ci w mandze również niektóre przeinaczyli. Tym sposobem Amerykanie czytają o przygodach choćby Zolo....

Pawel Dybala - 2010-10-30, 22:44

Pain napisał/a:
litości, dobre dla studenta, a nie dla pirata.

Przyznam bez bicia, że tego argumentu nie rozumiem : (

Pain napisał/a:
PS Mam pytania Pawle, Po pierwsze jak ci się podobała seria OP
Fajny sionen. Spełnia wszystkie podstawowe założenia tego gatunku, więc i dobrze się czyta.

Cytat:
(i czy jesteś na bieżąco)
Jestem w trakcie.

Cytat:
co zachęciło wydawnictwo do takiej nagłej decyzji na wydawanie OP?
Nie wiem, trzeba o to spytać kogoś z wydawnictwa.

Art napisał/a:
Tym sposobem Amerykanie czytają o przygodach choćby Zolo....
Tak, też o tym słyszałem - znajomi Amerykanie, wielcy fani OP, wieszali psy na ich tłumaczeniu, między innymi właśnie przez takie kwiatki jak Zolo. A wystarczyło zerknąć do data booków, ewentualnie pomyśleć, że gościu w czarnej chuście na głowie może się z kimś kojarzyć.
Re.D. Beard - 2010-10-30, 22:51

Białowąsy mi trochę nie pasuje, bo jaki- białowąsy a kto Białowąs i to by fajnie brzmiało tak twardziej. Na a Białobrody zawsze mnie trochę dziwił zwłaszcza że żadnej brody nie miał
No i dobrze że będzie Zoro a nie Zolo, no przynajmniej na tylnej okładce tak jest napisane.

I jeszcze pytanie do pana tłumacza- jak często ma się ukazywać OP, mam nadzieję, że przynajmniej co miesiąc bo inaczej nigdy nie dogonimy oryginału :)

Pain - 2010-10-30, 22:52

Pawel Dybala napisał/a:
Przyznam bez bicia, że tego argumentu nie rozumiem : (

Ok, po pierwsze "Słomkowy Kapelusz" kojarzy mi się z kapeluszem zrobionym ze słomek z Lidla. (takie do picia) I taki obraz pojawia mi się w głowie jak widzę/słyszę "słomkowy kapelusz". A taki wynalazek kojarzy mi się tylko ze studentami. ( www.studentpotrafi.pl )

Przyznam się też, że ja nie mam twardych argumentów za "słomianym", po prostu druga wersja mi wyjątkowo się nie podoba. Takie moje "widzi mi się", bo "Słomiany" podkreśla klimat, lepiej brzmi (imo), często też było, że na samego luffy'ego mówili per "słomiany"(możliwe, że to był błąd w tłumaczeniu i miało być "Słomiany kapeluszu", chyba chodzi o "Mugiwara", ale nie znam w ogóle japońskiego więc w tej kwestii się nie wypowiadam), w tym przypadku "słomkowy" traci urok.

[ Dodano: 2010-10-30, 22:53 ]
Re.D. Beard napisał/a:
o i dobrze że będzie Zoro a nie Zolo,

Bez przesady....

Szczery - 2010-10-30, 22:54

Re.D. Beard napisał/a:
Białowąsy mi trochę nie pasuje, bo jaki- białowąsy a kto Białowąs i to by fajnie brzmiało tak twardziej.


Jaki - Białowąsy. Kto? Edward Newgate. Trzeba pamiętać, że Shirohige to przydomek. A te w naszym rodzimym języku najczęściej widuje się w postaci przymiotników, a nie rzeczowników, jeśli opisują daną cechę. Nie Bolesław Śmiałek, a Bolesław Śmiały. August Mocny a nie Mocarz. Itd :)
Dlatego osobiście stanowczo wolę Białowąsego niż Białowąsa. Ale do wprowadzenia go do polskiej mangi sporo czasu jeszcze, zobaczymy jak się tłumacz ustosunkuje do tego.

Pain - 2010-10-30, 23:01

Spoiler:

Ale jego legendarne "JESTEM BIAŁOWĄSY!" jest suabe, "JESTEM BIAŁOBRODY" to mój drugi fav okrzyk koksa z mang/anime(zaraz po RAAAAAAWR! ;d), Białowąsy w tym przypadku traci epickosć, ale to nic, wiekszym problem jest ze "slomkowym" :P


Ogólnie jestem za "Białowąsem", bo bardziej pasuje do postaci. W jego przypadku jest lepsze.

biela132 - 2010-10-30, 23:23

a czy przypadkiem słomiany i słomkowy nie są mniej więcej tym samym? :P straw hat, szukam i szukam i wychodzi mi w tłumaczeniu tego zarówno słomkowy jak i słomiany, więc to jest to samo, czy nie?

właściwie to słomkowy brzmi tak niepozornie, słomiany już brzmi jak jakiś tytuł :P [przynajmniej dla mnie XD] a może dawać obie wersje?

zastanawiam się, czy na samym początku nie dać słomkowego , jako dla nowika,a potem już używać słomianego gdy już pokona krokodyla :P PAN SŁOMIANY XD

Taboret warrior - 2010-10-31, 00:14

Albo "Słomianym" mogliby nazywać Luffy'ego wrogowie i marynarka a "Słomkowy" byłby dla przyjaciół i załogi :P Jeśli jednak będzie "Słomkowy" to nie mam nic na przeciwko. Trudniej mi się będzie przyzwyczaić do Białowąsa choć z drugiej strony taka nazwa brzmi bardziej sensowniej. No ale to kwestia przyzwyczajeń a je można zmienić ;)
jeju - 2010-10-31, 00:37

Taboret warrior napisał/a:
Albo "Słomianym" mogliby nazywać Luffy'ego wrogowie i marynarka a "Słomkowy" byłby dla przyjaciół i załogi

Przyjaciele nie nazywają go Luffy'im?

Co do Słomkowego i Słomianego to właściwie mi wszystko jedno, ale Białowąs... wykluczone! Białowąsy, albo Białobrody. Tylko w postaci przymiotnika to przyjmę. Nawet demoni owoc mi tak nie przeszkadzał...

Rain - 2010-10-31, 01:16

Pain napisał/a:
Spoiler:

Ale jego legendarne "JESTEM BIAŁOWĄSY!" jest suabe, "JESTEM BIAŁOBRODY" to mój drugi fav okrzyk koksa z mang/anime(zaraz po RAAAAAAWR! ;d), Białowąsy w tym przypadku traci epickosć, ale to nic, wiekszym problem jest ze "slomkowym" :P


Ogólnie jestem za "Białowąsem", bo bardziej pasuje do postaci. W jego przypadku jest lepsze.


I by krzyczał:"Jestem Białowąsem co ma mleko pod wąsem!" Srsly z dwojga złego wole Białowąsy...

Plus jak będą wyglądały przydomki?Łowca Piratów Zoro?Kot Włamywacz Nami,Sogeking-SnajperKról?xD Same Kości Brook'e?

I lecimy dalej z tym co się przypomniało xD

Sokoło-oki Mihawk
Czarna noga Sanji
Cukrowo-Wato Miłośnik Chopper (tu spadłem z krzesła)xD
Piekielne Dziecię Robin
Cyborg Franky-to jest ok akurat bo bez zmian :]
Król Snajperów Usopp
Garp Pierwszy
Smok Rewolucjonista xD (zapewne zostanie Dragon bo to dla Japończyków nie zrozumiałe)
Złoty Rodżer buhaha nie wiem czemu ale Golden Roger ma swój czar
i wiele innych

Pain - 2010-10-31, 01:20

Rain napisał/a:
Plus jak będą wyglądały przydomki?Łowca Piratów Zoro?Kot Włamywacz Nami,Sogeking-SnajperKról?xD Same Kości Brook'e?

Łowca Piratów Roronoa Zoro akurat brzmi OK. Na resztę to musimy liczyć na kreatywność Pawła.

Art - 2010-10-31, 01:27

Rain napisał/a:
Plus jak będą wyglądały przydomki?Łowca Piratów Zoro?Kot Włamywacz Nami,Sogeking-SnajperKról?xD Same Kości Brook'e?

Kocia Włamywaczka, Król Snajperów/Strzelców itd? Tłumaczyć tak, by było poprawnie, sensownie i brzmiało dobrze (choć muszę przyznać, że przydomek Brook'a: Dead Bones, może stanowić wyzwanie. Brzmi to po prostu śmiesznie ^^')

Rain - 2010-10-31, 01:32

Art ale te moje nazwy były dla beki...nie jeden tekst tłumaczyłem(amatorsko ale z b.dobrymi wynikami)

A co do Brook'a to brzmi jakby to o jakimś anorektyku było xD


@editnąłem posta wyżej

Takara Nami - 2010-10-31, 01:42

Jeśli chodzi o przydomki to Brook może być naprawdę dość dużym wyzwaniem. Nie wiem jak można by przetłumaczyć Dead Bones ale może coś w stylu małej zamiany by coś dało? W sensie, że nie tłumaczyc dosłownie tego dead bones tylko może poszukac jakiś synonimów czy czegoś?
A tak co do Luffy'ego - wydaje mi się, że chyba jednak Słomiany (Słomkowy?) Kapelusz lepiej może brzmieć mimo iż to to samo(na google - grafika > słomiany kapelusz i słomkowy kapelusz - nie ma żadnej różnicy). Biorąc tak pod uwagę np takie coś: co lepiej brzmi?
- To "Słomiany Kapelusz Luffy"; to pirat w Słomianym Kapeluszu czy - To "Słomkowy Kapelusz Luffy"; to pirat w Słomkowym Kapeluszu ?
Wystarczy, że powie się to do samego siebie na głos i mimo,że to znaczy to samo - chyba to pierwsze brzmi ciutek lepiej, prawda?
Ale to tylko moje zdanie na ten temat

Pain - 2010-10-31, 01:44

Spoko, JPF tłumaczy z jap. na pol., a nie z ang. na pol. Nie wiemy jak wygląda dead bones po jap. i jakie są tego inne znaczenia. (tak jak w przypadku zarostu)
Blek - 2010-10-31, 09:20

Shichibukai z oczywistych względów zostanie przetłumaczone najprawdopodobniej na "Władcy Mórz", czy tak?

Ulala, szykuje się rewolucja w naszym skromnym fandomie.

Jestem coraz bardziej podekscytowany tym polskim wydaniem :) Wierzę w pana Pawła mimo wszystko, bo "jego" FMA czyta mi się świetnie... tylko szkoda, że rzadko.

Ratlee - 2010-10-31, 10:21

Mam pytanie do tego kochanego D. w nazwiskach :D

Jeśli tłumaczycie także przydomki, to czy imię i nazwisko będziecie pisać Złoty Roger, czy Gold Roger (na początku)? Bo wiemy wszyscy, że na początku mangi nazywano go Gold Roger (złoty roger) a później okazało się, że "D" w Gold jest osobna literką. Więc jeśli byście do tłumaczyli to wyszłoby Złot Y. Roger :P No chyba, że na upartego wciśniecie Złoty . Roger XD, ale tutaj nie spodziewam się akceptacji ze strony fanów : ).

No i pytanie do ataków. Czy będzie to także całościowo spolszczona nazwa? (gumowy, gumowy pistolet maszynowy), czy może zostawicie org. gomu gomu no gatling gun i dacie wyjaśnienie nazw? Bo szczerze mówiąc niektóre nazwy brzmią w naszym języku tak... zwyczajnie, że aż śmiać się chce.

Ciekawi mnie także tłumaczenie upiornych literek "r" i "l" z japońskiego : D I jeśli dotarł Pan już mniej więcej do połowy mangi, pojawiło się tam słowo "Poneglyph" Czy ono takżezostanie przetłumaczone?

Dziękuję z góry za odpowiedzi : )

Arashii - 2010-10-31, 10:32

"Gold Roger" był w oryginale i tak zapewne zostanie.

Ratlee napisał/a:
No i pytanie do ataków. Czy będzie to także całościowo spolszczona nazwa? (gumowy, gumowy pistolet maszynowy), czy może zostawicie org. gomu gomu no gatling gun i dacie wyjaśnienie nazw? Bo szczerze mówiąc niektóre nazwy brzmią w naszym języku tak... zwyczajnie, że aż śmiać się chce.

Pan Dybała już kiedyś mówił, że będą tłumaczone. I ja jestem jak najbardziej za :D
A teraz sobie wyobraź, że one "tak zwyczajnie" brzmią w oryginale dla Japończyków, a oni jakoś problemu nie robią xP

KaizokuTalia - 2010-10-31, 10:32

Jeśli chodzi o Gold Roger'a, zgaduję że pozostanie Gold, ponieważ w oryginale pojawia się również w wersji angielskiej (po japońsku "złoty" to: go-rudo, kogane, kin). To samo tyczy się Dragon'a. Nie wspominając że idąc tym tropem, główny bohater nazywałby się Małpa D. Luffy O.o Zresztą ci co pamiętają pierwszy film promujący grupę Grand Line Productions, słyszeli jak IVONA czytała co nie które imiona np: Złoty Ruger? Brrrr... Aż ciarki mnie przeszły.

Sądzę, że jeśli chcemy pomóc w tłumaczeniu i w najlepszym przekazaniu naszych opinii, powinniśmy skupić się na pierwszym tomie. Bo na wszystko inne przyjdzie czas.

Mystral - 2010-10-31, 10:35

Mam trochę doświadczenia odnośnie tłumaczeń, więc napiszę swoją opinię.

Wydaje mi się że imiona jako takie powinny pozostać niezmienione, tak więc Gold Roger (Gol D. Roger) poprawnie pozostałoby w swojej oryginalnej wersji nawet pomimo tego że "Gold" oznacza w ang. "Złoto".

Ataki - w wersji jap. są opisane po japońsku więc wydawać by się mogło że przechodzą przez tłumaczenie, jednakże niektóre z nich są podane w formie angielskiej / francuskiej / innej (chociażby specjalności Sanji'ego są francuskie) dlatego uważam że tylko te powinny pozostać w swojej "zagranicznej" - francuskiej formie.

Białobrody - Nasz wielki Edward nie ma białej brody, jednakże jego przydomek (Shirohige) oznacza "Biały Zarost" co może implikować zarówno brodę jak i wąsy. W wersji francuskiej jest "Barbe-Blanche" czyli Białobrody. W angielskiej mamy "Whitebeard" a więc Białobrody. Nie widzę powodu aby nazywać go Białowąsy, skoro samo Shirohige może oznaczać zarówno "Białobrody" jak i "Białowąsy", zaś argumenty tłumaczeń z innych języków oraz sam fakt kultury pirackiej sugeruje że lepsze jest tłumaczenie pierwsze.

Słomiany - Słomkowy. W języku polskim obie wersje są poprawne, jednakże słomkowy jest częściej używany (co dziwne bo na tym forum częściej jest używane "słomiany", a raczej zawsze). Więc tutaj obstawiałbym Słomkowy.

KaizokuTalia - 2010-10-31, 10:36

Również jestem za tłumaczeniem ataków. Tym bardziej że wielu przypadkach są to żarty, a nie ma nic gorszego niż kawał który trzeba tłumaczyć (niech żyje 5 tom FMA i jego "jak Gołota po 53 sek. :D )
Arashii - 2010-10-31, 10:42

Mystral, co ataków po angielsku/ francusku z komentarza do newsa:

Pawel Dybala napisał/a:
Ataki występujące w językach innych niż japoński raczej nie będą tłumaczone, ale to zależy jeszcze od sposobu ich zapisu w oryginale. Na dniach kupię Data Booki z OP i spojrzę na sprawę całościowo.

KaizokuTalia - 2010-10-31, 10:42

Mystral napisał/a:
Białobrody - Nasz wielki Edward nie ma białej brody, jednakże jego przydomek (Shirohige) oznacza "Biały Zarost" co może implikować zarówno brodę jak i wąsy. W wersji francuskiej jest "Barbe-Blanche" czyli Białobrody. W angielskiej mamy "Whitebeard" a więc Białobrody. Nie widzę powodu aby nazywać go Białowąsy, skoro samo Shirohige może oznaczać zarówno "Białobrody" jak i "Białowąsy", zaś argumenty tłumaczeń z innych języków oraz sam fakt kultury pirackiej sugeruje że lepsze jest tłumaczenie pierwsze.

Zgodziłabym się z tobą, gdyby nie fakt, który już wiele osób wskazało, Edward Newgate ma WĄSY a nie brodę. To że ktoś był nazywany "Czarnobrodym" nie wynikał z tego że było to cool i zajefajne, tylko dlatego że było to coś charakterystycznego dla tej postaci, co nie jako ją wyróżniało wśród innych. Stąd też Czerwonowłosy (Rudowłosy) Shanks. Dlatego też wśród znajomych w szkole miałeś: Chudego, Rudego, Szopena(do mojej taki chodził), Grubego itp.

Blek - 2010-10-31, 10:56

Gum Gumowy AK47? ;d
Gum Gumowy SPAS12
Srololo... ciekawe by to było :)

Reasumując wszystkie te "kwiatki", można dojść do wniosku, że życie tłumacza do łatwych nie należy.

Gekon Moria jeszcze jest niezły.

Teraz takie pytanie z innej beczki: SBSy wejdą w skład polskiego wydania?

Mystral - 2010-10-31, 10:58

Powiedzmy że rozumiem co masz na myśli, jednakże do takich tłumaczeniach trzeba podchodzić profesjonalnie i obiektywnie. Mnie osobiście bardziej podchodzi "Białowąsy" z racji białych wąsów oraz z brzmienia. Jednak jak podkreśliłem na początku - wiemy że nie ma on brody, ale tłumaczenie wskazuje na poprawność jednego i drugiego, plus biorąc pod uwagę tłumaczenia innych języków mamy brodę - i ot dlaczego stawiałbym właśnie na określenie "Białobrody". Nigdzie nie stwierdziłem że Białobrody pasuje ze względu na legendę "Czarnobrodego", lecz z innych względów. Wiadomo - biały wąs sugeruje białowąsa, zagraniczne tłumaczenia sugerują białobroda. Pod względem tłumaczenia oba są poprawne. Ostateczna decyzja pozostaje i tak w rękach wydawnictwa.
hetman - 2010-10-31, 12:32

Mnie najbardziej zastanawia, czy czeka nas....

UCIEKAAAĆ! To Admirał Żółta Małpa !!!

Art - 2010-10-31, 12:36

Właściwie...to tak to raczej powinno wyglądać... Nazwa tak niepełnosprawna jak i osoba, do której należy ^^'. Zwierzyniec uzupełnią Niebieski Bażant i Czerwony Pies. Chyba tylko Sakazuki może być zadowolony ze swego przydomka...
Rain - 2010-10-31, 13:01

OMG jak tak sobie myślę to i Blugori czyli ブルーゴリラ ,Burū Gorira, Blue Gorilla będą Niebieskimi Gorylami?
Albo taki deseń jak Okama...przetłumaczone będzie na transwestyta? :rotfl:

Okama Kenpo-
オカマ拳法
Romanized Name:Ōkama Kenpō
English Name:Oh Come My Way Karate (Viz);
Oh Come My Way Kenpo (FUNimation subs);
Ballet Kenpo (FUNimation (series));
Crossdresser Kenpo (FUNimation (Movie 8));
Crazy Karate (4Kids)

A w naszej wersji Sztuka walki: Styl Transwestyty?! :rotfl:

darkstar123 - 2010-10-31, 14:07

Dla mnie naturalną rzeczą jest pozostawienie nazw własnych, ataków, przydomków w języku japońskim plus przypisy, ale tak nie będzie, co mnie boli.
Jak czytam naruciaka od jpf, to mnie denerwują nazwy ataków. Zamiast Futon rasenshuriken- w wietrze ukrycie- wirujący shuriken WTF!!. Albo zamiast Amaterasu- bogini dnia, czy zamiast tsykyomi-bóg nocy. Założę się, że one piece będzie jeszcze gorzej, bo tam ataków jest od groma. Już muszę się psychicznie nastawiać.

Kowal - 2010-10-31, 14:14

darkstar123 napisał/a:
Futon rasenshuriken- w wietrze ukrycie- wirujący shuriken WTF


Eee, bo to dokładnie to znaczy? Więc jakie WTF? :P

darkstar123 - 2010-10-31, 14:29

No wiem, że takie jest tłumaczenie, ale mnie dobija jak czytam polskie tłumaczenia. Chidori- tysiąc siewek albo raikiri- przecinacz piorunów albo bakugan-oczy zła. Czytanie czegoś takiego jest bolesne.
Awake - 2010-10-31, 14:47

Dla Japończyka dokładnie to znaczą te nazwy ataków, obojętnie jak absurdalne by były, np. Wirującą Trzeszcząca Latająca Ognista Pięść Cienia to w japońskim brzmi to dla ciebie cool, bo w 99% nie wiesz co to znaczy, ale po polsku już ci się nie podoba, why? Bo się przyzwyczaiłeś. Byś na samym początku zobaczył "Wirującą Trzeszcząca Latająca Ognista Pięść Cienia" po polsku, to by ci ta japońska wersja nie przypasowała.
Mystral - 2010-10-31, 14:47

Przecież japonczycy czytają właśnie takie teksty, dla nich nie pisze egzotyczny wyraz "Raikiri" tylko właśnie "Przecinacz Piorunów", bo to w ich języku jest przecież. Skoro ma być wierne przełożenie to wszelkie słowa i wyrazy przechodzą przez obróbkę, a nie "te zostawmy w wersji oryginalnej bo tak fajnie dla nas brzmią". :)
Takara Nami - 2010-10-31, 20:28

Skoro przykładowo odnosicie się tutaj do tłum.Naruto to przyznam, że dla mnie niektóre przetłumaczone ataki były naprawdę niezłe . Taki np: atak tego killera bee - "Gorący miecz pieruńskiego pługu!" w tomie 45 czy właśnie to z 5 tomu FMA podane wcześniej! Mnie te tłumaczenia rozbawiły jak najbardziej, a jak gdzieś w czyimś poprzednim poście przeczytałam, ktoś napisał, że ataki mogą byc również żartami. Mnie by tam pasowały takiego typu ataki, ważne tylko by miały jakiś sens, było wiadomo o co chodzi i brzmiały sensownie. W końcu Japończycy przecież rozumieja jakie to ataki, no a co nam z tego jeśli byłyby w oryginale i fajnie brzmiały(no tak "oryginalnie" :hyhy: !)a nikt by nie wiedział co znaczą? Nie miałabym również nic przeciwko tłumaczeniu ataku, jeśli też z tyłu lub na marginesie podane było oryginalne brzmienie, ale skoro o tym mowa to spytam: w którymś chapterze podczas walki z Kaku z CP9 Zoro używa bodajże kyuutouryuu - i dopowiada Asura. Czy to Asura też będzie dosłownie przetłumaczone jak to Amaterasu? Bo to są chyba imiona własne tych danych bogów nie( Amaterasu to imię tej bogini dnia, prawda? A Asura też o ile dobrze pamiętam jest bogiem czegoś tam) a imion się przeca nie tłumaczy(inaczej "Nami" to byłaby dosłownie "morska fala" o ile pamiętam, ale to chyba nie ma nic wspólnego z powyższym)?? A tak poza tym to miejsca chyba też będą w oryginale czy nie, bo jakoś sobie nie wyobrażam ich tłumaczeń?? I co będzie z takimi przykładowymi gagami, które mogą występowac jedynie w języku japońskim, jak np. te same ale inaczej w kanji zapisane, czy podobnie brzmiące słowa a znaczące coś innego??
I trochę(dużo!) dalej idąc to czy imię brata Luffy'iego będzie normalnie Ace czy jakiś Trace?Podobnie z księżniczką Alabasty - Vivi czy jakaś BB co też gdzieś widziałam?
Proszę wybaczcie :padam: nawał pytań ale chciałabym się troszkę więcej dowiedzieć i rozwiać wątpliwości które jak na razie mi się nasunęły :)

Ratlee - 2010-10-31, 20:43

O właśnie. Miejsca. Czy będą tłumaczone nazwy jak Skypia? Jaya? Sabaody? Bo jak dla mnie można byłoby się pokusić na zmianę Skypia na "niebiańska wyspa", ale czy nie lepiej byłoby zostawić Archipelag Sabaody? nigdy nie pamiętam poprawnej pisowni :P )

Oraz gorąca prośba, o nie zmienianie Imion z oryginałów T.T

Arashii - 2010-10-31, 20:45

Przecież imion nie zmienią
Evendell - 2010-10-31, 21:20

Jarmac1 napisał/a:
Najbardziej mnie ciekawi czy zostanie Thriller Bark oraz Shichibukai. Co do nazw ataków nie powinny być zmieniane, zwłaszcza że niektóre są brane z różnych języków.


Ludzie, czytajcie posty innych. Nazwy technik japońskich będą przetłumaczone, jednakże jeżeli w oryginale pojawiają się nazwy z innego język (przypadek Sanji'go) to zostaje bez zmian,

Szczery - 2010-10-31, 23:29

Tutaj się robi trochę za dużo gdybania o wszystkim co możliwe i to w większości o rzeczach, które już były wyjaśniane. Dlatego nawołuję do rozsądku, żeby oszczędzić Pawłowi Dybale czasu (bo może z poczucia obowiązku czyta ten temat na bieżąco) skupmy się raczej na faktycznych przeciekach z tłumaczenia, od grudnia zaś ewentualnymi uwagami. Albo chociaż tematami z początków OP. Bo ja na ten przykład na miejscu tłumacza bym się zirytował, gdybym robiąc ledwie pierwszy tom serii, już miał nad głową fanów martwiących się, czy nie spartolę technik w CP9, które jest chyba koło tomu czterdziestego . Spokojnie ludzie, wszystko w swoim czasie.
Taboret warrior - 2010-11-01, 01:55

Raczej zostaną nazwy miejsc oryginalne no bo w naruto było Konoha - Gakurre (ukryty liść) Suna - Gakurre (ukryty piasek) czy jak to się zwało. Choć w sumie przetłumaczyli "akatsuki" na "brzask" więc i "schichibukai" to mogą być "władcy mórz" ;p
BlackKuma - 2010-11-01, 03:26

Też się zapytam.... CZY CZYTACIE POPRZEDNIE POSTY?!?!?!?

Paweł pisał, że nazwy japońskie będą tłumaczone, zaś obce nie. W nazwach miast itp. też będzie to stosowane (może z jakimiś tam wyjątkami).

Jedyne o co się teraz martwię to ten nieszczęsny Białowąsy (oby nie BiałowąsXD), ale na razie to odległa przyszłość:D

KaizokuTalia - 2010-11-01, 08:13

Wy martwicie się o 40 tomy i dalsze, a już w czwartym pojawia się pytanie: Czy przetłumaczyć imiona Kuro i tych trzech małych członków Załogi Usopp'a?
Art - 2010-11-01, 12:46

KaizokuTalia napisał/a:
Czy przetłumaczyć imiona Kuro i tych trzech małych członków Załogi Usopp'a?

Kuro itd to takie same imiona, posiadające japońskie znaczenie, jak i np Nami. Nic raczej nie powinno ulec zmianie. Przydomki inna sprawa.

KaizokuTalia - 2010-11-01, 13:42

No dobra. Może i kiepski przykład. Ale chodziło mi oto żebyśmy nie wybiegali za dużo do przodu, gdy problemy mogą znaleźć się już na samym początku.
Takara Nami - 2010-11-01, 14:08

Roogya napisał/a:
jedna rzecz zostanie inaczej przetłumaczona niż osoba A sobie wymyśliła i dlatego ta osoba OP nie kupi, bo tłumaczenie jej nie spasuje, mam rację? Jeśli ktokolwiek tak uważa to jest dla mnie żałosny.

No fakt, to by była naprawdę jakaś obsesja co do tłumaczeń do których się przywykło :/ i całkowita przesada. W 100% się z tym zgodzę :P

[ Dodano: 2010-11-01, 14:11 ]
Być może będzie tak jak oryginalnie czyli chyba do 8 rozdziału, tak myślę.

shenlong - 2010-11-09, 00:30

Dobra wcześniej nie miałem czasu to odniosę się teraz do kwestii "słomiany/słomkowy". Z góry sry że tak późno zawracam wam głowę (i że zawracam:P). Tak więc zaczynając od początku.

Zastanówmy się nad samymi słowami. Spróbumy zdefiniować znaczenie tychże słów. Prosimy wujka gugle o pomoc w znalezieniu słownika, lub ew. idziemy do pokoju obok po słownik. Znajdujemy mniej więcej coś takiego (a przynajmniej ja znajduje):

słomkowy
1. «zrobiony ze słomki lub jej imitacji»
słomiany
1. «zrobiony ze słomy»

Czyli Słomkowy - Słomka. Słomiany - Słoma. Jedziem dalej:

słomka
1. «pojedyncze źdźbło słomy lub jego część»
2. «równo przycięty kawałek słomy lub rurka plastikowa służące do picia soków, lemoniady itp.»
3. «odpowiednio spreparowana słoma lub tworzywo sztuczne przypominające słomę, używane do wyrobu różnych przedmiotów»
4. «słaby papieros z ustnikiem»

słoma
1. «suche łodygi zbóż»

Występuje nam tu "równo przycięty kawałek słomy" czy też "pojedyncze źdźbło słomy" Można więc założyć, że słomka jest "częścią" słomy. Wychodząc z takiego założenia wnioskujemy (a przynajmniej ja):
skoro mamy pewien materiał, to z tego materiału robi się rzeczy (chyba?) a nie z jego kawałka. Tak więc dla porównania mamy drewniany dom czy "deskowy" dom? W końcu deski robi się z drewna, a dom z desek. Tak samo patrzyłbym na w/w problem.


Czyli jak dla mnie powinien być słomiany. Może coś przegapiłem, jest późno ja ledwo patrze na oczy, ale tak to właśnie widzę. No ale zobaczymy. Sry za te wypociny, musiałem :P

Szczery - 2010-11-09, 01:42

shenlong napisał/a:


słomkowy
1. «zrobiony ze słomki lub jej imitacji»
słomiany
1. «zrobiony ze słomy»

Czyli Słomkowy - Słomka. Słomiany - Słoma. Jedziem dalej:

słomka
1. «pojedyncze źdźbło słomy lub jego część»
2. «równo przycięty kawałek słomy lub rurka plastikowa służące do picia soków, lemoniady itp.»
3. «odpowiednio spreparowana słoma lub tworzywo sztuczne przypominające słomę, używane do wyrobu różnych przedmiotów»
4. «słaby papieros z ustnikiem»

słoma
1. «suche łodygi zbóż»



Jak dla mnie to dobre potwierdzenie faktu, że lepiej pasuje "słomkowy". Zauważ, że takich kapeluszy nie robi się ze zwykłego wysuszonego zboża. Robi się je właśnie z:

słomka
1. «pojedyncze źdźbło słomy lub jego część»
2. «równo przycięty kawałek słomy lub rurka plastikowa służące do picia soków, lemoniady itp.»
3. «odpowiednio spreparowana słoma lub tworzywo sztuczne przypominające słomę, używane do wyrobu różnych przedmiotów»

Więc sam wykazujesz swoją definicją, że skoro zrobione ze słomki to słomkowy...

shenlong - 2010-11-09, 09:37

Ale słomka to właśnie pojedynczy kawałek takiego wysuszonego zboża. Jakby grupa i podgrupa. Dla porównania drewniany dom czy deskowy dom? (dom z desek), Murowany budynek czy ceglany budynek? (budynek z cegieł). Tak samo Słomiany kapelusz - słomkowy kapelusz (kapelusz ze słomki).

Tak więc mimo że obie formy są poprawne, wydaje mi się że lepszym rozwiązaniem jest słomiany ;P

Jolly - 2010-11-09, 10:06

Wcale że nie obie formy są poprawne. Nie ma słomianego kapelusza. Nawet wujek i ciocia potwierdzą, że jest słomkowy. Tłumaczę jako Słomiany, bo tak było wcześniej i ciężko odchodzić od utartych nazw. I o to tu chodzi.
Blek - 2010-11-09, 15:30

Cytat:
Wcale że nie obie formy są poprawne.


Obie są poprawne.

Słomiany powinien zostać. Nie dość, że jest to poprawne, to w dodatku, utarte w społeczności One Piece.

Pain - 2010-11-09, 23:53

Rain napisał/a:
"błyskawico-błyskowoc"?

błysko-błyskowoc?
Podziało-podziałowoc
światło-światłowoc.
mydło-mydłowoc
I tak dalej. Ja w tym nie widzę problemu. No dobra, problemem może być owoc Kumy. (chyba, że to samo Łapki, bo z tego co pamiętam to jest owoc kocich łapek) Ale pewnie będzie coś a'la łapko-łapkowoc.

Pawel Dybala - 2010-11-10, 11:11

Wiecie, dyskusje językoznawcze są fajne i sam je bardzo lubię, ale mam wrażenie, że niektórzy pomijają w nich pewien istotny, kluczowy wręcz aspekt, mianowicie - uzus. Można sobie, na podstawie skomplikowanej analizy językowej, dojść do wniosku, że "słomkowy" jest formą niepoprawną, ale co z tego, jeśli zwrot "słomkowy kapelusz" funkcjonuje już dawno w języku, ba! dorobił się własnego hasła na wikipedii, co nie zdarza się aż tak często w przypadku przedmiotów codziennego użytku. Innymi słowy - co nam po analizie wobec argumentu "tak się mówi"?
Vanord - 2010-11-10, 11:30

Dobrze powiedziane, w sumie słomkowy również oznacza imitację słomy co w większości dzisiaj dostępnych "słomkowych kapeluszy" jest właśnie wykonana z takich imitacji. Możliwe że część z was nie miała dostępu aby móc dotknąć prawdziwą słomę ;p

Co do tłumaczenia tych stron to jestem z nich zadowolony. Dodatkowo teraz mi się przypomniało że często pojawiają się gagi odnośnie nazw ataków i innych słów jap których by się chciało mieć w oryginale. Tak naprawdę to w pewnym momencie margines były zawalony wytłumaczeniami. Jeśli ktoś chce po polsku mangę to powinna być ona po polsku a nie 50% pol/50% jap. Jeśli ktoś jest tak wielkim fanem jap to powinien się nauczyć czytania krzaczkami i kupować oryginał japoński.

hetman - 2010-11-10, 15:03

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57325

Skoro sam PWN-owski słownik mówi o "słomianym kapeluszu", to musi być poprawne. Oczywiście forma "słomkowy" też doskonale funkcjonuje (przykład) ale.... :kwasny: tak jak mówię - kolejne zmiany w kluczowym nazewnictwie to dyskomfort dla czytelnika. My jesteśmy przyzwyczajeni do "słomianego".

shenlong - 2010-11-10, 15:13

Pawel Dybala napisał/a:
Wiecie, dyskusje językoznawcze są fajne i sam je bardzo lubię, ale mam wrażenie, że niektórzy pomijają w nich pewien istotny, kluczowy wręcz aspekt, mianowicie - uzus. Można sobie, na podstawie skomplikowanej analizy językowej, dojść do wniosku, że "słomkowy" jest formą niepoprawną, ale co z tego, jeśli zwrot "słomkowy kapelusz" funkcjonuje już dawno w języku, ba! dorobił się własnego hasła na wikipedii, co nie zdarza się aż tak często w przypadku przedmiotów codziennego użytku. Innymi słowy - co nam po analizie wobec argumentu "tak się mówi"?


Hmm, chyba doszliśmy do wniosku, że jest poprawny. Pytanie brzmiało raczej - który lepszy? Wyraziłem swoje zdanie że "Słomiany" i dałem argument czemu tak uważam. Uzus uzusem, ale do czego on się w takim razie odnosi? Do słomkowego czy słomianego? W końcu obie formy są poprawne. Argument "bo tak się mówi" do mnie osobiście nie przemawia, bo "mówi się" zarówno słomiany jak i słomkowy. I tak na marginesie - wikipedia? Dorobienie się własnego hasła na encyklopedii redagowanej głównie przez internautów to raczej nie jest takie wielkie osiągnięcie...



Wiem, że i tak zrobisz jak będziesz uważał za słuszne, i tak będę czekał aż jpf wyda, i tak będe zadowolony z posiadania OP na półce. Wiem że dyskutujemy tak naprawdę o niczym szczególnie ważnym. Po prostu wydaje mi się, że skoro mamy 2 formy, lepiej przyjąć tą, która z jakiegoś powodu wydaje się lepsza. Dlaczego więc forma "słomkowy" jest lepsza?

Pawel Dybala - 2010-11-10, 16:14

Uważam, że i "słomkowy", i "słomiany" brzmią niemal identycznie jeśli chodzi o jakość. Nno, może "słomiany" ma malutki minusik za to, że występuje w nieco pejoratywnie zabarwionych związkach frazeologicznych ("słomiany zapał" na przykład), ale tak naprawdę - jak dla mnie, jeden pies.
Bosmann - 2010-11-10, 16:31

Pawel Dybala napisał/a:
Uważam, że i "słomkowy", i "słomiany" brzmią niemal identycznie jeśli chodzi o jakość. Nno, może "słomiany" ma malutki minusik za to, że występuje w nieco pejoratywnie zabarwionych związkach frazeologicznych ("słomiany zapał" na przykład), ale tak naprawdę - jak dla mnie, jeden pies.

To raczej plus. 'Słomiany' jako wyraz jest popularniejszy, zwłaszcza w społeczności OP jako 'słomiany kapelusz'. Poza tym jak dla mnie brzmi o niebo lepiej, poważniej, lepiej się wymawia, łatwiej.

hetman - 2010-11-10, 16:31

Skoro wszystko jedno, to może lepiej pozostać przy formie, do której większość z nas się przyzwyczaiła tzn. "słomiany kapelusz"?
Chyba, że tłumaczenie jest na takim etapie, że będzie to utrudnione...

Szczery - 2010-11-10, 17:25

Ja wam przyznam, że im dłużej o tym myślę, tym bardziej jednak pragnę, by pojawił się Słomkowy. W tym słowie jest coś takiego... Jakieś wspomnienie lata, czar wakacji, zew młodzieńczej przygody na łonie natury, muśnięcie romansu i koniecznie słoneczny uśmiech. W słowie słomianym dostaję jedynie określenie, że coś jest ze słomy, a przy tym nijakie i zwyczajne.

Ale to tylko moje dziwne subiektywizmy :D

Pawel Dybala - 2010-11-10, 17:26

Możnaby pozmieniać, ale mi się nie chce : ) Nie jest to na tyle istotne, żeby tracić na to czas.
Furt Oxen - 2010-11-10, 17:41

Słomkowy czy tam Słomiany, prawie żadnej różnicy nie robi i w obu przypadkach wiadomo o co chodzi. Więc to w żaden sposób nie kaleczy OP :)
baka_neko - 2010-11-10, 17:52

W normalnym użyciu funkcjonuje słomiany a także słomkowy tyle, że większość ludzi powie "słomiany", dlatego ta nazwa wydaje nam się bardziej przyjazna.
Nie ma co się rozpuszczać nad tym czym jest słoma, a czym słomka i wszystko będzie dobrze.

Kurka nawet po angielsku straw to słoma, a straw hat to kapelusz ze słomki (tak mi mówi translatica).

Pawel Dybala - 2010-11-10, 17:55

hetman napisał/a:
Są jeszcze tacy, którzy nie lubią zmian
Też mi wielka zmiana, słomiany na słomkowy : ))) 3 literki różnicy.
baka_neko - 2010-11-10, 18:31

A może to są AŻ trzy literki.
Mi tam niekoniecznie kojarzy się z słomianym zapałem, ale to słowo jest cieplejsze, co nie zmienia faktu, że i takie, i takie będzie mi się podobać.
Naprawdę nie ma co narzekać.

Mateo14 - 2010-11-10, 19:01

Evendell napisał/a:
Przestańcie marudzić. Cieszcie się, że w ogóle wydadzą OP : |

Nawet jeżeli w tłumaczeniu będą błędy ortograficzne, gówniana edycja to fani mają siedzieć cicho, bo ktoś raczył wydać OP. Wybacz ale jest to gówniany argument.

Moim zdaniem powinna być forma słomiany kapelusz, ponieważ:
1. każdy chyba jest przyzwyczajony do słomiany.
2. argumenty wytoczone przez Shelonga.
3. Do Luffy'ego inni piraci często zwracają się po pseudonimie pirackim, nie wyobrażam sobie aby ktoś mówił "Słomkowy", "Słomiany" lepiej brzmi.
4. Straw hat to poważni piraci, a "słomkowy" kojarzy mi się z czymś dziecinnym, natomiast "słomiany" jest idealne.

hetman - 2010-11-10, 19:06

Popieram :D Udało nam się wytargować "diabelski owoc", to może uda nam się wywalczyć "słomiany kapelusz". Kołaczcie, a otworzą wam -.-
Furt Oxen - 2010-11-10, 19:14

Tak, manga robiona (tłumaczona) przez ludzi wykształconych do tej pracy i sprzedawana będzie zawierać błędy ortograficzne i źle dopasowane napisy bez sfx'ów ^^ Na pewno.
Narzekacie bo przyzwyczailiście się do tłumaczenia chapków ze stronki, a zmiany wcale nie są złe. :)
Cytat:

4. Straw hat to poważni piraci, a "słomkowy" kojarzy mi się z czymś dziecinnym, natomiast "słomiany" jest idealne.

No przepraszam, ale Luffy zachowuje się jak dziecko, tak samo Chopper i czasami Ussop. :)

culdi - 2010-11-10, 19:20

Bo oni chcą się poczuć lepsi xD Tłumaczenie może podejść albo nie, ale nie ma co robić dywagacji o 2 wyrazy no sory. Ciekawe czy jakbyście wy znali język i tłumaczyli na polski to by było każdemu po myśli, a na pewno byście wszystko na widzimisię fanów nie zmieniali. Imo ten temat jest troszeczkę bez sensu ;P Jedna kompetentna osoba powinna doradzać i tyle ;)
Pawel Dybala - 2010-11-10, 19:26

culdi napisał/a:
Jedna kompetentna osoba powinna doradzać i tyle
W tłumaczeniu OP aktywnie doradzają mi 3 osoby z tak zwanego fandomu, jeden wielki fan OP, z wykształcenia japonista i językoznawca, oraz osoba odpowiedzialna za korektę ściśle językową.
Awake - 2010-11-10, 19:27

Rozwala mnie jak mówią "MY się do tego przyzwyczailiśmy". MY czyli kto? Bo dla mnie te maks. 1000 osób w Polsce co czyta regularnie OP i odwiedza te kilka for, to jest nic. Jeśli tylko WY będziecie kupować OP, to po kilku tomach nie będzie wydawanych więcej.
Furt Oxen - 2010-11-10, 19:31

Cytat:
Rozwala mnie jak mówią "MY się do tego przyzwyczailiśmy". MY czyli kto? Bo dla mnie te maks. 1000 osób w Polsce co czyta regularnie OP i odwiedza te kilka for, to jest nic. Jeśli tylko WY będziecie kupować OP, to po kilku tomach nie będzie wydawanych więcej.


Tak, jedno słówko zaważy na "kupię, nie kupię".-.-
Jeśli każdy by tak narzekał, to JPF nie miałoby racji bytu. Tłumacz chyba ma większe kompetencje od Ciebie w takich sprawach, bez obrazy. To tak samo jak z polityką, nie każdemu Polakowi podobają się zmiany, ale to nie oznacza od razu, że wyjedzie z kraju.

baka_neko - 2010-11-10, 19:39

Ech, bo Polacy to marudy i tak źle, i tak niedobrze.
Dlaczego język polski musi być taki skomplikowany *facepalm*.
Nie ma co narzekać na mangi wydawane przez JPF, bo są bardzo dobre, swoją drogą pamiętam z jakiejś gazety info o tym jak Czesi zniszczyli Hetalię - u nas takie coś nie ma miejsca, a jakby było to spodziewałabym się linczu.
Szczerze powiem, że to jest jakieś "chore" wykłócać się o jedno słowo, które ma to samo znaczenie w obu przypadkach , bo wszyscy się już przyzwyczaili, przecież i tak będzie się ponownie czytać mangę od początku to spokojnie można się odzwyczaić. A co z osobami, które będą miały styczność z OP pierwszy raz? Im to nie będzie raczej robiło różnicy, bo nie znają wcześniejszych wersji.

Mystral - 2010-11-10, 21:13

gum-gumowoc
podział-podziałowoc
ślizg-ślizgowoc

Nie mówiąc co będzie już na grand line, gdzie jest wysyp owoców.
No ale, przynajmniej będzie śmiesznie. :D

Furt Oxen - 2010-11-10, 23:08

Cytat:
To był tylko przykład, aby każdy debil zrozumiał, co mam na myśli -,-


Nawet jeśli, to skoro wykupiłby ktoś licencje na mangę (Nie piszę tutaj o JPF) to nic nie mógłbyś zrobić, dana firma wydawała by mangę w takiej wersji tłumaczenia jaka by jej się podobała, nie musi słuchać fanów. Ale to, jak i błędy itp. szło by tylko na niekorzyść tejże firmy, więc to od razu bagatelizuje ten przykład.

Ogólnie to powinniście się cieszyć, że p.Paweł w ogóle czyta tutejsze posty, a nie w kółko to źle, tamto gorzej. Ja i tak na dniach zamówię tomik, jak tylko uporam się z poprawnym wypełnieniem danych. xD :P

Kowal - 2010-11-11, 01:43

Mateo14 napisał/a:

3. Do Luffy'ego inni piraci często zwracają się po pseudonimie pirackim, nie wyobrażam sobie aby ktoś mówił "Słomkowy", "Słomiany" lepiej brzmi.


Jedna zasada. Piraci zwracają się do Luffiego per Słomkowy Kapeluszu. A na załogę mówią Słomkowe Kapelusze ;) To już trochę istotne, więc nie można tego pomijać :P

Pawel Dybala - 2010-11-11, 11:27

hetman napisał/a:
Nie Sprawa "Słomkowego kapelusza" to nie kwestia uporu P.Dybały, tylko niechcenia
Dokładniej rzecz biorąc, jest to kwestia pewnych zasad - pierwszy tom jest już przetłumaczony, obecnie trwa jego "szlifowanie". Wiadomo, że tłumaczenie można poprawiać w nieskończoność, natomiast w pewnym momencie trzeba powiedzieć stop, bo inaczej nigdy tego nie skończymy. Jutro komuś się przypomni, że jednak Morgan powinien być "siekieroręki" zamiast "topororęki" i znów będzie się domagać zmiany - tylko dlatego, że "tak się przyzwyczaiłem", czyli "tak było w skanach". Muszę wyjaśniać, jak każda taka akcja opóźnia proces wydawania mangi?
Bosmann - 2010-11-11, 11:55

Pawel Dybala napisał/a:
Jutro komuś się przypomni, że jednak Morgan powinien być "siekieroręki" zamiast "topororęki"

Bo powinien :D
Ale taki przykład to mało istotna sprawa. Jak będą wołać "O nie! To jeden ze Słomkowych" to będzie dość irytujące, no ale to można zostawić.

Bardziej będą mnie negatywnie, przeważnie, rozbrajać nazwy owoców... Gomu gomu no to jedyne właściwe wyjście

Jolly - 2010-11-11, 12:20

Bonesman napisał/a:
Pawel Dybala napisał/a:
Jutro komuś się przypomni, że jednak Morgan powinien być "siekieroręki" zamiast "topororęki"

Bo powinien :D
Też mi się tak wydaje, aczkolwiek topór/siekiera nie robi większej różnicy.

Bonesman napisał/a:
Ale taki przykład to mało istotna sprawa. Jak będą wołać "O nie! To jeden ze Słomkowych" to będzie dość irytujące, no ale to można zostawić.
Ogólnie rzecz biorąc "słomkowy" mi się podoba, ale rzeczywiście trochę dziwnie może brzmieć w kontekście piratów.

Bonesman napisał/a:
Bardziej będą mnie negatywnie, przeważnie, rozbrajać nazwy owoców... Gomu gomu no to jedyne właściwe wyjście
Wcale nie. Zgadzam się, gum-gumowoc brzmi idiotycznie dla mnie, ale to ponoć "gra słów". Tylko najwyraźniej jestem zbyt głupia, żeby ją zrozumieć. Moim zdaniem powinna być forma owoc gum-gum albo owoc ślizg-ślizg. Ale co ja tam wiem.
Pawel Dybala - 2010-11-11, 12:51

Bonesman napisał/a:
Gomu gomu no to jedyne właściwe wyjście
A co tam, zapytam - dlaczego? : )))

jolly-roger napisał/a:
Wcale nie. Zgadzam się, gum-gumowoc brzmi idiotycznie

Idiotyzm czy też pewien, nazwijmy to, rys szaleństwa, to w OP standard i norma. Chcecie poważnie brzmiące techniki, przeczytajcie sobie takie "Hokuto-no ken" na przykład.

Bosmann - 2010-11-11, 12:58

Pawel Dybala napisał/a:
Bonesman napisał/a:
Gomu gomu no to jedyne właściwe wyjście
A co tam, zapytam - dlaczego? : )))


jolly-roger napisał/a:

Bonesman napisał/a:
Bardziej będą mnie negatywnie, przeważnie, rozbrajać nazwy owoców... Gomu gomu no to jedyne właściwe wyjście
Wcale nie. Zgadzam się, gum-gumowoc brzmi idiotycznie dla mnie, ale to ponoć "gra słów". Tylko najwyraźniej jestem zbyt głupia, żeby ją zrozumieć. Moim zdaniem powinna być forma owoc gum-gum albo owoc ślizg-ślizg. Ale co ja tam wiem.

Wg. mnie niektóre wyrazy/zwroty brzmią po prostu śmiesznie/głupio gdy są tłumaczone, i na pewno autor, gdyby żył w Polsce, wybrałby inną nazwę niż ta przetłumaczona. Jak dla mnie wskazuje to na to, że jest to tłumaczenie błędne. Wolałbym, żeby nazwa została oryginalna

Furt Oxen - 2010-11-11, 13:00

Cytat:
Wolałbym, żeby nazwa została oryginalna


To po kiego tłumaczyć, po japońsku czytaj. :)

Bosmann - 2010-11-11, 13:06

Kondo napisał/a:
Cytat:
Wolałbym, żeby nazwa została oryginalna


To po kiego tłumaczyć, po japońsku czytaj. :)

Tłumaczenie nie tylko zakłada znaczenie tekstu, ale to także sztuka, która uwzględniać powinna znacznie więcej czynników... To bardzo trudna sztuka

@ P. Dybała - z chęcią dokładnie opiszę to, co mam na myśli. Za jakąś godzinkę albo wieczorem, zależy jak mi czas pozwoli

Pawel Dybala - 2010-11-11, 13:08

Bonesman napisał/a:
Wg. mnie niektóre wyrazy/zwroty brzmią po prostu śmiesznie/głupio gdy są tłumaczone, i na pewno autor, gdyby żył w Polsce, wybrałby inną nazwę niż ta przetłumaczona
O, z całą pewnością. Wszyscy tak świetnie znamy pana Odę, że jesteśmy w stanie doskonale przewidzieć, co pojutrze zje na śniadanie, jak również to, co by zrobił, gdyby był Polakiem. Czuję się przekonany.

Bonesman napisał/a:
Tłumaczenie nie tylko zakłada znaczenie wyrazów, ale to także sztuka która uwzględniać powinna znacznie więcej czynników...
Jakich na przykład? Może się czegoś dowiem?
Furt Oxen - 2010-11-11, 13:09

Cytat:
Tłumaczenie nie tylko zakłada znaczenie tekstu, ale to także sztuka, która uwzględniać powinna znacznie więcej czynników... To bardzo trudna sztuka


Wcześniej już było napisane, że to co jest po Jap. zostanie przetłumaczone, a w pierwotnej formie zostaną tylko ataki itp., które były pisane w innym języku niż ojczysty dla Japonii.

darkstar123 - 2010-11-11, 13:40

Nazwy technik i owoców powinny być tak tłumaczone, aby nie raziły swoją formą czytelnika. Kiedy czytam mangę Naruto od JPFu to jak widzę nazwy niektórych technik, to dostaję białej gorączki.
W one piece jest znacznie więcej technik a do tego są nazwy owoców oraz przydomki. Przykład nazwy na owoc Luffyego- gum-gumowoc dowodzi tego, że tłumaczenie w ten sposób będzie porażką. O ile w przypadku owocu Luffyego jest to znośne choć denerwujące, to w przypadku innych owoców będzie to całkowita porażka. Tak samo nie wyobrażam sobie aby Białobrody miał być Białowąsym. Już wolę japoński odpowiednik.

Arashii - 2010-11-11, 14:03

Dobra, gum-gumowoc wam jeszcze może nie pasować, ale nie rozumiem czepiania się "Białowąsego". On ma wielkie na pół twarzy wąsy, a nie brodę, a tak jak już ktoś pisał, tego typu przydomki biorą się właśnie od wyglądu. Poza tym, moim zdaniem "Białowąsy" dużo lepiej brzmi niż "Białobrody".
Jolly - 2010-11-11, 14:08

darkstar123 napisał/a:
Tak samo nie wyobrażam sobie aby Białobrody miał być Białowąsym. Już wolę japoński odpowiednik.
To sobie czytaj po japońsku.
Wiem, jakie to jest wkurzające, jak ktoś się wpieprza w tłumaczenie. Ten temat niepotrzebnie tylko robi zamieszanie. Jest korekta, jest współpraca z fandomem, więc nie marudźcie. Jeśli tak bardzo chcecie mieć wpływ na cokolwiek, trzeba było się zgłosić do współpracy.

Pawel Dybala - 2010-11-11, 14:18

darkstar123 napisał/a:
W one piece jest znacznie więcej technik a do tego są nazwy owoców oraz przydomki. Przykład nazwy na owoc Luffyego- gum-gumowoc dowodzi tego, że tłumaczenie w ten sposób będzie porażką.
Dlaczego?

Cytat:
O ile w przypadku owocu Luffyego jest to znośne choć denerwujące, to w przypadku innych owoców będzie to całkowita porażka.
Dlaczego?

Cytat:
Tak samo nie wyobrażam sobie aby Białobrody miał być Białowąsym.
Dlaczego?

Cytat:
Już wolę japoński odpowiednik.
A, dlatego : )))
Szaman - 2010-11-11, 14:20

Białowąsy to najlepsza opcja tłumaczenia z jaką się do tej pory spotkałem. Białobrody nie miało bo Edward nie ma brody w sensie zarostu tylko wąsy. Białowąs było fajne ale trochę nienaturalne. Białowąsy jest idealne.

Tony, chyba nadużywasz opcji OPZ ;)

Awake - 2010-11-11, 14:38

Niektórzy się zbyt naczytali słabych skanlacji i tłumaczeń, i teraz im nie odpowiada. Jeśli ktoś z tutaj obecnych ma większe kompetencje od tłumacza OP, niech pójdzie do JPF'u i powie im jak się powinno tłumaczyć. Ci którzy nie wyobrażają sobie Białowąsego czy innego tłumaczenia, niech sobie dalej czytają swoje skanlacje (w których jest pewnie masa źle przetłumaczonych fraz itp.), w końcu jak się przyzwyczaili, to po co to zmieniać? Sorry, ale jak coś nie idzie do przodu, to się cofa.
Leviathan - 2010-11-11, 14:42

Tlumaczenie nazw japonskich na polskie to dobry pomysl, to wrecz podstawa...

Skoro japonczycy przyjmuja to ze spokojem i dla nich te nazwy sa normalnie brzmiaca zbitka slow to i dla nas tak byc powinno... coz z tego, ze bedzie np taki Szefowski Atak Drewnianego Kikuta... jak dla mnie rewelacja... jedyne czego bym sie czepial to tylko i wylacznie nazwy owocow...

Jak juz napisalem na FB Gum-Gumowoc mi sie nie podoba... ale jest bardzo bliski oryginalnej wersji

Owoc Gomu Gomu? odpada z wiadomych powodow... Gomu to guma po japonsku
Owoc Gum-Gum... teraz to juz zalatuje angielska wersja...
Gumowy Owoc... najbardziej poprawne sie wydaje... ale w koncu nazwa jest wypowiadana dwukrotnie...
Gumowy Gumowy Owoc... Gum Gumowy Owoc... a moze by tak odwrocic to i zrobic z tego
Owoc Guma Guma :P

Ale wracajac do atakow... ゴムゴムの銃 ... Gomu Gomu no Pisutoru... co prawda to kanji znaczy bron, ale jest przetlumaczone jako Pistolet... wiec... Pistolet Gum Gum... Gumowy Pistolet... Gum-Gumowy Pistolet... Pistolet Guma Guma... oj biedny ten pan Dybala... tlumaczyc dobrze, byc konsekwentnym i jeszcze sprobowac zrobic to tak by jacys fani z jakiegos forum, gdzies w sieci sie nie czepiali...

Edward Newgate "Shirohige"
Edward Newgate "Biały Zarost"... macie tlumaczenie doslowne...

Chcecie Edward Newgate "Bialobrody" mimo iz on NIE MA BRODY... ma duze biale wasy...

Edward Newgate "Bialowasy"... a nie lepiej w tym wypadku Edward Newgate "Biale Wasy" :P

Z nudow moge sie pobawic z owocami i podac swoj pomysl na to jakie moga byc ich nazwy, no ale po co to komu :P ale chociaz pan Dybala znalby moja opinie :P

Arashii - 2010-11-11, 14:46

Leviathan napisał/a:
Ale wracajac do atakow... ゴムゴムの銃 ... Gomu Gomu no Pisutoru... co prawda to kanji znaczy bron, ale jest przetlumaczone jako Pistolet... wiec... Pistolet Gum Gum... Gumowy Pistolet... Gum-Gumowy Pistolet... Pistolet Guma Guma... oj biedny ten pan Dybala... tlumaczyc dobrze, byc konsekwentnym i jeszcze sprobowac zrobic to tak by jacys fani z jakiegos forum, gdzies w sieci sie nie czepiali...


Moim zdaniem najlepiej w tym wypadku wypada Gum-Gumowy Pistolet, tak więc Gum-gumowy Owoc i Gum-Gumowoc imo pasują. Bardziej mi się podoba wersja Gum-gumowy Owoc, ale i druga wersja będzie mi pasować.

Jak to mówią: Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Jolly - 2010-11-11, 14:46

ja bym była za owoc gum-gum (guma-guma też może być :D ) + gumowe cośtam. wciąż jednak najbardziej intryguje mnie owoc Buggy'ego. od tygodnia próbuję wymyślić jakaś dobrą polską nazwę i nic mi do głowy nie przychodzi, bo cokolwiek nie wymyślę, pasuje nie do niego, a do Inazumy. bycie tłumaczem to niewdzięczna robota :D
Leviathan - 2010-11-11, 14:55

Z owocami duzy problem polega na jednej rzeczy...

Gomu Gomu no Mi to po japonsku doslownie Owoc Guma Guma...

Ale spojrzecie na te dwa przykladowe owoce...

Bara Bara no Mi... to nie bedzie Owoc Podzial Podzial... predzej Owoc Podzial... bez podwojnego powtorzenia, bo samo "bara" nie znaczy podzial... dopiero "bara bara" zyskuje to znaczenie...

Pika Pika no Mi... jak wyzej, to nie bedzie Owoc Blysk Blysk... tylko Owoc Blysk, bo samo "pika" niema znaczenia, ale "pika pika" to juz blysk...

Mr. Dybala bedzie mial niezla zabawe z tymi owocami :P

Ratlee - 2010-11-11, 16:45

Wybaczcie, że powrócę do tematu kapelusza, ale jest jedno pytanie, które mnie nurtuje. Od razu powiem, że dla mnie słomiany, czy słomkowy nie robi różnicy, ba! Słomkowy wydaje mi się taki pogodniejszy - w sam raz na OP. Tylko, że (jeśli tłumaczenia są dobre) w późniejszych chapach pojawia się Ivankov, który zdrabnia "Słomiany" na "Słomkowy". Czy w takim wypadku, jeśli przez całą nazwę bedzie funkcjonowała nazwa "Słomkowy" to i ją jakoś zdrobnicie? "Słomeczek"? "Słomianuś"? :P
Pawel Dybala - 2010-11-11, 16:47

Leviathan napisał/a:
oj biedny ten pan Dybala...
E tam biedny, robi to, co lubi, i jeszcze mu za to płacą. Czego chcieć więcej?

Leviathan napisał/a:
tlumaczyc dobrze, byc konsekwentnym i jeszcze sprobowac zrobic to tak by jacys fani z jakiegos forum, gdzies w sieci sie nie czepiali...
Znam życie i wiem, że i tak się będą czepiali. Słomiany / słomkowy przykładem. Co zrobić, z mojej strony mogę tylko zapewnić, że tłumaczenie będzie najlepsze z możliwych, ale według zasad obiektywnych, a nie czyjegoś przyzwyczajenia.

Leviathan napisał/a:
Mr. Dybala bedzie mial niezla zabawe z tymi owocami
Też się cieszę, lubię takie zabawy.

Mam propozycję - weźcie wy sobie zorganizujcie akcję pt. "tłumaczeniowy koncert życzeń", wrzucajcie na forum po zdaniu w oryginale i głosujcie nad najlepszym tłumaczeniem. Potem możecie wysłać efekt do JPFu, może mnie wykolegujecie : )

Arashii - 2010-11-11, 16:57

Ratlee napisał/a:
w późniejszych chapach pojawia się Ivankov, który zdrabnia "Słomiany" na "Słomkowy". Czy w takim wypadku, jeśli przez całą nazwę bedzie funkcjonowała nazwa "Słomkowy" to i ją jakoś zdrobnicie? "Słomeczek"? "Słomianuś"? :P

W anime mówi Mugiwara-boy, więc to żadna zmiana słomianego na słomkowego. A poza tym, akcję z ID zobaczymy za parę ładnych lat, więc wybieganie tak daleko jest bez sensu :P

Pawel Dybala - 2010-11-11, 20:55

jolly-roger napisał/a:
Tony, wystarczyłoby odmieniać "owoc" a nazwy już nie.
Tak z ciekawości zapytam - jak wobec tego miałyby brzmieć ataki?
darkstar123 - 2010-11-11, 21:03

Gum-gumowy pistolet, gum-gumowe fajerwerki.
Jeżeli już tłumaczycie to chyba tak najlepiej będzie, ale nie wiem jak w przypadku innych owoców będzie to wyglądać. W tym przypadku wypada nieźle.

Rain - 2010-11-11, 22:57

A co do Biało Brodego moim skromnym zdaniem miała to być "pun" nie ma brody a jest Biało Brody :] I było by nie dość,że śmiesznie to raczej przy opcji przypisów na końcu tomiku było ok.

@A owoc Buggy'iego będzie Członko-rozczłonkowoc xD

Pawel Dybala - 2010-11-11, 23:17

Rain napisał/a:
o do Biało Brodego moim skromnym zdaniem miała to być "pun" nie ma brody a jest Biało Brody
Jakiś dowód na to? Bo "hige" znaczy zarówno "wąsy", jak i "brodę".
Rain - 2010-11-11, 23:30

Nie mówię,że tak miało być na 100% ale to tylko mój domysł,nie ma człowieka nieomylnego...
Pawel Dybala - 2010-11-11, 23:35

Dopóki nie wiemy, czy to miał być żart (póki co, nic na to nie wskazuje), to zakładamy, że nie jest.
Leviathan - 2010-11-12, 00:17

Nazwa Japonska (kanji) - Nazwa Japonska (romaji) - nazwa polska (propozycje)

Paramencia:

* ゴムゴムの実 - Gomu Gomu no Mi - ???
* バラバラの実 - Bara Bara no Mi - ???
* スベスベの実 - Sube Sube no Mi - ???
* キロキロの実 - Kilo Kilo no Mi - ???
* ボムボムの実 - Bomu Bomu no Mi - ???
* ハナハナの実 - Hana Hana no Mi - ???
* ドルドルの実 - Doru Doru no Mi - ???
* バクバクの実 - Baku Baku no Mi - ???
* マネマネの実 - Mane Mane no Mi - ???
* トゲトゲの実 - Toge Toge no Mi - ???
* スパスパの実 - Supa Supa no Mi - ???
* オリオリの実 - Ori Ori no Mi - ???
* バネバネの実 - Bane Bane no Mi - ???
* ノロノロの実 - Noro Noro no Mi - ???
* ドアドアの実 - Doa Doa no Mi - ???
* アワアワの実 - Awa Awa no Mi - ???
* ベリベリの実 - Beri Beri no Mi - ???
* サビサビの実 - Sabi Sabi no Mi - ???
* シャリシャリの実 - Shari Shari no Mi - ???
* ヨミヨミの実 - Yomi Yomi no Mi - ???
* カゲカゲの実 - Kage Kage no Mi - ???
* ホロホロの実 - Horo Horo no Mi - ???
* スケスケの実 - Suke Suke no Mi - ???
* ニキュニキュの実 - Nikyu Nikyu no Mi - ???
* メロメロの実 - Mero Mero no Mi - ???
* ドクドクの実 - Doku Doku no Mi - ???
* ホルホルの実 - Horu Horu no Mi - ???
* チョキチョキの実 - Choki Choki no Mi - ???
* グラグラの実 - Gura Gura no Mi - ???
* フワフワの実 - Fuwa Fuwa no Mi - ???
* ウォシュウォシュの実 - Whoshu Whoshu no Mi - ???

Zoan:

* ヒトヒトの実 - Hito Hito no Mi - ???
* ヒトヒトの実 モデル:大仏 - Hito Hito no Mi, Model: Daibutsu - ???
* イヌイヌの実 モデル:ジャッカル - Inu Inu no Mi, Model: Jackal - ???
* イヌイヌの実 モデル:ダックスフント - Inu Inu no Mi, Model: Dachshund - ???
* イヌイヌの実 モデル:狼 (ウルフ) - Inu Inu no Mi, Model: Wolf - ???
* ウシウシの実 モデル:野牛 (バイゾン) - Ushi Ushi no Mi, Model: Bison - ???
* ウシウシの実 モデル:麒麟 (ジラフ) - Ushi Ushi no Mi, Model: Giraffe - ???
* ネコネコの実 モデル:豹 (レオパルド) - Neko Neko no Mi, Model: Leopard - ???
* トリトリの実 モデル:隼 (ファルコン) - Tori Tori no Mi, Model: Falcon - ???
* ヘビヘビの実 モデル:アナコンダ - Hebi Hebi no Mi, Model: Anaconda - ???
* ヘビヘビの実 モデル:キングコブラ - Hebi Hebi no Mi, Model: King Cobra - ???
* モグモグの実 - Mogu Mogu no Mi - ???
* ウマウマの実 - Uma Uma no Mi - ???
* ゾウゾウの実 - Zou Zou no Mi - ???

Logia:

* モクモクの実 - Moku Moku no Mi - ???
* メラメラの実 - Mera Mera no Mi - ???
* スナスナの実 - Suna Suna no Mi - ???
* ゴロゴロの実 - Goro Goro no Mi - ???
* ヒエヒエの実 - Hie Hie no Mi - ???
* ヤミヤミの実 - Yami Yami no Mi - ???
* ピカピカの実 - Pika Pika no Mi - ???

Chcecie sie pobawic to prosze... macie tutaj rozpiske wszystkich poznanych do tej pory z nazwy owocow, mozecie poprobowac sil i doswiadczyc tego co czeka pana Dybale :P zobaczymy jakie sa wasze propozycje na nazwy owocow :P

Juman - 2010-11-12, 00:54

Pamiętajcie, że trzeba brać pod uwagę żarty. Np. gdy Luffy przekręcał nazwy ataków Foxy'ego.
Roogya - 2010-11-12, 01:33

* ゴムゴムの実 - Gomu Gomu no Mi - Gum Gumowoc
* バラバラの実 - Bara Bara no Mi - Dziel Dzielowoc
* スベスベの実 - Sube Sube no Mi - Ślizg Ślizgowoc
* キロキロの実 - Kilo Kilo no Mi - Cięż Ciężarowoc
* ボムボムの実 - Bomu Bomu no Mi - Wybu Wybuchowoc
* ハナハナの実 - Hana Hana no Mi - Zakwit Zakitowoc
* ドルドルの実 - Doru Doru no Mi - Wosk Woskowoc
* バクバクの実 - Baku Baku no Mi - Jedz Jedzeniowoc
* マネマネの実 - Mane Mane no Mi - Zmień Zmieniowoc
* トゲトゲの実 - Toge Toge no Mi - Ig Igłowoc
* スパスパの実 - Supa Supa no Mi - ... Ostrz Ostrzowoc
* オリオリの実 - Ori Ori no Mi - Zwiąż Żwiążowoc
* バネバネの実 - Bane Bane no Mi - Śpręż Sprężynowoc
* ノロノロの実 - Noro Noro no Mi - Promie Promieniowoc
* ドアドアの実 - Doa Doa no Mi - Drzwi Drzwiowoc
* アワアワの実 - Awa Awa no Mi - Bańka Bańkowoc
* ベリベリの実 - Beri Beri no Mi - Jago Jagodowoc
* サビサビの実 - Sabi Sabi no Mi - Rdz Rdzowoc
* シャリシャリの実 - Shari Shari no Mi - Koło Kołowoc
* ヨミヨミの実 - Yomi Yomi no Mi - Odżyj Odżyjowoc
* カゲカゲの実 - Kage Kage no Mi - CIenio Cieniowoc
* ホロホロの実 - Horo Horo no Mi - Ducho Duchowoc
* スケスケの実 - Suke Suke no Mi - Niewidź Niewidzialnowoc
* ニキュニキュの実 - Nikyu Nikyu no Mi - Łap Łapkowoc
* メロメロの実 - Mero Mero no Mi - Miło Miłościowoc
* ドクドクの実 - Doku Doku no Mi - Truć Truciowoc
* ホルホルの実 - Horu Horu no Mi - Horm Hormonowoc
* チョキチョキの実 - Choki Choki no Mi - Noż Nożyczkowoc
* グラグラの実 - Gura Gura no Mi - Trzęś Trzęsieniowoc
* フワフワの実 - Fuwa Fuwa no Mi -... xd
* ウォシュウォシュの実 - Whoshu Whoshu no Mi - Prań Praniowoc

Zoan:

* ヒトヒトの実 - Hito Hito no Mi - Człow Człowiekowoc
* ヒトヒトの実 モデル:大仏 - Hito Hito no Mi, Model: Daibutsu - Człow Człowiekowoc: ...
* イヌイヌの実 モデル:ジャッカル - Inu Inu no Mi, Model: Jackal - Pies Piesowoc: Szakal
* イヌイヌの実 モデル:ダックスフント - Inu Inu no Mi, Model: Dachshund - Pies Piesowoc: Jamnik
* イヌイヌの実 モデル:狼 (ウルフ) - Inu Inu no Mi, Model: Wolf - Pies Piesowoc: Wilk
* ウシウシの実 モデル:野牛 (バイゾン) - Ushi Ushi no Mi, Model: Bison - Byk Bykowoc: Bizon
* ウシウシの実 モデル:麒麟 (ジラフ) - Ushi Ushi no Mi, Model: Giraffe - Byk Bykowoc: Żyrafa
* ネコネコの実 モデル:豹 (レオパルド) - Neko Neko no Mi, Model: Leopard - Kot Kotowoc: Lampart
* トリトリの実 モデル:隼 (ファルコン) - Tori Tori no Mi, Model: Falcon - Ptak Ptakowoc: Jastrząb
* ヘビヘビの実 モデル:アナコンダ - Hebi Hebi no Mi, Model: Anaconda - Wąż Wężowoc: Anakonda
* ヘビヘビの実 モデル:キングコブラ - Hebi Hebi no Mi, Model: King Cobra - Wąż Wężowoc: Kobra
* モグモグの実 - Mogu Mogu no Mi - Kreto Kretowoc
* ウマウマの実 - Uma Uma no Mi - Koń Koniowoc
* ゾウゾウの実 - Zou Zou no Mi - Słoń Słoniowoc

Logia:

* モクモクの実 - Moku Moku no Mi - Dym Dymowoc
* メラメラの実 - Mera Mera no Mi - Płoń Połomieniowoc
* スナスナの実 - Suna Suna no Mi - Pias Piaskowoc
* ゴロゴロの実 - Goro Goro no Mi - Elek Elektrowoc
* ヒエヒエの実 - Hie Hie no Mi - Lód Lodowoc
* ヤミヤミの実 - Yami Yami no Mi - Ciem Ciemnowoc
* ピカピカの実 - Pika Pika no Mi - Światło Światłowoc


nudziłooo mi sięęę xd czasem chciało mi się śmiać, a czasem nie wiedziałem co zrobić xd

biela132 - 2010-11-12, 16:14

zaciekawiło mnie to z owocami . Może powinien być po prostu np. "owoc gumy" "owoc poślizgu" owoc rozpadu" bo było nie było brzmi to poprawnie,ale nie tak jak chciał Oda XD [o ile nie chciał] hm... co do technik gumowych, na facebooku ktoś zaproponował "gumo-gumowy" co brzmi debilnie prawda ? XD ale słomkowy też brzmi 'debilnie' XD więc to by było debilne gdyby ''Luffy zjadł owoc gumy, który uczynił jego ciało gumowym, zakładając na czerep słomkowy kapelusz, powalił potwora morskiego, gumo-gumowym atakiem!" XDD debilne,ale sympatyczne i ŁATWE w odbiorze, bez żadnego kombinowania. a do tego by czytelnik miał ubaw i komfort podczas czytania chyba tłumacz powinien dążyć hm?
Pawel Dybala - 2010-11-12, 16:36

Debilnie to może nie, ale generalnie cały świat przedstawiony w OP ma sporo cech, nazwijmy to, szalonych. Na tym między innymi polega jego urok, który też podczas procesu tłumaczenia próbujemy możliwie wiernie oddać. Nie jest to surrealizm posunięty tak daleko jak w takim Soul Eaterze na przykład, ale rys pewnego szaleństwa jest w OP obecny.
Leviathan - 2010-11-12, 19:30

Panie Dybala mam do pana jedno pytanie, ktore mnie nurtuje... co prawda rzecz do ktorej sie odnosze bedzie miec miejsce dopiero w tomach w okolicy 45-50, ale chetnie dowiedzialbym jaka bylaby pana opinia na ten temat na dzien dzisiejszy...

Otoz jedna postac dysponuje atakami o nastepujacych nazwach:

* Yata no Kagami (八咫鏡)
* Ama no Murakumo (天叢雲剣)
* Yasakani no Magatama (八尺瓊曲玉)
* Ama no Iwato (天岩戸)

Pierwsze trzy to nazwy Wielkich Regali Japonskich... czy nazwy te pozostana w stanie oryginalnym czy zostana przetlumaczone? Bo owszem japonskie nazwy beda tlumaczone, ale glowie jak to sie odniesie do tych akurat przypadkow...

Osmioboczne Zwierciadlo
Miecz zbierajacych sie chmur nieba?
Krzywe klejnoty osmiu stop? (bvo w koncu Shaku to jednostka dlugosci odpowiadajaca jednej stopie)
Jaskinia boga slonca

Pawel Dybala - 2010-11-12, 19:34

Cytat:
Panie Dybala mam do pana jedno pytanie, ktore mnie nurtuje... co prawda rzecz do ktorej sie odnosze bedzie miec miejsce dopiero w tomach w okolicy 45-50, ale chetnie dopwiedzialbym sie panskiej opini na dzien dzisiejszy...

Otoz jedna postac dysponuje atakami o nastepujacej nazwie:

* Yata no Kagami (八咫鏡)
* Ama no Murakumo (天叢雲剣)
* Yasakani no Magatama (八尺瓊曲玉)
* Ama no Iwato (天岩戸)

Pierwsze trzy to nazwy Wielkich Regalii Japonskich... czy nazwy te pozostana w stanie oryginalnym czy zostana przetlumaczone? Bo owszem japonskie nazwy beda tlumaczone, ale glowie jak to sie odniesie do tych akurat przypadkow...

Osmioboczne Zwierciadlo
Miecz zbierajacych sie chmur nieba?
Krzywe klejnoty osmiu stop? (bvo w koncu Shaku to jednostka dlugosci odpowiadajaca jednej stopie)
Jaskinia boga slonca


O ile dobrze pamiętam, nazwy te były lub bywały tłumaczone na polski, m.in. bodaj w "Historii Japonii" bądź też "Mitologii Japonii" autorstwa Jolanty Tubielewicz. Tak czy inaczej, sprawdzimy to i, jeśli istnieją już jakieś tłumaczenia, to z nich skorzystamy.

Leviathan - 2010-11-12, 20:36

Odnosnie polskiego wydania mam kilka oczekiwan... mam nadzieje, ze SBS rowniez zostana przetlumaczone i zamieszczone w danych tomach... fglowie sie takze, czy kolorowe strony beda jak nazwa wskazuje w kolorze czy czarno biale... gdy kupowalem Dragon Ball na nieszczescie te strony byly czarno biale i wygladaly jak jakies kserowki... JPF moglby sie szarpnac na troche tuszu i wydac te strony w kolorze :P

Inna sprawa to Data Booki... jak na razie wyszly 4 sztuki... wiadomo wpierw one piece musi stac sie popularny by przynosil zysk JPF, ale mam taka cicha nadzieje, ze Data Booki rowniez zostalyby wydane po polsku...

hetman - 2010-11-12, 20:40

Leviathan napisał/a:
Odnosnie polskiego wydania mam kilka oczekiwan... mam nadzieje, ze SBS rowniez zostana przetlumaczone i zamieszczone w danych tomach... fglowie sie takze, czy kolorowe strony beda jak nazwa wskazuje w kolorze czy czarno biale... gdy kupowalem Dragon Ball na nieszczescie te strony byly czarno biale i wygladaly jak jakies kserowki... JPF moglby sie szarpnac na troche tuszu i wydac te strony w kolorze :P


Polska edycja bazuje na oryginale, zatem o SBSy nie musisz się martwić, bo będą. Niestety konsekwencją będzie również brak kolorowych stron. Tak to już jest, że kolorowe strony są tylko w WSJ, a tomiki są czarno białe. Powiem tyle, że też mi się to nie podoba, bo w niektórych tomach DB (zwłaszcza w pierwszych tomach, bo później się to poprawiło) na czarno białych stronach nie było nic widać -.- Była już o tym mowa, także SBSy i czarno białe strony będą na 100%

O data-bookach (color walkach) też pewnie można zapomnieć, bo JPF takich rzeczy nie wydaje. Gdyby meli to robić, już dawno sprzedawaliby data booki Naruto, FMA czy Dragon Balla -.-

Hyrule - 2010-11-14, 13:07

Wracając do tego "Shirohige". Sądzę, że najlepszym przetłumaczeniem byłby mimo wszystko Białobrody, mimo, że żadnej brody on nie ma. O ile wiem Kurohige jest postacią powstałą z fascynacji autora autentycznym piratem Czarnobrodym a Shirohige stanowi pewne odwołanie do tego, co według mnie jest świetnym zabiegiem patrząc na całość fabuły. Nie będę robił spoilerów oczywiście. :P A ten "wąs" (jeśli w ogóle można to tak nazwać) u Shirohige to jawnie jeden z tysiąca swoistych żartów autora z różnicy w opisywaniu brody w językach europejskich i japońskim według mnie.

Podsumowując, z uwagi na rzucający się w oczy żart językowy, których a OP jest pełno, jak i z uwagi na uwarunkowania historyczne, Białobrody jest niewątpliwie bardziej trafnym tłumaczeniem.

biela132 - 2010-11-14, 15:16

mi tam najbardziej żal,że luffy prawdopodobnie nie zaatakuje nam gumo-gumowym pistoletem :( ((( a to tak ZARĄBIŚCIE brzmi w naszym języku...,ale NIEEE bo tłumacz chce pokazać jaki jest poprawny i jak dobrze zna język zamiast pobawić się i umilić, nie czepiam się reszty, zależy mi tylko na tym jednym...by było w technikach gumo-gumowy, owoce to inna sprawa, technika to wymysł luffiego! :zalamany:

szkoda,że nazwy owoców ograniczają tłumaczowi wyobraźnię w technikach... :zalamany: :zalamany: :zalamany: :zalamany:

w bliczu jakoś nie było problemu ze zmianą bożków na strażników...,a tu jest problem z jedną techniką :zalamany:

a zresztą co ja tam marudzę... :zdegustowany:

Pawel Dybala - 2010-11-14, 15:37

Hyrule napisał/a:
A ten "wąs" (jeśli w ogóle można to tak nazwać) u Shirohige to jawnie jeden z tysiąca swoistych żartów autora z różnicy w opisywaniu brody w językach europejskich i japońskim według mnie.
Jeśli są jakieś na to dowody, super. Dopóki takowych nie ma, możemy sobie gdybać, ale trzymać się wypada oryginału.

Hyrule napisał/a:
Podsumowując, z uwagi na rzucający się w oczy żart językowy, których a OP jest pełno, jak i z uwagi na uwarunkowania historyczne, Białobrody jest niewątpliwie bardziej trafnym tłumaczeniem.
Właśnie raczej wątpliwie, nie mamy danych, żeby orzec, czy to żart.
Pawel Dybala - 2010-11-14, 15:40

biela132 napisał/a:
ale NIEEE bo tłumacz chce pokazać jaki jest poprawny i jak dobrze zna język
Taaak, bo do szczęścia bardzo potrzebuję uznania w oczach fanów OP : )) Taki niedowartościowany jestem i tylko po to robię te tłumaczenia.

biela132 napisał/a:
szkoda,że nazwy owoców ograniczają tłumaczowi wyobraźnię w technikach...
Szkoda, że autorowi też ograniczyły. Bidny ten Oda.

Cytat:
a zresztą co ja tam marudzę...
Też tego nie wiem.
Rain - 2010-11-14, 19:46

W sumie ten gum-gumowoc jest tak długą nazwą bo (poprawcie mnie jak się mylę)ale ta nazwa się "rozciąga" jak sam owoc gumy xD Chodź dalsze nazwy owoców będą niezłym wyzwaniem np."błyskawico-błyskowoc"?
Mielone - 2010-11-15, 22:01

Rain napisał/a:
Chodź dalsze nazwy owoców będą niezłym wyzwaniem np."błyskawico-błyskowoc"?
Grom Gromowoc na przykład. O ile rzecz jasna jednosylabowy człon będzie ogólnie obowiązującą zasadą. Sam jestem ciekaw, jak te wszystkie tłumaczenia wypadną. Interesują mnie zwłaszcza nazwy technik i właśnie wspomnianych już owoców. Zobaczycie, teraz jest narzekanie, ale jak dostaniecie tom do ręki, to nie będziecie w ogóle zwracać uwagi na takie szczegóły. No chyba, że ktoś ma zamiar nabyć polskiego (podkreślam, polską wersję!) One Piece'a tylko po to, żeby się chwytać co stronę za głowę i ostentacyjnie gardzić brakiem japońszczyzny w każdym możliwym miejscu.
Leviathan - 2010-11-22, 19:50

Hakoirimusuko na no ka omae

Are you a "boxed son"?

Zastanawiam sie jak to pan przetlumaczy panie Dybala :P
To bedzie bodajze 3-4 tom One Piece wiec do tego czasu jeszcze troche miechow minie :P ale dobrze sie zastanowic juz teraz :P

Kwestia skierowana do Gaimona, a ktora w 18 odcinku anime doprowadzila mnie do lez i bolu brzucha ze smiechu :P i to dwa razy :P trzy jezeli doliczyc Buggiego wiele odcinkow pozniej :P

hetman - 2010-11-22, 20:11

Wygrzebałem z piwnicy mangą Dragon Balla. Chcę tylko powiedzieć, że Rafał Rzepka ,,Kabura'' nie tłumaczył nazw ataków -.- dawał tylko dolne przypisy.
Zwracam uwagę, że kiedyś na stronach JPF-owych tomików roiło się od czaderskich i niezrozumiałych "makankosappo"...i było dobrze Zmiany zaczęły się dopiero od Naruciaka...

darkstar123 - 2010-11-22, 20:40

Czasami czasy przeszłe są lepsze niż teraźniejszość. Coraz częściej odnoszę takie wrażenie. Według mnie najlepsze są wersje japońskie. Każdy może sobie sprawdzić, co one znaczą. Wystarczy tylko dać przypisy. Coraz częściej w mangach jpf-u pojawiają się dziwne tłumaczenia, które brzmią nieciekawie.
Pawel Dybala - 2010-11-22, 21:53

Cytat:
Zastanawiam sie jak to pan przetlumaczy panie Dybala
W tej chwili nijak, bo nie tłumaczy wyrwanych z kontekstu fragmentów : )

darkstar123 napisał/a:
zasami czasy przeszłe są lepsze niż teraźniejszość. Coraz częściej odnoszę takie wrażenie. Według mnie najlepsze są wersje japońskie. Każdy może sobie sprawdzić, co one znaczą.
Temat wałkowany 9438743097 razy. Nie tylko nazwy sobie każdy może sprawdzić. Równie dobrze można wszystkie rzeczowniki dać po japońsku, niechby i w znakach nawet, przecież co to za problem, wyszukać kanji w słowniku internetowym.

darkstar123 napisał/a:
Coraz częściej w mangach jpf-u pojawiają się dziwne tłumaczenia, które brzmią nieciekawie.
Przykład z wyjaśnieniem poproszę.
Shimi - 2010-11-22, 22:02

Hetmanie, darkstarze - jak już ktoś wcześniej powiedział, chcecie tomiki z japońskimi nazwami, to kupujcie japońskie tomy i problem z głowy. To ma być TŁUMACZENIE. Mam to czytać i rozumieć tak samo, jak rozumie to przeciętny Japończyk. Jeżeli tylko czytacie coś, co dla was jest niezrozumiałe, to od razu musi być "kul"? Widzisz wyrazy, których znaczenia nie rozumiesz, brzmią fajnie, a przeciętny czytelnik w Japonii odbiera to jako "Laser niosący śmierć obrońcom krzyża przed pałacem oraz kurczakom, które potem trafiają do KFC!". I dla niego jest to całkowicie NORMALNE, mimo że dla obcokrajowca brzmi nadzwyczaj fajnie. Nie wiem w ogóle, o co ta dyskusja. Hetman po prostu rozpiernicza mnie swoją konserwatywną postacią, najlepiej to w ogóle cofnąłbyś się do średniowiecza, w końcu to były takie wspaniałe czasy, nieprawdaż? Tak wam się podobają orygialne nazwy? Mamy XXI wiek, o kupienie japońskiego tomiku wcale nie tak trudno. :o
Blek - 2010-11-22, 22:28

Zajebiście :) Nowe FMA, za miesiąc OP, stękający na wszystko co nowe, hetman i... i właśnie ja, potencjalny klient.

Ciekawi mnie też, czy zaakcentowanie mowy Ivy, czy tam Duvala w fanowskiej, polskiej wersji, będzie występowało również w oficjalnym tłumaczeniu JPFu. Wiem, że wybiegam o dobre 4-5 lat do przodu, ale zawsze jakoś tak lepiej wyrzucić z siebie te słowa.

Leviathan - 2010-11-22, 23:48

Pawel Dybala

To nie bylo zdanie wyrwane z kontekstu... Gaimon utknal w skrzyni wiec Luffy zapytal go prosto z mostu czy jest "hakoirimusuko" :P dalem nawet angielskie tluamczenie by Kaizoku Fansubs z odcinka anime :P

Gwara i te sprawy z pewnoscia beda tlumaczne... przyklad? mowa ChiChi w DB byla tlumaczona :P

Co do tlumaczenia technik z Naruto na polski to fakt faktem dziwnie sie to czytalo... nie pamietam, ale kumple na pewno dziwnie oceniali technike, ktora uzyl jeden z przydupasow Asumy na Kakuzu i Hidanie... chodzilo o ten jakis tam syrop co ich przykleil do podlogi... zaraz jak to sie zwalo po japonsku :P
o!
Izumo uzyl (水遁・水飴拿原) Suiton: Mizuame Nabara:P anglicy to przerzucili na doslownie: Water Release: Syrup Capture Field, a w mandze by Viz: Water Style: Syrup Trap

Za to w polskiej wersji jak mowilem to bylo cos z syropem i brzmialo dziwnie :P

Pawel Dybala - 2010-11-23, 00:01

Leviathan napisał/a:
To nie bylo zdanie wyrwane z kontekstu... Gaimon utknal w skrzyni wiec Luffy zapytal go prosto z mostu czy jest "hakoirimusuko" dalem nawet angielskie tluamczenie by Kaizoku Fansubs z odcinka anime
Mam parę pomysłów, kwestia wyboru.
Leviathan napisał/a:
Co do tlumaczenia technik z Naruto na polski to fakt faktem dziwnie sie to czytalo... nie pamietam, ale kumple na pewno dziwnie oceniali technike, ktora uzyl jeden z przydupasow Asumy na Kakuzu i Hidanie... chodzilo o ten jakis tam syrop co ich przykleil do podlogi... zaraz jak to sie zwalo po japonsku
o!
Izumo uzyl (水遁・水飴拿原) Suiton: Mizuame Nabara:P anglicy to przerzucili na doslownie: Water Release: Syrup Capture Field, a w mandze by Viz: Water Style: Syrup Trap

Za to w polskiej wersji jak mowilem to bylo cos z syropem i brzmialo dziwnie


To faktycznie konkretny argument : )

Skowyt - 2010-11-23, 08:35

Pain napisał/a:
Było już mówione 1000 razy czemu JPF tłumaczy nazwy technik. Pozdro.


Co nie zmienia faktu że dla sporej liczby osób to się nie podoba i hetman bardzo dobrze napisał:> Zacząłem czytać mangi od DB i tam jak dobrze pamiętam była napisana technika powiedzmy gwiazdka i pod kadrem czy jak to się zwie tłumaczenie i było idealnie wręcz czuło się ten klimat:> W naruto do któregoś tomu też chyba tak było jak dobrze pamiętam ale później choćby te tysiąc siewek a na końcu tomu znaczenia a chociaż coś takiego kojarzę. Jak dla mnie gorzej się mangi czyta jak są tak całkowicie tłumaczone:> Może to zbyt ostre porównanie ale to po części jak bym oglądał anime z polskim dubbingiem:P
I nie chcę być źle zrozumiany tu nie chodzi mi o to "kul" czy tam "czaderskość" jak niektórzy piszą ale ta manga jest z Japonii i chciał bym to czuć a np gum gumowy czy jak tam może to wyglądać tylko to oddala:>
No ale trzeba się dostosować do ogółu:> Ale i tak cieszę się że OP będzie wydawane a JPF na pewno najlepiej u nas to zrobi:)

hetman - 2010-11-23, 12:09

Tu chodzi tylko o to, by powrócić do tego co stare i sprawdzone. Rozwiązanie, które stosował Kabura było kompromisowe, a przy tym nie musiał się tłumaczyć czytelnikom z ,,tysiąca siewek'' -,- Rewolucję zapoczątkował pierwszy tom Naruciaka.
biela132 - 2010-11-23, 12:35

idiotyzm...stare i sprawdzone było palenie na stosie... więc czemu tego już nie ma? moglibyście zamknąć się w swoim małym świecie i nie dopuszczać do siebie innych heretyckich rozwiązań ach... :] niby rozumiecie,że my mamy to odbierać jak jap. , tylko,że wy tego za cholerę nie rozumiecie, bo by nie było afer o jakieś durne nazwy ataków, one służą urozmaiceniu walki, a nie nadawaniu klimatów czy innych badziewi wymyślonych na siłę przez fanów nie mających zielonego pojęcia o zamysłach autora...
Pawel Dybala - 2010-11-23, 12:37

Skowyt napisał/a:
Może to zbyt ostre porównanie ale to po części jak bym oglądał anime z polskim dubbingiem:P
Nie tyle ostre, co kompletnie nietrafione.

Skowyt napisał/a:
ta manga jest z Japonii i chciał bym to czuć
A co, jak są przetłumaczone nazwy, to już nie czuć? Jak zamiast "gomu gomu" jest "gum-gumowy", to można się zapomnieć i pomyśleć, że manga jest z Polski? : )

Swoją drogą, nigdy chyba nie zapytałem, jak DOKŁADNIE fani wersji japońskich widzą ataki w OP. Gomu-gomu no pisutoru? Gomu-gomu no bazuuka? Gomu-gomu no roketto? Gomu-gomu no gatoringu? Gomu-gomu no fuusen? Gomu-gomu no boogan? Gomu-gomu no sutanpu? Gia Sekando? Bara-bara kaa? Bara-bara fesutibaru?

Serio tak chcecie?

biela132 - 2010-11-23, 12:48

Pawel Dybala napisał/a:
Serio tak chcecie?


ty cały czas myślisz,że oni żartują? -_-"

chociaż z drugiej strony Gia Sekando brzmi mega epicko, co by nie mówić Xd może zostać XD

Szczery - 2010-11-23, 13:38

Leviathan napisał/a:


technike, ktora uzyl jeden z przydupasow Asumy na Kakuzu i Hidanie... chodzilo o ten jakis tam syrop co ich przykleil do podlogi... zaraz jak to sie zwalo po japonsku :P
o!
Izumo uzyl (水遁・水飴拿原) Suiton: Mizuame Nabara:P anglicy to przerzucili na doslownie: Water Release: Syrup Capture Field, a w mandze by Viz: Water Style: Syrup Trap

Za to w polskiej wersji jak mowilem to bylo cos z syropem i brzmialo dziwnie :P


A co miało być? Kisiel? Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi... Syrup to syrop, technika z tego co mówisz opiera się na syropie... Nie siedzę w tym co prawda, ale czytając Twój post jakoś nie widzę tego problemu.


Co do konserwatystów z Hetmanem na czele... Wy po prostu chyba lubicie poczuć się głupi, kiedy coś czytacie. Żeby manga brzmiała dla was w połowie obco i niezrozumiale, tak to sobie umyśliliście? Żeby nazwy nic wam nie mówiły, żebyście mogli uważać je za tak tajemniczo i niecodziennie brzmiące... Żebyście mogli po prostu zgrywać kretynów, nie dopuszczając do świadomości PRAWDZIWEGO znaczenia tych słów? Wybaczcie, ja wolę stanąć na równi z Japończykiem, rozumiejąc mangę w 100 %, niż robić za gorszą rasę, której się pozwala tylko na 60-70% frajdy.
Ale i tak najlepszy argument dał już Saki :D

Skowyt - 2010-11-23, 18:24

Szczery napisał/a:
Co do konserwatystów z Hetmanem na czele... Wy po prostu chyba lubicie poczuć się głupi, kiedy coś czytacie. Żeby manga brzmiała dla was w połowie obco i niezrozumiale, tak to sobie umyśliliście? Żeby nazwy nic wam nie mówiły, żebyście mogli uważać je za tak tajemniczo i niecodziennie brzmiące... Żebyście mogli po prostu zgrywać kretynów, nie dopuszczając do świadomości PRAWDZIWEGO znaczenia tych słów? Wybaczcie, ja wolę stanąć na równi z Japończykiem, rozumiejąc mangę w 100 %, niż robić za gorszą rasę, której się pozwala tylko na 60-70% frajdy.
Ale i tak najlepszy argument dał już Saki :D


No jak masz na myśli same japońskie nazwy to popieram cię ale np mi chodzi o "Gomu-gomu no..." i ten podpis "Gum-gumowy...." Wtedy wszystko jest jasne co nie:)

Pawel Dybala napisał/a:
A co, jak są przetłumaczone nazwy, to już nie czuć? Jak zamiast "gomu gomu" jest "gum-gumowy", to można się zapomnieć i pomyśleć, że manga jest z Polski? : )


Nie o to mi chodziło:> I przyznam się bez bicia właśnie przejrzałem parę tomów DB by znaleźć jakiś przykład takiego czegoś i... nie znalazłem. Nie wiem jak bardziej złożone ataki ale wszystko co widziałem było zgrabnie przetłumaczone:) Naruto też jak się zaczęły bardziej złożone nazwy pomyślałem se że to jakaś masakra:> A wynika to chyba z tego że już dobrych parę lat oglądam anime tych 2 tytułów a że uwielbiam Japonię jak i Japoński chyba se wymyśliłem coś hehe Ale i tak wydaje mi się że coś takiego było gdzie była technika i dopisek:>
I tak po spojrzeniu na sprawę z innej perspektywy muszę przyznać Panu rację^^ Nie wiem czemu ale wydaje mi się że w Polsce ludziom nie spodobało by się jak nazwy były by nie przetłumaczone:> Już lepiej by fani trochę ponarzekali na nazwy :luka: A że wszystkim nie dopasujesz lepiej do tych nowych osób się dostosować bo starzy się dopasują hehe Więc co do technik chociaż bardziej podoba mi się pomysł podany wyżej jednak chyba lepiej je przetłumaczyć:>
A tak się upierałem... za dużo anime oglądam:P No i po przemyśleniu sprawy poległem, już nic nie piszę hehe Więc pozostaje czekać do grudnia na świetny prezent od was:)

Hyrule - 2010-11-23, 22:00

A takie pytako Panie Pawle. Mam nadzieję, że będą przypisy dotyczące żartów językowych, czy różnych innych zagrywek z językiem mających sens tylko w oryginale. Nadają one dużo smaczku całej serii i chyba z nich zawsze śmieje się najbardziej. Na przykład dwuznaczne "hentai" przy "przemianie" u Franky'ego, czy też powtarzane jedno po drugim "taihen taihen", które Franky słyszy jako hentai i setki innych. :P

A co do tego Whitebearda, to rzeczywiście pewnym być nie można, ale takie jest moje odczucie.

Co do nazywania ataków osobiście jestem zwolennikiem nazw oryginalnych tłumaczonych w przypisie jak pewnie większość ludzi siedzących trochę czasu w mandze i anime, ale rzeczywiście mimo wszystko lepszym rozwiązaniem z ogólnego punktu widzenia jest tłumaczenie ich na polski.

Pawel Dybala - 2010-11-23, 22:17

Hyrule napisał/a:
A takie pytako Panie Pawle. Mam nadzieję, że będą przypisy dotyczące żartów językowych, czy różnych innych zagrywek z językiem mających sens tylko w oryginale. Nadają one dużo smaczku całej serii i chyba z nich zawsze śmieje się najbardziej. Na przykład dwuznaczne "hentai" przy "przemianie" u Franky'ego, czy też powtarzane jedno po drugim "taihen taihen", które Franky słyszy jako hentai i setki innych.
Oczywiście zostaną one przełożone, tzn. zastąpione polskimi odpowiednikami. Te co ważniejsze mogą zostać objaśnione w posłowiach.

A co do nazw w oryginale - aż mnie kusi, żeby zrobić jeden rozdział w wersji dla japonofilów : ) Bohaterem będzie Monkii Di Rufi, który zjadł gomu-gomu no mi, jeden ze słynnych akuma no mi, bardzo chciał zostać nakamą Akagami no Shankusu, a potem nauczył się robić gomu-gomu no pisutoru i wyruszył w drogę szukać własnych nakama. Pierwszym z nich okazał się Kaizokugari no Zoro, którego Rufi uwolnił z rąk Herumeppo i Onote-no Moogana, pułkownika Kaigun. I tak dalej.
A! Zapomniałbym o początkowej scenie, z Goorudo Rojaa w roli głównej. To przecież jego słowa skłoniły tylu kaizoków do poszukiwania wan piisu.

Chcecie więcej? : >

qbol - 2010-11-23, 22:19

*padł trupem, nie żyje. Od dzisiaj stanowisko głównego złego moda jest wolne*

A tak po za tym, to jestem ca całkowitym tłumaczeniem. Albo robimy coś dobrze, albo wcale. Tłumaczenie połowiczne (bo tak lepiej brzmi! Bo tak jest.. fajniej? Fajniej, bo brzmi obcojęzyczne? Hip hop Huuurrey!) jest... połowiczne. Albo hipopotam, albo akwarium.

darkstar123 - 2010-11-23, 22:22

Oczywiście, że chcemy. Ale teraz robi Pan nam na złość. Mowa była o konkretnych przypadkach, w których lepiej zostawić w wersji japońskiej( ataki, nazwy owoców jakieś nazwy własne plus przypisy pl) To co nam Pan zaprezentował jest nadinterpretacją tego o co nam chodziło.
Tłumaczenia są czasami bardzo dziwne. W Naruto tłumaczenie amaterasu na bogini dnia labo Akatsuki na Brzask. Albo byakugan- oczy zła lol
To już nawet w dragonballu w tv nie tłumaczyli na pl nazw ataków. A tam ingerencja osób trzecich była ogromna. Ta cenzura była straszna.

BlackKuma - 2010-11-23, 22:27

Pawel Dybala napisał/a:
Hyrule napisał/a:
A takie pytako Panie Pawle. Mam nadzieję, że będą przypisy dotyczące żartów językowych, czy różnych innych zagrywek z językiem mających sens tylko w oryginale. Nadają one dużo smaczku całej serii i chyba z nich zawsze śmieje się najbardziej. Na przykład dwuznaczne "hentai" przy "przemianie" u Franky'ego, czy też powtarzane jedno po drugim "taihen taihen", które Franky słyszy jako hentai i setki innych.
Oczywiście zostaną one przełożone, tzn. zastąpione polskimi odpowiednikami. Te co ważniejsze mogą zostać objaśnione w posłowiach.

I chyba tego się bałem najbardziej. Już raz zobaczyłem takie próby w wykonaniu grupy skanlacyjnej tłumaczącej Gantza (tak wiem, że to nie to samo co profeska;p) i jak zobaczyłem Pudziana, czy Wojewódzkiego to myślałem, że na zawał padnę...
Pawel Dybala napisał/a:
A co do nazw w oryginale - aż mnie kusi, żeby zrobić jeden rozdział w wersji dla japonofilów : ) Bohaterem będzie Monkii Di Rufi, który zjadł gomu-gomu no mi, jeden ze słynnych akuma no mi, bardzo chciał zostać nakamą Akagami no Shankusu, a potem nauczył się robić gomu-gomu no pisutoru i wyruszył w drogę szukać własnych nakama. Pierwszym z nich okazał się Kaizokugari no Zoro, którego Rufi uwolnił z rąk Herumeppo i Onote-no Moogana, pułkownika Kaigun. I tak dalej.
A! Zapomniałbym o początkowej scenie, z Goorudo Rojaa w roli głównej. To przecież jego słowa skłoniły tylu kaizoków do poszukiwania wan piisu.

Chcecie więcej? : >

darkstar123 napisał/a:
Oczywiście, że chcemy. Ale teraz robi Pan nam na złość. Mowa była o konkretnych przypadkach, w których lepiej zostawić w wersji japońskiej( ataki, nazwy owoców jakieś nazwy własne plus przypisy pl) To co nam Pan zaprezentował jest nadinterpretacją tego o co nam chodziło.

To, że w tym przypadku Paweł robi nam na złość jest oczywiste;p

qbol - 2010-11-23, 22:27

Tłumaczenie, jak sama nazwa wskazuję, TŁUMACZY z języka JAPOŃSKIEGO na POLSKI.

Czyli inaczej mówiąc, mamy się czuć jakbyśmy byli japończykami. Co to za argument, żeby zostawić ataki w oryginale? Bo tak fajniej, jak się nie rozumie ich?

Pawel Dybala - 2010-11-23, 22:28

darkstar123 napisał/a:
Oczywiście, że chcemy.
Zapomniałem o Kanabou-no Arubidzie i Kobim. Dalej będzie już Doukeshi no Bagii z jego bara-bara no mi, i tak dalej, aż w końcu dotrą do Gurando Rain i tam się dopiero zacznie! Pojawią się gośćie z Barokku Waakusu, Pootogasu Di Eesu i masa innych uciesznych postaci.

darkstar123 napisał/a:
Ale teraz robi Pan nam na złość.
Gdzieżbym śmiał.

darkstar123 napisał/a:
Mowa była o konkretnych przypadkach, w których lepiej zostawić w wersji japońskiej( ataki, nazwy owoców jakieś nazwy własne plus przypisy pl) To co nam Pan zaprezentował jest nadinterpretacją tego o co nam chodziło.
Zaraz, a ja myślałem, że chodzi o zachowanie klymatu japońskiego? To jak, ataki go zachowują, a inne nazwy już nie? Przecież po japońsku jest Eesu, a nie Ace, no nie? To co, Ace klimatu już nie psuje? : )

[ Dodano: 2010-11-23, 22:29 ]
BlackKuma napisał/a:
I chyba tego się bałem najbardziej. Już raz zobaczyłem takie póby w wykonaniu grupy skanlacyjnej tłumaczącej Gantza (tak wiem, ze to nie to samo co profeska;p) i jak zobaczyłem Pudziana, czy Wojewódzkiego to myślałem, że na zawał padnę...
A to OP lepiej nie czytaj.
Pain - 2010-11-23, 22:33

Skończcie z tym "pan"-owaniem na forum, Paweł Dybała jest zwykłym user'em i nie widze sensu zwracania się do niego per "Pan", chyba że on tak woli, to sorry, uwagi nie było. :P
darkstar123 napisał/a:
Oczywiście, że chcemy. Ale teraz robi Pan nam na złość. Mowa była o konkretnych przypadkach, w których lepiej zostawić w wersji japońskiej( ataki, nazwy owoców jakieś nazwy własne plus przypisy pl) To co nam Pan zaprezentował jest nadinterpretacją tego o co nam chodziło.

Albo rybki, albo akwarium...
darkstar123 napisał/a:
W Naruto tłumaczenie amaterasu na bogini dnia

Jedyny przykład z którym się zgadzam, to tak samo jakby w europejskiej mandze w Japonii przetłumaczyć Jezus na Syn Boży. W przypadku Amaterasu powinno być tak:
Pawel Dybala napisał/a:
Te co ważniejsze mogą zostać objaśnione w posłowiach.

Pawel Dybala napisał/a:
A co do nazw w oryginale - aż mnie kusi, żeby zrobić jeden rozdział w wersji dla japonofilów : ) Bohaterem będzie Monkii Di Rufi, który zjadł gomu-gomu no mi, jeden ze słynnych akuma no mi, bardzo chciał zostać nakamą Akagami no Shankusu, a potem nauczył się robić gomu-gomu no pisutoru i wyruszył w drogę szukać własnych nakama. Pierwszym z nich okazał się Kaizokugari no Zoro, którego Rufi uwolnił z rąk Herumeppo i Onote-no Moogana, pułkownika Kaigun. I tak dalej.
A! Zapomniałbym o początkowej scenie, z Goorudo Rojaa w roli głównej. To przecież jego słowa skłoniły tylu kaizoków do poszukiwania wan piisu.

Dlatego chcemy tłumaczenie na język Polski. :P

[ Dodano: 2010-11-23, 22:37 ]
BlackKuma napisał/a:
I chyba tego się bałem najbardziej. Już raz zobaczyłem takie próby w wykonaniu grupy skanlacyjnej tłumaczącej Gantza (tak wiem, że to nie to samo co profeska;p) i jak zobaczyłem Pudziana, czy Wojewódzkiego to myślałem, że na zawał padnę.

Dobre było. Jakby było imię jakiegoś uber silnego kitajca to bym nie zrozumiał dowcipu, a tak przynajmniej było dobrze.
Pawel Dybala napisał/a:

darkstar123 napisał/a:
Ale teraz robi Pan nam na złość.
Gdzieżbym śmiał.

Paweł Dybała - Troll w czystej postaci. W dzień tłumaczy mangi dla JPF, a w nocy zamiennia się w trolla i trolluje polskie fora po japońsku. damn evil

Blek - 2010-11-23, 22:59

Nie wiem czemu, ale wypowiedzi Pawła kojarzą mi się ze Smugglerem. Czyżby jedna i ta sama osoba tłumaczyła mangi i dodatkowo była redaktorem CD-Action?

Żeby była jasność dodam, że jedyne co mnie naprawdę w tych polskich trelach morelach łanpisowskich zdenerwowało to gumowoc. Reszta jest w porządku. Akceptuję.

Chciałbym jeszcze raz krzyknąć i spytać czy będą w polskim wydaniu te cholerne SBSy. Za odpowiedź cholernie dziękuję.

Pain - 2010-11-23, 23:03

Bl3k napisał/a:
Chciałbym jeszcze raz krzyknąć i spytać czy będą w polskim wydaniu te cholerne SBSy. Za odpowiedź cholernie dziękuję.

Tak! Będą! Było już 1000razy powiedziane, że te tomiki będą wyglądać dokładnie tak samo jak japońskie.
Bl3k napisał/a:
Nie wiem czemu, ale wypowiedzi Pawła kojarzą mi się ze Smugglerem. Czyżby jedna i ta sama osoba tłumaczyła mangi i dodatkowo była redaktorem CD-Action?

Mały Pawełek zawsze podziwiał Smuggler'a i teraz się w niego bawi. ;dd

sabakunoryu - 2010-11-24, 00:33

Nie jestem specem, ale poprawna nazwa "Świętowid" znaczy tyle co "Potężny Pan" czy cosiek w tym stylu. Czyli na angielski "Mightylord" i jest git.
A tak poza tym to po przeczytaniu mitologii japońskiej (dobra może za dużo powiedziane, to się cholernie ciężko czyta) Amaterasu czy bogini słońca w sumie nie robi różnicy. Ale jak pomyśle o "Oni Giri" Zoro - no dobra toto ujdzie, ale reszta w polskim przekładzie straci swój samurajski charakter, chociaż to może tylko moje odczucie. Reszta ataków i w ogóle nazw powinna być tłumaczona. No może poza "Hana Hana no mi" - jakoś ta nazwa piknie brzmi. A zresztą i tak wszyscy mają to gdzieś... zresztą co ma się przeciętny fan wtryniać profesjonaliście. A na koniec tomiku i tak będzie index z wszystkimi nazwami w oryginale.

biela132 - 2010-11-24, 00:40

mnie tam ciekawi to onigiri ;) czy Paweł pokombinuje i zrobi : demonie krakers cięcie ostrza , czy coś bardziej zwykłego XD typu: cięcie demonicznego ostrza
Szczery - 2010-11-24, 11:04

darkstar123 napisał/a:
Mowa była o konkretnych przypadkach, w których lepiej zostawić w wersji japońskiej( ataki, nazwy owoców jakieś nazwy własne plus przypisy pl) To co nam Pan zaprezentował jest nadinterpretacją tego o co nam chodziło.


I oczywiście prawo do wybierania , które konkretnie nazwy i ataki mają pozostać po japońsku, uzurpują sobie fani i tak ma zostać, prawda? Bo widzę, że najchętniej pokazałbyś Pawłowi palcem, co ma być tłumaczone a co nie. Ludzie, od tego są przecież skanlacje, żeby mieć fajnie brzmiące, obce nazwy. Jak już za coś się bierze profesjonalista, to ja chcę zobaczyć pełny efekt jego pracy, a nie jakąś zabawę w półśrodki.

Hyrule - 2010-11-24, 16:34

Tak czytam i dochodzę do wniosku, że "jeszcze się taki tłumacz nie narodził, co by wszystkim dogodził". :P

Ja tam proponuję przyjąć taka wersję, jaką Paweł (no dobra, będzie bez "Pan", jakoś tak mam odruchy kulturalnego adresowania :) )zrobi. Jako, że większość z nas ogląda anime, w którym wszyscy rzecz jasna mówią po japońsku, to siłą rzeczy przyzwyczailiśmy się do oryginalnego nazewnictwa (już nie potrafię powiedzieć Grand Line, jak z kimś rozmawiam. Tylko Gurando Rain przechodzi mi przez gardło).

Miałem podobnie z pewną serią gier na DSa - Professor Layton. Zachwyciłem się japońskimi głosami postaci (wiadomo, Japończycy robią świetny podkład) i chciałem nawet sprowadzić sobie wersję japońską. Doszedłem jednak do wniosku, że za często będę musiał sięgać do słownika japońsko-polskiego czy tam japońsko-angielskiego i słownika kanji, więc trochę utrudniałoby to grę, bo tam trzeba szczegółowo rozumieć wszystkie niuanse tego, co jest napisane. Kupiłem więc europejską wersję i przyznam, że po dość krótkim czasie bardzo mi się spodobała. Nawet zyskała trochę na tym, że Laytonowi podkładał głos Anglik (z pochodzenia). W końcu tytułowy bohater jest Angielskim Dżentelmenem, więc brzmiało to bardzo naturalnie. :P

Jakby ktoś był ciekaw, co to za seria :) :
japoński trailer - http://www.youtube.com/watch?v=oRwqXN5SP_s
angielski trailer - http://www.youtube.com/wa...feature=related

Póki nie jest to słynna emisja na kanale Którego-Nazwy-Nie-Ośmielę-Się-Tu-Przytoczyć i jest w profesjonalnych rękach, to sądzę, że nie ma na co narzekać, tylko przyjąć ją jako ciekawą, całkowicie polską wersję jednej z ulubionych serii. Czekam z niecierpliwością na efekty pracy Pawła.

gg gonia - 2011-03-06, 23:20

Mi tam się podoba ze ataki są tłumaczone, z wyglądają wszak tak samo epicko bo rysunków nikt nie zmienia, a przynajmniej wiem co ten bohater wykrzykuję do drugiego w czasie walki. Nieprzetłumaczone nazwy ataków to mi się kojarzą z fanowskimi skanlacjami jak ludzie do końca nie wiedza jak tłumaczyć albo jak z edytować stronę bo nazwa zajmuję za dużą cześć strony.
A przecież nawet jeśli atak w polskim tłumaczeniu brzmi głupio i nielogicznie to w Japonii tak samo głupio i nielogicznie brzmieć będzie. to Wiec nie wiem czemu sie tak o to denerwujecie, jeśli jakiś atak brzmiałby super-mega-pstryk-w-nos to niech brzmi super-mega-pstryk-w-nos a nie jakieś sora-no-mi-nosen. I rajcuję się potem taki człowiek nie znający japońskiego jaka super zajebista nazwa a to śmieszne miało być po prostu. Jak dla mnie tłumaczone ataki = 2 razy więcej rozumienia i frajdy. np. ataki Cabaji'ego (kawał dobrej roboty :D oby tak dalej)

Jedyne na co muszę się przestawić to "efektownie" Buggy'ego z "widowiskowo". A przy okazji, gdzieś widziałam na jakimś forum jeśli się nie mylę że niektórzy to czytają efektywnie, (też tak za pierwszym razem przeczytałam) wiec to chyba jedyny minus wprowadzania akurat tego słowa, więc uważajcie XD

Podsumowując jak po polsku to całe, jak po japońsku można se sprowadzić z zagranicy.

hakman4 - 2011-03-07, 09:32

Eh...Temat w prawdzie "na topie" związku z wydaniem 2 tomów i zapowiedzianych następnych One Piece. Może trochę dla mnie temat oklepany i to aż za bardzo ,ale jak zaczął Szczery na początku. Można coś jeszcze wyciągnąć na światło dzienne.
Jak chodzi o tłumaczenie każdego , jak to określę "dziwnego" słówka , które zastosuje autor do opisania postaci, rzeczy czy techniki walki jest różne i różnie interpretowane przez różnych tłumaczy. Może być powodem różnego stopnia znajomości języka jakim operuje tłumacz ,a którym pracuje autor i na jaki zostaje przełożony dany tytuł.
Oczywiście też brać pod uwagę inny tok rozumowania tłumacza z stron internetowych a tłumacza z wydawnictwa. Powiedziałbym ,że wadą w tym jest "wygodność" w tłumaczeniu skalacji. Nie przeczę,że teraz nie idzie się krok na przód chcąc poprawić swój poziom tłumaczenia po wieloma względami jaki został wprowadzony po wydaniu do druku serii. Stąd po długim znaniu tytułu np. Naruto, Bleach czy oczywiście One Piece ,fani są zdziwieni innym przekładem do jakiego się przyzwyczaili.
Tak więc,żeby nie było domówień od strony fanów jak tak sadzę szanowny Pan Dybała bierze do współpracy znane nam persony obeznane uwielbianej przez nas mandze. Chcąc przerzucić na nasz ojczysty język poprawnie logicznie przy zastosowaniu (jak nie się wyboru)neologizmów które są częstym zjawiskiem w mangach lub komiksach.
Uff...ale sie rozpisałem :D :DDDD Chyba nikogo tym wywodem nie obraziłem , a jeśli tak to z góry przepraszam. :PPP

cronovii - 2011-09-07, 15:18

Szkoda że wcześniej nie śledziłem forum bo także bym się poudzielał w tym temacie.

Z One Piecem jestem już od wieeelu lat, oglądałem anime ( w wersji japońskiej) i troszkę zdążyłem się już zanurzyć w jego specyficzny klimat.

Dopiero wczoraj zakupiłem 6 tomów polskiego wydania mangi i mam parę rzeczy do powiedzenia.

Po pierwsze - odwieczna kwestia słomiany vs słomkowy.

Niestety w języku polskim poprawną formą jest SŁOMKOWY kapelusz. Mi też bardziej kojarzy się to ze słomką którą używamy do picia, aniżeli ze słomą.
Gdy używamy wyrażenia słomkowy w konotacji z kapeluszem wówczas jeszcze można to przegryźć. Najgorzej będzie, gdy zacznie się na całą załogę mówić SŁOMKOWI bez wyrazu kapelusze. Wówczas ewidentnie będzie się to kojarzyło ze słomką do picia a nie ze słomą.
No chyba że tłumacz nazwie ich Piratami Słomkowego Kapelusza, choć będzie to mniej utylitarne niż skrótowe pojęcie SŁOMIANI.


Drugą kwestią jest tłumaczenie nazw owoców oraz w konsekwencji nazw ataków. Ja osobiście po przeczytaniu nazwy owocu Buggiego jestem zagorzałym zwolennikiem stosowania oryginalnych nazw owoców. Przykro mi to mówić ale pod-podziałowoc jest bardzo niezręcznym tworem (prawdopodobnie przez to, iż w j. polskim istnieje wyraz pod który stosowany z innymi słowami zmienia troszkę ich znaczenie np. PODpowiedz) i przy pierwszym czytaniu byłem lekko skonfundowany. Wypacza to troszkę ducha One Piecea jakiego się czuje gdy ogląda się anime w wersji japońskiej.
Wolałbym aby zrobiono to tak jak w Dragon Ballu, gdzie stosowano oryginalne nazwy ataków.

Przeraża mnie też myśl przyszłych tłumaczeń owoców, np. takiego Crocodilea. Nie dość że ciężko się to czyta i czasem trudno zorientować się jaką dany owoc posiada moc, to brzmi to troszkę w naszym języku zabawnie. Oczywiście nie są to nazwy własne, w języku japońskim też coś oznaczają. Jednak sam ich wydźwięk robi zupełnie inne wrażenie, pasujące do klimatu One Pieca.

Jest tu klasyczny dylemat - tłumaczyć czy nie tłumaczyć. Wydaje mi się że jednak powinno się zostawić nazwy oryginalne i je przetłumaczyć w przypisie. W końcu jest to MANGA.
Gdybym ja miał tą przyjemność bycia doradcą tłumacza sugerowałbym raczej pozostawienie nazwy owocu gomu gomu no mi, i zamiennie używał jej z gumowym owocem. W przypadku bara bara no mi - owoc podziału. Dalej nie cień-cieniowoc tylko owoc cienia (nie CIENIOWY). Moim zdaniem wygląda to bardziej estetycznie i ładniej brzmi, zachowując jednocześnie ducha serii.

Podobnie z nazwami ataków. Raczej zastosowałbym bym konstrukcję oryginalną, dokonując jej tłumaczenia w przypisie i ewentualne zamienne używanie.

W pozostałych przypadkach widać że jest to wszystko przemyślane i profesjonalne.

Mam nadzieję że kwestia tłumaczenia nazw owoców zostanie jeszcze raz przemyślana. Na razie nie jest to takim problemem, gdyż bohaterowie nie spotykają wielu ludzi posługujących się mocami owoców. Ale gdy pojawi się piask-piaskowoc, może to troszkę zaboleć.
Tłumaczenie na polski takich słów jak nakama czy santoryu zatraca ten wyjątkowy klimat.
Dużo też zależy od tego kto przyzwyczaił się do jakiego tłumaczenia.

Art - 2011-09-07, 20:44

cronovii napisał/a:
Mam nadzieję że kwestia tłumaczenia nazw owoców zostanie jeszcze raz przemyślana.

Nie, nie sądzę, by cokolwiek jeszce tutaj miało ulec zmianie. Według tego schematu zostało wydanych już 6 tomów i przynajmniej dla mnie, tak powinno zostać. Inna sprawa, że chodzi tutaj już o konsekwencję tłumaczeniową.

*odgłos cięcia* Ha! - Q

Jeszcze się zemszczę...

cronovii - 2011-09-07, 22:08

Do tej pory spotkaliśmy 3 posiadaczy owoców więc nie sądzę żeby to był jakiś problem zmienić to.

Większym problemem wg. mnie jest wizja Crocodila i jego wspaniałego ataku pia-piaskowe szable. Chyba samo mówi za siebie :(

darkstar123 - 2011-09-08, 16:00

Ogólnie tłumaczenie na siłę kaleczy nasz język polski i wypacza całkowicie treść tej mangi. Im dalej tym będzie gorzej. Że też JPF zawsze musi się upierać przy swoim. Moim zdaniem to opinie fanów powinny się liczyć a nie widzimisię tłumacza. Były przypadki kiedy JPF nie tłumaczył nazw technik tylko stosował przypisy, co moim zdaniem było najwłaściwszym posunięciem.
Arashii - 2011-09-08, 16:27

darkstar123 napisał/a:
Były przypadki kiedy JPF nie tłumaczył nazw technik tylko stosował przypisy, co moim zdaniem było najwłaściwszym posunięciem.

Dlaczego właściwszym? Jeśli autor chce, żeby dla odbiorcy nazwa techniki czy cokolwiek innego brzmiało obco, to stosuje język angielski bądź jakikolwiek inny. Techniki są w oryginale po japońsku i mają brzmieć zrozumiale dla odbiorcy, więc tłumaczenie ich na polski jest czymś oczywistym. Fani wybrzydzają, ponieważ przyzwyczaili się do tego, że z jakiś powodów niektórzy fani tłumacze zostawiają nazwy w oryginale (nie wiem czemu, ale zwykle w takich przypadkach odnoszę wrażenie, że tłumacz po prostu nie umiał tego przetłumaczyć).

Pawel Dybala - 2011-09-08, 16:48

Widzę, że dyskusja odżyła. Jak tylko znajdę chwilę, chętnie się uzewnętrznię jakoś szczegółowiej, póki co tylko kilka kwestii:

1. cronovii - otrzymałem maila, który wysłałeś do JPFu. Pytanie do Ciebie: czy miałbyś coś przeciwko, żebym odpowiedział na niego publicznie, na tym forum, cytując jego fragmenty? Może wyjaśnienie niektórych spraw (choć większość już w sumie powiedziałem w dotychczasowych dyskusjach) zakończyłoby pewne kwestie.

2. Niezadowolonych z tłumaczenia zachęcam do eksperymentu:
- weźcie te fragmenty, które Wam się nie podobają
- przetłumaczcie je tak, jak byście chcieli je widzieć przetłumaczone w polskim wydaniu
- zamieśćcie efekt Waszych starań na tym oto forum, tak, żeby wszyscy mogli je ocenić.

3. Kto chce, żeby zmienić tłumaczenie po 6 tomach serii - ręka w górę : )

4.
darkstar123 napisał/a:
Ogólnie tłumaczenie na siłę kaleczy nasz język polski i wypacza całkowicie treść tej mangi.

Proszę o konkretne przykłady i wyjaśnienie - które teksty i w jaki sposób kaleczą język polski?

5.
darkstar123 napisał/a:
Moim zdaniem to opinie fanów powinny się liczyć a nie widzimisię tłumacza.

Rozumiem, że jeśli fani stwierdzą, że coś ma być przetłumaczone błędnie, to tak właśnie ma być? Ktoś jeszcze tak uważa?

Tyle na razie.

Ratlee - 2011-09-08, 17:55

Oj Darkstar - pier**lisz ^^.... Po to się tłumaczy, aby było zrozumiane dla przecietnego Kowalskiego, bez koniecznosci lukania za każdym razem na spod strony, aby zobaczyć nazwę, lub czytania japońskich "mrówek". Tak samo jest w tłumaczeniu niemieckim i francuskim (tomik z Niemiec osobiście posiadam, francuski raz widziałem na oczy i z tego co pamiętam, tak jest). Tym bardziej nie zauważyłem nigdzie kaleczenia języka polskiego. Słowotwórstwo to nie kaleczenie, btw. Manga ma być zabawna i tłumaczenie ma oddawać zabawność świata, a nie sztywno trzymać się istniejących wyrazów albo mieć nieprzetłumaczone części. Ja jestem zadowolony z tłumaczenia. Co do nazw ataków Croca - jeszcze nie wiecie jak to będzie, a już narzekacie.
clifter - 2011-09-08, 19:13

Pawel Dybala napisał/a:
Rozumiem, że jeśli fani stwierdzą, że coś ma być przetłumaczone błędnie, to tak właśnie ma być? Ktoś jeszcze tak uważa?


A powiedz mi, czy stało by Ci się coś jakbyś zostawił słowo Słomiany zamiast Słomkowy? Uważam, że powinieneś czasem odpuścić i iść na rękę fanom :)

qbol - 2011-09-08, 19:25

A ja się nie zgodzę, skoro poprawna forma jest Słomkowy, tak też powinno być zapisane. To, że większość ludzi, woli błędną formę, nie oznacza to, że taka ma być stosowana.


Cytat:
Oj Darkstar - pier**lisz ^^....


+1

cronovii - 2011-09-08, 21:04

Kurcze naprawdę ta manga ma być DLA FANÓW. Nie chodzi tu o stworzenie jakiegoś cudownego dzieła literackiego. Trzeba czasem pójść na kompromis.

Nie wszystko da się przetłumaczyć na j. polski bo po prostu wygląda to okropnie. Ja jestem bardzo niezadowolony z efektu gum-gumowy czy pod-podziałowy choć doceniam starania tłumacza w zachowaniu klimatu serii. Jakkolwiek uważam że powinien wziąć pod uwagę to co większość fanów mówi, bo to oni najlepiej czują ducha One Pieca.

Osobiście jestem za rozwiązaniem następującym

nazwa owocu - owoc gomu gomu + przypis jap. gomu gomu - guma guma

A NASTĘPNIE ZAMIENNE STOSOWANIE Z OWOCEM GUMY/ GUMOWY OWOC


owoc bara bara + przypis jap. bara bara = podział a następnie zamienne stosowanie z OWOCEM PODZIAŁU


Takie rozwiązanie nie tylko pozostawia konstrukcję japońską czego chce autor, ale także zadowala tych którzy chcą przetłumaczonej wersji.


Przepraszam ale gdy Buggy woła na Luffiego "Gum-Gumowy" to wygląda to naprawdę dziwnie.


Także jestem tego zdania że tłumacz powinien wybrać opcję Słomiany. Rozumiem że po Polsku poprawna forma to SŁOMKOWY KAPELUSZ , no ale skoro jest przyzwyczajenie wśród całej społeczności ONE PIECA posługiwania się zwrotem SŁOMIANY to raczej to powinno przeważyć, jednak nie jest to bezwzględna zasada. Nie podoba mi się podejście - mógłbym to zmienić ale to taka drobnostka że nie ma sensu.
Dobrym uzasadnieniem dla użycie SŁOMIANY jest także to, że w późniejszej fazie cała załoga będzie nazywana w skrócie SŁOMKOWI, co nie dość że brzmi dziecinnie to w dodatku nie kojarzy się ze słomą z której zrobiony jest kapelusz lecz z słomką do picia.
Tutaj jednak można pozostawić tłumaczowi pewną swobodę - tak jak przy Białowąsym. Prawdą jest że to on zna najlepiej język japoński. W tym drugim przypadku jestem przekonany że poprawniejszą formą jest Białowąsy pomimo tego że wszyscy przyzwyczailiśmy się do Białobrodego.


Wreszcie moja propozycja odnośnie ataków jest następująca - tak jak w przypadku demonigiri (ja już bym wolał pozostawienie ONIGIRI i tłumaczenie w przypisie) dało się pokombinować tak i tutaj można pójść na kompromis

gomu gomu - pistolet
gomu gomu - gatling
suna suna - szable

lub polskie odpowiedniki a więc:
gumowy pistolet
piaskowe szable itp.

To powinno być czytelne i zrozumiałe dla każdego - nawet osoby nie znającej uniwersum One Pieca. Pod-podziałowa armata nie jest zrozumiała.

Wygląda to znacznie lepiej niż gum-gumowy pistolet czy pia-piaskowe szable a jednocześnie nie jest raw japanesse czego bardzo nie chce tłumacz.


I czy warto zmieniać tłumaczenie w 6 tomie? Wg. mnie tak! Coś strasznego się stanie? Nie, a będzie o wiele bardziej czytelnie wyglądało i pozostawi ducha serii zakochanym w niej fanom.

Zapytałem mojego kolegi który nie jest fanem One Pieca jaką moc mógłby dawać pod-podziałowoc. Nie udało mu się zgadnąć. A przecież to powinno być czytelne.

W wersji japońskiej dla japończyka jest to czytelne ponieważ nie ma tam słowotwórstwa. W wersji polskiej już jest. W mandze nie ma guma-guma owoc ale gum-GUMOWOC.

Podobnie z takimi smaczkami jak Santoryou, Shichibukai czy Okama. To też będzie tłumaczone? Ja wolałbym aby nie było.


Ja jestem za tym aby po 6 tomach zmienić to i poprawić, niż zostawiać tak jak jest na następne 54. Tym bardziej że nie spotkaliśmy jeszcze wielu władających mocami diabelskich owoców. Prosiłbym żeby to przemyśleć i zadecydować czy chcecie widzieć w mandze świa-światłowoc? Ja nie.

Zamiast cytować i odpowiadać na list wolałbym abyśmy otwarcie tutaj porozmawiali i doszli wspólnie do jakiegoś konsensusu.

Arashii - 2011-09-08, 21:22

cronovii napisał/a:
Kurcze naprawdę ta manga ma być DLA FANÓW.

Mówisz tak, jakby nikomu nie odpowiadało tłumaczenie ataków.

cronovii napisał/a:
Nie wszystko da się przetłumaczyć na j. polski bo po prostu wygląda to okropnie.

Dla Japończyka gomu-gomu no pistol wygląda dokładnie tak samo jak dla nas gum-gumowy pistolet.

cronovii napisał/a:
Także jestem tego zdania że tłumacz powinien wybrać opcję Słomiany. Rozumiem że po Polsku poprawna forma to SŁOMKOWY KAPELUSZ , no ale skoro jest przyzwyczajenie wśród całej społeczności ONE PIECA posługiwania się zwrotem SŁOMIANY to raczej to powinno przeważyć, jednak nie jest to bezwzględna zasada.

Niby dlaczego? Jeśli dużo ludzi pisałoby "ktury" to tak by miało zostać, bo się ludzie do tego przyzwyczaili?

Ja będę bronić tłumaczenia ataków, w końcu to ma być tłumaczenie, a nie "to przetłumaczymy a to zostawimy, bo po japońsku brzmi tak niezrozumiale zajebiście!"

Art - 2011-09-08, 21:50

cronovii napisał/a:
gomu gomu - pistolet
gomu gomu - gatling
suna suna - szable

Nie podoba mi się taki zapis, totalnie. Co to ma być za połączenie...przód konia dupa słonia? Poza tym 2 pierwsze przykłady, to coś, do czego właściwie jesteśmy przyzwyczajeni. Co to trzeciego...efekt okropny.

Nie podoba mi się, ze piszesz jakbyś był głosem całego fandomu OP. Wszystkie "smaczki" są znane starym czytelnikom, którym nie trzeba przestawiać co to za manga. Ta grupa jest wystarczająco podzielona. Natomiast co z nowymi czytelnikami, którzy nie spotykali się ze starą pisownią? Przyswoją ją i uznają za naturalną i prawidłową, bo też taka jest. Jeśli będą chcieli pogłębić wiedzę, co do tłumaczenia, wystarczy, ze zajrzą na ostatnie strony tomu.

Bajnor - 2011-09-08, 22:05

Jak już kiedyś napisał Pawel Dybala
Cytat:
A co do nazw w oryginale - aż mnie kusi, żeby zrobić jeden rozdział w wersji dla japonofilów : ) Bohaterem będzie Monkii Di Rufi, który zjadł gomu-gomu no mi, jeden ze słynnych akuma no mi, bardzo chciał zostać nakamą Akagami no Shankusu, a potem nauczył się robić gomu-gomu no pisutoru i wyruszył w drogę szukać własnych nakama. Pierwszym z nich okazał się Kaizokugari no Zoro, którego Rufi uwolnił z rąk Herumeppo i Onote-no Moogana, pułkownika Kaigun. I tak dalej.
A! Zapomniałbym o początkowej scenie, z Goorudo Rojaa w roli głównej. To przecież jego słowa skłoniły tylu kaizoków do poszukiwania wan piisu.
apomniałem o Kanabou-no Arubidzie i Kobim. Dalej będzie już Doukeshi no Bagii z jego bara-bara no mi, i tak dalej, aż w końcu dotrą do Gurando Rain i tam się dopiero zacznie! Pojawią się gośćie z Barokku Waakusu, Pootogasu Di Eesu i masa innych uciesznych postaci.


Taka wersja Ci się bardzie podoba? W końcu po co zmieniać oryginalne! Są takie fajne. Aż ociekają zajefajnością. MI się obecne pełne tłumaczenie dużo bardziej podoba niż jakieś suna suna - szable, które jest bez sensu.

cronovii - 2011-09-08, 22:25

Może post był zbyt długi i nie doczytaliście go do końca więc teraz pokrótce.

1. Zaznaczyłem że to moja subiektywna propozycja - nigdzie nie napisałem że tego chce większość.
2. Nie jestem jedynym na forum któremu nie podoba się forma tłumaczenia owoców wybrana przez tłumacza. Wystarczy przejrzeć poprzednie strony.
3. Suna suna - szable jest bez sensu ale demonigiri jest w porządku?
4. Japończyk nie widzi pod-podziałowoc tylko owoc podziału czy też podział owoc.
5. Monki Di Rufi jest ironią i sarkazmem. Nikt tak nie tłumaczy bo nie na tym polega tłumaczenie. Trzeba umieć rozsądnie ocenić co trzeba przetłumaczyć a co zostawić lub troszkę zmienić żeby zachować sens i ducha oryginału. Dlatego też tłumaczenie to sztuka a nie zwykłe wklejenie do translatora. I właśnie dlatego jest ten temat.
6. Nie uważam się za głos ludu w jednej osobie i nigdy nie występowałem w tej roli. Tak jak każdy z was przedstawiam swoją opinię i chciałbym znać zdanie większości odnośnie moich pomysłów.

Byłbym wdzięczny gdyby osoby krytykujące odnosiły się do całości tekstu a nie do wybranego fragmentu, przejaskrawiając w ten sposób moją wypowiedź :) Oprócz suna suna - szable dałem też alternatywną opcję co do której warto także się wypowiedzieć.

@up

Proszę zauważyć że tutaj spór nie dotyczy kwestii CZY TŁUMACZYĆ ale bardziej JAK PRZETŁUMACZYĆ. Ja uważa że schemat obrany przez tłumacza jest nieczytelny. Tłumacz z jednej strony chce tłumaczyć na polski a z drugiej zachować konwencję japońską co mi nie odpowiada. Wolę gumowy owoc niż gum-gumowoc czy owoc piasku niż pia-piaskowoc.

Chlor - 2011-09-08, 22:29

cronovii napisał/a:
Zapytałem mojego kolegi który nie jest fanem One Pieca jaką moc mógłby dawać pod-podziałowoc. Nie udało mu się zgadnąć. A przecież to powinno być czytelne



Ale jakbyś mu powiedział że to owoc BARA BARA to od razu by zgadł jaka to moc? Bardzo czytelne. Bardzo. Doprawdy.
śmieszne to co mówisz trochę d;

Ja jestem zachwycona polskim tłumaczeniem a zmiana w trakcie wydawania serii jest według mnie zupełnie bez sensu

magus - 2011-09-08, 22:44

Witam serdecznie wszystkich :D
@Chlor

Proszę, czytaj ze zrozumieniem. Przecież wyraźnie napisał że będzie to w przypisie wytłumaczone i dalej w tekście stosowane zamiennie ze słowem "owoc podziału". Raczej skumałby kolega że owoc podziału daje moc dzielenia. się ...

Ja podzielam zdanie Cronovii w 100%. Dzisiaj zakupiłem pierwsze dwa tomy One Piece, szczerze zawiodłem się tym tłumaczeniem. Dla mnie odpowiednik polskiego tłumaczenia jest bardzo kiepski i słaby.
Nie wyobrażam sobie, żeby takie okropne tłumaczenie miała manga Dragon Balla.

Pawel Dybala - 2011-09-08, 22:46

cronovii:

Tłumaczenie ma być dla fanów? Świetnie. Zadaj więc sobie pytanie, czy nie jest. A potem je zadaj innym fanom, zaczynając od tego forum na przykład. Zrób ankietkę czy coś, zobaczymy, ile osób chce gomu-gomu pistolet czy suna-suna szable. Albo bara-bara krakers czy bara-bara działo. O shichibukai nie wspominając.

A co do cytowania listu - może jednak dasz się namówić? Chyba że jest tam coś, czego się wstydzisz ; )

shenlong - 2011-09-08, 22:47

Musze zabrać głos... po prostu muszę... coś mnie weźmie jak nie wezmę w tym udziału. Przechodząc do meritum -WG. MNIE:

NIE tłumaczenie ataków i owoców jest beznadziejne i pozbawione sensu. W końcu dajmy takie suna-suna no mi zwykłemu polaczkowi, jeszcze do tego takiemu, który nie osłuchał się japońskiego. Będzie wiedział co to znaczy? Będzie wiedział cokolwiek na ten temat? nie. Jakby zostawić chociaż hiragane/katakane czy jak to tam jest zapisane, to by wiedział że to jakiś azjatycki język. Więc do wszystkich zwolenników nazewnictw japońskich ataków/owoców - zostawmy znaki japońskie! Jak nie tłumaczyć to po całości, a co! W końcu przyzwyczajenia i względny "klimat" są NAJważniejsze!

Nie zauważyłem kaleczenia języka w polskim przekładzie (chociaż może to dlatego że nie jestem polonistą? kto wie...)

Kwestia słomkowy/słomiany - poruszałem już ten temat. Prawda jest taka, że już nawet abstrahując od poprawności, zasad uzusu i innych rzeczy które były poruszane wcześniej w tymże temacie, w Polsce słomkowy kapelusz i słomiany kapelusz stosowany jest zamiennie, w zależności od okoliczności (regionu może? nie wiem...). Mimo że jestem zwolennikiem formy słomiany, to to jaką formę mamy w przekładzie polskim jest zależne od tłumacza, jako że żadna z form nie kaleczy języka polskiego czy też nie jest niepoprawna.

No i jak dla mnie konsekwencja tłumaczenia jest bardzo ważna. Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego, kto mnie rozumie ten zrozumie. Zmiana po 6 tomie byłaby "złem"

Bajnor - 2011-09-08, 22:55

Dla Japończyka Akuma no Mi brzmi tak samo jak dla nas Diabelski Owoc. Nazwy ataków często zawierają jakieś "dżołki sytuacyjne". Polskie wersje brzmią bardzo fajne i są zrozumiałe dla każdego, nawet nie obeznanego w temacie. A co do kwestii słomiany/słomkowy, to z przyzwyczajenie odczytuje słomkowego jako słomianego. Ale słomkowy jest jak najbardziej w porządku i gdybym nie przyzwyczaił się do fanowskiego tłumaczenie, to w ogóle by mi nie przeszkadzał.
cronovii - 2011-09-08, 23:22

@ Pan Paweł Dybała

Wolałbym uniknąć wybiórczego cytowania moich zdań wyjętych z kontekstu, co i tak tutaj non stop się dzieje.

Dziwne że Pana zwolennicy wciąż powtarzają że ktoś chce nie tłumaczenia ataków skoro jak byk wytłuściłem że rozmowa ma dotyczyć SPOSOBU tłumaczenia, bo tłumaczyć trzeba.

Ale łatwiej zdyskredytować czyjąś wypowiedź nie odnosząc się do jej całości lecz jedynie fragmentu. Suna suna się nie podoba, ale nie wspomniał już Pan o wersji piaskowe szable.
Suna suna nikt nie zrozumie? A Demonigiri wszyscy zrozumieli? Przecież wiadomo że pod obrazkiem będzie tłumaczenie zwrotów obcych. Zacznijcie czytać całość tekstu, choćby te 6 punktów które wypisałem bo inaczej rozmowa nie ma sensu.

Sonda to dobry pomysł i faktycznie można ją przeprowadzić. Pod-podziałowoc vs owoc podziału.


Ps. Konstrukcję owoc suna suna przedstawiłem tylko dlatego bo Pan jest zwolennikiem zachowania oryginalnej konwencji dwuczłonowej. Miał to być KOMPROMIS. Sam wolę wersję owoc piasku albo piaskowy owoc.

qbol - 2011-09-08, 23:27

Cytat:
Dziwne że Pana zwolennicy wciąż powtarzają że ktoś chce nie tłumaczenia ataków skoro jak byk wytłuściłem że rozmowa ma dotyczyć SPOSOBU tłumaczenia, bo tłumaczyć trzeba.


Czary mary hokus pokus....

Cytat:
Ja osobiście po przeczytaniu nazwy owocu Buggiego jestem zagorzałym zwolennikiem stosowania oryginalnych nazw owoców


Cytat:
Wydaje mi się że jednak powinno się zostawić nazwy oryginalne i je przetłumaczyć w przypisie. W końcu jest to MANGA.


To co? Tłumaczymy, dodajemy przypis, zostawiamy, robimy origami?

cronovii - 2011-09-08, 23:34

qbol napisał/a:

Czary mary hokus pokus....

To co? Tłumaczymy, dodajemy przypis, zostawiamy, robimy origami?



Konstrukcję owoc suna suna przedstawiłem tylko dlatego bo Pan jest zwolennikiem zachowania oryginalnej konwencji dwuczłonowej. Miał to być KOMPROMIS. Sam wolę wersję owoc piasku albo piaskowy owoc.

Tu masz moje ostateczne stanowisko. To jest tak zwane szukanie kompromisu. Na początku dajesz pomysł, ludziom się nie podoba więc później dajesz inny pomysł. I wtedy może się tak zdarzyć że Twój pierwszy pomysł nie pokrywa się z tym ostatnim.

[ Dodano: 2011-09-08, 23:39 ]
Art napisał/a:
Pawel Dybala napisał/a:
Zrób ankietkę czy coś, zobaczymy, ile osób chce gomu-gomu pistolet czy suna-suna szable.

Czego nie, ankieta zaistniała. Można głosować.

Dodałem opcję całkowicie neutralną. Tak, zdaje sobie sprawę, że jest głupia - Q
Bigos bigos no mi!



Zróbmy raczej ankietę następującą:

Którą formę tłumaczenia owoców chciałbyś widzieć w mandze:

Pod-podziałowoc
Owoc podziału
Owoc bara bara
Bara Bara no mi (z przypisem tłumaczącym)

ewentualnie
Pia-piaskowoc
Owoc Piasku/Piaskowy owoc
Owoc Suna Suna
Suna Suna no mi (z przypisem tłumaczącym)

qbol - 2011-09-08, 23:39

Ja chciałbym czytać mangę tak, jak robią to Japończycy, to znaczy, w jakbyśmy czytali ją w języku ojczystym. Jeśli tam są dwuczłonowe ,,wyrazy", to chciałbym tak to widzieć w tłumaczeniu. Rozumiem, że może brzmieć to gorzej, ale wydaje mi się, że jest to kwestia przyzwyczajenia.

Chociaż piaskowy owoc, było by jeszcze w miarę ok, gdyby większość ludzi byłą za tym. Za to jestem absolutnie przeciwko zostawianiu oryginalnych nazw w losowo wybranych miejscach i dawania tłumaczeń w przypisach, bo wyjdzie to, co już wcześniej było cytowane.

Art - 2011-09-08, 23:46

W całej tej dyskusji chyba się trochę wszyscy rozminęliśmy. NIE można porównywać tłumaczenie ataków Luffy'ego Czy Buggy'ego do innych użytkowników owoców. Kluczem tutaj jest ORYGINAŁ nazwy ataku.
Gomu gomu no...czy Bara bara.... a Sabaku no Hōtō stanowi różnice, czyż nie?

Przy pierwszych dwóch tłumacz musi pokombinować jak to przetłumaczyć, by brzmiało zarówno śmiesznie...bo trzeba przyznać, ze wykrzykiwanie swojego owocu jest co najmniej dziwne, jak i zostawić sens oryginału. Natomiast w drugim przypadku sprawa wygląda raczej prosto. Nie wiem na co zdecyduje się tłumacz w przyszłości, ale nie ma w tym przypadku, po co nawet kombinować.
Tak jest CZĘSTO przecież w przypadku ataków.

cronovii - 2011-09-08, 23:55

1. Rozwiążmy przynajmniej kwestie nazw owoców i ataków zaczynających się od tych nazw.
2. Przeprowadźmy ankietę taką o jaką poprosiłem 3 posty temu.
3. Jeśli zmieniamy już odpowiedzi w ankiecie podczas jej trwania to zaczynajmy ją od nowa, a nie po oddawaniu głosów bo wówczas wypacza to wynik. Ludzie głosowali za pełnym tłumaczeniem a nie za pełnym tłumaczeniem (pod-podziałowoc).

Jeszcze raz

Jak według Ciebie powinna wyglądać nazwa owoców:

Bara bara no mi
Pod-podziałowoc
Owoc podziału
Owoc bara bara

shenlong - 2011-09-08, 23:55

Dobra, pojadę więc specjalnie dla cronovii po bandzie, a co...
cronovii napisał/a:

3. Suna suna - szable jest bez sensu ale demonigiri jest w porządku?

4. Japończyk nie widzi pod-podziałowoc tylko owoc podziału czy też podział owoc.

5. Monki Di Rufi jest ironią i sarkazmem. Nikt tak nie tłumaczy bo nie na tym polega tłumaczenie. Trzeba umieć rozsądnie ocenić co trzeba przetłumaczyć a co zostawić lub troszkę zmienić żeby zachować sens i ducha oryginału. Dlatego też tłumaczenie to sztuka a nie zwykłe wklejenie do translatora. I właśnie dlatego jest ten temat.

6. Nie uważam się za głos ludu w jednej osobie i nigdy nie występowałem w tej roli. Tak jak każdy z was przedstawiam swoją opinię i chciałbym znać zdanie większości odnośnie moich pomysłów.


3. Po 1 - Cięcie Demonigiri. (krzyczy że ludzie biorą jego wypowiedź wybiórczo, a sam pomija znaczące kwestie...).
Po 2 - " "cięcie demonigiri" - po japońsku "onigiri", czyli przekąska ryżowa, którą w poprzednim tomie przyniosła zoro nieznajoma dziewczynka(patrz przypis w tomie 1, str. 93). Jest to jednak swojego rodzaju gra słowna, gdyż sam atak zapisany jest innymi znakami - "oni", czyli "diabeł", "demon" oraz "giri", czyli cięcie. Ponieważ w języku polskim nie mamy znaków kanji, grę słów trzeba było oddać inaczej - stąd połączenie słów "demoni" oraz "onigiri" " Czego tu się czepiać? Co tu ma być nie w porządku? czy może jest to zbyt zawiły przypis? niezrozumiały?
po 3 - suna suna - szable jest nie w pożadku ponieważ:
a) suna to słowo japońskie, szable to słowo polskie. Tłumaczenie 1 frazy byłoby nie konsekwentne. Jeśli tłumaczysz jeden człon z jap. na polski to dlaczego drugi ma zostać w oryginale?
b) jeżeli japończyk widzi dajmy na to: "suna-suna no mi" to rozumie wszystko. Dlaczego więc polak ma rozumieć tylko część tej frazy?

4.Normalnie znowu bym ci zacytował cały przypis na końcu tomu (1 o ile dobrze pamiętam) ale późno już. Powiem więc swoimi słowami to co pamiętam (z góry przepraszam jeżeli coś przekręcę). Gomu-gomu no mi jak i reszta owoców (suna-suna, bara-bara) jak sam widzisz mają taki a nie inny zapis. W obecnej wersji jpf-u tenże zapis jest zachowany.

5. W tym momencie zarzucasz tłumaczowi, że 'wrzuca do translatora" a nei tłumaczy, jak też że nie traktuje tego co robi poważnie. Może i nie miałeś takiego zamiaru, ale uważaj na to co piszesz. W ten sposób można to odebrać, a odebrane w ten sposób jest obraźliwe. Po raz kolejny powołujesz się na ducha oryginału - jestes japończykiem, że wiesz jaki ten duch jest? Nie przyszło ci na myśl, że możesz błędnie tego ducha odczuwać?

6. Uważaj więc na to jak piszesz swoje wypowiedzi. W końcu kto pisze swoje zdanie w liczbie mnogiej?

Pawel Dybala - 2011-09-09, 00:09

1. Dzięki za ankietę.
2. cronovii - może jednak przygotujesz takich, powiedzmy, przykładowych kilka stron z twoją wersją tłumaczenia? Żebyśmy mogli zobaczyć, jak te propozycje funkcjonują w tak zwanym praniu? Zresztą, to samo tyczy się wszystkich innych - rzucanie luźnymi hasłami to jedno, a sprawdzenie, jak działają w szerszym kontekście to trochę inna bajka. Tak więc zachęcam.

cronovii - 2011-09-09, 00:16

No i super, teraz możemy rozmawiać merytorycznie :)

1. Jeśli chodzi o demonigiri to zauważ że jest to odpowiedź na zarzut iż suna suna jest niezrozumiałe. Przytoczyłem więc demonigiri żeby pokazać że tłumacz też łączy słowa polskie z japońskimi. Oczywiście, w przypisie wszystko zostało wytłumaczone. I ja także napisałem o tym że suna suna będzie wytłumaczone w przypisie. Jednak autor wypowiedzi powiedział że mimo wszystko nie będzie to zrozumiałe. Dlatego powołałem się na demonigiri.

2. W drugiej kwestii sam sobie przeczysz. Stwierdzasz że łączenie w przypadku Cięcie demonigiri jest ok. ale już w przypadku owoc suna-suna nie.

3. O zapisie dwuczłonowym już się wypowiadałem. Bara bara no mi rozumiane jest przez japończyków jako podział owoc. Samo bara nie oznacza jeszcze podział lecz dopiero zwrot bara bara. Inaczej jest ze słowem gomu. Tutaj już samo gomu oznacza gumę. Mamy więc owoc guma guma. A więc japończyk nie widzi pod-podziałowocu lecz podział owoc.

4. Nigdy tego tłumaczowi nie zarzucałem. Że zacytuję siebie:
"Raczej zastosowałbym bym konstrukcję oryginalną, dokonując jej tłumaczenia w przypisie i ewentualne zamienne używanie.
W pozostałych przypadkach widać że jest to wszystko przemyślane i profesjonalne."

Mam nadzieję że odpowiedziałem rzeczowo i wyjaśniłem mój punkt widzenia.


@Pan Paweł Dybała.
Poczekam na wynik ankiety i wtedy będziemy dalej kombinować. Proszę nie myśleć że staram się Panu uprzykrzyć życie czy coś w tym stylu. Chcę tylko żeby moje ulubiona manga była najfajniej przetłumaczona jak to się da i dlatego podaje parę pomysłów.
Jeśli okaże się że większość nie chce nic zmieniać to będzie to oznaczać iż Pana wersja podoba się im więc powinna zostać. A ja będę musiał "obejść się smakiem". :)

Gaskal - 2011-09-09, 00:29

LoLjestgorszyniżDotA napisał/a:
Powiem tak, nie zamierzam kwestionować tego, jak swoją pracę wykonuje P. Paweł, bo baaaaaardzo słabo liznąłem "podstawy-podstaw" j. japońskiego (i szczerze ufam, że wykonuję ją dobrze). Zresztą, nie mam ku temu powodów, babolów chyba nie było(?). Generalnie jestem przeciwko tłumaczeniu takich nazw jak "gomu-gomu no...", "sharingan" (wstaw inne nazwy technik, owoców, power-upów etc.), bo <jak dla mnie> powinno się tłumaczyć wszystko poza nazwami własnymi, nazwami technik i innymi nazwami, które są tak, a nie inaczej znane dla szerszego <międzynarodowego> grona. Ponadto jestem zdania, że wprowadza to uczucie lekkiej konfuzji, gdy się dyskutuje o danym tytule, ludzie operują jednym, oklepanym określeniem, a ktoś wyskakuje ni z gruchy ni z pietruchy z Białowąsem.
Poza tym - myślę <trochę > podobnie do Cronoviego, ale osobiście uważam jego argumenty za idiotyczne. Duch One Piece'a? To oklepane hasełko ludzi, którzy chcą zabłysnąć <a zazwyczaj> gówno na ten temat wiedzą. Ba, jakieś 90% fanów (może trochę przesadziłem... może) nie jest w stanie zrozumieć żartów charakterystycznych dla ichniej popkultury. Tak samo, jak Japończyk by nie zrozumiał niektórych żartów z Polactwa, lemingów, PRLu etc.
Ps. Zagłosowalem na opcję: Pozostawianie oryginalnej japońskiej pisowni [Bara Bara no mi]

shenlong - 2011-09-09, 00:40

cronovii napisał/a:

1. Jeśli chodzi o demonigiri to zauważ że jest to odpowiedź na zarzut iż suna suna jest niezrozumiałe. Przytoczyłem więc demonigiri żeby pokazać że tłumacz też łączy słowa polskie z japońskimi. Oczywiście, w przypisie wszystko zostało wytłumaczone. I ja także napisałem o tym że suna suna będzie wytłumaczone w przypisie. Jednak autor wypowiedzi powiedział że mimo wszystko nie będzie to zrozumiałe. Dlatego powołałem się na demonigiri.

cronovii napisał/a:
2. W drugiej kwestii sam sobie przeczysz. Stwierdzasz że łączenie w przypadku Cięcie demonigiri jest ok. ale już w przypadku owoc suna-suna nie.


Onigiri jest potrawą. Tak jak Kebab, Gyros, Pizza, Wasabi, hamburger i inne takie. Nie nazywasz w końcu Pizzy kawałkiem ciasta z dodatkami ani hamburgera bułka z mięsem warzywami i przyprawami. Sushi to nie potrawka-z-żywej-ryby czy Kebab Porcją-mięsa-na-kawałku-kija. Nie przesadzajmy..

cronovii napisał/a:
3. O zapisie dwuczłonowym już się wypowiadałem. Bara bara no mi rozumiane jest przez japończyków jako podział owoc. Samo bara nie oznacza jeszcze podział lecz dopiero zwrot bara bara. Inaczej jest ze słowem gomu. Tutaj już samo gomu oznacza gumę. Mamy więc owoc guma guma. A więc japończyk nie widzi pod-podziałowocu lecz podział owoc.


Jest to przykład owocu, gdzie została wykorzystana zasada (nie wiem czy to poprawnie nazwę, no ale...) dwuczłonowej nazwy owocu w inny sposób niż zwykle. Niestety górę bierze tutaj ta zasada. Japończyk też to widzi. Każdy owoc tak ma, tak też w polskim wydaniu też tak być powinno. (wiem że się trochę wypowiadam poza moje kompetencje, musicie mi wybaczyć :P )

cronovii napisał/a:
4. Nigdy tego tłumaczowi nie zarzucałem. Że zacytuję siebie:
"Raczej zastosowałbym bym konstrukcję oryginalną, dokonując jej tłumaczenia w przypisie i ewentualne zamienne używanie.
W pozostałych przypadkach widać że jest to wszystko przemyślane i profesjonalne."

że zacytuję ciebie: "Trzeba umieć rozsądnie ocenić co trzeba przetłumaczyć a co zostawić lub troszkę zmienić żeby zachować sens i ducha oryginału. Dlatego też tłumaczenie to sztuka a nie zwykłe wklejenie do translatora. I właśnie dlatego jest ten temat."

daruma123 - 2011-09-09, 03:31

cronovii napisał/a:
Chcę tylko żeby moje ulubiona manga była najfajniej przetłumaczona jak to się da i dlatego podaje parę pomysłów.
Jeśli okaże się że większość nie chce nic zmieniać to będzie to oznaczać iż Pana wersja podoba się im więc powinna zostać. A ja będę musiał "obejść się smakiem". :)


SPRZEDAM pół kilo ciastek ryżowych do najfajniejszego ataku na świecie[ bez przetworu słomek] i tak nikt nie zaczai :zdegustowany: Przecież to co ten koleś pisze nawet nie ma sensu i non stop sobie zaprzecza NIE nie będę przytaczać twojego spamu, sam siebie poczytaj... tłumaczenie jest GIT, porównajcie sobie teksty Sanjiego z tomu 5 z tymi ze skanów!!! Tłumaczenie z tomików NISZCZY te wasze śmieszne wypociny za co jestem Panu Pawłowi wdzięczny :padam: zarąbiście się to czyta. !!! [F I G H T ~!!!] ah zapomniałem XD co do nazw technik to chcę tłumaczenie tego co japońskie, chyba... po prostu niech Paweł tłumaczy tak by było zajebiście ;d co do "Pod-podziałowoc'u" to powiem szczerze, że to gadanie "zadałem pytanie xxx kumplowi i nie wiedział" jest wyssane z palca, chyba, że ten "kumpel" jest jakiś za przeproszeniem niedorozwinięty umysłowo i umyka mu słowo "podział", albo nie wie co ono w ogóle oznacza... nie uważał na biologi i teraz ma...

cronovii - 2011-09-09, 15:01

W porządku, wiadomo że w gronie forumowiczów znajdzie się odsetek ludzi nic nie wprowadzających do tematu a jedynie podgrzewających atmosferę. Nie ma więc sensu odpowiadać na takie posty.

Ja się dziwię że ludzie uparcie nazywają to co zrobił tłumacz PEŁNYM SPOLSZCZENIEM, choć parę stron temu jak byk napisane jest że nie w każdym owocu zastosowana jest budowa dwuczłonowa.
Tak jak przy gomu gomu faktycznie mamy do czynienia z owocem guma guma, tak przy bara bara jest już owoc podziałowy/podziału bo samo bara nie znaczy podział.

Dla japończyka gum-gumowoc to raczej gom-gomunomi (nie upieram się przy pisowni) a nie gomu gomu no mi.

@shenlong
W Polsce onigiri jest tak zrozumiałe dla większości ludzi jak w japonii gołąbki czy bigos. Nie możesz więc powiedzieć że nie wymaga ono tłumaczenia. Gdyby tak było, tłumacz nie umieścił by o nim żadnej wzmianki w posłowiu.

Ratlee - 2011-09-09, 15:48

Cytat:
Dla japończyka gum-gumowoc to raczej gom-gomunomi (nie upieram się przy pisowni) a nie gomu gomu no mi.
nie, to gomu-gomu no mi :P Tako rzecze Oda, więc tak jest :P .Bara-bara jest wyjątkiem, a wiadomo, że takie zawsze się zarzają, lecz nazwa pasuje do konwencji owoców, śmiesznie by wyszło, jakby wszystkie owoce w polskim wydaniu tłumaczono dwuczłonowo, a tylko u Buggy'ego byłby "Podziałowoc".

Cytat:
W Polsce onigiri jest tak zrozumiałe dla większości ludzi jak w japonii gołąbki czy bigos. Nie możesz więc powiedzieć że nie wymaga ono tłumaczenia. Gdyby tak było, tłumacz nie umieścił by o nim żadnej wzmianki w posłowiu.
Co nie zmienia faktu, że bigos w Japonii musieliby nazywać bigosem, bo nie ma tam na niego określenia. u nas nie ma określenia na onigiri (poza terminem "kulki ryżowe", ale jest ich dużo rodzajów, więc onigiri jest praktyczniejsze i łatwiejsze w użyciu), więc taka nazwa została przyjęta. Po 2. tłumacz musiał umieścić przypis, gdyż w japońskim oryginale atak ten też ma dwa znaczenia - potrawę i właśnie owe "cięcie diabła". Pomijam już fakt, że ludziom zaznajomionym z fandomem japonii, bądź chociaż z wcześniejszymi tomikami OP znajome jest już słowo "onigiri", tak więc argumenty lipne :P
cronovii - 2011-09-09, 15:56

No ja wiem że to gomu gomu no mi. Polemizuje z tymi którzy twierdzą że konstrukcja gum-gumowoc jest to DOSŁOWNE i PEŁNE SPOLSZCZENIE, brzmiące tak jak dla japończyka.

I ponownie, zgadzam się co do onigiri że musi tam być przypis. Tak samo jak przy gołąbkach. Znowu - polemizuje z forumowiczem który stwierdził że łączenie polskiego z japońskim w przypadku cios demonigiri jest ok i w pełni zrozumiałe a łączenie w przypadku owoc suna suna jest głupie (z przodu koń z tyłu słoń) i niezrozumiałe (??) pomimo przypisu.

Bajnor - 2011-09-09, 16:11

Tylko jest jedna zasadnicza różnica między demonigiri a owoc suna suna. Suna znaczy piasek,a onigiri nie ma konkretnego polskiego odpowiednika, ponieważ jest to nazwa potrawy. Z tego co widzę, to większość forumowiczów która wzięła udział w ankiecie jest za tym, żeby owoce były tłumaczone dalej tak jak zaczął P.Dybała.
cronovii - 2011-09-09, 16:29

Jako potrawa nie, ale jako diabelskie cięcie - już tak. W każdym razie przypis był i tak potrzebny i to chciałem udowodnić.

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, ankieta nie trwa nawet 24h. Warto poobserwować sam sposób oddawania głosów, można odnieść ciekawe wnioski.

KsiadzProbosz - 2011-09-09, 16:32

Co jest z wami ludzie? Pamiętam jeszczą tą jazde jaka była na facebook'u związaną z tłumaczeniem nazw owoców. Teraz nagle wszyscy są za tym aby pozostać przy tych tłumaczeniach. Hipokryci.
Ratlee - 2011-09-09, 17:03

@Up może niekoniecznie ludzie z tego forum brali udział w tej dyskusji :P ja osobiście wolałem się do niej wstrzymać, ale pamietam również, że wielu osobom się spodobało ^^ A po opublikowaniu 2 tomu bylo juz dużo głosów za tym, że gum-gumowoc jest fajnym tłumaczeniem i nawet zabawnym.
cronovii - 2011-09-09, 17:10

Cóż, gum-gumowoc jest najmniej bolesnym ze wszystkich owoców. Pozostałe nie są już raczej takie "zabawne", przynajmniej w moim odczuciu. Jeszcze bardziej rzeczowa byłaby dyskusja gdyby tłumacz podzielił się z nami planami nazw kolejnych owoców.
clifter - 2011-09-09, 17:20

cronovii napisał/a:
Cóż, gum-gumowoc jest najmniej bolesnym ze wszystkich owoców


Ojeju cronovi jak Ci tak nie pasi tłumaczenie Pawła Dybały to nie czytaj i nie kupuj :)

cronovii napisał/a:
Jeszcze bardziej rzeczowa byłaby dyskusja gdyby tłumacz podzielił się z nami planami nazw kolejnych owoców.


A po co?? Ja nie chcę wiedzieć jak będa brzmieć. Dowiem się tego w ciągu wydawania nastepnych tomików :D

Pawel Dybala - 2011-09-09, 18:30

Wszystkie możliwe opcje tłumaczeń wszystkich owoców mam już teraz podać?
Tensa - 2011-09-09, 18:40

Lepiej nie ciekawie będzie jak z czasem zaczną pojawiać się kolejne tomy i kolejne owoce i techniki :) a tak pozatym w tym miesiącu można spodziewać się 7 Tomu czy będziemy czekać do Paźdiernika :(
Ratlee - 2011-09-09, 18:46

Ja tam nie chce psuć sobie niespodzianki i np. nie chciałbym wiedzieć jakie będą nazwy owoców. Ale zżera mnie ciekawość co do mocy Blueno. Por-portalowoc? Port-portalowoc? Bo raczej nie drzwi-drzwiowoc :P Awwww... głupia ciekawość.. a do Water 7 jeszcze tyle czasu x.x
DrunkenSailor - 2011-09-12, 03:49

Już abstrahując od dyskusji na temat tłumaczenia nazwy owoców (dość bezsensownej, swoją drogą) z owocem Buggiego na czele, dla którego i tak najlepszym tłumaczeniem byłby dwuznaczny człon-członkowoc ew. dziel - dzielowoc, to wykorzystując aktywność P. Dybały na forum zapytuję:
Dlaczego Sanji i reszta Baratie nie są Nazywani KUKami? Przecież to jeden z najbardziej oczywistych terminów jakiego mozna było się spodziewać.

Wyprzedzając: Water 7 to Szkutnicy, ale Franky to już Cieśla okrętowy, chociaż też szkutnik.

Ja się najbardziej obawiam i tak strasznego "Białowąsa" :P Bo szczerze mówiąc mało mnie obchodzi, że "hige" oznacza ogólnie brodę i/lub wąsy i że Białobrody nie ma brody.
W popkulturze piraci funkcjonują jako "brodzi", a nie "wąsi", poza tym lepiej pasuje to jako przeciwieństwo Czarnobrodego, no i tłumacze na angielski wybrali brodę.

Co do obecnej dyskusji mimo, że wciąż jestem (choć już umiarkowanym) zwolennikiem oryginalnych nazw ataków i owoców z przypisami to wygląda to póki co całkiem dobrze.

Z tym, że Shishi Sonson, w żadnym języku innym niż japoński nie będzie brzmiało tak zajebiście.

Pawel Dybala - 2011-09-12, 21:39

Cytat:
Dlaczego Sanji i reszta Baratie nie są Nazywani KUKami? Przecież to jeden z najbardziej oczywistych terminów jakiego mozna było się spodziewać.

Z kilku powodów:
1. Doszliśmy do wniosku, że lepiej brzmi "kucharz okrętowy". Różnicę widać choćby w wołaczu - "kuku"?
2. Uważni czytelnicy w tomie 7 zauważą, że piracka załoga Zeffa (w retrospekcjach) nazywa się "kukku kaizokudan", w odróżnieniu od stosowanego w odniesieniu do pracowników Baratie słowa "kokku". "Kukku" znaczy również "kucharz", ale może też być nawiązaniem do kapitana Cooka. Stąd też w polskim przekładzie mamy "załogę cooków", w odróżnieniu od kucharzy okrętowych właśnie.
DrunkenSailor napisał/a:
Ja się najbardziej obawiam i tak strasznego "Białowąsa" :P Bo szczerze mówiąc mało mnie obchodzi, że "hige" oznacza ogólnie brodę i/lub wąsy i że Białobrody nie ma brody.

Ciebie obchodzić nie musi, za to tłumacza powinno, bo tłumaczy się w zestawie, tzn. nie może być tak, że słowo i kontekst (tu: wygląd postaci) nie mają ze sobą związku. W TYM konkretnym kontekście "hige" znaczy właśnie "wąsy", nic się na to nie poradzi. Słyszysz "Białobrody", po czym wyobrażasz sobie gościa z BRODĄ raczej, no nie? A tymczasem zonk, facet ma wąsa. Co z brodą? Zniknęła? Zgolił? Nigdy nie miał? Cholera wie - ale zaczynasz się zastanawiać. A nuż się wyjaśni kiedyś? Tymczasem rozwiązanie jest prozaiczne - facet po prostu ma BIAŁE WĄSY. Tylko i wyłącznie.
Cytat:
W popkulturze piraci funkcjonują jako "brodzi", a nie "wąsi", poza tym lepiej pasuje to jako przeciwieństwo Czarnobrodego, no i tłumacze na angielski wybrali brodę.

1. Tłumacze angielscy mogli sobie wybrać cokolwiek, szczęśliwie nie muszę tłumaczyć z angielskiego, więc ich błędy to nie mój problem. Te tłumaczenia na angielski, jakie widziałem na necie, są tragicznej jakości, tak swoją drogą. Nie polecam.
2. "Wąsy" kontra "broda" to może nie jest kontrast, ale są z tego samego zakresu znaczeniowego, a jeśli dodatkowo przeciwstawisz białe czarnemu, brakiem kontrastu w ogóle nie trzeba się martwić.
DrunkenSailor napisał/a:
Z tym, że Shishi Sonson, w żadnym języku innym niż japoński nie będzie brzmiało tak zajebiście.

Yyy... Ok : )

Hyrule - 2011-09-12, 22:09

A właśnie, miałem zapytać w kwestii tłumaczenia. Tak się sam nawet nad tym zastanawiałem, jak oglądałem anime. Masz już jakieś pomysły jak przetłumaczyć te słynne "vanata", "vanatatachi", "vatashi" i różne takie, które mówi Ivankov. Wydaje mi się to cholernie trudne, żeby jakoś to uchwycić w polskim. Żadnego chaptera mangi w oryginale nie widziałem, gdzie by te sformułowania padały, więc nie wiem, jak to z mangą w zasadzie, ale skoro były w animie to pewnie i w mandze były. Jeśli były, to jak to Oda zapisywał? Z tym śmiesznym "u" z nigori w katakanie z małym "a" obok?
Pawel Dybala - 2011-09-12, 22:30

Rany, nie pamiętam w tej chwili. A nawet gdybym pamiętał - nie będę ukrywał, że wiele (większość wręcz) kwestii tłumaczeniowych rozwiązujemy doraźnie, tzn. wówczas, gdy je napotkamy w tekście. Ma to o tyle sens, że wtedy dysponujemy już w miarę pełnym kontekstem tłumaczeniowym i o wiele łatwiej się w niego wpasować.
Tak więc - nie, pomysłu jeszcze nie mam, ale jestem spokojny, bo wiem, że mieć będę. A jeśli nie ja, to ktoś z moich niezastąpionych konsultantów.

DrunkenSailor - 2011-09-13, 00:25

Pawel Dybala napisał/a:
e tłumaczenia na angielski, jakie widziałem na necie, są tragicznej jakości, tak swoją drogą. Nie polecam.


OFICJALNE tłumaczenie na angielski to Whitebeard ( Swoją drogą na niemiecki chyba też), na francuski Barbe blanche, na hiszpański Barba Blanca - same "brody"*

Pawel Dybala napisał/a:
Doszliśmy do wniosku, że lepiej brzmi "kucharz okrętowy". Różnicę widać choćby w wołaczu - "kuku"?


Kucharzu okretowy? Brzmi gorzej. Jasne można mówić w wołaczu "Kucharzu" ale gdzie wtedy w tym marinystyczny wydźwięk. Poza tym Zoro najczęściej w wołaczu po tytule profesji zwracał się będzie do Sanjiego Zoro, i tu nie ma problemu, bo będzie "kucharzyno".

Pawel Dybala napisał/a:
C nie może być tak, że słowo i kontekst (tu: wygląd postaci) nie mają ze sobą związku.


Może, Mały John - pierwszy z brzegu przykład.

Pawel Dybala napisał/a:
Słyszysz "Białobrody", po czym wyobrażasz sobie gościa z BRODĄ raczej, no nie?


Słyszę Białobrody i widzę tego konkretnego Białobrodego, podobnie jak większość fanów OP (czyt. grupa docelowa).

Poza tym:

Po pierwsze: Jak i czy zostanie przetłumaczone Haki. Na ambicję? Siłę woli? Nic tego nie odda tak dobrze jak oryginalne brzmienie, które już ukształtowało się w świadomości fanów.

Po drugie, myślałem trochę o tym dwuczłonowym tłumaczeniu nazw owoców i doszedłem do wniosku że pojawi się przynajmniej kilka takich których nie da się sensownie przetlumaczyć w takim trybie.


Yami Yami no mi - Ciem - Ciemnościowoc? ( Można mrok - mrokowoc ale mrok to nie to samo co ciemność)

Mero Mero no mi - Mił - miłościowoc? Brzmi co najmniej głupio.

Noro Noro no mi - Wol - wolnowoc? Spowolnieniowoc brzmi lepiej, ale tu problemu nie ma bo o Foxxym i tak się zapomina sekundę po przeczytaniu rozdziału.





*OPierałem się na lokalnych OPwikiach, także gdyby rzeczywistość była inna to niech ktoś mnie poprawi.

Szczery - 2011-09-13, 03:34

DrunkenSailor napisał/a:


Może, Mały John - pierwszy z brzegu przykład.

Pawel Dybala napisał/a:
Słyszysz "Białobrody", po czym wyobrażasz sobie gościa z BRODĄ raczej, no nie?


Słyszę Białobrody i widzę tego konkretnego Białobrodego, podobnie jak większość fanów OP (czyt. grupa docelowa).



Nie jestem pewien skąd ta wiedza więc może być nieprawdziwa... Ale jestem prawie przekonany, że widziałem kiedyś wersję z której by wynikało, że Little John miał Little na imię bądź nazwisko... I w tym momencie twoje użycie go jako argumentu by odpadało, bo u Białowąsa chodzi o przydomek (czyli coś nadanego po faktycznej cesze)
A gdyby 'starzy' fani OP mieli stanowić główną grupę docelową OP to nie opłacałoby się wydawnictwu wypuszczać go na nasz rynek. Wydawca, wiadomo, trafić musi do jak najszerszego grona czytelniczego. Czemu więc utrudniać nowym odbiorcom, wciskając im jakichś bezbrodych Białobrodych? Bo to co Ty i wspomniani przez Ciebie fani widzą słysząc Białobrody, jest jedynie przywyknięciem do błędu. Powiedziałbym, że równie dobrze mógłbyś apelować do wydawców podręczników do gramatyki, żeby tam pojawiała się forma 'przyszłem' zamiast 'przyszedłem' no bo większość przecież już się tak przyzwyczaiła... No ale biorąc pod uwagę jakie dziwne zasady panują naszym językiem (upraszczanie go do poziomu ludu, któremu nie chce się paru zasad poprawnej wypowiedzi wbić do głowy) to mogłoby to być całkiem możliwe ¬_¬

shenlong - 2011-09-13, 12:26

Szczery napisał/a:
DrunkenSailor napisał/a:


Może, Mały John - pierwszy z brzegu przykład.




Nie jestem pewien skąd ta wiedza więc może być nieprawdziwa... Ale jestem prawie przekonany, że widziałem kiedyś wersję z której by wynikało, że Little John miał Little na imię bądź nazwisko... I w tym momencie twoje użycie go jako argumentu by odpadało, bo u Białowąsa chodzi o przydomek (czyli coś nadanego po faktycznej cesze)


Dodam do tego jeszcze coś od siebie - nawet jeśli szczery jest w błędzie, to w wielu innych przypadkach, nawet z życia wziętych, przydomki biorą się z kontrastu do wyglądu. Tak tez 'kudłaty' człowiek może być nazywany "łysy" jak i osoba wychudzona "Gruby". W przypadku Edzia taka zasada kontrastu nie może zostać zastosowana (wąsy nie są jakoby przeciwieństwem brody)

Pawel Dybala napisał/a:
Te tłumaczenia na angielski, jakie widziałem na necie, są tragicznej jakości, tak swoją drogą. Nie polecam.


Niestety, jakoś większego wyboru nie mamy :) Pozostaje nam czytać to, co co tydzień wychodzi i czekać cierpliwie aż jpf dogoni Japonię (7 lat przy dobrych wiatrach?), ciesząc się na nowo tym razem tłumaczeniem bez błędów. A może polecasz jakieś inne rozwiązanie?

DrunkenSailor - 2011-09-13, 14:37

Szczery napisał/a:
A gdyby 'starzy' fani OP mieli stanowić główną grupę docelową OP to nie opłacałoby się wydawnictwu wypuszczać go na nasz rynek. Wydawca, wiadomo, trafić musi do jak najszerszego grona czytelniczego


Najszerszym gronem czytelniczym dla one piece są w tym momencie ludzie którzy mieli z nim do czynienia. I faktycznie "-wąs" może przesądzić czy nowy odbiorca kupi akurat tę mange.

Szczery napisał/a:
Powiedziałbym, że równie dobrze mógłbyś apelować do wydawców podręczników do gramatyki, żeby tam pojawiała się forma 'przyszłem' zamiast 'przyszedłem' no bo większość przecież już się tak przyzwyczaiła...


Akurat na punkcie polskiej gramatyki i ortografii jestem radykałem i nie uznaję, żadnych nowych "poprawnych inaczej" form.
Ale mylisz zakres, forma "przyszłem" jest ewidentnym błędem, natomiast Białobrody nie jest błędem (ani nawet nadinterpretacją) dopóki Oda nie powie jasno, że to "hige" to akurat wąsy, a nie broda.

shenlong napisał/a:
Dodam do tego jeszcze coś od siebie - nawet jeśli szczery jest w błędzie, to w wielu innych przypadkach, nawet z życia wziętych, przydomki biorą się z kontrastu do wyglądu. Tak tez 'kudłaty' człowiek może być nazywany "łysy" jak i osoba wychudzona "Gruby". W przypadku Edzia taka zasada kontrastu nie może zostać zastosowana (wąsy nie są jakoby przeciwieństwem brody)


Akurat Mąły John nie był do odniesieniem do Edwarda, tylko ogólnie, ze przydomek nie zawsze wynika z wyglądu.

Szczery napisał/a:
Bo to co Ty i wspomniani przez Ciebie fani widzą słysząc Białobrody, jest jedynie przywyknięciem do błędu


No widzisz i we Francji, i w Ameryce i w Niemczech i w Hiszpanii ludzie przywykają do błędu, a my będziemy znali prawdę mając jakiegoś tęczowego Białowąsa.

Na narutoforums ludzie podają ciekawe argumenty na pytanie czemu jest Whitebeard a nie Whitemustache. I ja się z nimi zgadzam.

"Whitebeard sounds so much better. Thats why"

"Because Whitebeard is piratey and Whitemustache isn't."

"Shirohige means "white facial hair" since there is no specific name for different facial hair in Japanese, and since he is based off of the real pirate Blackbeard (real name Edward Teach) then Whitebeard is the only educated guess on what it should be."

"Because white mustache doesn't sound as good."

"name is more for story purposes than character design."

"White mustache sounds gay thats why, Whitebeard sounds a lot better"


""the name of this era is... White Moustache!"

see? it just doesn't sound right."

"Cause Whitebeard is fuckin awesome."

"His stache is so epic that it's considered a beard."



"Because it sounds cooler.

Seriously, that's the only reason for it."

Otóż to :P

Marduk - 2011-09-13, 15:53

A mnie ciekawi dlaczego nikt nie uderzył do źródła ? Rozumiem, że hobbystyczny tłumacz nie może sobie na to pozwolić, ale JPF kupuje prawa do serializacji za ciężkie pieniądze, więc może dostają w pakiecie telefon, albo chociaż mail do edytora Ody ?

Pamiętam, że kiedyś czytałem, że Oda jest uczulony na punkcie tłumaczenia..... szuka..... mam:

"Eiichiro Oda of One Piece was also very sensitive to every aspect of how his manga would be translated, right down to the sound effects. On the other hand, there were other artists who didn't have as strong opinions, because they were used to getting their work translated into other languages."

http://www.onepiece.com.p...e11f80ccf3b72e4

Ok, rozumiem, że JPF może uważać, że takim krajem jak Polska, nie ma co Odzie oshiri zawracać, ale nie ma nigdzie dostępnych wywiadów, czy jego korespondencji z anglojęzycznymi tłumaczami ? To tak odnośnie tej gadki, co autor miał na myśli.

A co tłumaczenia to się nie mam co przyczepić. Białowąs czy Białobrody, co za różnica ? Jest zabawnie, nie ma błędów, a jak coś będzie inaczej niż się przyzwyczaiłem to dobrze, będę miał wrażenie, że czytam nową mangę ;) Ważne, żeby było z sensem i zgodnie z zamiarem autora. W takim razie, Panie Pawle, aka Oda - niech się Pan skonsultuje z swoim drugim, wewnętrznym "ja" ;)

shenlong - 2011-09-13, 16:40

DrunkenSailor napisał/a:
Szczery napisał/a:
A gdyby 'starzy' fani OP mieli stanowić główną grupę docelową OP to nie opłacałoby się wydawnictwu wypuszczać go na nasz rynek. Wydawca, wiadomo, trafić musi do jak najszerszego grona czytelniczego


Najszerszym gronem czytelniczym dla one piece są w tym momencie ludzie którzy mieli z nim do czynienia. I faktycznie "-wąs" może przesądzić czy nowy odbiorca kupi akurat tę mange.


Hmm... śmiałe stwierdzenie... pozwól, że zapytam - skąd wiesz? Poza tym że się domyślasz, to potrafisz to "poprzeć" jakimiś "dowodami"?

DrunkenSailor napisał/a:
No widzisz i we Francji, i w Ameryce i w Niemczech i w Hiszpanii ludzie przywykają do błędu, a my będziemy znali prawdę mając jakiegoś tęczowego Białowąsa.

Na narutoforums ludzie podają ciekawe argumenty na pytanie czemu jest Whitebeard a nie Whitemustache. I ja się z nimi zgadzam.



Większość 'argumentów' to tak naprawdę nie argumenty, a przyzwyczajenia czy też stwierdzenie "bo brzmi lepiej". Do tego w języku angielskim. MY mamy w Polsce język polski (wow, normalnie Amerykę odkryłem...) więc NAWET JEŚLI brzmienie byłoby jakimś sensownym argumentem, to podane przez ciebie przykłady od razu odpadają. No i czemu brzmienie nie jest argumentem? Bo rozmawiamy na temat tłumaczenia. Dlaczego pod względem tłumaczeniowym "-wąs" jest lepszy niż "-brody"? Wyjaśnienie było podane parę postów temu jak też i paręnaście postów temu, wystarczy cofnąć kilka stron tematu i przeczytać.

Ja was proszę ludzie, czytajcie temat jeżeli chcecie się w nim wypowiedzieć, po czym argumentujcie swoje wypowiedzi ARGUMENTAMI... dlaczego coś co było już wałkowane jest wałkowane jeszcze raz?

DrunkenSailor - 2011-09-13, 17:35

shenlong napisał/a:
Hmm... śmiałe stwierdzenie... pozwól, że zapytam - skąd wiesz? Poza tym że się domyślasz, to potrafisz to "poprzeć" jakimiś "dowodami"?


Wiem bo to wymyśliłem - czyt. to była ironia.

Art napisał/a:
Sądzę, że wąsy zasługują, by być cool również..


Być cool mogą, ba! są nawet. Ale nie brzmią.

shenlong napisał/a:
Większość 'argumentów' to tak naprawdę nie argumenty, a przyzwyczajenia czy też stwierdzenie "bo brzmi lepiej".


Wyobraź sobie, że to również wiem. I mało tego! Dalej uważam, ze wydźwięk słowa może być i jest dobrym argumentem, zwłaszcza jeżeli chodzi o tłumaczenie i jeśli ma to w jakiś sposób oddać epickość postaci.

shenlong napisał/a:
Dlaczego pod względem tłumaczeniowym "-wąs" jest lepszy niż "-brody"? Wyjaśnienie było podane parę postów temu jak też i paręnaście postów temu, wystarczy cofnąć kilka stron tematu i przeczytać.
.

I po raz koleiny wyobraź sobie, że również czytałem to, że WB nie ma brody , a hige to zarost na twarzy itp itd. I nadal uważam, że wrogowie Białowąsa, mogliby najwyżej zejść ze śmiechu słysząc taki przydomek.

shenlong napisał/a:
Do tego w języku angielskim. MY mamy w Polsce język polski


Dlatego mamy brodę, a nie beard, barbe, czy barba. Zresztą ja i tak będę sobie cenzurował te tomiki doklejając Białobrody w miejsce Białowąsa, jeśli faktycznie stanie na tym smutnym tłumaczeniu. Ale będę też lobbował Białobrodego do krwi ostatniej.

Pan Rysownik - 2011-09-13, 20:37

Wow, get a life, człowieku. Fakt, że nasi tłumacze postanowili zrobić coś inaczej od anglojęzycznych, nie oznacza, że robią to błędnie. Co jeżeli to Pan Dybała ma rację? Co dla Ciebie jest ważniejsze - poprawność tłumaczenia czy brzmienie tłumaczenia? Zaznaczam, że dla Ciebie, bo dla mnie coś tak prozaicznego jak wąsy czy broda brzmią równie dobrze i wyjaśnienie Pana Dybały rozwiązały jedną z większych zagadek One Piece nad którymi głowiłem się dotychczas. Wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego Białobrody nie ma brody, tylko wąsy i jeżeli był to zamierzony żart od Ody, to dlaczego żaden czytelnik nie poruszył tego w SBS ALBO sam Oda nie zrobił na ten temat żadnej wzmianki w mandze. Teraz wiem - ponieważ czytałem błędne tłumaczenie, a poprawnym jest to, co dostajemy od JPFu. Zamiast narzekać, powinieneś być dumnym, że jesteśmy jednym z niewielu(o ile są inne) krajów, gdzie nasi tłumacze rzeczywiście dają z siebie wszystko i nie robią swojej roboty na odwal się.
Po prostu przyzwyczaiłeś się do dotychczasowego Białobrody, tak jak ludzie na forach niegdyś narzekali na fakt, że Brook nazywa się Brook a nie Brooke, czy że Jinbe nazywa się Jinbe a nie Jinbei. Przyzwyczaisz się z czasem i tyle, a jak nie, to bądź chociaż na tyle łaskaw, aby więcej tego nie wytykać jako błąd w tłumaczeniu, ponieważ nie jest błędem, a wrzasków więcej nam nie potrzeba...

Panie Dybała, jak rzuci Pan okiem przypadkiem na mój post, wie Pan coś na temat tego jak sprzedaje się OP w naszym kraju? Czy wyniki są zadowalające? Chodzi o to, że kiedyś przebąkiwano o dwutygodniowym cyklu wydawania OP w Polsce, ale od jakiegoś czasu jest cisza na ten temat. Pytam, bo wiem jak ważne w tego typu akcjach są właśnie wyniki sprzedaży.

KsiadzProbosz - 2011-09-13, 20:48

Po trzech przeczytanych tomach, stwierdzam że tłumaczenie jest świetne. Na początku byłem przeciw tłumaczeniem nazw owoców, ale teraz już się przyzwyczaiłem i bardzo mi się podoba. Do Pana Dybały jedno pytanie, dlaczego w mandze jest zwrot: "płyniemy do Grand Line", nie powinno być przypadkiem: "płyniemy na Grand Line"? Serdecznie dziękuje za udzieleni odpowiedzi.
Pan Rysownik - 2011-09-13, 20:54

Ah i oh, szkoda wielka. Cóż, pozostaje wytrzymać miesięczny cykl. Z Dragonball dałem radę, może i z OP dam.

Spiri, ponieważ Grand Line to nazwa morza. W Polsce mówimy/piszemy "płynie do Morza Śródziemnego", więc logicznie rzecz biorąc zapisujemy "płynie do Grand Line".

DrunkenSailor - 2011-09-13, 20:54

Pan Rysownik napisał/a:
Co dla Ciebie jest ważniejsze - poprawność tłumaczenia czy brzmienie tłumaczenia?

W tym wypadku? Zdecydowanie brzmienie.
Pan Rysownik napisał/a:
Wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego Białobrody nie ma brody, tylko wąsy i jeżeli był to zamierzony żart od Ody,

A ja dla odmiany ani razu się nie zastanawiałem, dlaczego zachodni tłumacze i tłumacze-amatorzy wybrali brodę w tym przypadku. Bo lepiej brzmiało, pasowało do czarnobrodego i lepiej kleiło sie do literatury marynistycznej. Proste.

Pan Rysownik napisał/a:
Co jeżeli to Pan Dybała ma rację?


Jak, "jeżeli"? P. Dybała przecież ma rację w tej kwestii i tego nigdy nie negowałem. Twierdzę tylko, że jeżeli tłumaczenie ma być albo piękne, albo wierne to tu powinno być piękne
Pan Rysownik napisał/a:
a jak nie, to bądź chociaż na tyle łaskaw, aby więcej tego nie wytykać jako błąd w tłumaczeniu, ponieważ nie jest błędem, a wrzasków więcej nam nie potrzeba...
.

Primo pokaż mnie palcem cytat gdzie traktowałem to jako błąd w tłumaczeniu.
Secundo, kto wrzeszczy i skąd wiesz, ze nie potrzeba?

Cytat:
"płyniemy do Grand Line", nie powinno być przypadkiem: "płyniemy na Grand Line"?


P. Dybała. Tłumaczył to przy jakiejś okazji, nie pamiętam jak konkretnie to wyglądało, w każdym razie jest poprawnie.

KsiadzProbosz - 2011-09-13, 20:57

Pan Rysownik napisał/a:
Ah i oh, szkoda wielka. Cóż, pozostaje wytrzymać miesięczny cykl. Z Dragonball dałem radę, może i z OP dam.

Spiri, ponieważ Grand Line to nazwa morza. W Polsce mówimy/piszemy "płynie do Morza Śródziemnego", więc logicznie rzecz biorąc zapisujemy "płynie do Grand Line".


Dzięki za wyjaśnienie, moim zdaniem dziwnie to brzmiało jak po raz pierwszy to przeczytałem, ale pewnie się przyzwyczaje.

Pan Rysownik - 2011-09-13, 20:57

DrunkenSailor:
Wiem, że nie potrzeba, bo nie wrzeszczy tutaj nikt poza Tobą na ten temat.

Jeżeli zaś chodzi o kwestię wierności czy piękna - Białowąsy nie brzmi źle. Nie jesteś do tego przyzwyczajony, po prostu. Ja sam miałem podobne problemy niegdyś, z czasem Ci przejdzie i sam zaczniesz zauważać zalety dobrego przekładu.

Utnijmy ten temat, bo nie ma już w sumie nad czym się rozwodzić. Znamy odpowiednie polskie tłumaczenie, ludzie w większości to już zaakceptowali, wystarczy.

Hyrule - 2011-09-13, 21:20

I tak Paweł przetłumaczy to jako "Białowąs". :P Różne są tu stanowiska, a i tak wybór należy do tłumacza. A on już się określił, co będzie. Osobiście jestem zwolennikiem "Białobrodego" z pewnych względów (mimo, że nie ma on brody jako takiej), o czym już pisałem, ale "Białowąs" też jest ok i chwała wyborowi Pawła, mimo że wolałbym inny. Po prostu będzie to brzmiało tak trochę na nowo i inaczej.

Swoją drogą, to nie mówcie tu o błędach i poprawności tłumaczenia, bo i Białowąs i Białobrody w zasadzie językowo jest poprawne. Kwestia kontekstu i interpretacji. O tym nieszczęsnym "hige" było już tłumaczone.

Pan Rysownik - 2011-09-13, 21:25

Jeżeli coś zależy od kontekstu, to czy kontekstem samym w sobie nie jest fakt, że posiada on wąsy a nie brodę? Rozumiem, że gdyby Pan Dybała pozostawił Białobrodego, a następnie dorzucił nam Czarnowąsego, to nie byłby to dla nikogo problem? Bo przecież zależy to od kontekstu i interpretacji, tak? ;)
qbol - 2011-09-13, 21:28

A machnijmy od razu:
,,Jestem człowiekiem_z_białą_brodą_bez_białej_brody_z_białymi_wąsami!" Rozumiem, że to ludzi by zadowoliło?

Hyrule - 2011-09-13, 21:31

Mógłbym duuuużo gadać o kontekście w tym przypadku i nie tylko. Odsyłam do mojego poprzedniego posta gdzieś tam wcześniej na ten temat.

Póki co już wiemy, że będzie "Białowąs" i chyba nie ma sensu kolejny raz dyskutować na ten temat.

Pan Rysownik napisał/a:
Utnijmy ten temat, bo nie ma już w sumie nad czym się rozwodzić. Znamy odpowiednie polskie tłumaczenie, ludzie w większości to już zaakceptowali, wystarczy.


No właśnie. :)

Rain - 2011-09-13, 22:21

Białowąs nie dostaje Seal of Approval i tyle w tym temacie...
a nie,jeszcze coś:Białowąs kojarzy się z "Gołowąs" sami zinterpretujcie.
Spoiler:

Czekam jeszcze na "haki","Schichibukai" i parę innych "smaczków", btw.Czarnobrody+Białowąs=error? Biało"brody" więc i Czarno"brody" chyba,że to będzie Czarnozarostowy,bo brodę to on ma jak ja po połowie dnia nie golenia -_-"


Pan Rysownik - 2011-09-13, 23:21

Jaki error? Właśnie tłumacząc na Białowąsy mamy nareszcie idealne zestawienie przeciwieństw!

Białe - czarne

Wąsy - broda

Brzmi zabawnie, ale rzeczywiście świetnie działa.

Blek - 2011-09-13, 23:41

Cytat:
Czekam jeszcze na "haki"


Tu akurat nie ma problemu. Paweł zasięgnie pewnie do najpiękniejszego polskiego słowa i nie chodzi mi tu bynajmniej o sex, dziwki lub zniszczenie. Mowa o Mocy. Takiej jak w Gwiezdnych Wojnach. Piękne i uniwersalne zarazem.
"Luffy, użyj Mocy!"

Abo... abo... Tyr! Wiadomo, haki polega na tyraniu przeciwnika, toteż mamy tu do czynienia z interpretacją doskonałą z domieszką "ziomalskiego" tłumaczenia naszego tłumacza.

cronovii - 2011-09-13, 23:53

Zbytnie stawianie na poprawność przetłumaczenia kończy się smaczkami w stylu Wszechkociej nabierkaźni. Tu bezwzględnie powinno się stawiać na brzmienie. Niestety nie każdego zawijasa językowego da się składnie przetłumaczyć. Ślepe - tłumaczymy wszystko nie jest dobrym rozwiązaniem.Choć musze przyznać że żonkill wyszedł fajnie.
Rain - 2011-09-14, 00:45

Heh to będzie "wola" :D Wola Króla,itd itp. Pasuje do Will of D :3

@ :wstyd:

Szczery - 2011-09-14, 03:56

DrunkenSailor napisał/a:
natomiast Białobrody nie jest błędem (ani nawet nadinterpretacją) dopóki Oda nie powie jasno, że to "hige" to akurat wąsy, a nie broda.


Oda powie Ci natomiast, że owszem, Shirohige nazywa się Shirohige, bo jego hige (oznaczające hige) jest białe. W przypadku gdy w języku japońskim nie ma rozgraniczenia słów dla wąsów i dla brody, pytanie takie może okazać się nieco abstrakcyjnym. Aczkolwiek zawsze zostaje próba skomunikowania się w innym języku, aż ciekaw jestem co by odpowiedział Eiichiro.

A Białobrody nie jest wcale lepsze od Białowąsego, bo broda nie jest cool, o! Że tak poprę swoją tezę argumentami:
Spoiler:




Wąsy są cool! O! :]

Dahaka - 2011-09-14, 06:44

Rain napisał/a:
btw.Czarnobrody+Białowąs=error? Biało"brody" więc i Czarno"brody" chyba,że to będzie Czarnozarostowy,bo brodę to on ma jak ja po połowie dnia nie golenia -_-"

Broń boże, musi być czarnobrody. Nie trudno się domyślić, że prawdziwą brode będzie miał dopiero teraz po TSie. Wystarczy spojrzeć na jego zarost za czasów pierwszego spotkania na jaya a potem z akcji na marinefrod, urosło troche nie? Dlatego też zapewne przez 2 lata urosło jeszcze bardziej.

cronovii - 2011-09-14, 09:52

Czyli nazwali go Czarnobrody bo ktoś pomyślał że w przyszłości będzie zapuszczać brodę?
DrunkenSailor - 2011-09-14, 10:31

Szczery napisał/a:
Oda powie Ci natomiast, że owszem, Shirohige nazywa się Shirohige, bo jego hige (oznaczające hige)


A skoro hige oznacza hige ( co chyba poruszane było w tym wątku jakieś over 9000 razy ) to można swobodnie przetłumaczyć to jako brodę i nie będzie to błędem i tylko o to mi chodziło.
Szczery napisał/a:
Wąsy są cool! O!


DrunkenSailor napisał/a:
Być cool mogą, ba! są nawet. Ale nie brzmią.


cronovii napisał/a:
Czyli nazwali go Czarnobrody bo ktoś pomyślał że w przyszłości będzie zapuszczać brodę?


hehehe + 1

Rain napisał/a:
chyba,że to będzie Czarnozarostowy,bo brodę to on ma jak ja po połowie dnia nie golenia -_-


O Własnie. Tłumaczenie tego na brodę przecież jest błędne. Z kontekstu jasno wynika, ze chodzi tu o zarost. Wobec czego powinniśmy mieć Czarnozarostowego i cieszyć się jedynym na świecie poprawnym tłumaczeniem :D

Dahaka - 2011-09-14, 14:43

cronovii napisał/a:
Czyli nazwali go Czarnobrody bo ktoś pomyślał że w przyszłości będzie zapuszczać brodę?

Nazwali go tak, ponieważ jest on wzorowany na autentycznym czarnobrodym, który pływał po naszym świecie. Dlatego przy nim nie ma żadnych "ale".

Szczery - 2011-09-14, 14:43

Teachowi bliżej do brody niż do wąsów, z tego co po nim widać. Ale i tak jak patrzysz na gościa z porośniętą całą gębą, to nie mówisz : O, on ma brodę i wąsy! Mówi się raczej po najczęściej, że ma brodę.
I co ty gadasz, że wąsy nie brzmią cool. Jak coś jest cool to i brzmi cool. Białowąsy... Jest w tym pewna badassowatość, mi się podoba.
Cóż, dla mnie upieranie się nazywania krzaka drzewem dla samego fajnego brzmienia słowa drzewo to już zaczyna niebezpiecznie blisko zbliżać się do debilizmu. Pokaż mi moment w mandze, kiedy Newgate ma brodę, to wtedy pogadamy o tym czy powinien nazywać się Białobrody.

cronovii - 2011-09-14, 17:47

No tak, a Mały John z Robin Hooda to też pewnie wina złego tłumaczenia. No chyba że chodziło o inną małą rzecz w anatomii Johna której nie mieliśmy okazji zobaczyć.

Mi nie przeszkadza tak bardzo to czy będzie to Białowąsy czy Białobrody. Przypomina to trochę spór fanów Władcy Pierścieni o krasnoludów i krasnali. Ja uważam że w takiej sytuacji przeważyć powinna ta wersja która jest popularnie stosowana w kręgach fanów.

Błagam tylko - nigdy więcej słowoTWORÓW w stylu Wszechkociej Nabierkaźni.

I w tym momencie mogę zadeklarować, że jeśli Luffy będzie używał MOCY to ja chyba zrezygnuję z tego polisz ediszyn. Sorry ale to nie Gwiezdne Wojny.


Dobrze jednak wiedzieć że Czarnobrody dostał pseudo po prawdziwym piracie a nie swojej brodzie. Skąd jednak pewność że nie istniał pirat Białobrody?

Dahaka - 2011-09-14, 18:14

cronovii napisał/a:
Dobrze jednak wiedzieć że Czarnobrody dostał pseudo po prawdziwym piracie a nie swojej brodzie. Skąd jednak pewność że nie istniał pirat Białobrody?

Nie jest istotne czy jakiś Białobrody istniał czy też nie. Istotne jest to na kim Oda się wzoruje. W internecie nie ma chyba żadnej informacji o kimś takim, co jest praktycznie równoznaczne z tym, że Oda się na nim nie wzorował, no bo niby skąd miał o nim wiedzieć?

Mielone - 2011-09-14, 19:35

cronovii napisał/a:
Błagam tylko - nigdy więcej słowoTWORÓW w stylu Wszechkociej Nabierkaźni.
A dlaczego nie? Co w tym takiego złego? Może "shakushi" jest lepsze, bo brzmi och ach tak bardzo japońsko? :D

e: Albo jaką własną wersję byś zaproponował?

qbol - 2011-09-14, 19:38

Cytat:
Błagam tylko - nigdy więcej słowoTWORÓW w stylu Wszechkociej Nabierkaźni.


A mi się to podobało. Więcej tego!

cronovii - 2011-09-14, 20:07

No faktycznie, to jest idealna nazwa dla najpotężniejszego ataku prawdziwego badassa.
Błagam, nie rozśmieszaj mnie tymi tekstami o super fajnym japońskim bo są one poniżej wszelkiego poziomu. Najwyraźniej nie jesteś w stanie nadążyć za tą rozmową, no ale trzeba się z tym pogodzić. :/

Tu chodzi o odwzorowanie GRY słownej, a takowa to nic innego jak wieloznaczność danych słów a nie łączenie wyrazów w losowej kolejności. Nie zawsze da się taką grę odwzorować bo - to was pewnie ździwi - w języku obcym wyrazy brzmią inaczej niż ich odpowiedniki w języku polskim. To znaczy że pociąg jako nazwa pojazdu oraz pociąg (do kogoś) jako nazwa uczucia w innym języku nie będzie jednym słowem.

Ja rozumiem że wy lubicie sobie czytać One Piece i histerycznie śmiać się z zabawnych tłumaczeń, no ale jednak pewne postacie powinny siać grozę. A jak banda piratów krzyczy przerażona " OO NIEEE Wszechkocia Nabierkaźń" to jest to po prostu żałosne. Ja na miejscu Kuro czułbym się zażenowany, bo ta nazwa to niestety poziom 6 latka. Bardziej to w stylu Gotenksa niż Kuro.


@Dahaka

Oprócz internetu są inne źródła informacji, często bardziej rzetelne. Ale zakładam że je też wziąłeś pod uwagę?

Dahaka - 2011-09-14, 20:28

cronovii napisał/a:
Oprócz internetu są inne źródła informacji, często bardziej rzetelne. Ale zakładam że je też wziąłeś pod uwagę?

Jeśli istniał, a nie ma o nim wspominki w necie, oznacza to że był nikim wartym uwagi.
A jeśli był potężnym piratem, a mimo tego nie ma go w necie, to informacje o nim są poza zasięgiem przeciętnego człowieka. W jakichś starych dziennikach okrętowych, które czytało z 5 osób na świecie, albo coś w tym stylu. Także wątpię, żeby Oda miał do nich dostęp, a zakładam, że nie zawracał sobie głowy podróżami po świecie w poszukiwaniu informacji. Nie czepiaj się na siłe, bo wystarczy troche logiki żeby do tego dojść.

PS. Też mi się nie podoba ta "Wszechkocia Nabierkaźń", przekombinowane. Jeśli tam występuje jakaś gra słów w języku japońskim, to lepiej wymyślić jakiś polski odpowiednik, a jak nie da rady, to po prostu odpuścić sobie grę słów i dać coś fajnie brzmiącego. (nie, nie podam własnej propozycji, bo nie jestem profesjonalnym tłumaczem)

Ratlee - 2011-09-14, 20:30

@cronovii koncz, wstydu oszczędź, to zakrawa o trollowanie, tłumaczenie to sprawa tłumacza, póki podoba się ludziom na tyle, że kupują a JPF nie robi zapowiedzi w stylu "za malo sie sprzedaje, zawieszamy", to jest git i ludziom się podoba. Poza tym japoński oryginał OP także słynie z mnóstwa gier językowych, takich jak np. u nas wszechkocia nabierkaźń. Brzmi to bardzo fajnie, po wymowie można się domyślić, że nie jest to bylejaka technika, a poza tym, nie zdaje mi się, żeby tłumacz japońskiego robił specjalnie złe tłumaczenie prawda?
Cytat:
Ja na miejscu Kuro czułbym się zażenowany, bo ta nazwa to niestety poziom 6 latka.
no tak, bo gum-gumowy balon (w każdym przekładzie sens jest taki sam) brzmi strasznie poważnie ^^. Zawsze tak było, jest i będzie, że nazwy niektórych ataków brzmią śmiesznie (słynne Czosnkowe działo z Dragon Balla), a ich wypowiadanie na głos brzmi idiotycznie bez względu na to jak brzmią, to jest manga/komiks, robią to tylko po to, zeby się fajnie czytało i można było pośmiać
cronovii - 2011-09-14, 20:44

Cóż, ktoś tu najwyraźniej na lekcjach nie uważał i ma braki w czytaniu ze zrozumieniem. Na Twoim miejscu przyłożyłbym się do tego bo matura tuż tuż. A wystarczy cofnąć się 2 posty (moje) i przeczytać, że nie neguję sensu przekładania gier słownych gdy da się je przełożyć rozsądnie (np. Żon-kill wyszedł wporządku).

Luffy nigdy chyba nie był postacią która miała być w oczach widza "groźnym" piratem (w znaczeniu pejoratywnym a więc mówiąc krótko wzbudzającym przerażenie w każdym napotkanym człowieku). Świadczy o tym 90% scenek z nim w roli głównej. Ale już taki Kuro, Crocodile czy Kuma - to już inna bajka. No proszę, takie wnioski to już 5 latek wyciągnie. Jeżeli mi powiesz że nie ma różnicy między Buggym/Wapolem a Crocodilem czy może Mihawkiem (ten ostatni jest otoczony jeszcze inną "aurą") to po prostu nie mamy o czym rozmawiać.

Nie chce mi się tutaj dawać korepetycji z polskiego ale jak wczytasz się w mój poprzedni post zobaczysz że napisałem coś o grach słownych. Losowe mieszanie słów to nie gra słowna. Trza pogodzić się z tym że nie każdą taką grę da się odzwierciedlić w języku obcym. Tłumacz powinien ocenić jak to wychodzi. Żon-kill wyszedł super, Koci atak Kuro - okropnie i widać to na pierwszy rzut oka. Tak jak napisał Dahaka

"lepiej wymyślić jakiś polski odpowiednik, a jak nie da rady, to po prostu odpuścić sobie grę słów i dać coś fajnie brzmiącego"

Podpisuję się pod tym wielkimi literami.



@down

Ten post jest taki dziwny że nawet nie wiem co na niego odpisać. :zdziwko:

PS. A ja miałem wrażenie że to wobec mnie leci grom infantylnych inwektyw, no ale swój broni swego ;) Jeśli gdzieś kogoś obrażam - proszę o przytoczenie.

qbol - 2011-09-14, 20:46

Cytat:
A jak banda piratów krzyczy przerażona " OO NIEEE Wszechkocia Nabierkaźń" to jest to po prostu żałosne.


Ale oni to krzyczą po japońsku. A, że nie rozumiesz tego, bo nie znasz tego języka, to inna sprawa, więc wydaje ci się, że po polsku brzmi to lepiej.

Cytat:
Ja rozumiem że wy lubicie sobie czytać One Piece i histerycznie śmiać się z zabawnych tłumaczeń, no ale jednak pewne postacie powinny siać grozę.


Tak, ponieważ One Piece to manga dla poważnych ludzi po trzydziestce, którzy śmieją się tylko z giełdy analizy papierów wartościowych.

Cytat:
Oprócz internetu są inne źródła informacji, często bardziej rzetelne. Ale zakładam że je też wziąłeś pod uwagę?


Aktualnie nie. Jeśli masz coś rzetelnego NIE w sieci, to w internecie możesz znaleźć chociaż wzmiankę o tym. Nie ma innej możliwości.

Cytat:
Żon-kill wyszedł super, Koci atak Kuro - okropnie i widać to na pierwszy rzut oka. Tak jak napisał Dahaka


A mi się podoba.


Cytat:
Ale już taki Kuro, Crocodile czy Kuma - to już inna bajka


Srsly? Pirat, który nosi kocie uszka i ma kocie łapki?

PS. cronovii, pohamuj się w słownictwie, bo zbytnio atakujesz ludzi z innymi poglądami, niż twoje.

Art - 2011-09-14, 20:54

Cytat:
A jak banda piratów krzyczy przerażona " OO NIEEE Wszechkocia Nabierkaźń" to jest to po prostu żałosne.

Z ciekawości sprawdzilam jak w Stanach przetłumaczyło Viz. Tam ludzie Kuro krzyczą...
Out of the Bag Attack!!
Po prostu...strach i trwoga.
cronovii napisał/a:
@down

Ten post jest taki dziwny że nawet nie wiem co na niego odpisać.

Analiza sarkazmu?

Mielone - 2011-09-14, 21:07

Cytat:
No faktycznie, to jest idealna nazwa dla najpotężniejszego ataku prawdziwego badassa.
Ale... Nie myślałeś może o tym w ten sposób, że w oryginale wydźwięk nazwy tej techniki mógł być podobny? No bo faktycznie, taka "nabierka", czyli jedno z zawartych w nazwie znaczeń, jest niesamowicie groźna i mrożąca krew w żyłach. A o japońskim brzmieniu napisałem nieprzypadkowo - samo "Shakushi" dla nas może faktycznie brzmieć ciekawie, może trochę nawet groźnie, ale to właśnie dlatego, że jest wyrazem obcym, którego prawdziwego znaczenia nie znamy. Takie pierwsze wrażenie, które się łatwo utrwala. Czytając polskie tomiki zawsze staram się wczuć w rolę kogoś, kto ma pierwszy raz kontakt z One Piece'em. I takie tłumaczenie, jak obecnie, mi się podoba.
Cytat:
Tu chodzi o odwzorowanie GRY słownej, a takowa to nic innego jak wieloznaczność danych słów a nie łączenie wyrazów w losowej kolejności.
A czym innym jest nasza polska nazwa, jak nie takim właśnie odwzorowaniem? Nie mamy znaków kanji, więc trzeba to rozwiązać w inny sposób.
Cytat:
Ja rozumiem że wy lubicie sobie czytać One Piece i histerycznie śmiać się z zabawnych tłumaczeń,
Otóż nie, bo te tłumaczenia nie mają być (i nie są) zabawne, tylko ciekawe i oddające sens oryginału.
cronovii - 2011-09-14, 21:12

To nie był sarkazm, ale proszę bardzo:

Cytat:
Ale oni to krzyczą po japońsku. A, że nie rozumiesz tego, bo nie znasz tego języka, to inna sprawa, więc wydaje ci się, że po polsku brzmi to lepiej.


Tego w ogóle nie rozumiem. Że niby w polskiej wersji jpfu krzyczą po japońsku? To chyba qbol musi mieć jakąś wersję kolekcjonerską. A jeśli mu chodziło o to, że nie wiem co oni krzyczeli w oryginale to odpowiem tak: to porównanie miało pokazać jak ironicznie wygląda nazwa tego ataku.

Cytat:
Tak, ponieważ One Piece to manga dla poważnych ludzi po trzydziestce, którzy śmieją się tylko z giełdy analizy papierów wartościowych


Typowy argument ad baculum.
Ci co chcą znajdą w internecie co to jest. Ja dodam tylko tyle że One Piece to nie tylko śmiech. Są sceny w które mają wywołać inne emocje, od współczucia po wzruszenie a nawet czasem i refleksję filozoficzną. No ale qboll najwyraźniej tego nie widzi.

Cytat:


Aktualnie nie. Jeśli masz coś rzetelnego NIE w sieci, to w internecie możesz znaleźć chociaż wzmiankę o tym. Nie ma innej możliwości.


To się na studiach zdziwisz.

Cytat:
Cytat:
Żon-kill wyszedł super, Koci atak Kuro - okropnie i widać to na pierwszy rzut oka. Tak jak napisał Dahaka


A mi się podoba.


Tobie się podoba, mi nie. Ja nie mam z tym problemów, wyrażam swoje zdanie (za co jestem atakowany). Ale już Ty masz z tym problemy że mi się nie podoba. Coś tu chyba jest nie tak. I zapewne zaraz zaczną się dogryzki w stylu "Jak Cię tak tu krzywdzą to se stąd idź" no ale cóż, ludzie anonimowi zazwyczaj są najodważniejsi.

Cytat:
Srsly? Pirat, który nosi kocie uszka i ma kocie łapki?


"Jeżeli nie dostrzegasz między nimi różnicy to nie mamy o czym rozmawiać"

Cytat:
PS. cronovii, pohamuj się w słownictwie, bo zbytnio atakujesz ludzi z innymi poglądami, niż twoje.


A tu przepiękny przykład argumentu ad personam. Fakt, wygrażam się i atakuję ostro. Serio?

Ufff to tyle.
I jeśli chodzi o amerykańskie tłumaczenie to mnie ono nie interesuje. Po prostu mówię co mi się podoba a co nie. Tłumacz może się obrazić i pojechać mnie sarkazmem albo (co bym wolał) poczytać co inni mają mu do powiedzenia i wyciągnąć z tego wnioski. Niestety, krytyka jest wpisana w koszta jego wypłaty. No i na konstruktywną krytykę nie ma się co obrażać.
Jak mi się coś podoba to mówię że jest fajnie, a jak nie to piszę że mi się nie podoba. Jeśli ktoś ma z tym jakimś problem to .... to jego problem.



@Mielone

Z tego co napisał tłumacz w przypisie myślę że dla japończyka wygląda to mniej więcej jak dla nas wieloznaczność słowa "pociąg" w zależności od kontekstu zdania. Po prostu myślę że nie trzeba było łączyć tych wszystkich słów bo wyszło to niezręcznie. Lepiej było wyjaśnić grę słowną w przypisie a atak nazwać troszkę składniej. Różnica jest taka że każdy japończyk mógł to inaczej zrozumieć a u nas połączono wszystkie te słowa.
Oczywiście nie mamy znaków kanji więc jest to trudne i przez to nie zawsze wychodzi fajnie.

A co do zabawności tłumaczeń, podzielam Twoje zdanie, ale niestety 90% forumowiczów uważa inaczej. A przynajmniej tak wynika z wypowiedzi wszystkich tych którzy twierdzą że te spolszczenia są takie fajnie ponieważ są śmieszne.

Mielone - 2011-09-14, 21:35

Czy tak niezręcznie? W końcu każdy człon tej nazwy ma swoje powiązanie z tą techniką. Wykorzystane są znaczenia ukryte w oryginalnej nazwie. Myślę, że przykład "pociągu" z tym kontekstem w zdaniu nie jest do końca trafiony, bo nie do końca o to chodzi - chyba, że mówilibyśmy o sytuacji, w której jednocześnie wykorzystałoby się oba znaczenia.
cronovii - 2011-09-14, 21:48

Nie no tu się zgadzam że słowa te są powiązane z nazwą tej techniki w oryginale (a przynajmniej z tą grą słowną). Chodzi mi tylko o to że efekt końcowy w postaci wydźwięku jest niezręczny. Tak jak mamy do czynienia z Żon-killem jest tutaj 100% gra słowna i wielkie ukłony w stronę tłumacza za ten zabieg. Zarówno żonkil jest słowem w j.polskim jak i kill w języku angielskim. Ale w Nabierkaźni nie ma gry słownej tylko połączenie słów z poucinanymi końcówkami.

Co do pociągu - nie chciało mi się szukać lepszego przykładu. Chodziło mi tylko o to że to słowo samo w sobie ma 2 znaczenia, podobnie jak oryginalne nazwy ataków w j. japońskim.

Przykładem gry słownej może być np. zwrot z Dragon Balla - Pan Tera wysiada.
Jeszcze raz powtórzę dla czepialskich ( i nie chodzi mi tu o Mielone, respekt za merytoryczną dyskusję) - gdy da się fajnie przełożyć na polski to super - tłumaczmy. Ale nic na siłę (przynajmniej w moim odczuciu).

pytajnik - 2011-09-14, 21:50

cronovii napisał/a:
respekt za merytoryczną dyskusję


mówisz o przypadku gdzie ty mówisz , że to jest źle i wszyscy ci przyklaskują, a jak ktoś napisze, że jest ok to ty się czepiasz?

tak w ogóle by było na temat;

wszech kocia nabier kaźń = wszechogarniająca fałszywa kocia kara śmierci?

Cytat:
Toż, to zwykle przyzwyczajenie jest.


przecież to zwykła GŁUPOTA

qbol - 2011-09-14, 21:54

Cytat:
Tego w ogóle nie rozumiem. Że niby w polskiej wersji jpfu krzyczą po japońsku? To chyba qbol musi mieć jakąś wersję kolekcjonerską. A jeśli mu chodziło o to, że nie wiem co oni krzyczeli w oryginale to odpowiem tak: to porównanie miało pokazać jak ironicznie wygląda nazwa tego ataku.


To jak? Oryginalny, japoński zwrot jest OK, ponieważ nie mam pojęcia co znaczy i brzmi cool, ale polski, dobrze przetłumaczony odpowiednik jest śmieszny, ponieważ wiem w końcu co znaczy? Gdzie tu logika? Że obcojęzyczne wyrazy brzmią cool? Toż, to zwykle przyzwyczajenie jest.

Cytat:
Typowy argument ad baculum.
Ci co chcą znajdą w internecie co to jest. Ja dodam tylko tyle że One Piece to nie tylko śmiech. Są sceny w które mają wywołać inne emocje, od współczucia po wzruszenie a nawet czasem i refleksję filozoficzną. No ale qboll najwyraźniej tego nie widzi.


I to ty mówisz innym, że mają się wsiąść za czytanie ze zrozumieniem. Nie napisałem nigdzie,że One Piece to tylko śmiech. Twoją wypowiedź (zacytuję jeszcze raz! A co, zaszaleje.):

Cytat:
Ja rozumiem że wy lubicie sobie czytać One Piece i histerycznie śmiać się z zabawnych tłumaczeń, no ale jednak pewne postacie powinny siać grozę.


Nie, postacie pod żadnym pozorem grozy nie powinny wzbudzać, bo niby czym? Sytuacje, niektóre historie: smutek, zadumę, wzruszenie --> oczywiście. Ale pokaż mi straszną postać w One Piece, która nie ma żadnej cechy, która powoduję, że jest zabawna. (strasznej! Poważne by się może znalazły)

Cytat:
To się na studiach zdziwisz.


Wszystko, co usłyszysz na studiach, możesz sprawdzić w internecie, przynajmniej jakąś wzmiankę. Udowodnij mi, że jest inaczej, a ci uwierzę.
Cytat:

Tobie się podoba, mi nie. Ja nie mam z tym problemów, wyrażam swoje zdanie (za co jestem atakowany). Ale już Ty masz z tym problemy że mi się nie podoba. Coś tu chyba jest nie tak. I zapewne zaraz zaczną się dogryzki w stylu "Jak Cię tak tu krzywdzą to se stąd idź" no ale cóż, ludzie anonimowi zazwyczaj są najodważniejsi.


Jak na razie, co wiele osób już zauważyło, to ty jesteś osobą, która głosi prawdę oświeconą, dla nas: ludzi ociemniałych. Problem w tym, że oni nie wyzywają ciebie, jak to się niestety dzieje w odwrotnym kierunku.

Cytat:
"Jeżeli nie dostrzegasz między nimi różnicy to nie mamy o czym rozmawiać"


Bigos.

Jesteśmy kwita, bo ja też tego zdania nie rozumiem. Jak ktoś z czytających, wie o co chodzi, chętnie przeczytam tłumaczenie!

Cytat:
A tu przepiękny przykład argumentu ad personam. Fakt, wygrażam się i atakuję ostro. Serio?


Cytat:
Błagam, nie rozśmieszaj mnie tymi tekstami o super fajnym japońskim bo są one poniżej wszelkiego poziomu. Najwyraźniej nie jesteś w stanie nadążyć za tą rozmową, no ale trzeba się z tym pogodzić.


A skąd, to co przytoczyłem, jest pięknym, zgrabnym i w ogóle nie agresywnym wtrąceniem, które jedyny co ma na celu, to pokazanie, gdzie jest miejsce adresata, a gdzie moje (oczywiście wyżej!).

DrunkenSailor - 2011-09-14, 22:12

Mielone napisał/a:
chyba, że mówilibyśmy o sytuacji, w której jednocześnie wykorzystałoby się oba znaczenia.
cronovii'emu(?)chyba o to właśnie chodziło, przykładem możliwości takiej gry słownej, może być np. atak Kizaru pt. Yasakani no Magatama, co (jeżeli wierzyć OPwiki) znaczy " 8 "karatowy" kanciasty (nie mogę w tej chwilki znaleźć lepszego słowa) klejnot. I wtedy zamiast klejnot można wstawić "błyskotkę" co zarówno odnosi się do tego "klejnotu" w nazwie ataku jak i do natury ataku która jest świetlna (błyszcząca).
cronovii - 2011-09-14, 22:21

Jejku qbol nie będę specjalnie dla Ciebie przepisywać wszystkich moich poprzednich postów do każdego następnego. Jeżeli nie czytasz wszystkich wypowiedzi to nie miej potem pretensji że zwrócę Ci uwagę że jest przekręcasz.

Nigdzie nie pisałem nic o pozostawieniu obcojęzycznego brzmienia. Pisałem o NIE WSADZANIU NA SIŁĘ WSZYSTKICH GRIEREK SŁOWNYCH. Nie umiem już CI tego prościej wytłumaczyć. Przytoczę więc to co napisał Dahaka na ten temat, bo mówi dokładnie to samo co ja:
Cytat:
Też mi się nie podoba ta "Wszechkocia Nabierkaźń", przekombinowane. Jeśli tam występuje jakaś gra słów w języku japońskim, to lepiej wymyślić jakiś polski odpowiednik, a jak nie da rady, to po prostu odpuścić sobie grę słów i dać coś fajnie brzmiącego.


Dalej, swoim tekstem zarzuciłeś mi że zakładam że One Piece to manga tylko dla poważnych ludzi. I to po prostu jest zwykły argument pozamerytoryczny. Ja nabijam się z ogólnej tendencji ludzi, mówiących że fajne jest te polskie tłumaczenie bo jest takie zabawne i tak ma być. Po prostu się z tym nie zgadzam. Przejrzyj wypowiedzi na innych stronach a sam znajdziesz tony takich komentarzy.

Co do studiów - poczekamy - zobaczymy. Dam Ci choćby przykład z pierwszych moich zajęć na studiach - omów i przeanalizuj strukturę błędu sędziowskiego. Proszę bardzo, znajdź coś.

Co do prawdy oświeconej, jest na forum parę osób nie potrafiących zaakceptować tego że ktoś ma odmienne zdanie. Napisałem że mi się nie podoba gum-gumowoc i od razu posypały się gromy. Tego nie zauważyłeś już, hm? Jak i syzyfowej pracy pytajnika - zapewne konta założonego celowo żeby mi "fajnie podocinać". Tak jak mówiłem, swój broni swego i tyle. Na takie komentarze po prostu nie ma sensu odpisywać.

"Jeżeli nie dostrzegasz między nimi różnicy to nie mamy o czym rozmawiać"
A wystarczyło dokładnie przeczytać wcześniejszy post.

"Jeżeli mi powiesz że nie ma różnicy między Buggym/Wapolem a Crocodilem czy może Mihawkiem (ten ostatni jest otoczony jeszcze inną "aurą") to po prostu nie mamy o czym rozmawiać. "

Chyba nie wymagało to zbyt wiele trudu ... (tylko mi zaraz nie mów że Cię atakuję)

Cytat:
A skąd, to co przytoczyłem, jest pięknym, zgrabnym i w ogóle nie agresywnym wtrąceniem, które jedyny co ma na celu, to pokazanie, gdzie jest miejsce adresata, a gdzie moje (oczywiście wyżej!).


Po prostu nie mogę po raz kolejny słuchać GŁUPIEGO pseudo-argumentu o fajności japońskich zwrotów. Jest to takie bezsensowne i płytkie że trzeba to nazwać po imieniu. I jeśli tam coś widzisz wulgarnego no to jestem ździwiony. Jeśli ktoś pisze takie brednie po raz setny, pomimo iż wciąż tłumaczy się że nie chodzi tu nikomu o coolowość to nic innego nie podziała jak dobitne stwierdzenie że nie nadąża się za rozmową, które de facto jest trafnym stwierdzeniem bo żaden z rozmówców nie mówił nic o pozostawieniu słowa w wersji oryginalnej. Popraw mnie jeśli mówię nieprawdę.



@DrunkenSailor

Lepiej bym chyba tego nie ujął! (ps. może być cronovii'emu - VII w sensie rzymskiej 7, tak gwoli ścisłości)

pytajnik - 2011-09-14, 22:42

o ile mnie pamięć myli to ty gdzieś tam parę stron temu czepiałeś się pod-podziałowocu i tych ...sabe sabe [?] szabli czy czegoś tam

tak btw. zbladłbyś gdyby Oda walnął w databooku , że ta nabierkaźń właśnie ma mieć w sobie tyle znaczeń? Mi się wydawało, że samo to, że kapitan kociej załogi nabiera wszystko w okooło na tą tanią sztuczkę i zabija wystarczająco oddaje tą technikę...widać badassowość tylko dla idiotów

co do mojego konta to założyłem je bo wkurza mnie taki bananadyl [ciekawi mnie to tłumaczenie i sorry jestem już teraz na nie, ze zmianą bananadyla na jakieś inne g***o :zly: ]
jak ty; pisze jedno-robi drugie do tego chce "ojej meletylolycnej dyshakkushi" a sam się nie popisuje tłumaczeniami...

cronovii - 2011-09-14, 23:05

pytajnik napisał/a:


tak btw. zbladłbyś gdyby Oda walnął w databooku , że ta nabierkaźń właśnie ma mieć w sobie tyle znaczeń?


No faktycznie, teraz widzę mój błąd. To miało mieć wiele znaczeń? W takim razie wycofuję się z wszystkiego :wstyd:

Tomahawk - 2011-09-16, 19:35

Czy tylko ja bym się roześmiał jakbym dostał "Bara Bara" w komiksie? Czy ten zwrot nie kojarzy się wam z czymś?

Poza tym- lubię One Piece, obejrzałem koło 200 odcinków anime i znam nazwy DWÓCH(!) owoców. Tylko Gomu Gomu i Bara Bara coś mi mówią. Nawet nie wiem jak się nazywają owoce Choppera czy Robin czyli postaci co by nie mówić ważnych. Jak widzę nazwy ataków po japońsku to mnie skręca.

Ciekawe czemu ludzie nie rzucają się o "brachu" Yosaku i Johnnego. Przecież per Luffy no aniki brzmi lepiej. Btw. przez tych dwóch i nieudolność tłumacza o mało nie ominąłem Arlong Sagi. Mój mózg nie wytrzymał po prostu.

SerapHin - 2011-09-20, 21:45

Drogie dzieci, dorośli, trolle i ci którzy uważają się za lepszych tłumaczy, bo czytają mange przekładaną z japońskiego na angielski (pojawiają się interpretacje) i z angielskiego na polski (kolejne interpretacje), z czego "tłumaczom" nie chce sie tłumaczyć połowy zdań wiec oznaczają je jako nazwy własne. Połowa zwrotów, nazw technik, przydomków o które sie kłócicie są to zwykłe głupawe teksty które cechują tę mangę jako komedie. Jestem za tłumaczeniem całościowym. Oczywiście poza tłumaczeniem nazw własnych i imion (nie przydomków). Nie mam nic do tłumaczeń fanowskich. Dobra robota. Jednak kupuję Naruto i nieraz natrafiam na różnice w rozmowach między bohaterami w skanach i mandze od JPF. Niby sens ten sam, ale szczegóły , ważne jak sie okazuje są pomijane. Także nieścisłość w tłumaczeniu (raz tłumaczone zdanie w taki sposób, a potem retrospekcja i całkiem inny tekst). Więc jak macie narzekać na profesjonalna robotę to dlaczego nie weźmiecie sie sami za tłumaczenie profesjonalne. Parę lat studiów, praktyka i w drogę na rynek mangi w Polsce. Jak Pan Paweł Dybała (szacunek sie należy, a nie jak ktoś porównał go do zwykłego gościa forum) wspomniał, ma ekipę pomagającą mu w tłumaczeniu, nie jest to indywidualne widzi mi się w tłumaczeniu. Manga w żaden sposób nie ma być poważna, gagi, głupie nazwy mają nas śmieszyć i tak "Wszechkocia Nabierkaźń" wysadziła mi banana na twarzy w autobusie podczas czytania. Temat wg mnie powinien być zamknięty, ponieważ widzę że nie spełnia swej roli konsultacji wyrażania obiektywnych opinii na temat tłumaczenia, tylko zdecydowana większość postów skupia sie na obrażaniu JPF-u i Pana Dybałyza tłumaczenia niezgodnie z fanowskimi skanlacjami do jakich się przyzwyczailiście. Nie pasuje wam, napisz konstruktywna krytykę, bez obrażania. Tłumaczenie jest dobre wg mnie. Dziękuje za wesołe tłumaczenie w wysokiej jakości.
pytajnik - 2011-09-21, 15:52

Wracając do tłumaczenia, zapytałem jednego japończyka który posługuje się płynnie angielskim "I need ask you; you know Shirohige from one piece? That 'hige' isn't beard , but he's called whitebeard, so this is correct?" i odpowiedział mi
"Yes, it is. =) 「白髭」 Shirohige means White Beard. "hmmm co wy na to? napisałem mu wąty co do tego by się upewnić i zobaczymy co mi odpowie...

KsiadzProbosz - 2011-09-21, 18:10

Jasna cholera, połowa temat jest na temat czy Shirohige ma być Białobrody czy Białowąsy. Nie wiem jak wy, ale ja chce dostać dobrze wykonane tłumaczenie. To że wszyscy tu przyzwyczailiśmy się do nazywania go Białobrody, nie znaczy że nazwa ta jest poprawna. Po za tym dziwcie się że hamerykanie wybrali wersje z brodą, papatrzcie tylko jak to wygląda: "Whitemustache" :rotfl: . Po prostu dla mnie wygląda to kretyńsko i tak samo brzmi. W naszym języku Białowąsy nie brzmi tak tragicznie. :hyhy:
Mystral - 2011-09-21, 18:33

SerapHin napisał/a:
Nie pasuje wam, napisz konstruktywna krytykę, bez obrażania.


Nie ma czegoś takiego jak "obrazić kogoś", jest za to "obrazić się (na kogoś)". Więc właściwie nie ma "obraziłeś mnie", ale jest "uraziłeś mnie". I teraz, z tego co wiem, urazą nie jest ocena. Każdy ma prawo do swoich opinii i oceny.

Jestem zdania tego, że jeżeli komuś nie podoba się produkt ma prawo ocenić go negatywnie i nie kupić. Tak samo może ocenić pozytywnie i kupić. Albo ocenić negatywnie i kupić, ocenić pozytywnie i nie kupić.

Skanlacje mają swój klimat ponieważ tłumaczony jest w nich tekst mniej więcej z zachowaniem niektórych zwrotów, które mogą być problematyczne przy przetłumaczeniu, np. Luffy-aniki, albo niektóre ataki, diabelskie owoce etc. To jest urok skanlacji który mi się osobiście podoba, i właśnie dlatego od porządnie sporządzonych i przetłumaczonych tomów oczekiwałbym osobiście innego podejścia niż to które jest w skanlacjach. Więc zamiast Bara-Bara byłoby... nie wiem, to już tłumacze z wyobraźnią niech się głowią jak to dobrze dopasować, ale sądzę że na pewno nie powinno to być (moim nieskromnym zdaniem) "bara-bara". Ani "Sanzen Sekai" - tylko właśnie "Trzy Tysiące Światów", czy jakkolwiek zostało to przetłumaczone. Ma być poprawnie, a nie tak jak się przyzwyczaiłem ze skanów. Ma być dobrze wykonana robota. Mam czuć różnicę między tomem a skanami. I z tego co tu czytam to tak jest. Dobra robota.

pytajnik - 2011-09-21, 21:34

Może po pytajmy na zagranicznych forach czemu nazwali go białobrody skoro to jest takie "niepoprawne" przecież równie dobrze to mógł być jego bo ja wiem? PRZYDOMEK? :/
Kowal - 2011-09-21, 22:06

No to właśnie jest jego przydomek :P Z tym, ze równie dobrze tym przydomkiem może być Białowąsy ;)
Progeusz - 2011-09-22, 18:57

Białowąsy ftw, Whitebeard było używane chyba tylko jako przeciwieństwo Czarnobrodego, który akurat ma sens, bo jest a) oparty na prawdziwym piracie; b) ma brodę.
Żadnego Białobrodego w historii nie było (a przynajmniej wiki polska i angielska o takowym nie słyszały), wiec nie widzę powodu by stosować tę nazwę. Białowąsy, that's it.

Co do ankiety - też średnio widzę jej sens, w końcu mamy już parę tomów OP za sobą, pojawiły się nazwy kilku owoców - najważniejsza jest konsekwencja. Nie ma nic gorszego niż zmiana sposobu tłumaczenia w środku serii. Jeśli przyjęło się daną konwencję, należy się jej trzymać do końca. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, w której popełniło się ewidentny błąd, ale w tym wypadku nie ma o tym mowy.

Podstawową cechą tłumaczenia powinno być zapewnienie czytelnikowi możliwie identycznych doświadczeń co czytelnikowi oryginału.
Japończycy rozumieli znaczenie "Bara Bara no Mi", wiec my też powinniśmy.
Zarazem należy pamiętać, że jeśli w oryginale coś znalazło się w innym języku niż japoński, nie powinnismy tego zmieniać - czyli np. ataki Robin powinny zostać zachowane w języku francuskim. Tak, Un Fleur i Jeden kwiat znaczy to samo, ale Oda chciał, by wymawiała swe ataki po francusku i należy się tego trzymać.

Dyskusji imo powinno się poddawać kwestie, które jeszcze nie były poruszane w mandze jak np. nazwy nowych zdolności (np. te u CP9, haki), organizacji etc.

Chlor - 2011-09-22, 19:18

Chciałabym tylko przypomnieć tym, którzy twierdzą, że tłumaczenie ma być dla fanów a nie dla Pawła, który ponoć nikogo nie słucha; kwestię DEMONIEGO owocu. Zostało to zmienione na "diabelski" po wielu protestach na forum, więc nie mówcie, że tłumacz ma nas w dupie d; Ale to było jeszcze przed wydaniem pierwszego tomu.

Kłótnie na temat zmiany tego co już JEST w mandze są naprawdę bez sensu, jak zauważył wyżej Progeusz.

Proponuję wprowadzić do regulaminu punkt, mówiący o tym, że każdy kto zacznie znów dyskusję o nazewnictwie diabelskich owoców z miejsca dostaje bana d; Albo przynajmniej ostrzeżenie d;

cronovii - 2011-09-23, 17:35

Chlor napisał/a:

Proponuję wprowadzić do regulaminu punkt, mówiący o tym, że każdy kto zacznie znów dyskusję o nazewnictwie diabelskich owoców z miejsca dostaje bana d; Albo przynajmniej ostrzeżenie d;


Albo go skażmy na chłostę. Albo pozwólmy tylko modom na tworzenie tematów a reszta będzie ewentualnie mogła się wypowiedzieć w ich ramach, przy czym wypowiedzi muszą być zgodne z tezami twórców. W przeciwnym razie posty będą usuwane a przestępcy dostają bana, ostrzeżenie i chłostę.
Z tego co się orientuję to znajdujemy się na forum internetowym, na forach wyraża się różne opinie na różne tematy, pośrednio lub bezpośrednio związane z ich główną tematyką. Dziwi mnie teza że jakaś dyskusja jest bezsensowna. Sama wymiana poglądów jest jednym z celów dyskusji. Ludzie mają skłonności do zbyt pochopnego nadawania etykietki "bezsensowne". Jakby się głębiej zastanowić można dostrzec sens w wielu, z pozoru pozbawionych sensu, zachowaniach.
Nikt nie zmusi tłumacza żeby stosował inną formę pisowni diabelskich owoców, ale każdy powinien móc powiedzieć jaka opcja mu się podoba. Jak na razie z tego co widzę to tylko zwolennicy wersji tłumacza są innego zdania i najchętniej zabroniliby mieć jakiekolwiek odmienne.

A skoro już rozmawiamy o przyszłych tłumaczeniach i jesteśmy tacy dbali o poprawność przekładu to mam nadzieję że Marshal D. Teach będzie w polskiej wersji będzie Czarnozarostowy. Nie nazwałbym tego 3 dniowego mchu z którym biega przez większą część serii brodą.

Progeusz - 2011-09-25, 13:33

cronovii, dwie kwestie:

1) Dyskusja nt. nazewnictwa owoców (chodzi o dylemat japońska/polska nazwa) nie ma sensu, bo i tak nic nie zmieni, konwencja już została przyjęta i nie mamy na nią wpływu niezależnie od wniosków do jakich dojdziemy.

2) Kompletnie nie rozumiesz idei wiernego tłumaczenia. Chodzi o to, by czytelnik w Polsce odbierał mangę możliwie tak samo jak czytelnik w Japonii. Marshal D. Teach powinien być Czarnobrodym, gdyż jest wzorowany na legendarnym piracie. Edward Teach był określany w Polsce jako Czarnobrody, więc Marshal D. Teach też powinien. Masz, poczytaj sobie: http://en.wikipedia.org/wiki/Blackbeard
Choć tutaj akurat człon 'Edward' sugeruje, że Edward Newgate też był na nim opierany i należałoby się jeszcze zastanowić nad Białowąsym a Białobrodym.

cronovii - 2011-09-25, 23:22

Progeusz napisał/a:
Kompletnie nie rozumiesz idei wiernego tłumaczenia.


Kompletnie nie rozumiesz czym jest tzw. sarkazm.

Oczywistą oczywistością w ustach wszystkich jest to że ksywa Teacha Czarnobrody wynika z tego że został on stworzony na bazie prawdziwego pirata o tym samym przydomku, a ksywka Newgate'a pochodzi od jego wąsów. Pierwsza informacja jest jak najbardziej słuszna (Oda chyba sam ją potwierdził), jednak ta druga jest już zwykłym domysłem/spekulacją. Pojawiają się więc argumenty że Newgate nie ma brody więc ksywka Białobrody jest niesłuszna. No więc Czarnobrody też nie ma przez większą część serii brody a jedynie lekki meszek. Nie sądzę aby Oda nazwał Teacha Czarnobrodym gdyby był gładko ogolony (bez względu na to że nadał mu nazwisko prawdziwego Czarnobrodego), albowiem byłoby to zupełnie dziwne. Jakkolwiek nie jest nielogicznym nazwanie gościa z wielkimi białymi wąsami Białobrodym - w formie lekko prześmiewczej ksywki tak jak np. Małego Johna z Robin Hooda.
Jak dla mnie obydwa te przydomki są w porządku, jakkolwiek ze względu na tradycję tworzenia przezwisk w marynistyce milsza dla oka wydaje się być forma Białobrody.

Ratlee - 2011-09-26, 06:34

@up mały John tak na prawdę miał na nazwisko Little, więc od tego się wzięła ksywa.
Ale widzisz, co innego "tradycja tworzenia przezwisk w marynistyce" a co innego właśnie owa wierność tłumaczenia i zastosowanie się do informacji zawartych w mandze. W mandze Białowąsy nie ma brody, lecz wąsy, nie ma z tym co polemizować ;p. A jednak nieważne jak na to spojrzysz, zarost Czarnobrodego to właśnie broda. Nie ma chyba jako takiej definicji np. "Broda - na brodę składają się włosy rosnące na brodzie, podbródku i polikach(przykladowo). Za brodę uznaje się zarost od długości 7cm." Broda to broda - masz zarost na brodzie - posiadasz brodę ;p. Masz zarost między nosem a ustami - posiadasz wąsy. Co jest tu nielogiczne?

cronovii - 2011-09-26, 16:30

Ratlee napisał/a:
mały John tak na prawdę miał na nazwisko Little, więc od tego się wzięła ksywa.


A skąd masz taką informację? Wydaje mi się że różne źródła znajdują inną etymologię tego przezwiska. Ot pierwsze z brzegu - Little- jako określenie spokojnego charakteru.
Innym z kolei źródłem może być kąśliwa uwaga Robina, który po pokonaniu Johna powiedział " John Little? Or maybe Little John?" (źródło: Robin Hood Książę Złodziei) odnosząca się właśnie do jego postury.

Co do Whitebearda to nie chce mi się już pisać więcej na ten temat. Wspomnę tylko że coś pokręciłeś w swoim poście, sugerując że wierność tłumaczenia nie ma nic wspólnego z np. tradycją marynistyczną. Otóż ma, gdyż wierność w odróżnieniu od dosłowności powinna odpowiadać regułom językowym oraz tradycyjnym w danym kraju. Ot choćby przykład słomianego/słomkowego kapelusza. W tej sytuacji przeważyła opcja która w j. polskim jest poprawniejsza (czyt. powszechniejsza, gdyż obydwie są poprawne).
W sytuacji gdy jedno słowo ma kilka znaczeń wybranie tego odpowiedniego zależy właśnie od takich detali.
I sorry, ale ledwie widoczny zarost pod nosem nazywany jest meszkiem a nie wąsem. Podobnie z meszkiem na podbródku i policzkach. Nazywanie tego brodą jest nielogiczne.

Ratlee - 2011-09-26, 17:54

Cytat:
Ot choćby przykład słomianego/słomkowego kapelusza. W tej sytuacji przeważyła opcja która w j. polskim jest poprawniejsza (czyt. powszechniejsza, gdyż obydwie są poprawne).
Powszechniejszy jest IMO "słomiany" a tłumacz zastosował "słomkowy", więc....
Cytat:
I sorry, ale ledwie widoczny zarost pod nosem nazywany jest meszkiem a nie wąsem. Podobnie z meszkiem na podbródku i policzkach.
Nie powiesz mi, że facetów po 40-tce, którzy mają krótkie wąsy są dla Ciebie "omechaceni" ?
Cytat:
Nazywanie tego brodą jest nielogiczne.
Zdecyduj się. nazywanie kogoś z krótkim zarostem "brodaczem" jest nielogiczne, ale nazywanie kogoś, kto nie ma brody w ogóle, lecz ma wąsy, jest? Gdzie tu jest sens, he?

Cytat:
po pokonaniu Johna powiedział " John Little? Or maybe Little John?
Tak, to zapytanie "(A więc nazywasz się - w domyśle)John Mały? A może Mały John?" z nazwiska zrobił mu ksywę, jak to bywa również i dziś.
cronovii - 2011-09-26, 20:53

1.No nie jest słomiany powszechniejsza tylko słomkowy. Popytaj rodziców czy dziadków. Kogokolwiek nie zapytałem wszyscy mówią mi o słomkowym kapeluszu a nie słomianym, Mi także wydawało się że ta 2 opcja jest popularniejsza, ale taki wywiad środowiskowy szybko wyprowadził mnie z błędu.

2.Co do ludzi po 40-ce, jeśli mają 2 dniowy zarost to nie są to wąsacze... Z tego co napisałeś masz dopiero 17 lat. Będziesz miał więcej to zobaczysz czy 3 dniowy zarost wygląda jak wąs. (zależy to oczywiście także od cech mężczyzny). Czasem tygodniowy zarost dopiero przypomina wąsy/brodę. Skądś się przecież wzięła nazwa meszek ...

3.Była już mowa dlaczego nazywać gościa z wąsami Białobrody ... z tych samych powodów dla których byczego Johna nazywać małym. W przypadku łysego powiesz włochaty/kudłaty.W przypadku grubego - chudy. A w przypadku wąsatego? Ogolony? Gładki? Raczej nie ... No moim zdaniem pasuje tylko brodaty, jako kontrast. Nie jest to przeciwieństwem, ale rzeczowo oddaje ironię przezwiska.

4.No i tutaj masz gierkę słowną. Z jednej strony nabija się z nazwiska a z drugiej z tego że go pokonał. Gdyby go nie pokonał nie powiedziałby Little John. Zresztą tak jak mówię, różne przekłady różnie to podają. W niektórych Mały John od początku jest tak nazywany. I tutaj sam możesz sobie przeprowadzić badanie dlaczego autor nazwał byczego chłopa Little. Ano dla śmiechu. Z tych samych powodów Oda mógłby nazwać Newgate'a Białobrodym.

Progeusz - 2011-09-26, 22:03

cronovii napisał/a:
Kompletnie nie rozumiesz czym jest tzw. sarkazm.
Aż mi się przypomniało...
http://i.imgur.com/mju0e.png

cronovii napisał/a:
z tych samych powodów dla których byczego Johna nazywać małym
Zdecydowanie nie... Nie wiem jakim cudem określenie wąsacza Białobrodym ma być prześmiewcze (no i prześmiewczy przydomek nie pasuje do postaci Edwarda Newgate'a). Jedyne opcje to wspomniane tradycje marynistyczne i powiązanie z Czarnobrodym.
Jak już chcesz coś prześmiewczego, to tylko gołowąs (co też kontrastowałoby z wiekiem i doświadczeniem, czyli dodatkowy plus, ale Odzie nie o to chodziło...)

Oda nie nazwał go Białobrodym z powodów prześmiewczych, nazwał go Shirohige co oznacza Białowąsy/Białobrody/Białozarostowy (to ostatnie jest... n/c). Nadał mu przydomek od jego charakterystycznej cechy (czyli wąsów, po japońsku hige), a robotą tłumacza (no i w pewnym sensie naszą w tym temacie) jest zdecydować, czy chciał też nawiązać do Czarnobrodego, co sugerowałoby użycie 'Białobrody' zamiast 'Białowąsy'.

W ogóle, całe to 'Białozarostowy' to jakaś farsa zrobiona na przekór przez ludzi nie traktujących tego poważnie i imo powinniśmy olać tę propozycję...

DrunkenSailor - 2011-09-26, 23:14

Progeusz napisał/a:
W ogóle, całe to 'Białozarostowy' to jakaś farsa zrobiona na przekór przez ludzi nie traktujących tego poważnie i imo powinniśmy olać tę propozycję...


Oczywiście, że Białobrody to farsa, ale jeśli Shirohige = Białowąsy (bo ma wąsy) to z wszech miar słuszne jest za to Kurohige = Czarnozarostowy (Bo ma zarost kiedy go widzimy po raz pierwszy) :P - o co mi chodzi z tą prowokacją? Ano o to, że możną tę przepychankę ciągnąć w nieskończoność bez konkluzji.

Nasuwa mi się tutaj jedno pytanie ( jeśli mamy dalej molestować tego Białobrodego) dlaczego za tą zagramanicą przetłumaczyli Shirohige na Białobrodego (oczywiście w swoich barbarzyńskich językach). Czyżby dostali pakiet lokalizacyjny z poradami? Czy my tez dostaliśmy takie wytyczne? Jeśli nie, to może warto by było pociągnąć za sznurki i o coś takiego się postarać. Może pogadać z kimś kto ma doktorat z one pieca ( a na bank gdzieś w US&A taki świr jest i się zapytać). Po prostu jestem ciekaw, czy można coś takiego od Japońców wydębić.

Drugie pytanie, to czy, skoro pseudonimy są tłumaczone, to czy zamiast Aokijiego, Akainu, i Kizaru dostaniemy małpy, psy i bażanty?

Rain - 2011-09-30, 18:03

Aha,to od Shiroi'ego:
W Yellow Data Book'u Shirohige jest nazwany WhiteBeard'em a data booki są oficjalne więc...profit!

DrunkenSailor - 2011-12-20, 15:10

Nie mam jeszcze tego tomiku więc opieram się na tej wypowiedzi ( jeśli to nieprawda to zignorujcie mojego posta):
Ratlee w Opinie na temat 8 tomu napisał/a:

Pytanie do tłumacza (jesli jeszcze wchodzi na to forum): Dlaczego Ryboludź a nie Rybolud w liczbie pojedynczej?


Jest poprawnie, ale właśnie, skoro funkcjonują w literaturze i poza nią takie słowa jak krasnoLUD, czy wielkoLUDto dlaczego wynajdujemy koło na nowo. Ewentualnie, co chyba jest nawet bardziej poprawne bo w półzwierzęcych postaciach używa się w rpgach i książkach fantasy często końcówki człek (jak Jaszczuroczłek, czy Szczuroczłek), mogłoby być Ryboczłek (ale nie brzmi tak swojsko jak Rybolud).

W związku z tą oryginalnością tłumaczenia, obawiam się o Syrenów (rodzaju męskiego) czy się nie staną przypadkiem Trytonami.

Btw. Co z żeńskimi Ryboludami? Ryboludki, czy Ryboludźki? ;)

Mikisi - 2011-12-20, 15:57

Cytat:
Btw. Co z żeńskimi Ryboludami? Ryboludki, czy Ryboludźki? ;)


Toż to będą kobiety i mężczyźni a nie jakieś Ryboludźki. Przecież rasa to "ryboludzie" tak samo jak my to "ludzie". Z ludźmi nie ma podziału na człowieka i człowieczkę, tylko na kobietę i mężczyznę, zakładam, że tu będzie tak samo.

DrunkenSailor - 2011-12-20, 16:54

Mikisi napisał/a:
Toż to będą kobiety i mężczyźni a nie jakieś Ryboludźki. Przecież rasa to "ryboludzie" tak samo jak my to "ludzie". Z ludźmi nie ma podziału na człowieka i człowieczkę, tylko na kobietę i mężczyznę, zakładam, że tu będzie tak samo.


Syreny tez będą bez podziału na kobietę i mężczyznę? Syrena kobieta i Syrena mężczyzna? W angielskim tłumaczeniu (ale oni akurat mają prosto) jest Fishmen i Fishwomen. A co do ras, to akurat potocznie w polskim się je odmienia: nie mówi się mężczyzna bądź kobieta rasy czarnej, tylko Murzyn i Murzynka, analogicznie do rasy zółtej Azjata i Azjatka, Eskimos, Eskimoska, czy Indianin, Indianka.
(Lol, Firefox jest rasistą, bo napisałem wszystkie nazwy z małych liter, a podkreślił tylko Azjatów Eskimosów i Indian :P )

I wreszcie przykład: załóżmy, że ktoś kiedyś w OP wskaże palcem na jakąś ryboludkę i powie: patrzcie na tę kobietę, to chyba każdy będzie się doszukiwał w kadrze jakiejś "ludzkiej" kobiety prawda?

Mikisi - 2012-01-28, 15:33

A ja mam nowe pytanko - panie Pawle jak ma zamiar tłumaczyć pan Aokiji'ego, Akainu i Kizaru? :D Z tego co pamiętam to oni powinni nazywać się Żółta Małpa, Czerwone coś tam itp. :D Zabawnie było by przeczytać "Admirał Marynarki - Borsalino Żółta Małpa", albo chociażby Ben mówiązy do Kizaru na Marineford "Rączki przy sobie, Żółta Małpo." XD

Oczywiście jeżeli pan zdecyduję się na takie tłumaczenie nie będzie mi to przeszkadzało, bo zdążyłem zauważyć, ze stara się pan o jak najlepsze tłumaczenie, i póki co udaję się to świetnie zrobić. Czekam na odpowiedź. :)

Sather - 2012-01-28, 15:57

Powinno być oczywiste że imion się nie tłumaczy, ale patrząc na to co tłumacz zrobił z Chuu to zaczynam się obawiać. Sam nie mam jeszcze 9 tomu, ale podobno ataki też Sanji'ego są tłumaczone -_- .

Super że teraz kopnięcia Sanji'ego będą brzmiały idiotycznie i bez klimatu. Podobno nazwy które są w języku innym niż japoński nie miały być tłumaczone. Nie mogę się doczekać "baraniego strzału" , "żeberko" i innych takich. :zdegustowany:

Mikisi - 2012-01-28, 16:02

Cmokachuu jest spoko... Co nie pasuje? Generalnie powinien nazywać się Cmok, ale wtedy wszyscy denerwowali by się, że głupio. W tym wypadku zachowane są dwa znaczenia, jest Cmokachuu, ale każdy na niego mówi w skrócie Chuu i nikt się nie denerwuje. :) Dobre wyjście. :D

A atak Sanji'ego nazywa się Szyjka a'la Collier. W tomiku jest wytłumaczone, dlaczego tak a nie inaczej, ale nie chcę mi się tego przepisywać.

Sather - 2012-01-28, 16:09

Cytat:
Cmokachuu jest spoko... Co nie pasuje?


Jego imię to Chuu, nie Cmokachuu, nie widzę potrzeby zmieniania tego. Na tej samej zasadzie imię Usoppa też powinno zostać przetłumaczone, w końcu "uso" znaczy kłamstwo i od tego słowa powstało jego imię.

Cytat:
A atak Sanji'ego nazywa się Szyjka a'la Collier.


Bardzo klimatycznie.

Na pewno gdyby ta nazwa nie została przetłumaczona to czytelnicy sporo by stracili.

Mikisi - 2012-01-28, 16:12

Pan Dybała był za tym żeby Usoppa nazwać Kłamczoppem czy tam Kłamsky'm, ale nie zrobił tego bo czytelnicy tego nie chcieli. :P (mi szczerze mówiąc by to nie przeszkadzało.)
Art - 2012-01-28, 16:16

Mikisi, prawdopodobnie będą tłumaczone, bo o ile z imionami jest różnie, to Kizaru, czy też Akainu, to są po prostu przydomki takie same jak i słomkowy kapelusz : ).

Co do tych imion, to nie widzę problemu. Jak imię jest po japońsku i ma jakieś znaczenie (szczególnie, ze humorystyczne i widoczne w wyglądzie zewnętrznym bohatera), to jest to uzasadnione. Jest to gag zawarty wtedy przez Odę i dobrze jest, gdy my w Polsce również możemy się z tego pośmiać : )

Sather - 2012-01-28, 16:41

Cytat:
Pan Dybała był za tym żeby Usoppa nazwać Kłamczoppem czy tam Kłamsky'm, ale nie zrobił tego bo czytelnicy tego nie chcieli. :P (mi szczerze mówiąc by to nie przeszkadzało.)


Tak samo jak wielu czytelników nie chciało żeby tłumaczyć ataki technik, a Dybała oznajmił że będzie tłumaczył, co sprowadza się do wymyślania jakiś idiotycznych nazw. A można było po prostu zostawić w oryginale i dać mały przypis, wszyscy byliby zadowoleni. Jeśli kogoś interesuje tłumaczenie ataków zajrzałby sobie do przypisu, przeczytał, wiedziałby o co chodzi. Kogoś nie interesuje tłumaczenie, to po prostu czyta tak jak jest w oryginale. I tyle.

Ale Pan Dybała wie najlepiej jak powinno być. Niby udziela się na forum i słucha głosów fanów, ale jakoś nie widzę żeby dał się przekonywać. :zdegustowany:

Shimi - 2012-01-28, 16:49

Cytat:
Niby udziela się na forum i słucha głosów fanów, ale jakoś nie widzę żeby dał się przekonywać.


No pewnie, przecież "głos fanów" ogranicza się tylko do tego forum i tego tematu. A czy tłumacz nie dał się aby przekonać w sprawie owoców?

Sather - 2012-01-28, 17:02

Cytat:
No pewnie, przecież "głos fanów" ogranicza się tylko do tego forum i tego tematu.


Patrze na ten temat i inne na onepiecenakama, 2 największe serwisy o OP, gdzie znajdują się najwięksi fani, w dodatku za pewnie większość kupuje tomiki. Gdzie indziej niby wysłucha głosu fanów? Zrobi uliczną ankietę?

Cytat:

No pewnie, przecież "głos fanów" ogranicza się tylko do tego forum i tego tematu. A czy tłumacz nie dał się aby przekonać w sprawie owoców?


Demoniczny czy diabelski, tutaj nawet nie powinno być żadnej dyskusji, przecież to nie ma znaczenia, ale skoro fani chcą diabelskich to powinny być diabelskie, a jak pamiętam to przez jakiś czas Dybała uparcie przekonywał do demonicznego, ale jednak dał się ubłagać, och powinniśmy być bardzo wdzięczni.

Wróć parę stron do tyłu w tym temacie, jest dyskusja o Białobrodym, kilka osób z forum daje rzeczowe argumenty że powinien być Białobrody, a Dybła wie swoje. Jego argumentem jest "bo Białobrody ma wąsy, więc jest Białowąsym". Nie przekonuje go że Czarobrody też nie ma brody, że Białobrody i Czarnobrody miało być swoimi przeciwieństwami, że to miał być pewnie taki "żart" ze strony Ody, że w oficialnym Data Booku od twórcy jest White Beard, itd.

Jak dla mnie to olewanie ciepłym moczem fanów. Szczególnie że tłumaczenie Białobrody czy Białowąsy dla jakiegoś niedzielnego czytelnika jest bez znaczenia, ale dla fana może być denerwujące.

Mikisi - 2012-01-28, 17:17

Sather jakbyś nie zauważył na Marineford urosła całkiem brudna broda, a po TSie to zapewne będzie rasowy Czarnobrody. W oficjalnym databooku jest Whitebeard? A wiesz, że w oficjalnej wersji jest Shirohige a nie WB? :O Argumentów do Wąsego jest tyle samo co do Brodego, z tym, że Wąsy ma te argumenty sensowniejsze. Zresztą to, że Tobie i paru innym osobom podoba się Brody, nie znaczy, ze inni nie chcą Wąsego. Jak dla mnie Białowąsy pasuje.
Sather - 2012-01-28, 17:49

Cytat:
Sather jakbyś nie zauważył na Marineford urosła całkiem brudna broda, a po TSie to zapewne będzie rasowy Czarnobrody


Tak, Oda dał mu nazwę Czarnobrody bo za 400 chapterów urośnie mu broda.

Cytat:
W oficjalnym databooku jest Whitebeard? A wiesz, że w oficjalnej wersji jest Shirohige a nie WB? :O


http://img838.imageshack.us/img838/6530/334m.jpg

Proszę, to jest oficjalny data book i romanizacja Białobrodego. Chyba Oda wie lepiej jak powinna nazywać się postać przez niego stworzona?

Cytat:
Argumentów do Wąsego jest tyle samo co do Brodego, z tym, że Wąsy ma te argumenty sensowniejsze.


To daj 1 sensowny, nie licząc tego że Białobrody ma faktycznie wąsa.

DrunkenSailor - 2012-01-28, 17:51

Nie chce mi się wałkowac tego 50 raz, powiem tylko:

Patrz i płacz.

E: Sather mnie uprzedził.

Ratlee - 2012-01-28, 18:14

Yep, uprzedziliście mnie obydwoje, właśnie miałem to wstawić. Ewidentny błąd w tłumaczeniu nam się szykuje, jeśli postawi się na Białowąsego. Jedna sprawa, że wyszłaby fajna parafraza pirackich przydomków, ale już inna, że nadany mu tytuł w rzeczywistości w oryginale byłby zupełnie inny.

DrunkenSailor jak widzisz "Ryboludź" okazał się prawdziwą informacją, ale dalej nie mogę sobie wyobrazić dlaczego. 1 RyboluD, dwóch Ryboludzi, jest ok, tak samo jak RyboluDŹ, ale jak formę żeńską od tego utworzyć? Inna sprawa, że w mandze chyba nie zetknęliśmy się chyba z żadną Ryboludką. (Strasznie głubio brzmi "Ryboludka"

DrunkenSailor - 2012-01-28, 18:26

Ratlee napisał/a:
Inna sprawa, że w mandze chyba nie zetknęliśmy się chyba z żadną Ryboludką

Jestem prawie pewien, że była jakaś, kiedy Hatchan pokazywał różnice miedzy syrenami i ryboludźmi (-ludami?)
Ratlee napisał/a:
(Strasznie głubio brzmi "Ryboludka"

Zależy jak patrzeć. Jeśli pod kątem cechy czyli rybociała to brzmi to jak wielkoludka (chociaż można mówić olbrzymka), jeśli pod kątem nazwy "rasy" to może być ryboludzka kobieta (jak krasnoludzka kobieta) Imo nie ma tu perfekcyjnego rozwiązania. Ale ryboludź w każdym razie to odkrywanie koła na nowo.

Mikisi - 2012-01-28, 18:55

Łeee, macie rację. :< Sorki za błąd. :P Właściwie to teraz nie wiem co myśleć. >,<
Art - 2012-01-28, 19:15

Szczerze, zauważcie, że główna dyskusja o "białowąsym" była, gdy Data Book Green, z którego pochodzi strona z WB była w sprzedaży dopiero od kilku dni, już nie mówiąc o oglądaniu dobrej jakości skanów. Pan Dybała w dyskusji kilkakrotnie prosił o dowód dlaczego ma być właśnie białobrody. Teraz już taki by dostał. Zresztą kiedyś wspominał, że bazuje na informacjach z Data Booków w tłumaczeniu. Nie zdziwię się jeśli już nie usłyszymy o białowąsym.
Ratlee - 2012-01-28, 19:21

Cytat:
Jestem prawie pewien, że była jakaś, kiedy Hatchan pokazywał różnice miedzy syrenami i ryboludźmi (-ludami?)
http://i10.mangareader.ne...ece-2424107.jpg

Tutaj mamy przykład Dan'a, ale ujęte jest to jako Octopus mermaid, czyli jeśli się nie mylę ośmiornicza syrena ;p

Shimi - 2012-01-28, 22:11

Cytat:
Patrze na ten temat i inne na onepiecenakama, 2 największe serwisy o OP, gdzie znajdują się najwięksi fani, w dodatku za pewnie większość kupuje tomiki. Gdzie indziej niby wysłucha głosu fanów? Zrobi uliczną ankietę?


Forum JPF-u i ich fanpejdź na fejsie + jakieś inne fora, gdzie "One Piece" nie przoduje, ale być może Paweł, niczym czujne oko brata, patrzy + znajomi i inni ludzie, którzy przekazują mu swoje uwagi ustnie czy też na prywatnym piśmie. Możliwości jest jednak więcej, a uliczna ankieta nie jest zła. :)

Pawel Dybala - 2012-01-28, 23:12

Sather napisał/a:
Powinno być oczywiste że imion się nie tłumaczy


?_? A skąd taka oczywistość? Przecież jest od groma świetnych tłumaczeń z nazwami własnymi w rolach głównych. Oczywiste dla kogo?

Cytat:
Na pewno gdyby ta nazwa nie została przetłumaczona to czytelnicy sporo by stracili.
Atak ma i część francuską, i część rodzimą, czyli DOKŁADNIE tak, jak ten w oryginale. Sama część francuska oznaczałaby utratę znaczenia, a podejrzewam, że wszyscy zgodzimy się co do tego, że znaczenia są w atakach Sanjiego niemal równie ważne co obce brzmienie.

Cytat:
Tak samo jak wielu czytelników nie chciało żeby tłumaczyć ataki technik, a Dybała oznajmił że będzie tłumaczył, co sprowadza się do wymyślania jakiś idiotycznych nazw. A można było po prostu zostawić w oryginale i dać mały przypis, wszyscy byliby zadowoleni. Jeśli kogoś interesuje tłumaczenie ataków zajrzałby sobie do przypisu, przeczytał, wiedziałby o co chodzi. Kogoś nie interesuje tłumaczenie, to po prostu czyta tak jak jest w oryginale. I tyle.

Ależ teraz jest dokładnie tak, jak piszesz. Tyle że trochę odwrotnie. Jeśli kogoś interesuje oryginał, zajrzy sobie do przypisów na końcu tomu, przeczyta i będzie wiedział, o co chodzi. Jeśli nie, to po prostu czyta tłumaczenie. I tyle.
Czym, w sensie technicznym, to się różni jedno od drugiego?

Cytat:
Jak dla mnie to olewanie ciepłym moczem fanów. Szczególnie że tłumaczenie Białobrody czy Białowąsy dla jakiegoś niedzielnego czytelnika jest bez znaczenia, ale dla fana może być denerwujące.

A takie podejście jak to zaprezentowane tutaj jest z kolei olewaniem ciepłym moczem oryginału. I owszem, tłumaczenie czytają również fani, natomiast jest ono robione przede wszystkim na podstawie czegoś, a potem dopiero dla kogoś. Dla mnie intencja zawarta w oryginale jest ważniejsza niż to, czy ktoś czytając skany się przyzwyczaił do gomu-gomu no pisutoru.

Co do Białowąsego / -brodego natomiast - znaczna większość znaków na niebie i ziemi sugeruje opcję nr 1. Data Booki są ważne, aczkolwiek trzeba również pamiętać, że Japończycy do angielskiego podchodzą bardzo często po macoszemu, w związku z czym w Data Bookach też zdarzają się błędy. Natomiast jednego możecie być pewni - przed podjęciem ostatecznej decyzji sprawdzę jeszcze raz wszystkie dostępne źródła. To, że w DBG jest Whitebeard jest ważne, ale muszę jeszcze pogrzebać tu i ówdzie.

Tyle na szybko, idę kibicować pod skocznię.

Rain - 2012-01-29, 00:15

Ja czekam tylko na katorgę Pawła z "okama" :) Zły jestem no cóż, Sztuka Walki Transwestytów! Ot co.
Droga Transwestycji xD

Przerażam sam siebie....

DrunkenSailor - 2012-01-29, 00:17

Pawel Dybala napisał/a:
Dla mnie intencja zawarta w oryginale jest ważniejsza niż to, czy ktoś czytając skany się przyzwyczaił do gomu-gomu no pisutoru.

Czy na podstawie intencji oryginału nie powinno być "gumowy gumowy (część rodzima) Pistol (część obcobrzmiąca)" ?

A tak na serio, skoro nie opuściłeś tego tematu na wieki, to co z Aokijim, Kizaru i Akainu? Co z paniami w Baroque Works, co z samą nazwą Baroque Works? Co z atakami Robin? Będzie Dos Fleur - Chwyt!, czy Dos Fleur - Grab?

Pawel Dybala napisał/a:
natomiast jest ono robione przede wszystkim na podstawie czegoś, a potem dopiero dla kogoś.

Z taką filozofią tłumaczenie to l'art pour l'art.

Rain napisał/a:
Zły jestem no cóż, Sztuka Walki Transwestytów! Ot co.
Droga Transwestycji xD

Nie brzmi to wcale źle:D W sumie do charakteru poznanych okama pasuje też drag queen, tylko, że co to wtedy za tłumaczenie?
No dobra, ale jak wtedy przetłumaczyć królestwo Newkama? Imo brakuje tu takiego luźnego tematu do propozycji tłumaczeń (nie sugestii dla tłumacza, ale własnych niezależnych wersji tłumaczenia pojedynczych słówek tak dla zabawy, z tym ,że pewnie szybko zrobiłby się tam syf)

Tak sobie myślę, przetłumaczenie ksywek z Barque Works, takich jak np. Pani Środa przyniosłoby miłe wspomnienia z czasów oglądania Time Bokan, czy jakoś tak (Yattodetaman)

Rain - 2012-01-29, 00:28

Pracownicy Barokowi xD Zrobią z twojej dupy jesień średniowiecza xDDD


@taa Yataman i grupa Drombo...to były czasy...

Ratlee - 2012-01-29, 10:57

Cytat:
Czy na podstawie intencji oryginału nie powinno być "gumowy gumowy (część rodzima) Pistol (część obcobrzmiąca)" ?
Nie wiemy jak zostało napisane "pistoru". Możliwe, że to był angielski "Pistol" albo zapisane kanji czy czymśtam. Inna sprawa, że gum-gumowy pistol brzmi beznadziejnie, i o ile w Japonii, gdzie co i rusz potykamy się o anglizację języka i wymieszanie jednego z drugim, jest to pewnie zrozumiałe, to u nas już mniej dla osób nieznających angielskiego.

Ogólnie tłumaczenie OP to cężki kawałek chleba, dziwnych nazw jest tam w bród. Hmmm.. Baroque Works... Pracownicy Baroku, huh O.o no ciężko będzie, ale powodzenia dla Pawła Dybały :D

Blek - 2012-01-29, 11:57

Jest ryboludź? ;d
Mikisi - 2012-01-29, 12:00

Tak, ryboludź. :D
Pawel Dybala - 2012-01-30, 02:18

DrunkenSailor napisał/a:
Czy na podstawie intencji oryginału nie powinno być "gumowy gumowy (część rodzima) Pistol (część obcobrzmiąca)" ?

Ale "pisutoru" to przecież słowo japońskie.

Cytat:
A tak na serio, skoro nie opuściłeś tego tematu na wieki, to co z Aokijim, Kizaru i Akainu? Co z paniami w Baroque Works, co z samą nazwą Baroque Works? Co z atakami Robin? Będzie Dos Fleur - Chwyt!, czy Dos Fleur - Grab?

Odpowiedź jest krótka i podsumowująca - nie wiem. Co do niektórych z wymienionych nazw mam już pewne przypuszczenia i pomysły, ale nie wymagacie chyba, żebym tu i teraz zaprezentował tłumaczenia iluś tomów naprzód? Bo, uprzedzam pytanie, tłumaczenie jest robione kontekstowo, tzn. nie biorę sobie jakiegoś wyrwanego z mangi terminu, tylko sprawdzam, jak dokładnie funkcjonuje on w danym kontekście, jak ma się do innych itd. Słowem, w wielu przypadkach po prostu nie jestem w stanie podać ostatecznej odpowiedzi.

Cytat:
Pawel Dybala napisał/a:
natomiast jest ono robione przede wszystkim na podstawie czegoś, a potem dopiero dla kogoś.

Z taką filozofią tłumaczenie to l'art pour l'art.

Właśnie nie. Zastanów się, czym jest tłumaczenie - tworzeniem czegoś dla grupy docelowej czy odtwarzaniem tego, co jest w tekście źródłowym? Pewnie, jednym i drugim, można powiedzieć, ale gdyby tłumacz nie trzymał się oryginału, nie byłby tłumaczem, a pisarzem.
Gdyby to fani mieli decydujący głos w sprawie takiego Death Note'a, mielibyśmy w polskim wydaniu Raito zamiast Lighta na przykład. Podczas gdy w mandze jak byk stało wołowymi romajiami LIGHT.

Jolly - 2012-01-31, 01:41

Moim zdaniem tłumacz powinien jak najwierniej odtwarzać oryginał. Czasem jest to bardzo trudne, ale wychodząc z takich potyczek zwycięsko odczuwa się większą satysfakcję z pracy. Nawet tłumacze-amatorzy (mam tu na myśli właściwie ludzi z grup skanlacyjnych) nie powinni sobie pozwalać na nawet najdrobniejsze zmiany. To by było nie w porządku. To tak, jakby pojawiła się jakaś nowa postać i tłumacz napisałby, że nazywa się Pimpuś, choć nazywa się Pimpek, bo Pimpuś się bardziej ludziom podoba. Niby niewiele, ale różnica ogromna.
Pawel Dybala - 2012-01-31, 02:59

Zgadza się. Natomiast pamiętać trzeba o tym, że:

1) stuprocentową zgodność z oryginałem można osiągnąć w instrukcjach obsługi maszyn (a i to nie zawsze), ale na pewno nie w tekstach literackich.

2) zgodność z oryginałem obejmuje również (albo i przede wszystkim) jak największą zgodność w odbiorze. W mangach sprowadza się do często do wyboru pomiędzy warstwą fonetyczną (gomu-gomu no pisutoru!) a znaczeniową (gumowy-gumowy pistolet). W przypadku gier słownych sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Słowem, zawsze coś tam z oryginału się straci. Natomiast w OP plan jest taki, żeby spróbować stracić jak najmniej, stąd też polsko-francuskie ataki Sanjiego, Cmokachuu i tym podobne zabiegi. Jak to wyszło, oceńcie (już zresztą oceniacie : ) sami. W moim odczuciu całkiem nieźle.

Odachi - 2012-01-31, 08:48

nie wiem czy już to pisałem ale mój nauczyciel od angielskiego powiadał:
Z przykładami jest jak z kobietami - piękne nie są wierne i vice versa:-P

Pawel Dybala - 2012-01-31, 08:56

Odachi napisał/a:
nie wiem czy już to pisałem ale mój nauczyciel od angielskiego powiadał:
Z przykładami jest jak z kobietami - piękne nie są wierne i vice versa:-P


Stare i nieprawdziwe, moja żona i wiele znanych mi przekładów przykładem : )

DrunkenSailor - 2012-01-31, 18:33

Cytat:
To tak, jakby pojawiła się jakaś nowa postać i tłumacz napisałby, że nazywa się Pimpuś, choć nazywa się Pimpek, bo Pimpuś się bardziej ludziom podoba. Niby niewiele, ale różnica ogromna.

Pozwolę sobie się nie zgodzić, Ritchie dużo lepiej brzmiałby jako Rysiu.
Tłumaczenie dr Slumpa jest w ogóle po bandzie i wyszło to prze-za-je-biś-cie. Oczywiście nijak się ma to do One Pieca, gdzie tłumaczenie imion byłoby morderstwem na mandze. Także nie powinno się odbiegać od ram, ale tez nie zawsze trzeba się tych ram tak sztywno trzymać. Inaczej nie było by np. tekstu z "wiedz, ze coś się dzieje", który się wielu ludziom podobał, tak samo jak mielibyśmy Piimana Ninjina i Tamanegiego, zamiast Papryka, Marchewy i Cebula. Nie wiem, czy to imiona czy xywki (nie wiem czy jest to w databookach nawet) ale wg zasady "nie tłumaczymy imion", powinny zostać. Bardzo dobrze, że jednak tak się nie stało.
Pawel Dybala napisał/a:
Ale "pisutoru" to przecież słowo japońskie.

Wiem, zakręciłem się z tym :P
Pawel Dybala napisał/a:
Bo, uprzedzam pytanie, tłumaczenie jest robione kontekstowo, tzn. nie biorę sobie jakiegoś wyrwanego z mangi terminu, tylko sprawdzam, jak dokładnie funkcjonuje on w danym kontekście, jak ma się do innych itd.

No, ale do ataku i pseudonimów nie potrzeba chyba kontekstu, zresztą nie musi to być konkretna odpowiedź, tylko jakiś schemat czego możemy się spodziewać, kiedy przyjdzie już ta chwila i zobaczymy Aokijiego.

Chaszcz - 2012-01-31, 20:23

co do nazw ataków, faktycznie niby mała różnica w tym, że jest oryginał dany w przypisach, a nie na odwrót, a jednak. Moim zdaniem dużo lepiej brzmią oryginały i po prostu dziwnie mi się to czyta przetłumaczone. Dajmy np atak Zoro, ja odczuwam, że lepiej brzmi Onigiri niż przetłumaczone cięcie demonigiri. Ta zamiana przypisów, którą uważa Pan w sensie technicznym, ze jest bez znaczenia, moim zdaniem robi dużą różnice i ma wpływ na samo to jak się czyta mangę czytelnikowi
Nielot - 2012-01-31, 22:36

Zgadzam się z powyższym. Mi również dużo bardziej odpowiadają oryginalne nazwy ataków. Szukam chapterów z takim tłumaczeniem, ale niestety nie mogę znaleźc ; (
Shimi - 2012-01-31, 22:45

Chaszcz, Nielot - to było wałkowane 91827318237189371823789123 razy, podejrzewam, że Paweł Dybała już tym rzyga i śni mu się to po nocach. Wolicie to, bo po prostu brzmi "kul", ale przeciętny Japończyk wcale nie czyta tego jako "Fus Ro Dah!", bo brzmi fajnie, tylko też widzi tam "cięcie demonigiri" czy inne "Tysiąc siewek" (to akurat z "Naruto"), bo TO WŁAŚNIE JEST ZNACZENIE TYCH SŁÓW. Również było milion razy mówione, ale powtórzę po raz milion pierwszy, bo chyba nie dociera - chcesz "Onigiri" i wszystkie ataki po japońsku, kupuj japońskie tomy, proste.
Ratlee - 2012-01-31, 23:13

To bardzo fajnie, że brzmi to fajnie, ale są gusta i guściki, wam to odpowiada a mnie np. nie i cieszę się, że tłumacz jest wierny, nigdy wszystkim nie dogodzisz :)

Tym bardziej, że nie ma jakiegoś paktu tłumaczy zakazującego tłumaczenia nazw ataków. Tłumacz jest od tłumaczenia, dopóki robi to dobrze i z sensem, choćbyśmy na nim psy wieszali, ma prawo być dumny ze swojego dzieła.



Tymczasem Bl3k w mrocznych odmętach forum lamentuje nad Ryboludziem. Pawle, czy jest jakieś rzeczowe wyjaśnienie, czemu końcówka "-dź" a nie "-d" ?

W przypadku Hach-san'a to się jeszcze sprawdza, bo brzmi bardzo pociesznie, jak sama postać, ale taki "Arlong Ryboludź" brzmi trochę fajtłapowato ;p

Mikisi - 2012-01-31, 23:21

Wydaje mi się, że rasa miała być "Ryboludźmi" a nie "Ryboludami". :D Stąd końcówka "-dź". :P
Ratlee - 2012-01-31, 23:24

No tak, tylko skoro jak już było wspomniane, skoro świat fantastyki dysponuje takimi określeniami jak "WielkoLUD" czy "KrasnoLUD" to czemu nie zachować "RyboLUD"?

Chyba, że to kolejna sprawa, która nam umknęła i w oryginale np. Olbrzymy z Little Garden są z rasy "Wielkoludziów", może Oda miał specjalnie taki zamysł, w końcu to manga shonen-komedia ^^

Sather - 2012-01-31, 23:36

Cytat:
?_? A skąd taka oczywistość? Przecież jest od groma świetnych tłumaczeń z nazwami własnymi w rolach głównych. Oczywiste dla kogo?


Oczywiste dla mnie, nie po to autor OP dał konkretne imię dla jakiejś postaci żeby je zmieniać, nawet jeśli można by je przetłumaczyć. Tak na prawdę to jaki cel ma to tłumaczenie imion? Czy zmieni to chociaż w 0.001% historie na lepszą jeśli Chuu będzie Cmokaczu? Raczej nie, więc po co kombinować? Szczególnie że w większości przypadków oryginały brzmią lepiej, już pomijając nieznaczącą postać jaką jest Chuu, ale jeśli Aokiji będzie niebieskim bażantem to będę zwyczajnie zażenowany.

Cytat:
Atak ma i część francuską, i część rodzimą, czyli DOKŁADNIE tak, jak ten w oryginale. Sama część francuska oznaczałaby utratę znaczenia, a podejrzewam, że wszyscy zgodzimy się co do tego, że znaczenia są w atakach Sanjiego niemal równie ważne co obce brzmienie.


Nie wiem jak jest dokładnie w mandze, ale włączyłem specjalnie anime i tam słychać "collier shoot", połączenie francuskiego i angielskiego, a nie japońskiego. Ale tutaj akurat nie mam pewności. Znaczenie faktycznie ma, dlatego wolałbym krótkie wyjaśnienie tłumaczenia gdzieś z boku, zamiast przetłumaczonego ataku. Ale już raczej się to nie zmieni.

Cytat:
Ależ teraz jest dokładnie tak, jak piszesz. Tyle że trochę odwrotnie. Jeśli kogoś interesuje oryginał, zajrzy sobie do przypisów na końcu tomu, przeczyta i będzie wiedział, o co chodzi. Jeśli nie, to po prostu czyta tłumaczenie. I tyle.
Czym, w sensie technicznym, to się różni jedno od drugiego?


Różni się tym że czytając oryginalną nazwę nie można narzekać, w końcu taka jest, taką ją wymyślił autor, za to czytając przetłumaczoną nazwę niektórzy fani mogą się czuć zawiedzeni, bo nie podoba im się tłumaczenie, a zmusza ich się do czytania. Albo zwyczajnie uważają że jedynym słusznym rozwiązaniem jest oryginał. I zawsze jeśli jest taka możliwośc(jak dla mnie) powinno się stawiać oryginał nad tłumaczeniem, a nie na odwrót.

Cytat:
Chaszcz, Nielot - to było wałkowane 91827318237189371823789123 razy, podejrzewam, że Paweł Dybała już tym rzyga i śni mu się to po nocach. Wolicie to, bo po prostu brzmi "kul", ale przeciętny Japończyk wcale nie czyta tego jako "Fus Ro Dah!", bo brzmi fajnie, tylko też widzi tam "cięcie demonigiri" czy inne "Tysiąc siewek" (to akurat z "Naruto"), bo TO WŁAŚNIE JEST ZNACZENIE TYCH SŁÓW.


Głupie gadanie, co z tego że Japończycy czytają prawdziwe znaczenie tych nazw, skoro ja jestem Polakiem. Oda specjalnie daje różne słowa w językach innych niż japoński żeby dla Japończyków brzmiały one obco, może bardziej klimatycznie. My już nie możemy tego doświadczyć bo musimy mieć wszystko przetłumaczone? To przetłumaczcie jeszcze One Piece, Buggy, Newgate i pełno innych angielskich wyrazów, bo "Amerykanin widzi je w prawdziwym tłumaczeniu".

Cytat:

Również było milion razy mówione, ale powtórzę po raz milion pierwszy, bo chyba nie dociera - chcesz "Onigiri" i wszystkie ataki po japońsku, kupuj japońskie tomy, proste.


Powiedz to ludziom którzy kupują od JPF żeby wspomóc polski rynek mangowy. Nie można już niczego krytykować?

Ratlee - 2012-02-01, 06:47

Cytat:
Oda specjalnie daje różne słowa w językach innych niż japoński żeby dla Japończyków brzmiały one obco, może bardziej klimatycznie. My już nie możemy tego doświadczyć bo musimy mieć wszystko przetłumaczone?


Co Widzi japończyk: hiyoukukajkaka a'la collier , gdzie hiyoukukajkaka - szyjka
Co Widzi polak: szyjka a'la collier

jaki masz z tym problem?

Osobiście chyba bym się pociął, jakby wszystkie imiona, które nawiązują do wyglądu postaci (Patrz: Marchewa, Cebula i Papryka) i nazwy technik opisujące styl bycia postaci (Patrz: Ataki Sanjiego w rodzimym języku z nutką francuskiego, albo Demony a atakach Zoro) byłyby nieprzetłumaczone, gdyż dla mnie jako czytelnika, byłoby to po prostu niezrozumiałe.. jaką miałbym z tego frajdę?

Tak czytam i od razu wiem o co chodzi. Chcę zobaczyć jak wyszło to po japońsku, to lece po przeczytaniu tomiku na ostatnie strony i mam słowniczek Wszystko jasne, proste i klarowne.

Shimi - 2012-02-01, 15:08

Cytat:
Oczywiste dla mnie, nie po to autor OP dał konkretne imię dla jakiejś postaci żeby je zmieniać, nawet jeśli można by je przetłumaczyć. Tak na prawdę to jaki cel ma to tłumaczenie imion? Czy zmieni to chociaż w 0.001% historie na lepszą jeśli Chuu będzie Cmokaczu?


Dla mnie zaś jest oczywiste, że Oda po to dał ŚMIESZNE imiona kilku postaciom, bym mógł się z nich ŚMIAĆ, a nie czytać "ashkcxfj fdskl!" i nie rozumieć, czemu Japończyków to bawi.

Cytat:
Głupie gadanie, co z tego że Japończycy czytają prawdziwe znaczenie tych nazw, skoro ja jestem Polakiem.


Głupie stwierdzenie, w takim razie po cholerę Ci japońskie nazwy, skoro jesteś Polakiem? Tak tylko Ci przypominam, że kupujesz POLSKIE wydanie mangi, nie JAPOŃSKIE.

Cytat:
Nie można już niczego krytykować?


Tyle że ja w tym temacie raczej nie widzę krytyków, a pieprzonych malkontentów. Tłumaczył Paweł, tłumaczyli inni, na koniec wytłumaczył Ci jeszcze Ratlee - jeśli nadal nie rozumiesz sensu tłumaczenia, to serio zacznij kupować oryginały, a wspieranie polskiego rynku sobie odpuść (albo kupuj te mangi, w których tłumaczenie Cię nie razi).

Pawel Dybala - 2012-02-05, 04:42

Sorry za laga, przywaliło mnie robotą.

DrunkenSailor napisał/a:
No, ale do ataku i pseudonimów nie potrzeba chyba kontekstu, zresztą nie musi to być konkretna odpowiedź, tylko jakiś schemat czego możemy się spodziewać, kiedy przyjdzie już ta chwila i zobaczymy Aokijiego.

Właśnie potrzeba kontekstu - ot, chociażby w postaci wszystkich decyzji, podjętych do tej pory, wydarzeń dotyczących danej postaci, jej historii itd. Jaka jest ogólnie przyjęta linia, wiadomo na podstawie tego, co już wyszło w Polsce, a jak będzie w tych konkretnych przypadkach, to się dopiero okaże.

Cytat:
co do nazw ataków, faktycznie niby mała różnica w tym, że jest oryginał dany w przypisach, a nie na odwrót, a jednak. Moim zdaniem dużo lepiej brzmią oryginały i po prostu dziwnie mi się to czyta przetłumaczone. Dajmy np atak Zoro, ja odczuwam, że lepiej brzmi Onigiri niż przetłumaczone cięcie demonigiri. Ta zamiana przypisów, którą uważa Pan w sensie technicznym, ze jest bez znaczenia, moim zdaniem robi dużą różnice i ma wpływ na samo to jak się czyta mangę czytelnikowi

Ale pytanie, dlaczego lepiej brzmią oryginały? Tylko uprzedzam, odpowiedź "bo ja tak wolę" uznaję, owszem, ale za indywidualną preferencję, a nie za wyjaśnienie istoty problemu. Tak więc - dlaczego ataki brzmią lepiej po japońsku?

Ratlee napisał/a:
Tymczasem Bl3k w mrocznych odmętach forum lamentuje nad Ryboludziem. Pawle, czy jest jakieś rzeczowe wyjaśnienie, czemu końcówka "-dź" a nie "-d" ?

Nie pamiętałem, więc musiałem poszukać w archiwach rozmów z konsultantami.
Otóż kolektywnie doszliśmy do wniosku, że:
- "rybolud" brzmi: 1) jak określenie całej społeczności ("rybi lud"), natomiast jako określenie jednostki już gorzej i 2) trochę grubiańsko tudzież obraźliwie.
Owszem, istnieje precedens w postaci "krasnoluda" i został wzięty pod uwagę, jednak powyższe argumenty przeważyły. W dodatku liczba mnoga brzmiała nam jeszcze gorzej.
- "ryboludzie" w liczbie mnogiej brzmią fajnie, acz w pojedynczej, według zasad języka polskiego, powinien być "ryboczłowiek", co nie robi wrażenia.
Dlatego też zdecydowaliśmy się na wersję nie do końca poprawną - ale w sumie, Oda też kombinuje jak może, więc czemu nie my.

Tyle w skrócie. Uprzedzając, bo zaraz pewnie podniosą się głosy sprzeciwu - tak, tłumaczenie to w dużej mierze podejmowanie kompletnie subiektywnych decyzji. Sposobem na zredukowanie tego jest zaproszenie do współpracy konsultantów, ale nawet wtedy będzie to subiektywna decyzja kilku osób, zamiast jednej.

Sather napisał/a:
Oczywiste dla mnie, nie po to autor OP dał konkretne imię dla jakiejś postaci żeby je zmieniać, nawet jeśli można by je przetłumaczyć. Tak na prawdę to jaki cel ma to tłumaczenie imion? Czy zmieni to chociaż w 0.001% historie na lepszą jeśli Chuu będzie Cmokaczu? Raczej nie, więc po co kombinować? Szczególnie że w większości przypadków oryginały brzmią lepiej, już pomijając nieznaczącą postać jaką jest Chuu, ale jeśli Aokiji będzie niebieskim bażantem to będę zwyczajnie zażenowany.

To muszę cię rozczarować - w mandze "One Piece" narysowanej przez Odę ta postać JUŻ jest Niebieskim Bażantem (abstrahując od tego, jak to zostanie przełożone). Sorry. Taki jest właśnie oryginał w sensie znaczeniowym. Chyba, że olewasz znaczenie i patrzysz tylko na dźwięk, wtedy owszem, Aokiji, Monkii Dii Rufii, Usoppu, Shankusu i Pootogasu Dii Eesu. Bo według tego podejścia, które proponujesz, każde odstępstwo fonetyczne od oryginału będzie od niego odejściem.

Sather napisał/a:
Różni się tym że czytając oryginalną nazwę nie można narzekać, w końcu taka jest, taką ją wymyślił autor, za to czytając przetłumaczoną nazwę niektórzy fani mogą się czuć zawiedzeni, bo nie podoba im się tłumaczenie, a zmusza ich się do czytania. Albo zwyczajnie uważają że jedynym słusznym rozwiązaniem jest oryginał. I zawsze jeśli jest taka możliwośc(jak dla mnie) powinno się stawiać oryginał nad tłumaczeniem, a nie na odwrót.

Jak wyżej - oryginał, czy ci się to podoba, czy nie, ma znaczenie. Jak dla mnie, nie da się patrzeć na tekst źródłowy pomijając jego warstwę semantyczną, a biorąc sobie tylko fonetykę. Słyszałem o mieszkającym w Polsce Japończyku, który był bardzo niepocieszony, że nie może nazwać córki Filiżanka, "bo to tak ładnie brzmi". Niestety. Teksty w OP mają znaczenie, a te w języku japońskim są zrozumiałe dla odbiorców oryginału. Chcesz poczytać poważniejszą serię, w której bohater nie atakuje wrogów gumowymi gadżetami, a atak super-fajnego samuraja nie brzmi jak nazwa żarcia? To źle trafiłeś, zabierając się za One Piece. Ta seria po prostu tak ma. Można sobie zaklinać rzeczywistość i powtarzać, że Aokiji nie jest bażantem, ale prawda jest taka, że jest. Pretensje do Ody.

Sather napisał/a:
Głupie gadanie, co z tego że Japończycy czytają prawdziwe znaczenie tych nazw, skoro ja jestem Polakiem. Oda specjalnie daje różne słowa w językach innych niż japoński żeby dla Japończyków brzmiały one obco, może bardziej klimatycznie. My już nie możemy tego doświadczyć bo musimy mieć wszystko przetłumaczone? To przetłumaczcie jeszcze One Piece, Buggy, Newgate i pełno innych angielskich wyrazów, bo "Amerykanin widzi je w prawdziwym tłumaczeniu".

A widzisz, nawet nie zauważyłeś, że to, co dla Japończyków brzmi obco, nie jest tłumaczone. Zasada jest prosta jak drut - to, co po japońsku, tłumaczyć, to, co nie - nie. Właśnie dlatego, że jesteś Polakiem, próbujemy zrobić wszystko, żebyś odebrał One Piece jak Japończyk. Chyba, że najzwyczajniej w świecie wolisz ignorować znaczenie i skupiać się tylko i wyłącznie na fonetyce - ale takie podejście to kompletne zaprzeczenie tego, w jaki sposób rozumiesz język jako jego użytkownik.

Sather napisał/a:
Powiedz to ludziom którzy kupują od JPF żeby wspomóc polski rynek mangowy. Nie można już niczego krytykować?

Tak, jak Tobie nikt nie broni krytykować, tak im nikt nie broni kupować. Krytykuj, proszę bardzo, tylko podaj jakieś rzeczowe argumenty : )

Miray - 2012-02-05, 11:10

Uważam, że nazwy ataków powinny zachować pierwotny dźwięk, ale tak jak jest teraz nie jest źle. Jeszcze na początku mi to troszkę przeszkadzało, ale idzie się przyzwyczaić. A nawet z czasem zaczyna bawić.
Za to nie chciała bym bardzo, żeby były tłumaczone imiona. W Japonii praktycznie wszystkie imiona coś znaczą i dlatego dla nich nie brzmią dziwnie, ale dla nas wygląda to tak jakby główny bohaterowie mieli na imię Bogumił czy Mścisława.

Dlatego sądzę, że najlepiej było by gdyby nazwy zachowały pierony dźwięk, ale gdzie na końcu tomika powinny być tłumaczenia na polski.
Każda osoba która chciała by wiedzieć co to znaczy, a zakładam, że wszyscy mogli by się z tym zapoznać. Z czasem sami widząc nazwy ataków widzieli by tak jak Japończycy konkretne rzeczy.

To tylko moje zdanie dlatego proszę mnie od razu nie zwymyślać. :niepewny:

Pawel Dybala - 2012-02-05, 12:34

Miray napisał/a:
Dlatego sądzę, że najlepiej było by gdyby nazwy zachowały pierony dźwięk, ale gdzie na końcu tomika powinny być tłumaczenia na polski.
Każda osoba która chciała by wiedzieć co to znaczy, a zakładam, że wszyscy mogli by się z tym zapoznać. Z czasem sami widząc nazwy ataków widzieli by tak jak Japończycy konkretne rzeczy.
Właśnie nie. Proponuję lekturę książek o kognitywistycznym podejściu do rozumienia języka. Chociaż nawet niekoniecznie kognitywistycznych. Taki Searle, na przykład, twierdzi, że myśli po angielsku, po wielu latach zaczął też trochę myśleć (i, co za tym idzie, rozumieć) po francusku. To, że wiesz, co znaczy obcy wyraz, nie znaczy jeszcze, że go rozumiesz tak, jakby to był wyraz w twoim ojczystym języku. Dlatego bliżej oryginału jest tłumaczenie takich, na przykład, ataków, niż pozostawianie ich w oryginalnym brzmieniu.
Blek - 2012-02-05, 12:42

Cytat:
Nie pamiętałem, więc musiałem poszukać w archiwach rozmów z konsultantami.
Otóż kolektywnie doszliśmy do wniosku, że:
- "rybolud" brzmi: 1) jak określenie całej społeczności ("rybi lud"), natomiast jako określenie jednostki już gorzej i 2) trochę grubiańsko tudzież obraźliwie.
Owszem, istnieje precedens w postaci "krasnoluda" i został wzięty pod uwagę, jednak powyższe argumenty przeważyły. W dodatku liczba mnoga brzmiała nam jeszcze gorzej.
- "ryboludzie" w liczbie mnogiej brzmią fajnie, acz w pojedynczej, według zasad języka polskiego, powinien być "ryboczłowiek", co nie robi wrażenia.
Dlatego też zdecydowaliśmy się na wersję nie do końca poprawną - ale w sumie, Oda też kombinuje jak może, więc czemu nie my.

Tyle w skrócie. Uprzedzając, bo zaraz pewnie podniosą się głosy sprzeciwu - tak, tłumaczenie to w dużej mierze podejmowanie kompletnie subiektywnych decyzji. Sposobem na zredukowanie tego jest zaproszenie do współpracy konsultantów, ale nawet wtedy będzie to subiektywna decyzja kilku osób, zamiast jednej.


No i dziękuję za wytłumaczenie. Nie mam niczego więcej do dodania.

Pawel Dybala - 2012-02-05, 13:24

Bl3k napisał/a:
No i dziękuję za wytłumaczenie. Nie mam niczego więcej do dodania.
Ależ proszę. Przepraszam, że tak długo to trwało, autentycznie nie pamiętałem, o co tam dokładnie chodziło, a na pogrzebanie w archiwach nie miałem czasu.
DrunkenSailor - 2012-02-05, 17:48

Pawel Dybala napisał/a:
"ryboludzie" w liczbie mnogiej brzmią fajnie, acz w pojedynczej, według zasad języka polskiego, powinien być "ryboczłowiek", co nie robi wrażenia.


Ryboczłek i nie było problemu :) Nie wiem do końca w jaki sposób Ryboludź jest mniej grubiańskie od Ryboluda :)

Co do Aokijiego, rozumiem o co Ci chodzi z tym, ze Oda tak go nazwał i to miał na myśli, tym bardziej, że wszyscy trzej panowie wzięli się z legendy o momotaro czy jakoś tak. Ale. Jak to będzie brzmiało po Polsku!? Dochodzimy to tego o czym kiedyś mówiłem: czasem choćby się człowiek nie wiem jak starał, NIE DA RADY przenieść wszystkiego z jednego gruntu jezkowego na drugi. Japończyk se przeczyta Aokiji i pomyśli, "aha to z tej legendy co o niej słyszalem" w dzieciństwie. Polak se przeczyta niebieski bażant i pomyśli, "kur*wa gdzie on wygląda jak bażant!?"

Japończyk przeczyta Onigiri i pomyśli "ło dobra gra słów, dwa a nawet 3 znaczenia: demoniczne cięcie, demoniczne morderstwo i jeszcze sentyment Zoro do ciastka od małej dziewczynki" . Polak przeczyta Cięcie demonigiri i pomyśli "Co to kur*a są demonie giry".
Czasem się nie da.


a czasem wygląda to nienaturalnie.
Chociaż tak naprawdę szczególnie mi to już nie przeszkadza. Kwestia przyzwyczajenia chyba. Kupowanych tomików i tak raczej nie czytam.

Pawel Dybala - 2012-02-05, 17:52

Ależ da się, jak najbardziej.

[ Dodano: 2012-02-05, 18:01 ]
Czy tez inaczej - wiadomo, ze w stu procentach tekstów literackich przełożyć się nie da. Ale to jeszcze nie znaczy, ze nie powinno się próbować. Zostawienie oryginałów to często po prostu wyraz bezsilności tłumacza.

zadyma - 2012-02-05, 18:49

DrunkenSailor napisał/a:
Pawel Dybala napisał/a:
"ryboludzie" w liczbie mnogiej brzmią fajnie, acz w pojedynczej, według zasad języka polskiego, powinien być "ryboczłowiek", co nie robi wrażenia.


Ryboczłek i nie było problemu :) Nie wiem do końca w jaki sposób Ryboludź jest mniej grubiańskie od Ryboluda :)






A moim zdaniem to przy ryboczłowieku podniósł by się jeszcze większy lament niż teraz, ba , śmiem twierdzić że nawet Ty byś narzekał że czemu ryboczłowiek a nie ryboludź.

Cytat:
Japończyk przeczyta Onigiri i pomyśli "ło dobra gra słów, dwa a nawet 3 znaczenia: demoniczne cięcie, demoniczne morderstwo i jeszcze sentyment Zoro do ciastka od małej dziewczynki" . Polak przeczyta Cięcie demonigiri i pomyśli "Co to kur*a są demonie giry".
Czasem się nie da.


Normalny człowiek po skończeniu mangi, przeczyta kilka słów od tłumacza i się dowie z tego, co to są de onigiri, jak atak brzmiał w oryginale, co oznaczał i że w przetłumaczonej formie oznacza to samo dla Polaków, co oryginał dla Japończyków.

DrunkenSailor - 2012-02-05, 19:23

zadyma napisał/a:
A moim zdaniem to przy ryboczłowieku podniósł by się jeszcze większy lament niż teraz, ba , śmiem twierdzić że nawet Ty byś narzekał że czemu ryboczłowiek a nie ryboludź.

Dlatego napisałem Ryboczłek ;p.
zadyma napisał/a:
przeczyta kilka słów od tłumacza i się dowie z tego, co to są de onigiri, jak atak brzmiał w oryginale, co oznaczał i że w przetłumaczonej formie oznacza to samo dla Polaków, co oryginał dla Japończyków.

I to jest właśnie dowód na to, że nie oznacza tego samego. Bo bez przeczytania przypisu nie wiedziałbyś dlaczego jest tak a nie inaczej. I jak mniej więcej(!) Japończycy mogą odbierać dany fragment tekstu.
Dopiero po przeczytaniu przypisu, masz ogólne pojęcie jak powinieneś zrozumieć dany tekst. Wiedziałbyś czytając pierwszy raz mangę, nie mając z nią wcześniej żadnego kontaktu dlaczego do cholery jest tam demonigiri i co oznacza?
No właśnie, a Japończyk by wiedział.

zadyma - 2012-02-05, 19:43

Cytat:
Dlatego napisałem Ryboczłek ;p.


Moja wina, nie doczytałem dobrze a już się czepiam :P . Nomen omen wiesz o co chodzi.

Cytat:
I to jest właśnie dowód na to, że nie oznacza tego samego. Bo bez przeczytania przypisu nie wiedziałbyś dlaczego jest tak a nie inaczej. I jak mniej więcej(!) Japończycy mogą odbierać dany fragment tekstu.
Dopiero po przeczytaniu przypisu, masz ogólne pojęcie jak powinieneś zrozumieć dany tekst. Wiedziałbyś czytając pierwszy raz mangę, nie mając z nią wcześniej żadnego kontaktu dlaczego do cholery jest tam demonigiri i co oznacza?
No właśnie, a Japończyk by wiedział.


Ale ten przypis istnieje :3 , wystarczy podczas czytania mangi sobie pomyśleć"o demongiri, dziwny atak, ciekawe o co chodzi? Zajrzę sobie do przypisu, na pewno o tym tam piszą" a potem wrócić do mangi i pomyśleć "oho, a więc tak się sprawa ma, fajne rozwiązanie"

Pawel Dybala - 2012-02-06, 02:58

Cytat:
I to jest właśnie dowód na to, że nie oznacza tego samego. Bo bez przeczytania przypisu nie wiedziałbyś dlaczego jest tak a nie inaczej. I jak mniej więcej(!) Japończycy mogą odbierać dany fragment tekstu.
Dopiero po przeczytaniu przypisu, masz ogólne pojęcie jak powinieneś zrozumieć dany tekst. Wiedziałbyś czytając pierwszy raz mangę, nie mając z nią wcześniej żadnego kontaktu dlaczego do cholery jest tam demonigiri i co oznacza?
No właśnie, a Japończyk by wiedział.

Jak już pisałem, w stu procentach się nie da. Natomiast mamy do wyboru:
-zostawić brzmienie oryginalne i uzyskać zgodność tylko fonetyczną
-przetłumaczyć i uzyskać zgodność na poziomie kognicji, oczywiście niepełną, ale zawsze jest to o wiele bliżej tego, jak jest postrzegany oryginał.

Jest jeszcze trzecia opcja - przekładać z zachowaniem przynajmniej niektórych fonetycznych wzorców oryginału, oczywiście tam, gdzie to możliwe. Takie właśnie podejście stosujemy w OP, stąd "gum-gumowy" chociażby.

Pan Rysownik - 2012-02-06, 14:48

Oklaski dla pana Pawła za wytrwałość, ja dostałbym cholery z powodu niektórych zarzutów tutaj.

Jako odbiorca tłumaczenia oczekuję od wydawnictwa jednego - dobrego, wiernego i nie okrojonego tłumaczenia. Dostaję to w OP. Nazwy ataków są przetłumaczone a przy tym wierne oryginałowi. Od razu zauważyłem, że ataki Sanji'ego zachowują swe francuskie korzenie a przy tym ta część, która odpowiadała w Japonii za żart słowny jest u nas ładnie przerzucona na grunt polski. Póki co jedynie atak Kuro sprawił, że moje serce przeskoczyło kilka uderzeń. Gra słów zastosowana tam przez Odę była przejawem swoistego geniuszu i rozumiem, że nawet ktoś tak dobry jak pan Paweł nie był w stanie całości dopasować do polskich realiów.

Nie bardzo rozumiem dlaczego ktokolwiek chciałby żeby zostało "Gomu Gomu no". Co to Wam mówi? Co to mówi mojemu 11-letniemu bratankowi, który zaczął czytać OP z podobnych powodów dla których przeczytał DragonBalla - humor i walki. On jak przeczyta GumGumowy, to rozumie, że to coś związane z gumą. Jak przeczyta Gomu Gomu no, to nie rozumie nic. OP nie jest robione dla Was, jest robione dla wszystkich. A przy tym jest robione na naprawdę wysokim poziomie i powinniśmy się z tego cieszyć. Jestem dumny z pana Dybały i uważam, że polskie wydania mangowe nie mogły lepiej trafić. Ba, OP tłumaczone przez pana Pawła było fanowskim mokrym snem dla mnie, gdy zacząłem czytać serię 10 lat temu.

Jedyny mankament dla mnie to te cholerne problemy wydawnicze. Kupiłem tom 9 i jeden z rozdziałów jest wydrukowany podwójnie. Niestety, brak paragonu sprawia, że tomiku wymienić nie mogę i musi taki leżeć, bo nie chcę płacić drugi raz za pomyłkę wydawnictwa czy nawet za koszt przesyłki. Mam nadzieję, że w przyszłości te problemy jednak zostaną rozwiązane.

Blek - 2012-02-06, 15:05

Cytat:
Jedyny mankament dla mnie to te cholerne problemy wydawnicze. Kupiłem tom 9 i jeden z rozdziałów jest wydrukowany podwójnie. Niestety, brak paragonu sprawia, że tomiku wymienić nie mogę i musi taki leżeć, bo nie chcę płacić drugi raz za pomyłkę wydawnictwa czy nawet za koszt przesyłki. Mam nadzieję, że w przyszłości te problemy jednak zostaną rozwiązane.


Pisz do JPF-u. Oni za darmolca przywiozą ci nowy tomik. W każdym razie martwi mnie trochę ten stan rzeczy. Za każdym razem kilka osób skarży się na źle wydrukowane tomiki. Obym wytrwał ostatnie dwa tomy FMA bez usterek.

Tomahawk - 2012-02-14, 11:12

Akurat z Gomu Gomu nie ma takiego problemu, ale jednak Bara Bara po polsku oznacza coś zgoła innego niż po japońsku i to może powodować tylko krzywy uśmiech.
I nie trzeba tutaj sięgać po 11 latków, bo przykładowo ja po japońsku znam nazwy 3 technik(wszystkie Luffy'ego- Pisutoru, Bazooka, Gatling gun) i czemu tłumacz miałby mi utrudniać życie żebym się zastanawiał co oznaczało to słowo? I nie, techniki po japońsku nie brzmią bardziej kól. Dla mnie to bełkot.

Winsh - 2012-02-16, 16:54

Techniki mówione w anime brzmią bardzo kól :P
Pan Rysownik - 2012-03-01, 07:37

To ja się pobawię w małego szaleńca i zapytam:
Panie Dybała, znalazłem jeden nieprzetłumaczony żart w wydaniu JPF. I co teraz? Siadamy i płaczemy, dał się Pan nareszcie przechytrzyć Odzie! ;)
Oczywiście żartuję, ale rzeczywiście w tomiku 8 One Piece, na stronie 92 w lewym dolnym panelu znajduje się na łódce, nad Baratie, napisane po japońsku "znajdź Pandamana". Szkoda, że nie dojrzał Pan tego i nie przetłumaczył.
Tak czy inaczej w 10 tomie w SBS ktoś o to pyta Odę, więc wtedy będzie okazja żeby tłumacz mógł dać o tym znać. :)

Pawel Dybala - 2012-03-03, 06:09

Cytat:
To ja się pobawię w małego szaleńca i zapytam:
Panie Dybała, znalazłem jeden nieprzetłumaczony żart w wydaniu JPF. I co teraz? Siadamy i płaczemy, dał się Pan nareszcie przechytrzyć Odzie! ;)
Oczywiście żartuję, ale rzeczywiście w tomiku 8 One Piece, na stronie 92 w lewym dolnym panelu znajduje się na łódce, nad Baratie, napisane po japońsku "znajdź Pandamana". Szkoda, że nie dojrzał Pan tego i nie przetłumaczył.
Tak czy inaczej w 10 tomie w SBS ktoś o to pyta Odę, więc wtedy będzie okazja żeby tłumacz mógł dać o tym znać. :)


Owszem, nie dojrzałem, ani ja, ani nikt inny z redakcji, ani w ogóle nikt z pracujących nad mangą osób. Pewnie, lepiej by było, gdybyśmy dojrzeli, ale biorąc pod uwagę rozmiar napisu, mam jakoś wrażenie, że kaliber przeoczenia też nie jest przesadnie duży.
W tomie 10 jest wyjaśnienie w SBSie, indid.

Nev - 2012-03-04, 21:50

A ja mam pytanko odchodzące od tłumaczenia które jest dobre ;D. Chodzi o tomik z nr 10. Wiadomo kiedy się pojawi i dlaczego się tak opóźnia jego wydanie ? Kwestia tłumaczy czy może drukarni ? Nie mniej jednak na stronie JPF'u nie ma zapowiedzi nadal na marzec. Miały być wydawane co miesiąc nie 2 ,a jak tak dalej pójdzie to może i 3 :s
Kowal - 2012-03-04, 22:09

Ja Ci mogę powiedzieć, że to na pewno nie kwestia tłumaczy :) Tłumaczenie już z ponad tydzień temu poszło do wydawnictwa, oni się tam zawsze spóźniają.
Pawel Dybala - 2012-03-05, 00:06

Cytat:
Ja Ci mogę powiedzieć, że to na pewno nie kwestia tłumaczy :) Tłumaczenie już z ponad tydzień temu poszło do wydawnictwa, oni się tam zawsze spóźniają.
Otóż właśnie kwestia tłumacza, niestety. To znaczy, nadal ciągną się opóźnienia po mojej grudniowej chorobie, już prawie wszystko nadrobione, właśnie wjeżdżamy na ostatnią prostą. Tak więc przepraszam.
A co do wydawnictwa - nie spóźniają się, tylko tyle to trwa po prostu. Do tego kwestia wydrukowania i kolportażu. Pewnych spraw przyspieszyć się nie da.

Dahaka - 2012-03-05, 15:43

Czy OP będzie wydawane co miesiąc, czy raczej nie ma szans :( ?

AAAAAAA i taki mały duży zgrzyt dotyczący samych tomików, a mianowicie podwójne strony.
Nie dałoby rady wsunąć tych tych połówek bardziej wgłąb/wewnątrz strony, aby faktycznie tworzyły jeden cały rysunek?
Bo obecnie kadry wyglądają źle, ponieważ biała przestrzeń pomiędzy nimi psuje strasznie odbiór wizualny. W całych 9 tomikach tak naprawdę tylko jedna czy dwie podwójne strony wyszły w moim odczuciu dobrze, np. tom 6 str 60-61 - tak powinny wyglądać wszystkie. Ładne, przejrzyste i faktycznie wygląda jak jedna całość. A jakby się dało jeszcze parę milimetrów wsunąć do wewnątrz, to już by było idealnie.
Dla porównania w tym samym tomiku str 98-99, tak NIE powinno to wyglądać. Biała przestrzeń pomiędzy połówkami rysunku po prostu rujnuje całą tą strone w moim odczuciu i ja osobiście mam problem z połapaniem się co się dzieje na tych stronach, bo mój mózg odbiera to jako dwa osobne rysunki i nie może tego złączyć w całość :P
DLa mnie to jest naprawdę problem, bo choćby na tej str 98-99 jest bardzo dużo szczegółów w rysunku i po prostu wygląda to jak jakieś dwa nieułożone puzzle.

Nie da się robić tak, żeby było zawsze jak na stronie 60-61? Jeszcze jak tak przejrzałem na szybko, to czasami połówki wydają się ucięte kawałek, albo nierówne w pionie :(

Pawel Dybala - 2012-03-05, 15:59

Dahaka - wszystkie te pytania proponuję kierować do kogoś z wydawnictwa, osobiście nie mam bladego pojęcia.
Mrs 9 - 2012-03-22, 14:58

Panie Dybała, mam pytanie. Pewnie mało istotne, ale przeglądałam ten temat i nie zauważyłam, by ktoś o to pytał. Przechodząc do sedna sprawy: Zapewne czytając OP napotkał pan już "Marimo" i zastanawiam się, jak ten wyraz zostanie/ł przetłumaczony, mechowłosy? ;>
Nev - 2012-04-24, 08:28

Jak tam idzie tłumaczenie 11 tomu ? ^^ Może już skończona i znana jest wam data wydania ?^^
iGom - 2012-05-31, 18:08

Mrs 9 napisał/a:
Panie Dybała, mam pytanie. Pewnie mało istotne, ale przeglądałam ten temat i nie zauważyłam, by ktoś o to pytał. Przechodząc do sedna sprawy: Zapewne czytając OP napotkał pan już "Marimo" i zastanawiam się, jak ten wyraz zostanie/ł przetłumaczony, mechowłosy? ;>


Jak najbardziej "mechowłosy" pasuje, ewentualnie mechowaty :D

DrunkenSailor - 2012-05-31, 21:39

To co teraz napisze, nie jest broń boże pretensjami bezpośrednio do tłumacza.
Oj, dużo złego uczyniło polskiej scenie one piece'a rzucenie hasła "białowąs" i tłumaczenie na siłę wszystkich ataków i części nazw i niektórych imion (Hachyk WTF!?*). A mianowicie polskie tłumaczenia amatorskie tez poszły tym śladem i i próbują, z lepszym, bądź (częściej) z gorszym skutkiem tłumaczyć podobnie ( no i używają tego pedalskiego białowąsa, który to jest Białobrodym udokumentowanym przez databooka i oficjalne tłumaczenia z innych krajów). Co ciekawe nadal tłumaczenia z op.com.pl (mangi, bo anime to często jest płacz, zgrzytanie zębów i pijana korekta, ale i tak szacun za włożoną pracę) robią na mnie lepsze wrażenie niż jpfowe (nawet czcionka mniej mecząca).

Oczywiście można powiedzieć, nie podoba się? Zrób sobie własne tłumaczenie. Chyba właśnie tak zrobię. Wydam sobie One Piece własnym nakładem jednej sztuki, kosztem 2zł za tom z własnym tłumaczeniem :P I nie będę Tu marudził. Wszyscy Szczęśliwi :P

Tylko kwestie prawne (ktoś pisał może doktorat z drukowania mang objętych licencją w Polsce?).

23^1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych napisał/a:
Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie umożliwienie:
1) przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi przez pośrednika lub
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu.
oraz
Cytat:
Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego
oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy
utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności
pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.



Z tego wynika, że jest to na 100% i w 100% legalne, natomiast ciekawe jak ze "zmianą" utworu poprzez tłumaczenie. Aczkolwiek w sieci funkcjonuje pierdyliard tłumaczeń wszystkiego, wobec czego chyba to też nie podpada w Polsce pod żaden paragraf.

A tłumaczenie JPF i tak będę kupował bo co oryginał to jednak oryginał :P

* W sumie sam optowałem, za takim tłumaczeniem niektórych imion wobec czego sam nie wiem co ot tym myśleć. Ale powinno być po polsku chyba Haczyk, z tym, że to brzmi jak... no właśnie haczyk.

iGom - 2012-05-31, 22:10

Właśnie dobrze, iż wszystko jest tłumaczone na język polski, jestem Polakiem czytam po polsku.

Skoro obecnie się Tobie nie podoba, to co będzie jak się pokażą admirałowie czyli Czerwony pies, Błękitny Bażant i Żółta Małpa, zamiast Akainu, Ao Kiji oraz Kizaru. :)

Rain - 2012-06-01, 13:21

iGom napisał/a:
Skoro obecnie się Tobie nie podoba, to co będzie jak się pokażą admirałowie czyli Czerwony pies, Błękitny Bażant i Żółta Małpa, zamiast Akainu, Ao Kiji oraz Kizaru.


Imion się nie tłumaczy,było wałkowane 1000 razy...

Art - 2012-06-01, 13:28

Rain napisał/a:
Imion się nie tłumaczy,było wałkowane 1000 razy...

Tyle, że imiona to w tym przypadku: Sakazuki, Kuzan i Borsalino. iGom ma rację, te przydomki będą tłumaczone.

Heros - 2012-06-01, 14:07

Cytat:
Właśnie dobrze, iż wszystko jest tłumaczone na język polski, jestem Polakiem czytam po polsku.
Skoro obecnie się Tobie nie podoba, to co będzie jak się pokażą admirałowie czyli Czerwony pies, Błękitny Bażant i Żółta Małpa, zamiast Akainu, Ao Kiji oraz Kizaru. :)

Mimo, że rozumiem argumentację tłumacza, to nadal uważam, że angielskie nazwy>>>Polskie.

DrunkenSailor - 2012-06-01, 15:19

Angielskie, ale tylko te wprowadzone bezpośrednio przez autora ( bo angielskie nazwy mogą kojarzyć się z angielskim dubbingiem, gdzie 5 latek ma głos Hulka Hogana, a główny zły Gilberta Gottfrieda)
Za to japońskie nazwy są dźwięczne( tak kurna, właśnie dlatego, ze są obcobrzmiące), brzmią tak jak powinny brzmieć (czyli tak jak to autor chciał, co w kraju onomatopejami płynącymi pewnie nie jest kwestią marginalną) i w głowie ma się głos Seyiuu (już to chyba kiedyś pisałem) no i co też ważne przy atakach - są jednocześnie dobrze brzmiące i mające swoje właściwe znaczenie.
Bo (o czym też już było pisane i dyskutowane) nie jest prosto odtworzyć znaczenie obcego zdania przy zachowaniu jego barwy (mówimy tu o atakach, nazwach takich jak Yonkou, Shichibukai, Akainu itp, bo wiadomo barwę jakichś zdań konwersacyjnych to pies kochał) i wtedy wychodzą takie potworki jak ootornado (ni to po polsku, ni po innemu języku :P ) co to tornado każdy wie, ale co to jest "oo" (trza zajrzeć na koniec tomiku, czyli zrobić więcej niż gdyby atak był po japońsku z tłumaczeniem pod kadrem, z tłumaczeniem w którym nie trzeba się bawić w wyrafinowanie i w którym wiadomo o co chodzi).

Takie tam marudzenie, bardziej o ogólnej idei tłumaczenia, niż o samym tłumaczeniu OP które summa summarum jest udane, ale czasami "na siłę" tłumaczone jest to, co o tłumaczenie desperacko nie prosi.

W sumie tak jeszcze dodając do tego co Heros napisał o angielskim. Przyjemniej mi chyba (zapewne z powodu przyzwyczajenia) angielskie tłumaczenia mang i czytam te dymki w bani głosami japońskich seyiuu, także ten pierwszy akapit trochę bez sensu mi wyszedł, ale go zostawię.

Co do polskości języka polskiego, jestem za tym aby tłumaczyć na polski "podług" komjuniti, czyli Akainu, Ao itp zostawić, ale już Białobrodego, czy Rudowłosego tłumaczyć, bo tak funkcjonują w społeczności. Zdaję sobie sprawę jednak, że albo, albo, dlatego tłumaczenia powinny być custom :P

Zdaję sobie sprawę, że czasami (często?) się czepiam, ale lubię na ten temat podyskutować.
Pozdro.

Dahaka - 2012-06-01, 16:14

Z tym ootornadem to jest racja. Przeciętny czytelnik nie ma zielonego pojęcia do czego to się odnosi, a przecież po to te ataki są tłumaczone, abyśmy od razu mogli załapać grę słowną, nieprawdaż? Japończycy jak patrzą na swój oryginał to od razu zapewne wiedzą o co chodzi. A u nas tylko autor tłumaczenia wie.
Oryginalna forma + notka tłumacza pod spodem jest o wiele bardziej praktyczna dla czytelnika i pozwala szybko załapać co ten Oda tam miał na myśli.

Heros - 2012-06-01, 16:18

Cytat:
Oryginalna forma + notka tłumacza pod spodem jest o wiele bardziej praktyczna dla czytelnika i pozwala szybko załapać co ten Oda tam miał na myśli.

Na oko to tak z 90% fanów OP jest zwolennikiem takiego rozwiązania, ale cóż.

Rain - 2012-06-01, 19:02

Art napisał/a:
Rain napisał/a:
Imion się nie tłumaczy,było wałkowane 1000 razy...

Tyle, że imiona to w tym przypadku: Sakazuki, Kuzan i Borsalino. iGom ma rację, te przydomki będą tłumaczone.


Oops,my bad,no to wiem gdzie trzeba będzie porobić przeróbki w swoich tomikach...

Spoiler:



Heros napisał/a:
Cytat:
Oryginalna forma + notka tłumacza pod spodem jest o wiele bardziej praktyczna dla czytelnika i pozwala szybko załapać co ten Oda tam miał na myśli.

Na oko to tak z 90% fanów OP jest zwolennikiem takiego rozwiązania, ale cóż.


+ over 9000

Mielone - 2012-06-02, 11:48

Co ciekawe, podany został przykład ootornada, a tak się składa, że akurat w tym wypadku już na stronie pojawił się przypis, czym jest "ootoro". Przypisy mają pełnić rolę wyjaśniającą znaczenie pewnych terminów (obcych bądź wymagających jakiejś wiedzy dziedzinowej), a "kilka słów od tłumacza" zawiera informacje, jak wyglądała nazwa techniki w oryginale, co dokładnie znaczy i jeśli nie można dosłownie oddać znaczenia, to jakie działania zostały podjęte, by oddać sens nazwy. Pakowanie tego drugiego do przypisów byłoby moim zdaniem słabe.

Naprawdę wolicie Hachiego krzyczącego "TAKOASHI KIKEN" i czytać przypis, co znaczy nazwa tej techniki? Chyba, że znaczenie jest dla Was nieistotne, tylko ważne, aby gość krzyczał coś brzmiącego super japońsko, no to spoko, co kto lubi. Zgodzę się, że ogólnie niektóre przetłumaczone nazwy technik brzmią lepiej, niektóre gorzej, ale chyba nie miałem jeszcze tak, że czytając jakiś tomik zastanawiałem się, o co chodzi z nazwą jakiegoś ataku.

Oleczku - 2012-06-02, 14:43

Mielone napisał/a:
Chyba, że znaczenie jest dla Was nieistotne, tylko ważne, aby gość krzyczał coś brzmiącego super japońsko, no to spoko, co kto lubi.

No jak dla mnie to o to chodzi. Na cholerę mi wiedzieć co to oznacza? Po polsku brzmi to nieraz durnie i jest tłumaczone na siłę. Jak dla mnie tłumaczenie nazw ataków/broni oraz imion/przydomków to totalna kicha. Nie wyobrażam sobie, że Zoro będzie krzyczał "Pieśń Lwa" zamiast "Shishi son son" -_- W tym wypadku stawiałabym na zostawienie oryginalnej nazwy i podanie tłumaczenia na stronie (dla tych dociekliwych).

Shimi - 2012-06-02, 23:34

Cytat:
No jak dla mnie to o to chodzi. Na cholerę mi wiedzieć co to oznacza? Po polsku brzmi to nieraz durnie i jest tłumaczone na siłę. Jak dla mnie tłumaczenie nazw ataków/broni oraz imion/przydomków to totalna kicha. Nie wyobrażam sobie, że Zoro będzie krzyczał "Pieśń Lwa" zamiast "Shishi son son" -_- W tym wypadku stawiałabym na zostawienie oryginalnej nazwy i podanie tłumaczenia na stronie (dla tych dociekliwych).


Od facepalma boli mnie teraz czoło. To na cholerę ci w ogóle jakiekolwiek tłumaczenie? Najlepiej to niech krzyczą "Czibisribifusdibiripikodaa!", przecież to też brzmi tak fajowsko i obco, a skoro nie będziesz wiedziała, o co chodzi, to będzie fajnie. W technikach czy innych tłumaczonych rzeczach często są zawarte gry słów, a odrzucanie ich jest równoznaczne z brakiem poznania dzieła w takim stopniu, w jakim autor chciał, by czytelnicy je poznali. Po to właśnie mangę się TŁUMACZY. Japończycy widzą (na ogół) właśnie to, co my dzięki tłumaczom. Najlepiej to sobie czytaj krzaczki, tam to dopiero masz superowatość w czystej postaci!

Heros - 2012-06-03, 01:01

Mimo to, nadal wolę by techniki nazywały po japońsku/angielsku, bo są bardziej cool, niż rodzimy odpowiednik.
Oleczku - 2012-06-03, 09:51

Shimi napisał/a:
Od facepalma boli mnie teraz czoło. To na cholerę ci w ogóle jakiekolwiek tłumaczenie? Najlepiej to niech krzyczą "Czibisribifusdibiripikodaa!", przecież to też brzmi tak fajowsko i obco, a skoro nie będziesz wiedziała, o co chodzi, to będzie fajnie. W technikach czy innych tłumaczonych rzeczach często są zawarte gry słów, a odrzucanie ich jest równoznaczne z brakiem poznania dzieła w takim stopniu, w jakim autor chciał, by czytelnicy je poznali. Po to właśnie mangę się TŁUMACZY. Japończycy widzą (na ogół) właśnie to, co my dzięki tłumaczom. Najlepiej to sobie czytaj krzaczki, tam to dopiero masz superowatość w czystej postaci!

Od tego są właśnie przypisy... -_-
Tak jak napisałam, lepiej zostawić nazwę japońską np. wspomniene już wcześniej Shi Shi Son Son i dac przypis co to znaczy niż tłumaczyć to bezsensu na polski. Ja nie mówię, że wszystkie nazwy mają zostać w oryginale ale nazwy ataków/broni czy imion! to chyba jednak powinny...Jeśli nazwa kryje za sobą jakieś głębsze znaczenie to można zrobić przypis i po problemie.

Pawel Dybala - 2012-06-03, 14:40

To co, od następnego tomu dajemy wszystko w oryginale?
Mielone - 2012-06-03, 14:50

Oleczku napisał/a:
Od tego są właśnie przypisy... -_-

Przypisy nie są od tego, by wyjaśniać znaczenie fajnie brzmiących (a to też kwestia dyskusyjna, ślepe przywiązanie do określeń w oryginalnej wersji językowej nie czyni z kogoś większego fana :D ) zwrotów, tylko by wyjaśniać terminy nieprzetłumaczalne - o czym już wcześniej wspominałem. Można się kolejny raz powtorzyć - tak jak dla Japończyka nazwy technik nie są np. polskie, tak dla nas nie powinny być japońskie, skoro nie są to żadne nazwy własne, tylko określenia na stosowane ataki - i to jest dla mnie argument nie do podważenia, jeśli chodzi o stosowność tłumaczenia nazw technik. W boksie cios nazywa się "prawym sierpowym", a nie jakoś inaczej fajnie obco. Może i trudno mi się odnieść do brzmienia oryginalnych nazw technik, bo nie znam japońskiego, ale jestem przekonany, że tak jak w naszym tłumaczeniu niektóre mogą wyglądać dziwnie albo słabo, tak samo dla japończyka część z nich może wydawać się dziwna i wymyślona na siłę.

Oleczku - 2012-06-03, 15:10

Moje zdanie jest takie, ze niektóre nazwy przetłumaczone na polski brzmią mega lamersko i lepiej by było zostawić je w oryginale i dać przypis/notatkę/cholera wie co (nie znam się na tej terminologii). Nie każę nikomu tutaj przyznawać mi racji, ani nie chcę na siłę kogoś przekonywać. Takie jest po prostu moje osobiste odczucie.
Itrogash - 2012-06-03, 15:23

Mnie osobiście zawsze irytowały nieprzetłumaczone nazwy ataków w skanlacjach. Nigdy ich nawet nie czytałem, bo ani nie wiem, co znaczą, ani nie brzmią dla mnie jakoś specjalnie cool, bo nie wiem, jak się je wymawia. Efektem jest irytujące wrażenie, że czytam mangę po łebkach, kiedy muszę przewijać kilka stron wypełnionych niezrozumiałymi dla mnie bazgrołami. Szczególnie w One Piece mnie to irytuje, bo jest tu pełno długich, rozbudowanych nazw. O ile w skanlacjach mogę jeszcze przymknąć na to oko, bo są za darmo, to na pewno nie chciałbym przeżywać tego samego, czytając mangi na papierze w tomiku, za który dałem ciężko zarobioną kasę.
Odachi - 2012-06-03, 17:54

Oleczku napisał/a:
Moje zdanie jest takie, ze niektóre nazwy przetłumaczone na polski brzmią mega lamersko i lepiej by było zostawić je w oryginale i dać przypis/notatkę/cholera wie co (nie znam się na tej terminologii). Nie każę nikomu tutaj przyznawać mi racji, ani nie chcę na siłę kogoś przekonywać. Takie jest po prostu moje osobiste odczucie.


Wydaje mi się, że dla Japończyków w oryginale brzmią jeszcze bardziej lamersko. Gdyby nie tłumaczyć nazw ataków to manga byłaby bardziej "cool" ale ja osobiście wolę, żeby była bardziej "łanpisowa".

DrunkenSailor - 2012-06-03, 18:56

Pawel Dybala napisał/a:
To co, od następnego tomu dajemy wszystko w oryginale?


Nie wszystko, zostaw ślimakofon, ślimakofon brzmi zajebiście po polsku!

Mielone napisał/a:
Co ciekawe, podany został przykład ootornada, a tak się składa, że akurat w tym wypadku już na stronie pojawił się przypis, czym jest "ootoro".

Faktycznie! Był na brzegu kartki, a ja mangę pl przeglądam bardziej niż czytam i zwracam uwagę na to co się rzuca w oczy ( w końcu znam fabułę na pamięć :P ). Zwracam więc 90% honoru tłumaczowi. 90% a nie 100% bo dał przypis, czyli mógł zostawić atak w oryginale :p.

Niektórzy nie rozumieją chyba jednej rzeczy. My (jeśli mogę tak pisać, mam tu na myśli optujących za oryginalnymi nazwami ataków) nie jesteśmy przeciwni polskim nazwom ataków. Broń Boże i Matko Bosko Żartobliwo. Polskie nazwy są fajne, bardzo fajne (a w przypisach były by nawet bardzo bardzo fajne), ale żeby brzmiały dobrze potrzeba więcej literek niż w języku japońskim... czyt nie są zwięzłe. Jeżeli chcemy żeby były zwięzłe i oddawały swoje znaczenie. Tłumacz musi robić coś takiego: Onigiri = cięcie demonigiri, podczas gdy onigiri (nie znam japońskiego :P ) znaczy bodajże cięcie demona/demonie cięcie i szczęśliwie się składa że Onigiri innymi kanji to ciacho ryżowe z jakimś wodorostem :P
Jak to pogodzić?
Demonigiri po polsku nie znaczy przecież nic.
Demonie cięcie? Brzmi dużo lepiej ale nie ma tego nieszczęsnego ciacha.
A "Onigiri?*
*dosł. Demonie cięcie, onigiri to także nazwa ryżowego ciastka" ( już chędożyć czy to jest faktycznie ciastko czy nie)

Mielone napisał/a:
skoro nie są to żadne nazwy własne, tylko określenia na stosowane ataki

Czyli nazwy własne ataków.

Nie da się wszystkim dogodzić , wobec czego tłumaczowi proponuję, żeby dla każdego tłumaczył mangę oddzielnie. Aha, i mogła by kosztować 5zł max.

awkward - 2012-06-03, 19:22

Jestem za tłumaczeniem , przestań cie się czepiać o bzdury!


Edit: Widze , że Drunken Sailor już nie chce japońskich technik xD

Rain - 2012-06-03, 20:36

awkward napisał/a:
Tak, nazwy wlasne atakow [sory nie mam pl znakow] puknij sie w glowe bo obrazasz prace autorow, a oni chyba sami dobrze wiedza co chcieli napisac, a atak zoro znaczy demonie ciecie onigiri wiec japa! Cena op jest rowno warta mniej wiecej naszej cenie



Rebus:

Spoiler:





Kto zgadnie? ps.to pierwsze to kolor...

btw.a jak jest w innych wersjach OP?Angielskich itp.są przypisy czy nie?

Art - 2012-06-03, 20:48

Rain napisał/a:
btw.a jak jest w innych wersjach OP?Angielskich itp.są przypisy czy nie?

Tutaj jest przykład wydania amerykańskiego Viz http://media.viz.com/flas...hp?x=op_01_full
Wprawdzie tylko jeden rozdział przejrzałam, ale nie zawierał on przypisów, a w takich miejscach jak nazwa owocu czy techniki pojawiłoby sie to najszybciej.

Rain - 2012-06-03, 20:55

Art napisał/a:
Rain napisał/a:
btw.a jak jest w innych wersjach OP?Angielskich itp.są przypisy czy nie?

Tutaj jest przykład wydania amerykańskiego Viz http://media.viz.com/flas...hp?x=op_01_full
Wprawdzie tylko jeden rozdział przejrzałam, ale nie zawierał on przypisów, a w takich miejscach jak nazwa owocu czy techniki pojawiłoby sie to najszybciej.


Znalazłem frag.gdzie Zoro mówi o Santoryu i jest jak w oryginale a pod tym :"Three Sword Style" strona 19.

Art - 2012-06-03, 21:04

Hmm...prawdę mówiąc ten fragment niezbyt ma formę przypisu. Szkoda, ze nie ma tam nigdzie aktualnej walki Zora, gdzie by wypowiadał nazwę techniki.
Rain - 2012-06-03, 21:06

Niby nie,ale już jest japońska nazwa stylu nie przetłumaczona od razu a dalej wytłumaczona,przyznaję,że z atakiem na stronie było by wygodniej...


@ps. w moim Fairy Tail sa przypisy :D

Oleczku - 2012-06-03, 21:16

Mam w domu 55 i 56 tom po angielsku. (Impel down)
Bon-chan woła do Luffy'ego "Mugi boy" ataki Luffy'ego to np. Gum-Gum Jet Bazooka albo Jet Pistol a ataki Magellana to np. Poison blow-fish albo Venom Road
Nie ma żadnych przypisów ani żadnych wyjaśnień na końcu.
BTW. Papier jak makulatura a cena 7 funtów...wydanie polskie jest lepsze jakościowo, chociaż musze przyznać, że angielska wesja ma większy format i te makulaturowe strony lepiej się układają przez co wygodniej się czyta. Tylko zaś kolejnym minusem jest szarawa kolorystyka...

Rain - 2012-06-03, 21:25

Oleczku napisał/a:
Bon-chan woła do Luffy'ego "Mugi boy"

Acha,czyli tak z niczego wzięło się "Mugi" od Mugiwara czy jak to się piszę,i bez wytłumaczenia jest?Może było w poprzednich tomikach...

Czyli raz dają w oryginale a raz tłumaczą?Co za logika.

DrunkenSailor - 2012-06-03, 21:41

@Rain Mugi-boy było chyba w oryginale w tej formie. Na pewno tak Iva mówił (w anime), nie wiem jak Bon-chan

Czyli nasze wydanie w porównaniu z amerykańskim to prawdziwa perełka. Nie chciało im bawić się w gry słowne (chociaż IMO to lepiej, mniej kontrowersji). Ciekawe jak z atakami w językach mieszanych (Sanji, Robin) i innymi nazwami "do nieruszania" typu przydomki admirałów.
A inne owoce? Gomu Gomu no mi to chyba najłatwiejszy owoc do przetłumaczenia z zachowaniem tego powtórzenia.

Moja dziewczyna ma amerykańskie wydanie Gakuen Ouji i tam się nawet nie pofatygowali żeby przetłumaczyć onomatopeje. Ale za to są przypisy od tłumacza (nawet dość obszerne) na końcu. Papier beznadziejny (jak w niektórych starszych wydaniach Waneko, taki toaletowy).

Właśnie to co w polskim tłumaczeniu mi się najbardziej podoba to te notki tłumacza na końcu - bo spełniają swoją funkcję bardzo dobrze i co tu dużo mówić, są fachowe.

Oleczku - 2012-06-03, 21:48

Rain napisał/a:

Oleczku napisał/a:
Bon-chan woła do Luffy'ego "Mugi boy"

Acha,czyli tak z niczego wzięło się "Mugi" od Mugiwara czy jak to się piszę,i bez wytłumaczenia jest?Może było w poprzednich tomikach...


Jaaaa sorry źle napisałam xDDD STRAW BOY :D
Dahaka,
Zrobię,zrobię za chwilę...oczywiście, że mam polskie tomiki!

Rain - 2012-06-03, 21:55

Oleczku napisał/a:
Rain napisał/a:

Oleczku napisał/a:
Bon-chan woła do Luffy'ego "Mugi boy"

Acha,czyli tak z niczego wzięło się "Mugi" od Mugiwara czy jak to się piszę,i bez wytłumaczenia jest?Może było w poprzednich tomikach...


Jaaaa sorry źle napisałam xDDD STRAW BOY :D
Dahaka,
Zrobię,zrobię za chwilę...oczywiście, że mam polskie tomiki!


I cała teoria poszła się walić :D

Oleczku - 2012-06-03, 22:10

Sorry za zdjęcie zrobione chlebem ale jest ciemno i mam dostęp tylko do aparatu w telefonie

[ Dodano: 2012-06-03, 22:15 ]
Polskie wydanie ma 12cmx17cm a angielskie 12,5cmx19cm

Pawel Dybala - 2012-06-04, 01:18

Tak się tylko zastanawiam, co w ogóle mają do rzeczy inne wydania OP. To, że np. Amerykanie zrobili coś tak, a nie inaczej, nijak ma się do tego, jak my to zrobimy w polskim.
Ciekawe, swoją drogą, że nikt (chyba nikt) nie upomina się o pozostawienie w oryginale takich, na przykład, ataków Usoppa. Hissatsu! Tamagoboshi! Brzmi fajnie.

Ratlee - 2012-06-04, 20:31

po mojemu, to czepiacie sie o duperele, które w sumie nie robią wam żadnej krzywdy, a sprawiaja tylko, że tłumaczenie jest bardziej przystępne.

Dlaczego nie chcecie polskich nazw technik? Jedynym powodem może być to, że brzmią nieraz lepiej, ale i tak nie chce mi się wierzyć, że kiedy czytacie One Piece, to recytujecie wszystko na głos. Po co wam super zagraniczne brzmienie, skoro czytacie w myślach? ;p

Podoba mi się tak jak jest, wszystko jest ładnie, zgrabnie i na temat. Paweł Dybała nie bierze tłumaczeń z dupy, wszystko jest jedną, spójną, logiczną całością.

Z resztą założono ten temat, żeby wypowiadac różne opinie o tłumaczeniu, a wciąż jest wałkowana jedna i ta sama kwestia - "czemu polskie nazwy, skoro japońskie brzmią super?". Co chcecie zrobić, wyjść na ulice i skandować pod budynkiem jpf? Deal with it, mamy wydawnictwo, które dba o czytelnika (przynajmniej w tej kwestii) i podoba mi się profesjonalna robota ;)

qbol - 2012-06-04, 20:42

Tak tylko wspomnę, że więcej osób, według ankiety, CHCE polskie techniki:)


I tylko 8 osób mój Bigos:/

Saki - 2012-06-05, 21:07

Ja tam dalej uważam, że "Onigiri" powinno być tłumaczone na "Bieschabowe cięcie" - mamy i biesa, i łatwo rozpoznawalną potrawę, czyli wszyscy są szczęśliwi.
Pawel Dybala - 2012-06-06, 00:55

Saki napisał/a:
Ja tam dalej uważam, że "Onigiri" powinno być tłumaczone na "Bieschabowe cięcie" - mamy i biesa, i łatwo rozpoznawalną potrawę, czyli wszyscy są szczęśliwi.

Pomysł dobry, i to bardzo, jest tylko jeden zasadniczy problem, mianowicie scena, w której dziewczę wręczyło uwięzionemu Zoru onigiri. By trzeba przerobić rysunek w pierwszym tomie, tak, żeby dawała mu kawał schabu.

Pan Rysownik - 2012-07-30, 06:08

Ludzie nadal o to się kłócili po wydaniu tyle tomów?

Ja wiem, że młodych mało ten argument zainteresuje, ale... wiecie, że One Piece ma też trafiać do ludzi, którzy serii nie znają? Wiecie, to osób, które pierwszy raz komiks w łapach trzymają i spodziewają się go po prostu przeczytać?
Mój bratanek, lat 12, jest taką osobą. Po co mam mu japońskie nazwy ataków? Zapłacił za tłumaczenie i tłumaczenia wymaga (chyba, że jest absolutnie niezbędne zostawienie czegoś w oryginale). Już przy okazji nazw mieczy w Lodge Town się skrzywił, bo brzmiało to dla niego równie zrozumiale co terminologia fizyki jądrowej.
Tak naprawdę jedyny zrozumiały argument jaki dotychczas ktoś podał, to... zostawić, bo japońskie/angielskie teksty brzmią 'cool'. I to jest prawda z ludźmi, ludzie wolą coś zagranicznego, bo wtedy łatwiej im zaakceptować jak idiotycznie to tak naprawdę brzmi. A Pan Dybała próbuje Wam dać komiks dokładnie takim jaki otrzymują w Japonii - z tekstem zrozumiałem dla kultury do której jest kierowany. Dostajecie do łap One Piece dopasowane do Polaków i zamiast podziękować i logicznie rozmawiać o tłumaczeniu - krzyczycie tylko jak Wam się nie podoba coś czego zmienić już nie można. A i gdyby zmieniono to, to gwarantuję, że wydawnictwo straciłoby wielu czytelników tej serii.
TL;DR pozwólcie innym Polakom otrzymywać dostęp do naprawdę niezłej i prostej serii komiksowej, zamiast starać się zachować wszystko co japońskie w hermetycznej pseudo-fanowskiej grupie.

Heros - 2012-07-30, 11:33

Cytat:
Ja wiem, że młodych mało ten argument zainteresuje, ale... wiecie, że One Piece ma też trafiać do ludzi, którzy serii nie znają? Wiecie, to osób, które pierwszy raz komiks w łapach trzymają i spodziewają się go po prostu przeczytać?

Ile takich osób sięgnie po mangę, która w opinii dużej liczby Polaków jest "tym złym komiksem"?
Cytat:
A i gdyby zmieniono to, to gwarantuję, że wydawnictwo straciłoby wielu czytelników tej serii.

Tak na oko laika - niewiele, może parę %. Myślę, że z kolei troszkę mniej osób by zyskali, którzy nie kupują OP ze względu na takie tłumaczenie (np. ja, choć u mnie to jeden z kilku powodów).

DrunkenSailor - 2012-07-30, 13:21

Heros napisał/a:
Cytat:
Ja wiem, że młodych mało ten argument zainteresuje, ale... wiecie, że One Piece ma też trafiać do ludzi, którzy serii nie znają? Wiecie, to osób, które pierwszy raz komiks w łapach trzymają i spodziewają się go po prostu przeczytać?

Ile takich osób sięgnie po mangę, która w opinii dużej liczby Polaków jest "tym złym komiksem"?


Ja ośmielę się stwierdzić, że czytelników sięgających po polskiego One Piece, nie mających wcześniej styczności czy to z mangą czy z anime w tej czy innej formie można policzyć na palcach jednej reki drwala alkoholika.

Swoją drogą co jest trudnego w przeczytaniu mangi przetłumaczonej na polski z tą różnicą,że gdzieniegdzie tłumaczenie jest pod kadrem zamiast w dymku?

Pan Rysownik napisał/a:
A Pan Dybała próbuje Wam dać komiks dokładnie takim jaki otrzymują w Japonii - z tekstem zrozumiałem dla kultury do której jest kierowany.


O to to... próbuje, ale zrozum, że czasem się nie da przełożyć czegoś z jednego gruntu na drugi zachowując przy tym sens i jednocześnie ciekawe brzmienie. Czasem się nie da i już. I wychodzą potworki słowotwórcze.

Pan Rysownik napisał/a:
krzyczycie tylko jak Wam się nie podoba coś czego zmienić już nie można.
Po to jest ten temat chyba nie? Po to jest forum. Ty z kolei krzyczysz, że nie podoba się Ci to że nam się nie podoba.

Cytat:
A i gdyby zmieniono to, to gwarantuję, że wydawnictwo straciłoby wielu czytelników tej serii.

Masz jakieś dowody na poparcie tej tezy? Mi się wydaje,że byłoby odwrotnie, bo ci którzy kupują OP kupili by i tak i wzięliby dowolne tłumaczenie z połykiem, a hermetyczni pseudo-fani byliby tym dodatkowym targetem, czyli grono odbiorców, przynajmniej teoretycznie powinno się zwiększyć.

Heros - 2012-07-30, 13:39

Cytat:
Ja ośmielę się stwierdzić, że czytelników sięgających po polskiego One Piece, nie mających wcześniej styczności czy to z mangą czy z anime w tej czy innej formie można policzyć na palcach jednej reki drwala alkoholika.

Właśnie.
Cytat:
Masz jakieś dowody na poparcie tej tezy? Mi się wydaje,że byłoby odwrotnie, bo ci którzy kupują OP kupili by i tak i wzięliby dowolne tłumaczenie z połykiem, a hermetyczni pseudo-fani byliby tym dodatkowym targetem, czyli grono odbiorców, przynajmniej teoretycznie powinno się zwiększyć.

Dokładnie, tym bardziej że populacja fanów OP w Polsce to są głównie "ci hermetyczni fani", bo anime nie jest popularne jak Bleach/Naruto i nie leciało w TV.

Pawel Dybala - 2012-07-30, 16:07

No dobra, ale nie zależy Wam przede wszystkim na tym, żeby otrzymać DOBRE tłumaczenie? Takie i wierne, i ładne, bo bzdurą jest wyświechtany frazes porównujący przekłady do kobiet.

Powtórzę jeden z argumentów, które nieraz już padły w tej dyskusji: możemy mówić o wierności na różnych poziomach. Postulowanie pozostawienia tekstów w BRZMIENIU oryginalnym oznacza wierność tylko na jednym z nich, i to tym podstawowym, czyli fonetycznym. Cała wierność na poziomie semantycznym bądź nacechowania stylistycznego zazwyczaj idzie w takim przypadku do kosza. Pytanie więc - zależy Wam TYLKO na fonetyce?

I uprzedzając pytania, choć to znowuż powtarzanie starych argumentów - przypisy z tłumaczeniami w mojej opinii nie rozwiązują sprawy i nie są równoznaczne z tłumaczeniem. Czy też inaczej - nie trafiają bezpośrednio do czytelnika. To tak, jak z dowcipami. Można opowiedzieć dowcip, z którego ludzie będą się śmiali, a można i taki, po którym zapadnie cisza. I co z tego, że się go chwile później wyjaśni, jak cały efekt najczęściej szlag trafi. W przypadku humoru działa tu mechanizm, który jest bezpośrednią pochodną czegoś, co nazywa się po angielsku "incongruity theory". Można to sprowadzić do starego, dobrego "zaskoczenia" podaną treścią. W tekstach niehumorystycznych teoria ta nie ma, co prawda, zastosowania, ale mechanizm kognitywny jest podobny, czyli albo coś trafia do odbiorcy bezpośrednio, albo nie i wymaga wyjaśnienia, które jednak zaburza płynność procesu poznawczego.

Hyrule - 2012-07-30, 17:17

Zgodzę się tu z przedmówcami, że odbiorcami tej mangi są po prostu w znacznej większości fani One Piece albo chociaż ludzie lubujący się w świecie M&A. Z drugiej jednak strony jest to OFICJALNE POLSKIE WYDANIE. No i odwieczny dylemta. ;p Przyznam, że trochę te dwie rzeczy się mijają, bo oficjalne tłumaczenie dla ogółu wymaga nieco innego stylu niż tłumaczenia dla fanów i ludzi siedzących w M&A.

Paweł wg mnie przyjął prawidłową postawę. Tego typu tłumaczenie, mimo grupy odbiorczej powinno jednak wyglądać tak, jak wygląda i być dostosowane do polskich realiów i możliwie najbardziej po polsku brzmieć z tłumaczeniem wszystkiego, co da się tłumaczyć bez naruszania pewnych granic typu nazwy własne. To właśnie odróżnia wg mnie tłumaczenia oficjalne od "for fans from fans", gdzie Luffy krzyczy po prostu Gomu Gomu no Pistoru i broni swoich nakama a do tego mamy przypisy.

Co do tej pochodnej "incongruity theory" to zgoda. Warto jednak zauważyć, że w grupie odbiorców tej mangi coś takiego jak zaskoczenie niestety pewnie w 80% przypadków nie ma miejsca, bo oni już tą treść znają. Ale tak jak mówiłem, mimo iż wymagania grupy odbiorczej są inne, to ten styl tłumaczenia Pawła jest właściwą drogą.

A co do tego, że ta manga powinna dla nas brzmieć tak jak brzmi dla Japończyków, to niestety, ale tego się zrobić nie da. Można przełożyć jakoś parę rzeczy na polskie realia, ale to będzie tylko pewna imitacja tego, co czują Japończycy. Wiele rzeczy po prostu nie da się dokładnie zilustrować. Tego się nie ominie, trudno. Aby poczuć to tak, ja czują to japończycy, to powinno się mieć rozeznanie w ich społeczeństwie, kulturze i realiach i czytać w sposób maksymalnie zbliżony do oryginału. I takie coś zapewniają tłumaczenia fanowskie (byleby dobre były). Tłumaczenia oficjalne zastępują pewne rzeczy jakimiś polskimi odpowiednikami niekiedy posiadającymi zupełnie inny sens niż oryginał, ale podobny efekt na czytelnikach. Mam na myśli takie rzeczy jak żarty kulturowe, czy zabawy jezykowe. Ja ostatnio coraz bardziej za głowę się łapię, odkrywając ile Oda tam różnego rodzaju żartów i gierek słownych robi. Jako że głównie oglądam anime One Piece, to zorowe ootatsumaki po prostu rozumiałem jako wielkie tornado. Niedawno dowiedziałem się, ze to jest pisane jako 龍巻き, czyli coś jakby smoczy wir (jak tak później przejrzałem, to chyba wszystkie jego ataki są robione na tej zasadzie, że pisownia jest inna niż odruchowe rozumienie brzmienia i fajne rzeczy z tego wychodzą). :D Czy też np wczorajszy odcinek, w którym Franky "przemieniał" się w wielkiego robota i znowu były beki ze słowa "hentai". Fanowskie tłumaczenie daje przypis wyjaśniający żart językowy, a oficjalne wymyśla coś chwytliwego i żartobliwego po polsku. Dlatego też oficjalne robi się znacznie trudniej, bo tworzy się w dużej mierze coś własnego wręcz i wymaga to sporej inwencji.

Pawel Dybala - 2012-07-30, 17:28

Hyrule napisał/a:
Co do tej pochodnej "incongruity theory" to zgoda. Warto jednak zauważyć, że w grupie odbiorców tej mangi coś takiego jak zaskoczenie niestety pewnie w 80% przypadków nie ma miejsca, bo oni już tą treść znają.

Toteż właśnie, element zaskoczenia w tekstach niehumorystycznych nie ma zastosowania, natomiast mechanizm jest o tyle podobny, że albo coś do odbiorcy trafia bezpośrednio, albo nie. W tym konkretnym przypadku sprowadza się to do tego, że słowo "balon" po polsku kojarzy nam się od razu z balonem, podczas gdy "fuusen" opatrzone przypisem "balon" jest w pierwszej kolejności zbitkiem niezrozumiałych dźwięków, a potem dopiero czymś, co ma znaczenie.

Hyrule napisał/a:
A co do tego, że ta manga powinna dla nas brzmieć tak jak brzmi dla Japończyków, to niestety, ale tego się zrobić nie da.
W stu procentach nie, i nie dotyczy to tylko tłumaczenia OP. Co nie znaczy, że nie należy się starać. Pytanie znów, na jakim poziomie się to odbędzie. Jak dla mnie, dość istotne jest stadium poznawcze w odbiorze tekstu, czyli to, jakie wrażenia wywołuje u odbiorcy. Jeśli np. styl wypowiedzi danej postaci sugeruje, że to wyrafinowany okrutnik i takie sprawia wrażenie na czytelniku japońskim, to warto, żeby podobne sprawiał przekład na polskim. Wiadomo, że środki pozwalające to osiągnąć będą inne niż w oryginale, ale ważne jest to, co czytelnik polski sobie wtedy pomyśli i na ile będzie to zbieżne z tym, co myślał japoński.
Dahaka - 2012-07-30, 17:45

Ja generalnie nic do tłumaczenia nie mam. Na początku tez coś tam narzekałem, ale w sumie nic nie powodowało (póki co) u mnie zgrzytania zębów i czyta się przyjemnie. Dobra robota!

.... tak w ogóle to na co narzekacze w ogóle narzekają, bo w sumie na tyle przywykłem do tłumaczenia, że zapomniałem?

PS. Prosze o zmienienie kretyńskiego hji hji hji na shi shi shi. Jeszcze nie jest za późno.
To jedyna rzecz, która mnie doprowadza do szału w tym tłumaczeniu.

Blek - 2012-07-30, 18:02

albo polskie szisziszi.

Pawlo, jedziesz po swojemu. FMA machnąłeś pierwsza klasa (oprócz zwrotu "wuja").

awkward - 2012-07-30, 18:24

zasmucę was- Luffy do białobrodego będzie się zwracał 'wuja' :niepewny:

będzie wuja białowąsy

[ Dodano: 2012-07-30, 18:26 ]
a! wiadomo już jak będzie się śmiała mała Robin?

Pan Rysownik - 2012-07-30, 18:27

Erm... Dlaczego powinno być według Was 'szisziszi' czy 'shishishi'?
To że w oryginale napisane macie, że Luffy śmieje się 'shishishi' oznacza, że w Japonii ludzie czytają to jako 'hjihjihji'. Dlaczego? Bo wy czytacie 'szisziszi' dotykając przodem języka podniebienia. Teraz spróbujcie przeczytać 'shishishi' dotykając tyłem podniebienia, tak jak Japończycy to robią. Co Wam wyjdzie? 'hjihjihji', czyli tak jak Pan Dybała wrzucił do mangi. Ba, w anime tak samo Luffy się śmieje.

awkward - 2012-07-30, 18:33

próbowałem dotknąć językiem stratosfery i wyszło mi to:

https://www.youtube.com/watch?v=K0wztkBJgyo

dalej tego hjihjihji nie słyszę

Dahaka - 2012-07-30, 18:40

Pan Rysownik napisał/a:
Ba, w anime tak samo Luffy się śmieje.

że niby co? chyba różne anime oglądamy, bo to co ja tam słysze jest o wiele bardziej bliższe shi niż hji.

kishishishi u dereshishishi też mają shi i jakoś w anime jest wyraźne shi, a nie żadne hji.

Gdyby w anime brzmialo to hji hji, to bym sie nie czepiał, ale tam WYRAŹNIE jest shi. a raczej po naszemu SI czy coś podobnego, ale na pewno nie hji.

DrunkenSailor - 2012-07-30, 21:26

Pawel Dybala napisał/a:
Pytanie więc - zależy Wam TYLKO na fonetyce?



Mi na tej je%@ej fonetyce nie zależy wcale. I o to chodzi, że dużo pary idzie w gwizdek, którym jest tworzenie polskich neologizmów (co jest dobre, ale czasochłonne i niemożliwe do perfekcyjnego oddania sytuacji, żeby było śmieszniej i tak trzeba zajrzeć na koniec tomiku,żeby zobaczyć dlaczego takie a nie inne tłumaczenie i co ono tak naprawdę oznacza (Ootornado!) o czym też już pisałem).

WIEM, że wynika to z tego że po prostu znam już One Piece'a w wersji fanowskiej, gdzie ataki nie były tłumaczone, owoce nie były, a jeśli już to bez powtórzenia sylaby - co też jest prostsze i nie prowadzi do sytuacji jak ankietowy pod-podziałowoc, która to nazwa sugeruje że dzielimy już coś raz podzielonego. WIEM także,że to przepierzenie hermetycznego fana.

Napiszę to jeszcze raz, tłumaczenie mi się podoba, do wuja wacława, piszę tylko co bym sobie zmienił w mojej wizji tłumaczenia (na razie i tak nie mam kasy na tomiki więc zatrzymałem się na 10).


Pan Rysownik napisał/a:
Teraz spróbujcie przeczytać 'shishishi' dotykając tyłem podniebienia, tak jak Japończycy to robią. Co Wam wyjdzie? 'hjihjihji', (...).


Myślałem,że Japończycy odbierając telefon mówią Moshi moshi, a tu jednak nie, mówią Mohji Mohji (nomen omen też z One Piece).

Aha o tym też już pisałem, i może mi ktoś napisze, bo jakbym teraz sprawdzał to za dużo czasu mi to zajmie. Jak jest teraz z fanowskimi tłumaczeniami? Bo jakoś ostatnio kiedy czytałem po polsku (czyli jeszcze na FI) to próbowano tłumaczyć wedle ideologii JPF, czyli wszystko łącznie z Białowąsym ;_; i wyglądało to bardzo źle. Jak jest teraz?

Hyrule - 2012-07-30, 22:08

Cytat:
To że w oryginale napisane macie, że Luffy śmieje się 'shishishi' oznacza, że w Japonii ludzie czytają to jako 'hjihjihji'. Dlaczego? Bo wy czytacie 'szisziszi' dotykając przodem języka podniebienia. Teraz spróbujcie przeczytać 'shishishi' dotykając tyłem podniebienia, tak jak Japończycy to robią. Co Wam wyjdzie? 'hjihjihji', czyli tak jak Pan Dybała wrzucił do mangi. Ba, w anime tak samo Luffy się śmieje.


A że tak zapytam.... skąd taka teoria? Ja wszędzie i zawsze słyszę "shishi", czy to Moria "kishishishi", czy to Saulo "Dereshishishi", czy to Luffy "shishishi" (z tego co pamiętam).

Pawel Dybala - 2012-07-31, 02:18

Ze śmiechem chodzi o tę feralną transkrypcję w romaji, dostosowaną do wymowy angielskiej / amerykańskiej. W powszechnej świadomości czytelnika niezaznajomionego z cechami japońskiego "shi" czyta się "szi". Przez to mamy w polskim "gejszę", "Hiroszimę" czy "karoszi", które choć się już dawno przyjęły, to w porównaniu z oryginałem są wymawiane błędnie. Z kolei zapisanie japońskiego "shi" jako polskiego "si" skutkowałoby tym, że ludzie czytaliby to bez zmiękczenia, jak hiszpańskie "tak", podczas gdy chodzi o taki sam miękki dźwięk, jak np. w wyrazie "siano". "Hji" nie jest idealne, ale stanowi efekt poszukiwań zapisu, który miałby szansę być przeczytany podobniej do oryginału.
Dahaka - 2012-07-31, 02:50

Zakładając że w oryginale jest si (jak siano, tak zrozumiałem), to shi jest 10x bliższe temu niż hji, z której strony bym nie spojrzał. Nie wiem jak wyobrażasz sobie czytanie hji, ale moje wyobrażenie, jak i każdego czytającego, nie jest podobne do si, które znam z anime. Hji brzmi idiotycznie.
No i jak przyjęło się już to shi np w tej hiroszimie, to po co kombinować jak koń pod górę. Nie zmienia to odbioru w ŻADNYM stopniu, nie ma patrzenia w notki tłumacza, nie ma lepszego zrozumienia, nie ma z tego nic. Jedyna "korzyść" to oburzenie fanów "wersji internetowej".

Dlatego tez mam nadzieje, że kishishi, to bedzie kishishi, tak samo dereshishi, bo jak zobacze jakies derehjihjihji, to dostane załamania nerwowego chyba. A nuż doczekam się luffiego z shishishi.

Zawsze można w notkach tłumacza napisać jak to się czyta.

Pan Rysownik - 2012-07-31, 02:56

Wow. Dostać załamania nerwowego z powodu tłumaczenia? Stary, chyba musisz na jakiś czas odstawić komiks i animacje...
Pawel Dybala - 2012-07-31, 03:02

Dahaka napisał/a:
Nie zmienia to odbioru w ŻADNYM stopniu
No jeśli nie zmienia, to co za różnica, nie? : ) To działa w dwie strony.
Dahaka napisał/a:
No i jak przyjęło się już to shi np w tej hiroszimie
Sęk w tym, że źle się przyjęło. Poza tym, gdyby pójść w tę stronę, powinno być "szi szi szi". Z szeleszczącym "sz".

[ Dodano: 2012-07-31, 03:04 ]
Dahaka napisał/a:
Zawsze można w notkach tłumacza napisać jak to się czyta.
Albo napisać, jak jest w oryginale.
Hyrule - 2012-07-31, 03:48

Co do dźwięku "shi" to ja najbardziej zgadzam się z Pawłem (jakbym się nie zgadzał w takich kwestiach, to raczej z braku wiedzy i umiejętności ;p). Rzeczywiście te takie spolszczone wymowy używają innych dźwięków niż w zasadzie powinny, tych twardych "sz" zamiast bardziej miekkich. Generalnie bardziej zwracałem się do Mr Rysownika, bo nieco dziwna mi się ta teoria z "hji hji", językiem i podniebieniem wydaje. Wg mnie to po prostu dobra próba zbliżenia się w pewien sposób do oryginalnego dźwięku w zapisie polskim i na polskie realia, a nie odwzorowanie jakoby tej głoski takiej, jak wymawiają to Japończycy. Nigdy nie spotkałem się chyba, żeby brzmiała ona w sposób "hji". Zawsze oscylowało to wokół tego przykładowego siana.

@Dahaka - zauważ w zasadzie, że ta popularna transkrypcja jest typowo amerykańska. Stanowi pewien sposób fonetycznego zapisu (na warunki języka angielskiego) w znanych nam znakach, ale to tylko pomocniczy środek. To nie jest jakaś absolutna transkrypcja. Np. ludzie często sylaby za, zu, ze, zo wymawiają tak, jak po polsku się by je czytało, podczas gdy to brzmi bardziej jak dza, dzu, dze, dzo. Do tego dochodzi wiele procesów fonetycznych (nie wiem, czy dobrze to nazywam), jak np. kanpai, gdzie nosowy dźwięk zapisywany jako "n" wymawiany jest bliżej do polskiego "m". No i np. słynne "r", które w zasadzie jest pewnym odcieniem szarości na skali "r-l". A to już jest wręcz regionalno-osobnicze. Niekiedy usłyszysz wręcz traktorowe "r" a niekiedy prawie że "l" nasze polskie, że aż prawie by się chciało "darou" zapisać jako "dalou"

Pawel Dybala - 2012-07-31, 04:07

Hyrule napisał/a:
Generalnie bardziej zwracałem się do Mr Rysownika, bo nieco dziwna mi się ta teoria z "hji hji", językiem i podniebieniem wydaje. Wg mnie to po prostu dobra próba zbliżenia się w pewien sposób do oryginalnego dźwięku w zapisie polskim i na polskie realia, a nie odwzorowanie jakoby tej głoski takiej, jak wymawiają to Japończycy. Nigdy nie spotkałem się chyba, żeby brzmiała ona w sposób "hji". Zawsze oscylowało to wokół tego przykładowego siana.
Tutaj musielibyśmy się bardzo wgłębić w japońską fonetykę. W grę wchodzą również regionalizmy, różnice między "hi" a "shi" itd. Fakt faktem, że jest to pewna próba odzwierciedlenia w polskim przekładzie zjawiska lekkiego cofnięcia artykulacji dźwięku. I znów - w stu procentach się nie da, ale zrobienie z tego "szi" byłoby w moim odczuciu większym odejściem od fonetycznego oryginału.
Zasadniczo my, Polacy, mamy dość komfortową sytuację, ponieważ w języku polskim występuje znaczna większość dźwięków, które pojawiają się w japońskim. Nawet jeśli jakiś dźwięk nie funkcjonuje (jak "hji" na przykład), to jesteśmy w stanie go wyartykułować. Warto więc z tego korzystać.

Pan Rysownik - 2012-07-31, 08:01

Ktoś tu wspominał o tym, że w anime Luffy nie śmieje się 'hjihjihji', czyli owe 'shishishi'. To prawda. W anime śmiech Luffy'ego zmieniono na 'shijijiji'. Mam nadzieję, że ten argument mamy za sobą. Podobnie jak wiele innych, bo z tym śmiechem teraz to Wy kombinujecie jak koń pod górkę.
Pan Dybała wczoraj się nie urodził, facet zna się na rzeczy i stara się podrzucić nam coś na odpowiednim poziomie. Dajmy mu zająć się swoją robotą i pomagać z różnymi kwestiami tłumaczenia gdy rzeczywiście natknie się na jakiś problem i zapyta tutaj o radę i/lub rozwiązanie. :)

Pan Rysownik - 2012-07-31, 08:47

Już wytłumaczone było dlaczego [si] jak w 'siku' nie zadziała.

Poneglyph będzie albo normalnie zachowane, albo przetłumaczone na coś w rodzaju "Słowa Historii", bo to dosłownie znaczy. Tak przynajmniej strzelam.

A 'haki', to słynna już zabawa porównywalna chyba tylko z całym tym szaleństwem dookoła 'nakama'. 'Haki' oznacza po prostu 'ambicję' i pewnie jako ambicja zostanie przetłumaczone.

DrunkenSailor - 2012-07-31, 09:23

Pan Rysownik napisał/a:
Już wytłumaczone było dlaczego [si] jak w 'siku' nie zadziała.


Nie trafia do mnie tłumaczenie: nie zadziała, bo źle to przeczytacie musicie dotknąć językiem uszu i wtedy wyjdzie wam coś podobnego do odczytu shi przez japończyków. .

Pan Rysownik napisał/a:
Haki' oznacza po prostu 'ambicję' i pewnie jako ambicja zostanie przetłumaczone.


Ambicja obserwacji FTW!

Pan Rysownik - 2012-07-31, 09:56

FTW, bo tak to Japończycy rozumieją i czytają. A dokładniej Ambicja: Kolor Obserwacji. Raczej strzelam na ślepo, ale chyba tak powinno to brzmieć.

PS: To smutne, że nie podoba Ci się język polski. Serio.

Pan Rysownik - 2012-07-31, 10:12

Raczej głównym jest właśnie wpychanie japońszczyzny tam gdzie jest niepotrzebna. I nie ma co się unosić, po prostu za mocno walczysz z tłumaczeniem. Na tyle mocno, że człowiek zaczyna zastanawiać się jaki masz w tym cel. Mangę przecież znasz, a tłumaczenie jest dobre, więc osoby nie znające tytułu będą miały okazję poznać go lepiej od każdej strony. Oprócz tego dowiadujemy się wielu ciekawostek i żartów Ody. Jakie są więc argumenty ZA zostawieniem takich rzeczy jak oryginalny śmiech, który byłby u nas czytany błędnie, pozostawienie ataków czy nazw owoców w oryginale etc.? Teraz to ja pytam serio, bo podałem PRZECIW, więc czas usłyszeć jakieś konkretne, poważne i logiczne ZA.
Ratlee - 2012-07-31, 10:32

@Rysownik - Bo tak.

To chyba jedyne logiczne za, jakie przychodzi mi do głowy ^^. Tlumaczenie jest dobre, nie ma właściwie niedomówień, a wy czepiacie się o transkrypcję śmiechu?
Cytat:
Shishishishi*

*[shi] wymawiaj jak [si] w wyrazie siku
Próbowałem pierdyliard razy i ni cholere nie wchodzi mi inaczej niż "sziszisziszi"
Heros - 2012-07-31, 10:45

Cytat:
Raczej głównym jest właśnie wpychanie japońszczyzny tam gdzie jest niepotrzebna.

Nie. Po prostu takie tłumaczenia będą się dzieliły (zawsze) na dwie duże grupy (chyba, że tłumaczenie lub wydanie jest do dupy, a nie jest) - zwolenników pełnego tłumaczenia i zwolenników tłumaczenia jak u twórców Fansubów. To nie jest kwestia lubienia/nie lubienia j. polskiego, tylko przyzwyczajenia.
Cytat:
Na tyle mocno, że człowiek zaczyna zastanawiać się jaki masz w tym cel.

Bo lubimy/wolimy, bo wg nas wiele takich gierek słównych (przynajmniej wg mnie) jest niepotrzebna.
Co do transkrypcji śmiechu - imo kwestia drugo, a nawet trzeciorzędna, więc whatever.

DrunkenSailor - 2012-07-31, 10:58

Ja optuję tylko za japońskimi nazwami własnymi i słowami które funkcjonują w fandomie jako utrwalone, czyli takie jak nakama, haki itp. Tylko tyle.

Nazwy ataków to nazwy ataków. W sztukach walki czy szermierce, czy snookerze używa się terminologii oryginalnojęzycznej w Polsce i na całym świecie. I każdy ma w dupie, że to ma swoje znaczenie w języku polskim. Bo to nazwa techniki, ataku, ruchu itp.
Shishi Sonson to nazwa ataku. Oznacza piesń lwa, ale nazwa to Shishi Sonson. Kropka.

A jeśli już muszą (a nie muszą) być tłumaczone to bez gierek słownych niemożliwych do uchwycenia w pierwszym momencie,a po prostu dobrze brzmiące tłumaczenie i dopiero wtedy przypis jakie drugie dno ma ta nazwa ataku. Bo tak mamy świnki morskie, ani świnki, ani morskie]

Nazwy owoców, spoko, mi w sumie nie przeszkadza dwusylabowość, nawet się przyzwyczaiłem, poza tym, powodzenia z hito hito no mi :P I mero mero no mi.

.
Pan Rysownik napisał/a:
Oprócz tego dowiadujemy się wielu ciekawostek i żartów Ody

Zaglądając na koniec tomiku, czyli robiąc DOKŁADNIE TO SAMO, co robilibyśmy mając oryginalne nazwy.

Pan Rysownik napisał/a:
oryginalny śmiech, który byłby u nas czytany błędnie


Aha, to teraz czytamy go poprawnie? I na 100% byłby czytany błędnie? Nikt chyba oprócz Ciebie i P. Dybały nie słyszy tam (to jest w anime) hji hji (może to jest dźwięk wedle jakiś tam dochtórów fonetyki japońsko-polskiej zbliżony bardziej do japońskiego shi, ale widocznie większość z nas jest tu bardziej głucha).

Pan Rysownik napisał/a:
po prostu za mocno walczysz z tłumaczeniem.

Nie walczę. Pisałem z 7 razy, że mi nie przeszkadza w odbiorze mangi. A jeśli bym kiedyś walczył, to jaki jest dopuszczalny poziom,żeby nie było "za mocno?"\\
Pan Rysownik napisał/a:
Na tyle mocno, że człowiek zaczyna zastanawiać się jaki masz w tym cel

Dyskusję. Jaki inny mogę mieć.

Ratlee napisał/a:
Shishishishi*

*[shi] wymawiaj jak [si] w wyrazie siku
Próbowałem pierdyliard razy i ni cholere nie wchodzi mi inaczej niż "sziszisziszi"


Mi wychodzi, ale to nie było meritum tego przykładu. Po prostu chciałem dać przykład jak prosto da się wstawić to shishishi. I tak jak Heros mam w dupie ten śmiech, bo i tak jeślibym go czytał to miałbym w głowie głos seiyuu Luffiego, czego i wam życzę. Co nie zmienia faktu, że wspieram tu dahakę, bo gość jest dobrym źródłem informacji o OP więc nie chcę żeby się rozchorował. To chyba logiczne.

Blek - 2012-07-31, 11:11

Mnie się zaczyna podobać to tłumaczenie coraz bardziej. Ludzie dostają bólu dupy, bo ich manga przestaje być wielce oświeconym dziełem. To jest komiks dla dzieci, więc nazwy są takie, a nie inne. Jeżeli wam się to nie podoba, to nikt wam nie każe być dłużej dużymi dziećmi. Adijemuczaczos.
Blek - 2012-07-31, 11:40

No to tak, że jeśli się nie podoba, to nikt ci nie każe dłużej tego czytać. Nie wiem jak ciebie, ale mnie w zupełności przekonał argument o tym, że zgodnie z tym przekładem rozumiemy treść tak, jak robią to nasi skośnoocy przyjaciele.

A jeżeli o śmiechu rozmawiamy, to mnie to tak naprawdę rybka. Nigdy nie zwracałem szczególnej uwagi na śmiechy tych postaci, więc ich przekład mi lata w stratosferze. Jeżeli Paweł (btw. musisz być per pan? xd) zdecydował tak, a nie inaczej, to znaczy, że ma ku temu jakiś powód. Dajcie mu spokój, wuja!

awkward - 2012-07-31, 11:41

DrunkenSailor napisał/a:


Kolejne pytanie jak zostanie (i czy) przetłumaczony Poneglyph?
?


Biorąc pod uwagę transkrypcję angielską i dopasowanie do polskiego czytelnika, pewnie "kucykoglif"

[ Dodano: 2012-07-31, 11:52 ]
ale skąd do cholery to wuja? nie ma naprawdę innych określeń na to całe oosan czy co to tam jest? niektórym postaciom wuja wypadać nie mówić *wink*

Pan Rysownik - 2012-07-31, 11:53

awkward napisał/a:
DrunkenSailor napisał/a:


Kolejne pytanie jak zostanie (i czy) przetłumaczony Poneglyph?
?


Biorąc pod uwagę transkrypcję angielską i dopasowanie do polskiego czytelnika, pewnie "kucykoglif"


*śmiech widowni puszczany z taśmy*

Do DrunkenSailor: Taka ciekawostka o której już pisałem kilka postów temu... Wiesz, że w anime Luffy śmieje się inaczej niż w mandze? Jeżeli jesteś heavy anime fan, to i japońska i polska wersja do Ciebie nie trafi. :)

DrunkenSailor - 2012-07-31, 12:03

Pan Rysownik napisał/a:


Do DrunkenSailor: Taka ciekawostka o której już pisałem kilka postów temu... Wiesz, że w anime Luffy śmieje się inaczej niż w mandze? Jeżeli jesteś heavy anime fan, to i japońska i polska wersja do Ciebie nie trafi. :)

Wiem, śmieje się "haha" (jak stokrotka polna).
Wiem również jak śmieją się Moria i Saul, ergo wiem jak brzmi shishi w śmiechu :P .

Pawel Dybala - 2012-07-31, 12:20

DrunkenSailor napisał/a:
Nie trafia do mnie tłumaczenie: nie zadziała, bo źle to przeczytacie musicie dotknąć językiem uszu i wtedy wyjdzie wam coś podobnego do odczytu shi przez japończyków.

No to przykro mi, innego nie mam : ) Jak dla mnie jest to powód wystarczający.

DrunkenSailor napisał/a:
Kolejne pytanie jak zostanie (i czy) przetłumaczony Poneglyph?
A (hahaha)haki?

Wszystko w swoim czasie. O ile nie jestem czegoś na sto procent pewien, staram się nie podawać tłumaczeń z wyprzedzeniem. Każde z tych słów wpasowane jest w pewien kontekst i czasem jeden dialog czy jedno wyjaśnienie może zaważyć na zmianie decyzji odnośnie polskiego odpowiednika. Mogę sobie teraz wymyślić, że będzie tak, tymczasem po przetłumaczeniu kontekstu, dyskusjach z konsultantami i tak zwanym przespaniu się z tematem dojdę do wniosku, że będzie siak.
Tak więc cierpliwości.

Heros napisał/a:
Bo lubimy/wolimy, bo wg nas wiele takich gierek słównych (przynajmniej wg mnie) jest niepotrzebna.

To już jest zarzut do autora. Nie ja je tam umieszczam, ja je tylko tłumaczę. Jeśli w oryginale jest gra słowna, to i w przekładzie być powinna. Na treść mangi to ja już niewiele wam raczej poradzę.

DrunkenSailor napisał/a:
Nazwy ataków to nazwy ataków. W sztukach walki czy szermierce, czy snookerze używa się terminologii oryginalnojęzycznej w Polsce i na całym świecie. I każdy ma w dupie, że to ma swoje znaczenie w języku polskim. Bo to nazwa techniki, ataku, ruchu itp.
Shishi Sonson to nazwa ataku. Oznacza piesń lwa, ale nazwa to Shishi Sonson. Kropka.

No dobrze, ale co to właściwie jest "nazwa" i dlaczego nie miałaby być tłumaczona? Dlatego, że funkcjonuje w fandomie? Trochę mi to przypomina sytuację z Death Note'a, gdzie w fandomie funkcjonował błędny zapis Raito. Ja rozumiem, przyzwyczajenia są ważne, ale pytanie, czy ważniejsze od jakości tłumaczenia. Moim zdaniem, warto z nich czasem zrezygnować na rzecz zrozumienia, o co właściwie w danej nazwie chodzi, i to zrozumienia bezpośredniego, tj. takiego, które wynika z funkcjonowania przekładu w tekście, a nie z przypisu czy notki na końcu.

Cytat:
Zaglądając na koniec tomiku, czyli robiąc DOKŁADNIE TO SAMO, co robilibyśmy mając oryginalne nazwy.

No więc w czym problem? Skoro przyzwyczajeni do nazw oryginalnych zawsze mogą zajrzeć na koniec tomu (gdzie, swoją drogą, staram się możliwie skrupulatnie wszystko wyjaśniać, na tyle, na ile czas i ilość miejsca pozwalają).

awkward napisał/a:
Biorąc pod uwagę transkrypcję angielską i dopasowanie do polskiego czytelnika, pewnie "kucykoglif"

Hm?

Bl3k napisał/a:
Jeżeli Paweł (btw. musisz być per pan? xd)

A dajże spokój, jak ktoś tak do mnie mówi, to zawsze podświadomie czuję się zobowiązany odpowiedzieć tym samym. A potem sobie wyobrażam dyskusję typu: -Pan, Panie DrunkenSailor, jest w błędzie. -Ależ skąd, Panie Bl3k!". : )

Dahaka - 2012-07-31, 13:05

Pawel Dybala napisał/a:
No jeśli nie zmienia, to co za różnica, nie? : ) To działa w dwie strony.

Skoro działa w dwie strony, to dlaczego do cholery wybierasz stronę, które denerwuje fanów wersji "internetowej"?

Czasami warto odłożyć wszystkie szczegóły na bok i spojrzeć na to oczami zwykłego czytelnika, a nie speca od tłumaczeń, który SOBIE potrafi wytłumaczyć dlaczego jest tak, a nie inaczej. NIKT tutaj nie słyszy hji. Do mnie i nie tylko do mnie wasze wyjaśnienia nie trafiają, bo mnie to po prostu nie obchodzi. To nie jest kwestia tłumaczenia, tylko jakiejś mani przenoszenia wszystkiego z jap na pol. Niedługo tekst zacznie być pisany z góry na dół, żeby jego ułożenie było jak w japońskich chmurkach. W końcu trzeba oddać ruch gałek ocznych tak, aby był identyczny jak u jap. czytelników. Dlaczego chociaż ten jeden raz nie możesz odpuścić i "zrobić nam dobrze", nie wpłynie to absolutnie na jakość tłumaczenia, a umili czytanie wielu osobom.


Co do haki - wiem, że pewnie będzie przetłumaczone, ale ostatnio na AP wyczytałem, że toei kazało funi NIE tłumaczyć i zostawić haki. Może to był taki kaprys, "bo ludzie znają to jako haki", a może po prostu wiedzą, że w przyszłości może być problem z interpretacją czegoś, jeśli haki nie będzie haki. Przydałby wam się opcja kontaktu z jakimś specem w Japonii, który jest w temacie :P Ale to mi w sumie lata.

I wracając do śmiechów - bardzo proszę, powiedz co będzie z dereshishi. Tu raczej nie ma nad czym myśleć. Albo idziesz (złą) drogą hji, albo szi(si).

Ratlee - 2012-07-31, 13:13

Cytat:
To nie jest kwestia tłumaczenia, tylko jakiejś mani przenoszenia wszystkiego z jap na pol.
Nosz przecież na tym polega tłumaczenie ;p

Cytat:
Niedługo tekst zacznie być pisany z góry na dół, żeby jego ułożenie było jak w japońskich chmurkach. W końcu trzeba oddać ruch gałek ocznych tak, aby był identyczny jak u jap. czytelników.
Nie, bo to kalka, naśladownictwo, a nie tłumaczenie.

Wikipedia napisał/a:
Tłumaczenie lub inaczej przekład to wyrażenie w języku docelowym treści tekstu (w tym również wypowiedzi ustnej) wyprodukowanego w języku źródłowym. Słowo "tłumaczenie" można rozumieć zarówno jako proces przekładu jak i wynik tego procesu, czyli przetłumaczony na inny język tekst. W drugim znaczeniu, tłumaczenie jest rozumiane jako wtórne wobec tekstu oryginalnego.
Proponuje wszystkim wkleić sobie ten tekst gdzieś w widocznym miejscu, żeby nie zapomnieć ;)
Pawel Dybala - 2012-07-31, 13:25

Dahaka napisał/a:
Skoro działa w dwie strony, to dlaczego do cholery wybierasz stronę, które denerwuje fanów wersji "internetowej"?

To była, gwoli wyjaśnienia, ironia i wytknięcie pewnego braku logiki. Nie, mnie nie jest wszystko jedno, ale też bawi mnie trochę podejście typu "wersja japońska z przypisem OK, bo przecież nie zmienia to odbioru, ale wersja polska z wyjaśnieniem już nie, bo zmienia". W obu przypadkach działa ten sam mechanizm (wersja A plus wyjaśnienie B).

Dahaka napisał/a:
Do mnie i nie tylko do mnie wasze wyjaśnienia nie trafiają, bo mnie to po prostu nie obchodzi.

Ano właśnie, nie obchodzi. A powinno. Próbuję wyjaśnić, dlaczego nie zdecydowałem się na gorszą, moim zdaniem, wersję. Jeśli ta argumentacja cię nie obchodzi, to ja się mogę produkować, a ty i tak będziesz wiedział swoje.

Dahaka napisał/a:
To nie jest kwestia tłumaczenia, tylko jakiejś mani przenoszenia wszystkiego z jap na pol. Niedługo tekst zacznie być pisany z góry na dół, żeby jego ułożenie było jak w japońskich chmurkach. W końcu trzeba oddać ruch gałek ocznych tak, aby był identyczny jak u jap. czytelników.
To jak to w końcu jest - japońskie brzmienie ataków tak, bo jest japońskie, ale już przenoszenie śmiechu nie, bo za japońskie? Trochę jak w słynnej akcji z remontowaniem pokoju pewnej pani w "Tytusie, Romku i A'tomku".
Dahaka napisał/a:
Dlaczego chociaż ten jeden raz nie możesz odpuścić i "zrobić nam dobrze", nie wpłynie to absolutnie na jakość tłumaczenia, a umili czytanie wielu osobom.

Jeśli ktoś śledził dyskusje w temacie tłumaczenia OP, to pamięta, że na prośbę fanów zmieniłem owoc "demoni" na "diabelski". Jeśli faktycznie mam do czynienia z równie dobrymi opcjami, wybieram zazwyczaj tę, którą wolą fani, chyba że akurat inna mi lepiej pasuje do kontekstu (ale znowuż wtedy nie są równie dobre). W przypadku śmiechów jedna z opcji była po prostu lepsza.

Dahaka napisał/a:
I wracając do śmiechów - bardzo proszę, powiedz co będzie z dereshishi. Tu raczej nie ma nad czym myśleć. Albo idziesz (złą) drogą hji, albo szi(si).

Trzeba zachować konsekwencję. Pójdę dobrą drogą derehjihji. Dlaczego? A choćby dlatego, że jeśli kiedyś dojdzie do sytuacji, że postać, której śmiech kończy się w oryginale na "hji" zaśmieje się tak, że będzie słychać tylko końcówkę tego śmiechu, ktoś może pomylić ją z Luffym. I co? I będziemy w pupie.
Trochę abstrakcja, ale obrazuje, o co chodzi.

Dahaka - 2012-07-31, 13:31

Ratlee napisał/a:
Nosz przecież na tym polega tłumaczenie ;p

Nie mówie szerloku, że na tym nie polega. Chodzi mi o to, że tłumaczenie śmiechu nie stoi na takim poziomie jak tłumaczenie ataków, bo w przeciwieństie do nich nie zmienia to rozumowania danego zwrotu. Tłumaczenie służy do tego, aby przekazać treść jak najdokładnie. Śmiech nie niesie żadnej treści ze sobą, to po prostu zbiór sylab, których 'tłumaczenie' nic nie zmieni, oprócz wydźwięku. A ja chce mieć wydźwięk jak w anime, lub zbliżony do niego. I shi jak dla mnie jest bliższe niż hji.
Ratlee napisał/a:
Nie, bo to kalka, naśladownictwo, a nie tłumaczenie.
to co wyzej napisalem. smiech to tez naśladownictwo.
Pan Rysownik - 2012-07-31, 13:34

Dahaka napisał/a:
Ratlee napisał/a:
Nosz przecież na tym polega tłumaczenie ;p

Nie mówie szerloku, że na tym nie polega. Chodzi mi o to, że tłumaczenie śmiechu nie stoi na takim poziomie jak tłumaczenie ataków, bo w przeciwieństie do nich nie zmienia to rozumowania danego zwrotu. Tłumaczenie służy do tego, aby przekazać treść jak najdokładnie. Śmiech nie niesie żadnej treści ze sobą, to po prostu zbiór sylab, których 'tłumaczenie' nic nie zmieni, oprócz wydźwięku. A ja chce mieć wydźwięk jak w anime, lub zbliżony do niego. I shi jak dla mnie jest bliższe niż hji.


Dude, przecież milion razy Ci już powtarzaliśmy, że śmiech w anime tez jest inny od tego ORYGINALNEGO w mandze japońskiej. Tak, śmiech Luffy'ego w anime różni się od śmiechu Luffy'ego w mandze. Tej japońskiej. Mam jeszcze raz powtórzyć?
I różne dziwne śmiechy postaci są żartami Ody, a zadaniem tłumacza jest również przełożyć żarty zawarte w tekście.

Pawel Dybala - 2012-07-31, 13:37

Dahaka napisał/a:
Śmiech nie niesie żadnej treści ze sobą, to po prostu zbiór sylab

No właśnie podobno w OP śmiechy są takie ultraważne, że niosą w sobie wiele treści, niekoniecznie obecnych bezpośrednio w semantyce, za to już w warstwie asocjacyjnej owszem.

Dahaka - 2012-07-31, 13:52

Pan Rysownik napisał/a:
I różne dziwne śmiechy postaci są żartami Ody, a zadaniem tłumacza jest również przełożyć żarty zawarte w tekście.

czekam na wyjaśnienie gdzie masz żąrt zawarty w hjihji, derehjiji lub kihjihji - bo tylko o te śmiechy się tu rozchodzi.

Pan Rysownik napisał/a:
Dude, przecież milion razy Ci już powtarzaliśmy, że śmiech w anime tez jest inny od tego ORYGINALNEGO w mandze japońskiej. Tak, śmiech Luffy'ego w anime różni się od śmiechu Luffy'ego w mandze. Tej japońskiej. Mam jeszcze raz powtórzyć?

you dont say

mam ci jeszcze raz powtórzyć, że nikt nie chce miec hji, bo kazdy jest przyzwyczajony do szi, poniwaz
a)tak jest w anime
b)tak jest w mandze tłumaczonej przez fanow
c)zmiana tego na hji niczego nie zmienia w warstwie tłumaczeniowej w kwestii rozuemiania tresci, więc nie widze powodu aby silić sie na zmienianie czegos, co już przyjęło sie w fandomie.

Pawel Dybala napisał/a:
"wersja japońska z przypisem OK, bo przecież nie zmienia to odbioru, ale wersja polska z wyjaśnieniem już nie, bo zmienia". W obu przypadkach działa ten sam mechanizm (wersja A plus wyjaśnienie B

Takie rozumowanie wynika tylko i wylacznie z tego, ze hji brzmi idiotycznie i nienaturalnie, a szi nie. Nie potrafie wypowiedziec hji bez uczucia jakbym udawal niepelnosprawnego umysłowo.

Pawel Dybala napisał/a:
To jak to w końcu jest - japońskie brzmienie ataków tak, bo jest japońskie, ale już przenoszenie śmiechu nie, bo za japońskie? Trochę jak w słynnej akcji z remontowaniem pokoju pewnej pani w "Tytusie, Romku i A'tomku".

Przenoszenie śmiechu nie, bo hji brzmi idiotycznie, a zostawienie shi nie bedzie mialo zadnego wplywu na tresc + starzy fani będą usatysfakcjonowani

Pawel Dybala napisał/a:
Trzeba zachować konsekwencję. Pójdę dobrą drogą derehjihji. Dlaczego? A choćby dlatego, że jeśli kiedyś dojdzie do sytuacji, że postać, której śmiech kończy się w oryginale na "hji" zaśmieje się tak, że będzie słychać tylko końcówkę tego śmiechu, ktoś może pomylić ją z Luffym. I co? I będziemy w pupie.
Trochę abstrakcja, ale obrazuje, o co chodzi.

Smutno mi z tego powodu. Ale kogo obchodzą fani...

Pan Rysownik - 2012-07-31, 13:57

Piszesz jakbyś rozmawiał z nie-fanami.
Man, zrozum, śmiechu już nie zmienisz i tyle. Będzie tłumaczony i będzie tłumaczony dobrze, więc odpuść i wyluzuj.

Pawel Dybala - 2012-08-01, 01:47

shenlong napisał/a:
a może 'ś' co?
No właśnie nie "ś", bo "ś" samo w sobie nie stanowi pełnej jednostki fonotaktycznej, tzn. nie trwa nawet jednej mory. Dopiero w zestawieniu z innymi fonemami zaczyna funkcjonować tak jak inne dźwięki w języku polskim, jak np. w słowie "śpi".
Albo inaczej - japońskie "shi", jak znaczna większość japońskich sylab, jest otwarte, podczas gdy polskie "ś" nie kończy się samogłoską, a zmiękczenie nie ma charakteru dźwięcznego.

Dahaka - 2012-08-01, 01:58

już pomijąc to hjihji, to jakie kwiatki czekają nas jeszcze w polskiej wersji mangi, które mają olbrzymią szansę nie spodobać się fanom?

Pierwsza jaka mi przychodzi na myśl to admirałowie... czy akainu i spolka zostaną przetłumaczeni na czerwonego psa itd., bedzie jakaś kombinacja w stylu czerwopies, czy zostanie po prostu akainu?

Co tam jest jeszcze takiego, co na pewno wzbudzi kontrowersje?

awkward - 2012-08-01, 02:04

może śmiech białobrodego? gura gura no mii i jego śmiech to gura gura /gurararara


[ Dodano: 2012-08-01, 02:15 ]
haki można by było potraktować jako między narodowy zapis- nie tłumacząc, bo to jest znane w uniwersum op tak jak wiele innych terminów u nas, których się nie tłumaczy.

Pawel Dybala - 2012-08-01, 03:49

Spokojnie, wszystko w swoim czasie.
Taka tylko luźna i niezobowiązująca notka na temat Akainu: myślę, że ta nazwa wpisuje się w trend "kolorowania" co silniejszych bohaterów. Jeśli przetłumaczymy Shirohige (obojętnie jak) czy Kurohige, wówczas trzeba będzie również poważnie rozważyć przełożenie Akainu.

Tak czy inaczej, na nich też przyjdzie czas.

awkward - 2012-08-01, 11:12

Pawel Dybala napisał/a:
Spokojnie, wszystko w swoim czasie.
Taka tylko luźna i niezobowiązująca notka na temat Akainu: myślę, że ta nazwa wpisuje się w trend "kolorowania" co silniejszych bohaterów. Jeśli przetłumaczymy Shirohige (obojętnie jak) czy Kurohige, wówczas trzeba będzie również poważnie rozważyć przełożenie Akainu.

Tak czy inaczej, na nich też przyjdzie czas.


myślałem, że do legendy japońskiej

Dahaka - 2012-08-01, 11:41

A już tak mówiąc o shirohige. Wiem, że chcesz białowąsa, ale nie rozważałeś, że może jednak Odzie chodziło o brodę? I po prostu nadał postaci taki humorystyczny smaczek - "nazywa się białobrody, a tak naprawdę ma tylko wąsy, haha" co jest przecież w jego stylu :P

A co do admirałów - sengoku nie miał kolorka :P Trzeba mieć nadzieje, że zanim dojdziecie water 7 to w mandze pojawi się już nowy admirał :P

Pawel Dybala - 2012-08-01, 12:18

Dahaka napisał/a:
A już tak mówiąc o shirohige. Wiem, że chcesz białowąsa, ale nie rozważałeś, że może jednak Odzie chodziło o brodę? I po prostu nadał postaci taki humorystyczny smaczek - "nazywa się białobrody, a tak naprawdę ma tylko wąsy, haha" co jest przecież w jego stylu :P

Rozważałem, nawet na jakimś forum bodaj. I monitoruję dane na ten temat, tak więc kiedy podejmę decyzję, będzie ona (jak pozostałe zresztą) w miarę możliwości oparta o dostępne materiały, dopasowana do treści mangi i zgodna z szeroko pojętym zdrowym rozsądkiem.

Dahaka napisał/a:
A co do admirałów - sengoku nie miał kolorka :P Trzeba mieć nadzieje, że zanim dojdziecie water 7 to w mandze pojawi się już nowy admirał :P
Sengoku z kolei brzmi mi jak nawiązanie do historii Japonii, ale znowu - przyjdzie czas i na tego pana.
Sather - 2012-08-01, 12:38

Cytat:
Sengoku z kolei brzmi mi jak nawiązanie do historii Japonii, ale znowu - przyjdzie czas i na tego pana.


No bez takich, proszę. Sengoku to imię, przydomek to Budda (nadany pewnie od mocy owocu). Nie ma sensu tłumaczyć imienia. Tym bardziej, że nie da się zrobić tego jakoś ładnie i krótko.

Cytat:
A co do admirałów - sengoku nie miał kolorka :P Trzeba mieć nadzieje, że zanim dojdziecie water 7 to w mandze pojawi się już nowy admirał :P


Wątpię, żeby przydomki tych 3 zwierząt obowiązywały wszystkich admirałów. Gdy Jinbei przedstawiał pod koniec FI zmiany jakie zaszły na świecie, mówił o walce Akainu z Aokijim, o tym, że Akainu wygrał, ale gdy był fragment o nowym dowódcy floty to nie użył już Akainu, tylko Sakazuki.

Np. "flota dowodzona przez Sakuzakiego".

Więc teraz jest admirał floty Sakazuki. Czyli zabrali mu ksywkę, tak jak pewnie Sengoku gdy był admirałem, był nazywany, Buddą, to teraz jest zwykłym Sengoku.

Te nazwy z legendy są tylko dla Borsalinio, Kuzana i Sakuzakiego gdy byli admirałami, oni do tego pasowali i dlatego nadali im te nazwy. Następni admirałowie dostaną już nowe ksywy. Inaczej nie widzę w tym sensu, żeby za parę lat Coby musiał zostać np. Żółtą małpą bo reszta jest zajęta.

Cytat:
Rozważałem, nawet na jakimś forum bodaj. I monitoruję dane na ten temat, tak więc kiedy podejmę decyzję, będzie ona (jak pozostałe zresztą) w miarę możliwości oparta o dostępne materiały, dopasowana do treści mangi i zgodna z szeroko pojętym zdrowym rozsądkiem.


Nie można by po prostu napisać do Ody? Może nie bezpośrednio, ale macie pewnie jako wydawnictwo kontakty z japońskim wydawcą, a on ma z Odą. Więc nie widzę specjalnego problemu.

Skoro databooki nie są dla Ciebie wiarygodnym źródłem, to lepszego wyjścia nie widzę.

Pawel Dybala - 2012-08-01, 14:03

Sather napisał/a:
Nie można by po prostu napisać do Ody? Może nie bezpośrednio, ale macie pewnie jako wydawnictwo kontakty z japońskim wydawcą, a on ma z Odą. Więc nie widzę specjalnego problemu.

Inni natomiast go widzą. Strona japońska wszelkie pytania o kontakt kwituje krótkim: autor nie ma czasu.
Cytat:
Skoro databooki nie są dla Ciebie wiarygodnym źródłem, to lepszego wyjścia nie widzę.

Nie twierdzę, że nie są wiarygodnym, bo jak najbardziej z nich korzystam. Nie są natomiast nieomylne, czego dowodzi choćby kwestia Alabasty.
Sather napisał/a:
No bez takich, proszę. Sengoku to imię, przydomek to Budda (nadany pewnie od mocy owocu). Nie ma sensu tłumaczyć imienia.

Nigdzie nie napisałem, że Sengoku będzie tłumaczone.
Natomiast tłumaczenie imion, zupełnie abstrahując od tego konkretnego przypadku, to zabieg jak najbardziej powszechnie stosowany, bardzo często z dobrymi efektami. Błędnym jest przekonanie, że imion się z definicji nie tłumaczy. Póki co, w przypadku Sengoku nie widzę przesłanek, by podjąć taką decyzję, ale też nie będę żadnego rozwiązania z założenia odrzucał.

Szaman - 2012-08-01, 18:51

Pawel Dybala napisał/a:
Sengoku z kolei brzmi mi jak nawiązanie do historii Japonii,
Mi się zawsze jego imię kojarzyło z Son Goku i przypuszczam, że było nawiązaniem do jego siły.
Tom - 2012-08-01, 19:16

Tony napisał/a:
Pawel Dybala napisał/a:
Sengoku z kolei brzmi mi jak nawiązanie do historii Japonii,
Mi się zawsze jego imię kojarzyło z Son Goku i przypuszczam, że było nawiązaniem do jego siły.

hahahah, smiechlem w glos

Cóż, szczerze powiedziawszy mi też bardziej od "hji" pasuje "shi", bo jakoś nie potrafie spokojnie wymówić tego pierwszego i jeszcze tak żeby zabrzmiało jak śmiech. ;o No ale w zasadzie aż tak bardzo na śmiech w trakcie lektury nie zwracam uwagi, więc myśle, że będę w stanie się przyzwyczaić.

Pawel Dybala - 2012-08-02, 00:57

Tony napisał/a:
Mi się zawsze jego imię kojarzyło z Son Goku i przypuszczam, że było nawiązaniem do jego siły.

Niczego bym nie wykluczał, ale chyba obstawiałbym jednak skojarzenie historyczne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sengoku_%28okres%29

[ Dodano: 2012-08-02, 03:57 ]
O, trafiłem : )

http://onepiece.wikia.com/wiki/Sengoku napisał/a:
"Sengoku" can be written in kanji as 戦国, meaning "warring states", a term borrowed from ancient Chinese to represent a period of history in Japan known as the "Sengoku Period", which was recorded to have had near constant military conflict with extensive use of naval forces.

sok13 - 2012-08-03, 11:47

Yy... Ja nawiążę do tomu 13 dlaczego panie Dybała Vivi mówi mr. bushido ? Z tego co kojarzę to chyba znaczyło panie szermierzu więc why ? Owoc mr 5 jest dość trudny do wymówienia nich sobie Pan spróbuje to wymówić. Podobnie z owocem miss valentine nie lepiej było by kil-kilowoc ? krócej i prościej.Podobało mi się to "co ty figurka Action Man jesteś?" i " nie ma to jednak Earl Grey" za co dziękuję.
DrunkenSailor - 2012-08-03, 12:14

@up a jakie są te polskie nazwy owoców? (nie mam tomiku)
sok13 - 2012-08-03, 12:28

Mr. 5 - bom-bombowoc
Miss valentine - kil-kilogramowoc

Tomahawk - 2012-08-03, 14:36

Osobiście myślałem o Bum-Bumowocu i Kil-Kilowocu, ale tragedii nie ma.
Rain - 2012-08-03, 23:05

sok13 napisał/a:
Mr. 5 - bom-bombowoc
Miss valentine - kil-kilogramowoc


To 5 rozdaje "bombony"? A Valentyna ma za długą nazwę :P (muszę hejcić bo inaczej Paweł nie będzie miał motywacji :) )

awkward - 2012-08-04, 00:56

Ja jestem ciekaw jak ty sobie chcesz poradzić z takim rozwinięciem skrótu SBS przez seiyuu Franky'ego
Cytat:
(S) Shounenyo (B) Bee-chiku wo (S) Sueh! (Boy, suck the nipples!)
:P

albo to:

Cytat:
D: After pushing Northwards throughout the Japanese Islands, does Hurricane Franky change to *a metamorphic low pressure? P.N. Patchon III

(A metamorphic low pressure is called a hentai-teikiatsu, which is a pun with "low pressure pervert".)

Y: No, it stays at 1000 hectopascals, takes a lap around the earth, and then EVOLUTES INTO A SUPER-PERVERT.


sorry też próbuję zmotywować :E

Pawel Dybala - 2012-08-04, 02:32

Tomahawk napisał/a:
Osobiście myślałem o Bum-Bumowocu
Niekoniecznie sugeruje to wybuchy. Mój prywatny dwuletni obiekt badań językowych twierdzi, że zrobił "bum" gdy wyrżnie czołem o krzesło, na przykład.
Tomahawk napisał/a:
Kil-Kilowocu
Rozmawialiśmy o tym z konsultantami i doszliśmy do wniosku, że może sugerować angielskie słowo "kill" (tudzież polski żeglarski "kil" : ).
Rain napisał/a:
A Valentyna ma za długą nazwę :P
Jp. ki-ro-ki-ro-no-mi = 6 sylab, 6 mór
Pl. kil-ki-lo-gra-mo-woc = 6 sylab, 6 mór
http://pl.wikipedia.org/w...8lingwistyka%29
Wniosek: fonologicznie obie frazy mają taką samą długość.
To tak pro forma.
Rain napisał/a:
(muszę hejcić bo inaczej Paweł nie będzie miał motywacji :)
A wyglądam ci, jakbym nie miał motywacji? Siriusli? : )
Ideę motywującego hejta pomijam.
Cytat:
Ja jestem ciekaw jak ty sobie chcesz poradzić z takim rozwinięciem skrótu SBS przez seiyuu Franky'ego
Ja też jestem ciekaw.
awkward napisał/a:
sorry też próbuję zmotywować :E
Następny. To bardzo miło z waszej strony, nie wiem, po czym wnosicie, że brak mi motywacji, ale zapewniam, że bynajmniej nie.
Dahaka - 2012-08-04, 12:11

A czy OP będzie już wydawane regularnie co miesiąc, czy po jakimś czasie znowu zaczną się obsuwy? Może macie jakiś plan, żeby po którymś tomie przerzucić się na dwumiesięcznik?
Blek - 2012-08-04, 12:29

To jest raczej kwestia narzucana przez samą Shueishę. Tak było z Naruto.
Dahaka - 2012-08-04, 13:28

aha
jeszcze jedno pytanie, czy Tom(z water 7) będzie mówił DON czy DOM? Bo w mandze sfx(tak to sie nazywa?) zmieniliście na DOM.
Śmiesznie to będzie wyglądało, jak będzie mówił "zrób to z DOMem" - bo się kojarzy z domem mieszkalnym,a a tyle razy już podkreślałeś, ze dane słowo ma takie tłumaczenie, żeby sie nie kojarzyło z innym słowem, np.: ten 'kill' powyzej

Blek - 2012-08-04, 13:57

Paweł nie wychodzi o tyle tomów naprzód. Powie ci tylko, że przyjdzie czas na zastanawianie się nad tym.
Pawel Dybala - 2012-08-04, 14:24

Dahaka napisał/a:
A czy OP będzie już wydawane regularnie co miesiąc, czy po jakimś czasie znowu zaczną się obsuwy? Może macie jakiś plan, żeby po którymś tomie przerzucić się na dwumiesięcznik?
To pytanie do kogoś z JPFu, nie do mnie.
Dahaka napisał/a:
jeszcze jedno pytanie, czy Tom(z water 7) będzie mówił DON czy DOM? Bo w mandze sfx(tak to sie nazywa?) zmieniliście na DOM.
Owszem, i naturalną konsekwencją tego będzie zmiana DONa na DOM.
Dahaka napisał/a:
Śmiesznie to będzie wyglądało, jak będzie mówił "zrób to z DOMem" - bo się kojarzy z domem mieszkalnym,a a tyle razy już podkreślałeś, ze dane słowo ma takie tłumaczenie, żeby sie nie kojarzyło z innym słowem, np.: ten 'kill' powyzej
Zgadza się, ale tutaj akurat nie będzie aż takiej różnicy, bo tekst że "należy coś zrobić z DONem" również może być zrozumiany na różne sposoby - żeby daleko nie szukać, mamy Dona Kriega chociażby. Mamy więc wieloznaczność vs. wieloznaczność.
Rain - 2012-08-04, 22:03

Właśnie zauważyłem "Spieprzaj dziadu" xD bosko.
Pawel Dybala - 2012-08-05, 03:44

Cytat:
jak się nazywa to zboczenie fachowo?
Domofilia. Nie mylić z donofilią.
Cytat:
Anioły płaczą ze smutku ;_;
Dobrze.
Pan Rysownik - 2012-08-06, 02:49

Ja zastrzeżeń nie mam żadnych. Tomik nowy połknąłem i w sumie jedyne pytanie jakie chodzi mi po głowie to dlaczego olbrzymy a nie giganci.
I czy Dorry i Broggy nie mieli śjakiegoś dziwnego sposobu wyrażania się czy mnie pamięć myli?

Pawel Dybala - 2012-08-06, 04:15

Pan Rysownik napisał/a:
dlaczego olbrzymy a nie giganci.
A bo jakoś tak przypasowało.
Cytat:
I czy Dorry i Broggy nie mieli śjakiegoś dziwnego sposobu wyrażania się czy mnie pamięć myli?
Mają charakterystyczne śmiechy, a stylistycznie mówią czasem w sposób dość dumny, zwłaszcza, gdy wygłaszają przemowy o honorze.
Dahaka - 2012-08-06, 10:45

Cytat:
dlaczego olbrzymy a nie giganci.

taka hipseterska zalecialość. Wszyscy znają jako diabelskie? WALNE DEMONIE(demoniczne?). Wszyscy przyzwyczajeni do jak najbardziej poprawnych(?) gigantów? WALNE OLBRZYMY.

PS. Tak wiem, nie ma przecież demonich(demonicznych?)owoców w mandze, tak się tylko czepiam dla zasady :P

Sather - 2012-08-06, 11:54

Akurat dobrze, że jest olbrzym zamiast giganta.

Raz, że lepiej brzmi, dwa, że gigant kojarzy mi się z mitologią grecką, a olbrzymy z OP nie przypominają tamtych gigantów, a olbrzym to olbrzym, duży człowiek (chociaż tutaj jest lekki problem z Oz'em i Oars'em, ale to szczegół).

Jednak to z DOMem i DONem to lekko mnie zawiodło, wolałbym drugą wersję. DON pasuje bardziej do takiego mocnego akcentu na koniec zdania, tak jak to mówił Tom w anime. No i czytając skany nigdy nie skojarzyłem jego DONa z Don Kriegiem. Trudno jednak nie skojarzyć DOMa z domem. :niepewny:

Pawel Dybala - 2012-08-06, 12:33

Dahaka napisał/a:
taka hipseterska zalecialość. Wszyscy znają jako diabelskie? WALNE DEMONIE(demoniczne?). Wszyscy przyzwyczajeni do jak najbardziej poprawnych(?) gigantów? WALNE OLBRZYMY.
Co?
Sather napisał/a:
DON pasuje bardziej do takiego mocnego akcentu na koniec zdania, tak jak to mówił Tom w anime.
Sęk w tym, że japońskie N na końcu wyrazu to nie to samo, co polskie N.
cf. http://en.wikipedia.org/wiki/N_%28kana%29

DrunkenSailor - 2012-08-06, 13:42

Również uważam, że olbrzymy pasują tu bardziej niż giganci. Bardziej baśniowo, giganci byliby "zbyt poprawni".

Pawel Dybala napisał/a:
Sather napisał/a:
DON pasuje bardziej do takiego mocnego akcentu na koniec zdania, tak jak to mówił Tom w anime.
Sęk w tym, że japońskie N na końcu wyrazu to nie to samo, co polskie N.
cf. http://en.wikipedia.org/wiki/N_%28kana%29


Za to dokładnie to samo co polskie "M"?...

Co, do tego onomatopeicznego Domu, w przeciwieństwie do niego don jako osobne słowo chyba nie funkcjonuje w języku polskim inaczej niż jako nazwa własna rzeki czy miejscowości (zresztą zagranicznych) więc się nie kojarzy.

Poza tym łanpisowe :"don" ma dodawać mocy wyrażeniu, mocy czyli DONiosłości, jest jak uderzenie w dzwon - din-DONg.
Głoska n jest chyba też mocniej brzmi niż m nie? (nie mam pojęcia ale jak tak sobie mówię na głos wyrazy z tymi głoskami, to n mi brzmi mocniej, ale to może tylko wrażenie, żeby mi się teoria kleiła)

Po trzecie wreszcie, po jaką cholerę zmieniać coś co zmiany w ogóle nie wymaga?

Chociaż tak po prawdzie, jeżeli Paweł przetłumaczy to na cokolwiek polskiego typu "zrób to z klasą" tez będzie dobrze, bo generalnie tutaj jestem skłonny przyznać, że ktoś nie obeznany z OP nie będzie miał w ogóle pojęcia o co cho.

Dahaka - 2012-08-06, 14:15

DrunkenSailor napisał/a:
Chociaż tak po prawdzie, jeżeli Paweł przetłumaczy to na cokolwiek polskiego typu "zrób to z klasą" tez będzie dobrze, bo generalnie tutaj jestem skłonny przyznać, że ktoś nie obeznany z OP nie będzie miał w ogóle pojęcia o co cho.

Niegłupie rozwiązaniem i na pewno lepiej by mi się kojarzyło i czytało niż DOM. Problem w tym, że DOM jest efektem dźwiękowym który występuje chyba na co drugiej stronie mangi i z nim powinien być automatycznie kojarzony :P Na angielski można by to było przetłumaczyć "like a boss" i nie wcale nie tylko kwestie Toma, ale także efekt dźwiękowy. Co prawda mija się to z celem, bo wtedy nie byłoby to efektem dźwiękowym... ale i tak pasowało by idealnie, do "DONowatych" momentów

Pawel Dybala napisał/a:
Co?


DrunkenSailor napisał/a:
Po trzecie wreszcie, po jaką cholerę zmieniać coś co zmiany w ogóle nie wymaga?


*naleciałość miało być.

Chodzi generalnie o to, że często idziesz pod prąd, którym są fani, chociaż nie ma takiej potrzeby, a jak jest to na polu tak nieistotnym, że nikt nie zwróci na to uwagi. Może oprócz profesjonalnych tłumaczy takich jak Ty :P Nie to że wytykam Ci coś i twierdze że to źle, no ale takie wrażenie odnoszę :p

Co do olbrzymów - to mi bez różnicy, obydwa dla mnie pasują.
Sather napisał/a:
Raz, że lepiej brzmi, dwa, że gigant kojarzy mi się z mitologią grecką

A nie powinien? ELBAF, to słowo FABLE zapisane od tyłu. A Fable oznacza bajkę, a rzadziej właśnie mit, legendę.

Ale i tak bez różnicy dla mnie.

Sather - 2012-08-06, 14:47

Cytat:
A nie powinien? ELBAF, to słowo FABLE zapisane od tyłu. A Fable oznacza bajkę, a rzadziej właśnie mit, legendę.


Ciekawe spostrzeżenie z tym Elbafem. Patrząc na definicje wikipedii:

Cytat:
Giganci (lm gr. Γίγαντες Gígantes, łac. Gigantes, lp gr. Gigas, Gigantos, łac. Gigant) – w mitologii greckiej olbrzymy o wężowych splotach zamiast nóg.

Byli olbrzymiego wzrostu i niesamowitej siły, ale wygląd mieli odstraszający: gęste kudły na głowie, najeżone brody i zamiast nóg wężowe sploty.

Byli personifikacją potężnych sił natury, trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów.


Więc jak widać giganci według wikipedii (oraz moim) to coś więcej niż duzi ludzie. Jak napisałem w poprzednim poście, pomijając Oza i Oarsa (no może jeszcze Wadatsumiego i San Juan Wolfa) którzy wyróżniają się z pośród olbrzymów to większość z nich to po prostu większa wersja człowieka, nie wyróżniająca się niczym po za wzrostem.

Tak wersja pasuje bardziej do

Cytat:
Olbrzym – zwany także wielkoludem – fikcyjna istota podobna do człowieka, lecz o wiele od niego większa. Występuje w licznych mitach, baśniach i legendach, a także literaturze fantasy i grach fabularnych. Choć słowo gigant w szczególności odnosi się do istot z mitologii greckiej, używane jest też często po prostu jako synonim "olbrzyma".


Nie zmienia to faktu, że obie wersje są związane z baśniami, więc akurat kwestia Elbaf-Fable będzie nadal aktualna.

No i na przyszłość gdy dojdziemy do Elfabu, żeńska wersja- olbrzymka będzie brzmiała lepiej niż gigantka.

Dahaka - 2012-08-06, 15:29

Ja mam kolejne pytanie. Dlaczeto Touei Animation a nie toei? Wszedzie jest toei, nawet logo ma toei Nawet google poprawie na toei...

kolejne - dlaczego raz jest siedmiu władców mórz, a raz siedmiu królewskich wojowników mórz...?

kolejne - czy w "każdym BĄDŹ razie" nie jest niepoprawne i powinno być "w każdym razie"?

Rain - 2012-08-06, 16:24

Sather napisał/a:
Więc jak widać giganci według wikipedii (oraz moim) to coś więcej niż duzi ludzie. Jak napisałem w poprzednim poście, pomijając Oza i Oarsa (no może jeszcze Wadatsumiego i San Juan Wolfa) którzy wyróżniają się z pośród olbrzymów to większość z nich to po prostu większa wersja człowieka, nie wyróżniająca się niczym po za wzrostem.


Giganci-Nephilim- "Ci co zeszli z nieba na ziemię" tak nawiasem mówiąc.

Pawel Dybala - 2012-08-06, 17:28

Dahaka napisał/a:
kolejne - dlaczego raz jest siedmiu władców mórz, a raz siedmiu królewskich wojowników mórz...?
Jeśli tak jest, to błąd i przepraszam.
Dahaka napisał/a:
kolejne - czy w "każdym BĄDŹ razie" nie jest niepoprawne i powinno być "w każdym razie"?
Nie. Tzn. fachowcy twierdzą, że tak się nie mówi, ale fakt faktem, że potocznie się mówi, a manga to nie słownik, tylko odzwierciedlenie żywego języka.
O reszcie napiszę jutro, teraz idę spać : )

Dahaka - 2012-08-06, 17:41

Pawel Dybala napisał/a:
Jeśli tak jest, to błąd i przepraszam.

"królewskich wojowników mórz" lub "wojowników mórz" jest na stronie 93, 95 i 97
"władcy mórz" na stronie 95 i 103. Z tym, że obie kwestie wymawia Nami, więc może po prostu ona ich inaczej nazywa? Czy jednak babol?
Pawel Dybala napisał/a:
Nie. Tzn. fachowcy twierdzą, że tak się nie mówi, ale fakt faktem, że potocznie się mówi, a manga to nie słownik, tylko odzwierciedlenie żywego języka.

W takim wypadku czemu nie używać takich zwrotów jak "zobacz na tą kaczkę" "Luffy, idziemy se do sklepu!" "zapomniałem wziąść" itp. W końcu potocznie tona osób tak mówi :P

Pawel Dybala - 2012-08-06, 17:52

Dahaka napisał/a:
W takim wypadku czemu nie używać takich zwrotów jak "zobacz na tą kaczkę" "Luffy, idziemy se do sklepu!" "zapomniałem wziąść" itp. W końcu potocznie tona osób tak mówi :P
Nie widzę przeciwskazań.
Dahaka - 2012-08-06, 17:55

O nie, żartowałem :( Nie rób tego moim biednym oczom :(
Pawel Dybala - 2012-08-06, 17:58

Cytat:
O nie, żartowałem :( Nie rób tego moim biednym oczom :(
Ja też żartowałem, ale tylko trochę. Ewidentnych byków językowych wolę unikać, ale jeśli coś jest w trakcie procesu asymilowania się w języku i de facto tak się mówi, to na serio nie widzę przeciwskazań.
Dobra, spać. Jutro pogadamy.

Ratlee - 2012-08-06, 18:02

Pawel Dybala, czyli jaka jest poprawna wersja? Siedmiu królewskich wojowników mórz, czy Siedmiu władców mórz?
Hyrule - 2012-08-06, 18:36

Pawłem nie jestem, ale kanji sugerują, że siedmiu wojowników mórz/morskich wojowników - 七武海
Blek - 2012-08-06, 20:14

Cytat:
kolejne - czy w "każdym BĄDŹ razie" nie jest niepoprawne i powinno być "w każdym razie"?


To jest potworek powstały poprzez połączenie zwrotu "badź co bądź" z "w każdym razie". Jest to w 100% niepoprawnie, a w dodatku głupio brzmi.

Pawel Dybala - 2012-08-07, 04:26

DrunkenSailor napisał/a:
Głoska n jest chyba też mocniej brzmi niż m nie? (nie mam pojęcia ale jak tak sobie mówię na głos wyrazy z tymi głoskami, to n mi brzmi mocniej, ale to może tylko wrażenie, żeby mi się teoria kleiła)
Obstawiałbym, że jednak większy potencjał w tej kwestii ma "m", ponieważ jest labialne, a to moim zdaniem daje większą możliwość ekspresji.
Cytat:
Po trzecie wreszcie, po jaką cholerę zmieniać coś co zmiany w ogóle nie wymaga?
Gdyby nie wymagało to bym nie zmieniał.
Cytat:
Chociaż tak po prawdzie, jeżeli Paweł przetłumaczy to na cokolwiek polskiego typu "zrób to z klasą" tez będzie dobrze, bo generalnie tutaj jestem skłonny przyznać, że ktoś nie obeznany z OP nie będzie miał w ogóle pojęcia o co cho.
Tu akurat taka zmiana nie wchodzi w grę. Jeśli jest to bezpośrednie nawiązanie do występującej w mandze onomatopei, to trzeba takie nawiązanie zachować.
Dahaka napisał/a:
Chodzi generalnie o to, że często idziesz pod prąd, którym są fani, chociaż nie ma takiej potrzeby, a jak jest to na polu tak nieistotnym, że nikt nie zwróci na to uwagi. Może oprócz profesjonalnych tłumaczy takich jak Ty :P Nie to że wytykam Ci coś i twierdze że to źle, no ale takie wrażenie odnoszę :p
To nie jest tak, że z zasady robię wszystko na przekór fanom. Wybieram po prostu taką wersję tłumaczenia, która jest moim zdaniem najlepsza. Nie czytałem polskich ani angielskich skanlacji, nie oglądałem anime, nie mam przyzwyczajeń, dzięki czemiu mogę dokonać w miarę obiektywnego wyboru. Tzn. zawsze będzie on subiektywny, ale przynajmniej nie zasugerowany istniejącymi już wersjami. Po prostu szukam najlepszych rozwiązań i tyle.
Dahaka napisał/a:
O, o! Mam pytanie. Najnowszy tomik, strona 133.
Zoro mówi, że wyczuł kogoś, tak jakby była to zasługa haki. Na pewno nie chodzilo o to, że po prostu coś usłyszał?
Na pewno 133? Możliwe, że w polskim wydaniu jest inna numeracja, mam tylko japońskie. Który to rozdział i co tam się dzieje na tej stronie? Rzucę okiem, jak będę wiedział na co.
Dahaka napisał/a:
Ja mam kolejne pytanie. Dlaczeto Touei Animation a nie toei? Wszedzie jest toei, nawet logo ma toei Obrazek Nawet google poprawie na toei...
Fakt, że oficjalna romanizacja to Toei. Fakt też, że jest to dość umowne, bo po japońsku jest tam długa samogłoska.
Ratlee napisał/a:
Siedmiu królewskich wojowników mórz, czy Siedmiu władców mórz?
Siedmiu Królewskich Wojowników Mórz. Przepraszam za pomyłkę, mój błąd.
Cytat:
To jest potworek powstały poprzez połączenie zwrotu "badź co bądź" z "w każdym razie". Jest to w 100% niepoprawnie, a w dodatku głupio brzmi.
1. To, że tobie brzmi głupio, nie znaczy jeszcze, że wszystkim.
2. Z tym 100% to bym uważał, wychodzę z założenia, że język jest taki, jak się z niego korzysta.
http://www.ekorekta24.pl/...zdym-badz-razie
Autor odpowiedzi pisze, że "poprawna konstrukcja to w każdym razie, ta druga zaś dopuszczalna jest co najwyżej w mowie potocznej.". I to mi wystarczy. W OP nie mamy do czynienia z japońszczyzną / polszczyzną wysokich lotów, tylko z mową potoczną właśnie. Słowem, tak się po prostu mówi.

Hyrule - 2012-08-07, 05:11

No jeśli "ouka" /王下/ uwzględnimy, to oczywiście królewskich. Bardziej się skupiłem na tej różnicy władców/wojowników. Sorry za niedopowiedzenie. W zasadzie dosłownie rozumiem to jako "podlegli władcy wojownicy mórz w ilości siedem" :P Ale to taka wzmianka i tak do Pawła pytanie było, czyli do kogoś znacznie lepiej obeznanego.

P.S. @ Paweł - kurczę, ale jakby tak się zastanowić, to tu dosłownie nie mamy "siedem wojowniczych mórz" bardziej?

Pawel Dybala - 2012-08-07, 05:16

Hyrule napisał/a:
P.S. @ Paweł - kurczę, ale jakby tak się zastanowić, to tu dosłownie nie mamy "siedem wojowniczych mórz" bardziej?
Zupełnie dosłownie i taka wersja jest możliwa. Ciężko jednak nazwać kogoś "morzem".
Pan Rysownik - 2012-08-07, 09:13

Siedem Wojowniczych Mórz miałoby dramę na niespotykaną dotąd skalę. Chociaż brzmienie taka nazwa ma niezłe, wpada w ucho...
Dahaka - 2012-08-07, 13:20

Cytat:
Na pewno 133? Możliwe, że w polskim wydaniu jest inna numeracja, mam tylko japońskie. Który to rozdział i co tam się dzieje na tej stronie? Rzucę okiem, jak będę wiedział na co.

33. Jedynka mi się jakoś wklepała sama :P

Cytat:
Fakt, że oficjalna romanizacja to Toei. Fakt też, że jest to dość umowne, bo po japońsku jest tam długa samogłoska.

Skoro jest oficjalna, to trzeba było taką dać. Touei nie robi nikomu żadnej różnicy co prawda, bo i tak google skoryguje, jeśli ktoś będzie chciał poszukać. Jednak mimo wszystko nieprzyjemnie rzuca się w oczy osobom, które studio znają. Skoro nie byłoby błędem dać bardziej znaną wersję... oh, i znowu się zaczyna "bardziej znana wersja". eh :D


Aha i dlaczego zdecydowałeś się na klan Olbrzymów, a nie plemię?

Heros - 2012-08-07, 13:25

Cytat:
Siedem Wojowniczych Mórz miałoby dramę na niespotykaną dotąd skalę.

Nadal brzmi miliard galaktyk lepiej niż mega-ultra-żenadny "Białowąs". Poza tym brzmi imo rewelacyjnie.

Pawel Dybala - 2012-08-07, 13:35

Dahaka napisał/a:
33. Jedynka mi się jakoś wklepała sama :P
A, ok. Mam. Zoro mówi tam Myou na kehai ga...", gdzie "kehai" to takie wrażenie czyjejś obecności. Czyli nie że coś słyszał, a raczej wyczuł właśnie.
Dahaka napisał/a:
Aha i dlaczego zdecydowałeś się na klan Olbrzymów, a nie plemię?
Bez konkretniejszego powodu. Tak przypasowało.
Heros napisał/a:
Nadal brzmi miliard galaktyk lepiej niż mega-ultra-żenadny "Białowąs".
Nigdy nie brałem pod uwagę wersji "Białowąs".
Heros napisał/a:
Poza tym brzmi imo rewelacyjnie.
W pełnej wersji, w mianowniku liczby mnogiej spoko. Gorzej, jeśli powiesz komuś, że widziałeś Wojownicze Morze na przykład. O Wołaczu nie wspomnę, bo można go zazwyczaj pominąć, ale wyobraziłem sobie właśnie Luffy'ego wołającego z emfazą "Pokonam cię, morze!".
Dahaka - 2012-08-07, 13:50

Cytat:
Bez konkretniejszego powodu. Tak przypasowało.

Szkoda, z definicji plemię mi jakoś bardziej pasuje. No i idąc za wikipedią "Klan jest często poddziałem plemienia opartym na zasadzie dwudzielności, gdzie mamy dwa, cztery lub osiem klanów" - jeśli okaże się, że w Elbaf są jakieś podziały, to trochę dziwnie wyjdzie :P

DrunkenSailor - 2012-08-07, 14:00

Z tymi schichibukai jest jeszcze jeden ciekawy myk. Mianowicie końcówka brzmi podobnie do bucaneer, czyli bukanierów, którzy, co ciekawe w późniejszym okresie działalności w pewnym sensie współpracowali z rządami krajów będących w stanie wojen z Hiszpanią (czyli podobnie do Shichibukai). Wątpię, żeby gra słów była zamierzona przez Odę, chociaż, Oda jest geniuszem, więc kto wie.
awkward - 2012-08-07, 14:01

Pawel Dybala napisał/a:
wyobraziłem sobie właśnie Luffy'ego wołającego z emfazą "Pokonam cię, morze!".


Luffy nigdy nie wątpił, że kogoś pokona ;<

w ameryce DON to TA-DA!

Pawel Dybala - 2012-08-07, 15:54

Dahaka napisał/a:
jeśli okaże się, że w Elbaf są jakieś podziały, to trochę dziwnie wyjdzie :P
Przy mangach które wciąż wychodzą, jak OP, nigdy nie wiesz, czy coś się kiedyś nie okaże. Równie dobrze plemię mogłoby okazać się klanem, rodem czy czymkolwiek tam jeszcze.
awkward napisał/a:
ja jednak byłbym ciekawy jak w innych wydaniach wygląda "DON"
Ja nie, dla mnie to w sumie nie ma znaczenia.
Rain - 2012-12-11, 16:26

Nie chce mi się całego tematu przekopywać stąd pytanie:

Alabastra już tuż tuż...jak będzie w Polskiej wersji przetłumaczone ulubione przezwisko wymyślone przez Sanji'ego dla Zoro, "Marimo"?

Spoiler:


Dokładnie to ten pierwszy moment.

Pawel Dybala - 2012-12-11, 16:35

Rain napisał/a:
Alabastra już tuż tuż...jak będzie w Polskiej wersji przetłumaczone ulubione przezwisko wymyślone przez Sanji'ego dla Zoro, "Marimo"?
Jak dotąd (do końca tomu 18) jeszcze ono nie padło. Gdy padnie, będziemy się nad tym zastanawiać.
Dahaka - 2013-05-11, 12:13

Szybkie pytanie do Pawła - Enel czy Eneru będzie widnieć w polskiej wersji podczas Skypiea arca?
Pawel Dybala - 2013-05-11, 12:42

Dahaka napisał/a:
Szybkie pytanie do Pawła - Enel czy Eneru będzie widnieć w polskiej wersji podczas Skypiea arca?

Nie wiem. W żadnym z data booków nie znalazłem zapisu w romaji, trzeba będzie jeszcze trochę pogrzebać.

Ratlee - 2013-05-11, 12:47

Modlę się o Enela *.*. Z racji, że nie ma jeszcze u mnie w Empikach nowego tomiku (obsuwa 3 tygodnie mhmmm...) To chciałbym przy okazji się zapytać, czy Poneglyph jest tłumaczony jakoś na polski, zosta poneglyph, czy może jeszcze inne wyjście? Tzn. nie jestem pewny nawet czy ta nazwa jest używana już w 21 tomiku, ale i tak mnie to ciekawi :)
mika_5 - 2013-05-11, 13:02

Został "poneglyph" (z dopiskiem w posłowiu, że przetłumaczyć to można jako "prawdziwe słowa historii"), czyli moja ostatnia nadzieja padła i się wreszcie muszę nauczyć jak to się zapisuje :P A co skypieańskiego boga, to Eneru *.* Co i tak pewnie się nie stanie :(
Rain - 2013-05-11, 22:15

Enel chyba jest bardziej rozpowszechnione poza Japonią, ale mogę się mylić.
Arashii - 2013-05-11, 23:00

A "Eneru" to nie jest po prostu sposób czytania przez Japończyków imienia Enel?
Dahaka - 2013-05-11, 23:04

Jest, ale dzisiaj tak oglądałem "streszczenia" arców, które funimation dodało na YT* i było tam napisane 'Eneru', więc się zapytałem.

*OP powraca w USA do TV, zaczynają od foxy arca...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group