Naszła mnie taka rozkmina.
Oden był mega koksem od dziecka. Coś jak BM. Z tym że Oden uwięziony był na Wano, a tam nie miał równych sobie przeciwników. Owszem, byli daimyo, ale z tego co wiemy to z nimi Oden nie walczył. Nawet gdyby dochodziło do starć między nimi, nie wydaje mi się by byli w stanie dorównać Odenowi. Tak na logikę wnioskuje, w końcu troje najpotężniejszych Daimyo zostało uwięzionych przez Kaido, a gdy połączyli siły i uciekli nie zdziałali nic.
Jedyny pojedynek (oczywiście nie liczę tych starć Odena z randomami pokroju zdradzonych mężów) stoczył w Udon z Ashurą i jego ludźmi, gdzie również bez problemu wygrał.
Zmierzam ogólnie do tego, że będąc uwięzionym na wyspie i nie mając żadnych dorównujących sobie siłą wrogów był przepotężny. Nie trenował, nie walczył, balował, a był w stanie zaskoczyć WBda. Tego, który należał do Rocksów, pływał po morzach i toczył bitwy z najsilniejszymi piratami i marynarką. Zasiedziały gówniarz vs najsilniejszy człowiek świata w prime. Nieźle.
Później również nie miał zbyt wielu okazji do treningu, bo jako członek załogi Rogera właściwie nie mieli konkurencji. Poza Garpem i Sengoku (WB z nim nie rywalizował przecież) nikt nie miał do nich podejścia, więc zakładam, że dość gładko dopłynęli na ostatnią wyspę. A jako że z tego co widzieliśmy Roger lubił się popisywać, toteż zakładam że nawet jeśli mieli jakichś wrogów to ten sam ich solował. Dużo gdybania, wiem.
Więc odkąd Oden wyruszył w morze mógł się nieco wzmocnić, ale za wielu przeciwników na poziomie raczej nie miał.
Więc dochodzimy do momentu, w którym Oden wraca na Wano a Kaido ze swoją załogą i Orochi z armią boją się jednego człowieka. Koniec końców gdy dochodzi do starcia po kilku latach (tak, Oden znów siedział na dupie i z nikim nie walczył przez ten czas) dość łatwo udaje mu się położyć Kaido na łopatki, a przegrywa wiadomo dlaczego.
Podsumowując, Oden wyruszył w świat jako koks bez treningu, miał łatwe wejście w świat piratów w załogach WB i Rogera, które poza marynarką nie mieli większych wrogów. Kaido wtedy siedział na Wano, BM budowała swoje imperium rodząc dzieci a Shiki... No cóż, jego pokonał sztorm. Obstawiam, że gdyby Oden wyruszył w świat sam i sam zbudował swoją załogę od zera startując z poziomu potęgi niemal imperatora, mógłby z czasem przewyższyć WB i Rogera gdyby przyszło mu z nimi rywalizować.
Kaido i BM zostali wywaleni przez wulkan w kosmos. Nabrali II prędkości kosmicznej i dolecieli aż do Księżyca, gdzie spotkają Enela. Tutaj wątek się urwie i przeniesie na historyjkę okładkową gdy skończy się obecna.
Wracamy na Wano. Chopper stwierdza, że Zoro potrzebuje pilnej operacji i prosi o pomoc Lawa, ale ten nie ma sił by pomóc. Dochodzimy do momentu, gdzie Zoro traci puls.
Widzimy agenta CP0, który dociera na statek rządowy i informuje o rezultacie walki. Lucci i ekipa zbierają się by wyruszyć na Wano, ale na ich drodze staje Zunisha, która bierze zamach trąbą.
Na końcu rozdziału pokazują nam mordę Momo.
Raczej wiele się nie zmieni więc chyba można założyć już taki temat. Nawet jeżeli Kaidou by nie był ostatecznie pokonany to samo starcie trwa już na tyle długo, że chyba każdy jest wstanie ocenić czy znajduje się w jego topce czy też nie. No i raczej nie dostaniemy już nic "dużego", a jak już to raczej jakieś gili gili w wykonaniu rządu. Tak więc jakie starcie bądź starcia wywarły na was największe wrażenie na Wano.