Próbowałem w tym roku, tak jak w poprzednim, ułożyć listę najlepszych anime jak również największych rozczarowań 2025 roku, jednak nie byłem w stanie wymienić tyle samo wyróżniających się tytułów co tych, które zobaczenie było stratą czasu. Powód jest jeden, który już zresztą kiedyś przytaczałem na forum, anime ma swoje najlepsze lata za sobą. Zanim ktoś wyskoczy kontrargumentem
Kimetsu no Yaiba, to pamiętajcie, że manga się skończyła w 2020, a ostatni film pewnie wyjdzie dopiero w 2029, a ostatni sezon w 2030. Jak zapewne wszyscy wiedzą przygoda
One Piece jako tasiemca już się zakończyła. Zostały jeszcze inne tasiemce, jednak tak niepopularne, że nawet nikt ich nie tłumaczy. Można więc założyć, że najprzyjemniejszy sposób na oglądanie anime skończył się bezpowrotnie. Już nie będę przytaczać tego o ile więcej radości przynosi zanurzenie się w średnim tasiemcu niż zobaczenie jednej serii wybitnego anime, powiem jednak, że dużo bardziej wolę dwukrotne pokazywanie w anime jednego kadru z mangi niż pokazywanie co drugiego kadru, albo co gorsza pomijanie całych stron. W 2025 pominąłem kilka anime, które wydawały się ciekawe, jednak dzięki odkryciu interesującej zależności postanowiłem ich jednak nie oglądać, a jest nią unikanie anime na podstawie light novel. Ekranizacje na ich podstawie, mino że w międzyczasie powstają ich mangi, są bardzo charakterystyczne. Zazwyczaj są przegadane i cierpią na małą ilością akcji, niektórzy mogliby powiedzieć, że są nużące. Na koniec chciałbym omówić najlepiej i najgorzej oceniane anime 2025 roku. Najgorzej oceniany był oczywiście 3 sezon
One-Punch Man. Niewiele to wie, ale manga ma aż 3 wersje, pierwsza narysowana przez One, druga zilustrowana przez Yusuke Murata, a trzecia to poprawiona wersja drugiej z nowymi wątkami i o dziwo wszystkie wychodzą równocześnie. Słabą animacje można wytłumaczyć wersją tej pierwszej, jednak mam nadzieje, że druga część 3 sezonu będzie na podstawie tej trzeciej, głównie dlatego, że walka Tatsumaki była jedną z najpiękniejszych jakie widziałem w mandze. Natomiast tą najlepiej ocenianą był o dziwo ostatni sezon
Boku no Hero Academia. Shonen ten jak prawie wszystkie inne cierpi na pewną przypadłość – słabe zakończenie. Gdy kończyła się manga wszyscy byli zgodni co do kiepskiego zakończenia, jednak w przypadku anime ludzie chyba poczuli jakąś nostalgie.
![[Obrazek: 616543993_1250590313855351_4205334007736...e=697BDF99]](https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/616543993_1250590313855351_4205334007736089463_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=833d8c&_nc_ohc=1pmqfDzZeH8Q7kNvwFATpUY&_nc_oc=AdnBwIOhggpn2SB1Y12F5wROpCPe9mUeXi7aPvwKqDhb72hJF21-WyeufSEnP7LMLPo&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&_nc_gid=sHcpY5t_AUQmbNsJYSfypw&oh=00_AfpEx69VclTnOiRcl7rk-7AgphQTOmExi5D1nPblb_Yegg&oe=697BDF99)
PS Jakbym już musiał wymienić serie, które zapadły mi w pamięć w 2025 roku, to wymieniłbym: Toujima Tanzaburou wa Kamen Rider ni Naritai, Kizetsu Yuusha to Ansatsu Hime i Gachiakuta. Miałem nadzieje, że wśród wymienionych znajdzie się Mofa Gongzhu de Xiao Fannao, jednak chyba moje oczekiwania były zbyt wygórowane.